-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
Lusia nie ma książeczki zdrowia. Trzeba jej założyć. Jak pójdzie do adopcji zrobię ksero wyników badań krwi i zapytam czy wetki dadzą jej zdjęcia, czy muszą zostać do wglądu w lecznicy. Jeśli chodzi o szczepienia na choroby zakaźne to Lusia musi być najpierw BEZWZGLĘDNIE odrobaczona i to dwukrotnie. Inaczej szczepionka nie da odporności i będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Lusia w klinice dostała tylko lekkie pyrantelum, bo cięższy lek nie wchodził w rachubę. Teraz , jest juz w dobrej formie i trzeba ją dokładnie odrobaczyć. Jeśli chcesz, mogę wziąć w lecznicy dla niej leki na odrobaczenie i wysłać Ci w kopercie z bąbelkami, żebyś nie musiała jeździć z psem po same tabletki. Preparat na pasożyty w kropelkach na skórę też jest w miarę mały i płaski :evil_lol: Fakturę za sterylkę oczywiście mogą wystawić na kogokolwiek ...byleby zapłacili jakoś w terminie :mad:
-
Popłaciłam długi Lusieńki :loveu: w lecznicy. Wetki prosiły, żeby uściskać mocno dziewczynkę :lol: W sumie wyszło 295 zł . 35 zł miałam za dużo od Gonii, czyli dopłaciłam 260 zł Na kwotę składają się: pobyt od 12.12 - 22.12 = 10 dni x15 zł = 150 zł leki - wiekszość dostała na drogę fosforan wapnia - 21 zł calopet - 39 zł vitapet - 29 zł efa olie - 32 zł smycz i obroża - 24 zł
-
Pani dzwoniła , że Joker ma się dobrze. Nie nauczył się zostawać w domu i skacze po szklanych drzwiach do ogrodu :shake: Normalnie :angryy: nic, tylko stłuc odwłok temu Ogryzkowi !!!! Pani próbuje dalej, dzielnie kombinując. Opcja nakarmienia żarłocznego Jokera makaronem z mięsem aż padnie i nie będzie mógł skakać po szybie spaliła na panewce :shake: Wygonienie go przed karmieniem w ogrodzie aż padnie tez nie. Nie doceniła naszego dzielnego adhdowca :diabloti: Lepsza była opcja wychodzenia do pracy na zmianę z Panem domu...ale a dłuższą metę nie do pogodzenia. Ostatnio Pani zorganizowała życie tak, że wychodzi na góra dwie godzinki i... zabiera przecudne stworzonko ze sobą :evil_lol: Bardzo wychowawcze :splat: Jak się okazało Jokerek zawinięty w pierzynę w samochodzie przez dwie godzinki nawet nie drgnie. Nawet nie mrugnie okiem jak Pani wraca. Nie skacze po żadnych szybach :mad: Menda jedna zawzięta :angryy: Namawiałam Panią, żeby jednak zdecydowanie zostawiła go w domu, ale Pani mówi, że nie może spokojnie wyjść gdyby biedaczek uszkodził się o te drzwi balkonowe z żalu. Jedno słowo mi przychodzi do głowy. Terrorysta :p
-
Odnośnie szczepień, to myślę, że na początek wścieklizna - możesz ją zaszczepić u najbliższego weta. Później po dwóch tygodniach wirusówki. Jeśli chodzi o sterylizację to przyjechałabym do Krakowa i zabrała ją do wetek u których była leczona. Jak będzie pod narkozą do sterylizacji to zrobią jej jeszcze jedno zdjęcie tej miednicy jak ostatecznie wygląda.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='sonikowa'] Pomyślałam, może by taki portret Biafry i jej zwierząt wcisnąć do któregoś z dużych magazynów dla pań? Biafra, taką sesję zdjęciową by ci zrobili - makijażystka za tobą by latała, a ty w tych gumiokach i błocku, z rozwianym włosem dmuchawą - Tańcząca z kaukazami? Co ty na to? [/QUOTE] :smhair2: Czemu Ja ??? :placz: :stop: -
[quote name='Biafra']Rozliczenie Stefana 1544,09 poprzednie saldo 5,00 Anna K. 5,00 Anna S. 5,00 provider 20,00 Dominika S. 25,00 ecological 100,00 Sebastian A. 25,00 Gacek_ee 5,00 Magdalena K. 20,00 aniolek30kosmet 15,00 Monika M-W 20,00 matyldziuch 200,00 Finetta -------------------------------- 1989,09 saldo 31.10 -400,00 hotel -219,00 RC Mobility Large Special -------------------------------- 1370,09 Saldo końcowe 31.10 listopad +30,00 Agata 51 -400,00 hotel[/QUOTE] ciąg dalszy rozliczeń 1000,09 z przeniesienia - 219,00 karma RC Mobility Large Special ----------------------------- 781,09 + 30,00 Agata 51 za grudzień -400,00 hotel za grudzień +350,00 od Finetty ----------------------------- 761,09 saldo na dzień 31.12
-
Rozliczenie Ramzesa 23.11 - 31.12 1048,05 z przeniesienia - 148,00 karma ----------------------------- 900,05 suma na dzień 30 .11 grudzień : - 621,00 kastracja Ramzesa - 139,00 karma ------------------------------ 140,05 +350,00 wpłata od Finetty ------------------------------ 490,05 saldo na dzień 31.12.
-
Tak sobie napiszę troszkę przyziemnie ... "Kojec Borysa" był piękną inicjatywą. Powstał wspólnymi siłami żeby dać miejsce jakiemuś staremu, choremu, nieadopcyjnemu kaukazowi. Powstał dosyć spory i udało się w nim umieścić aż dwa kaukazy. Bardzo chore. Przez ostatnie miesiące Siwa i Dakota otrzymywały jedzenie i suplementy dzięki wygranej z krakvetu dzięki głosowaniu dogomaniaków :loveu: Niestety każda wygrana ma określoną pulę i kiedyś się kończy. Od lipca minęło sporo czasu, zapasy skończyły się w październiku. Wpłaty na sunie za listopad, grudzień i styczeń do 9-tego wynoszą : 25 zł Ewa z Ostatniej Szansy 15 zł anusia&ajlu 30 zł progect z miau 35 zł Ewa z Ostatniej Szansy 5 zł allegro Teresa K. 5 zł allegro Dariusz L. --------------------------------- 115 zł razem wszystkie wpłaty za dwa i pół miesiąca Jeśli kogoś pominęłam krzyczcie proszę. Utrzymanie Siwej i Dakoty to bardzo duże sumy. Psy są stare i chore dlatego większość osób, które myślą o ewentualnej adopcji nie chce wziąć na siebie utrzymania i leczenia nawet jednej z nich. Każdy lek czy suplement w większości przypadków leczony jest na psa o wadze 5 kg lub 10 kg. Dla każdej z nich wszystko jest 5-6 razy droższe. Sucha karma nerkowa 14 kg - 240 zł x 2 psy = 480 zł do tego ryż z warzywami i chudym mięsem mięsem mają ode mnie preparat na nerki ipakitine 46 zł x dwa opakowania=92 zł x dwa psy = 184 zł najzwyklejsze witaminy Dolfos dla Seniorów 15,50 x 2 psy = 31 zł Dakota dostaje Arthroscan-bo ma problemy z poruszaniem się i wygięte kolanka 1,5 opakowania = 90 zł Siwa dostaje lek Dermanorm na skórę powinien wystarczyć na 2,5 miesiąca 140 zł op = 56 zł Razem wychodzi piękna suma 841 zł miesięcznie na samo jedzenie i leki dla dwóch psów. Ja sobie sama nie dam rady :placz: Jeszcze pasowałoby zrobić im kontrolne badania krwi, sprawdzić jak funkcjonują nerki . Cały czas są zaszczepione tylko na wściekliznę bo przy ich stanie zdrowia lekarz odmówił szczepienia na wirusówki :-( Teraz jest nieco lepiej i trzeba je zaszczepić. Szykuję dla nich rzeczy na bazarek...może ktoś się przyłączy :modla:
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Rozliczenia do piątku włącznie posłałam do sonikowej. Teraz ona biedna będzie się dalej męczyć, żeby to wstawić do zestawienia :loveu: Wpłatę z bazarku sbd potwierdziłam na wątku bazarkowym. Jeśli coś jeszcze mam potwierdzić to podajcie proszę linki :placz: Na pewno mam bazarki od 3x i scarabae -
Filipek zostanie przyjęty w klinice jutro koło południa. Umówiłam się też z Panią Martą na jutro.
-
[quote name='APSA'] Biaaaafraaaaaaa!!![SIZE=4] Rozliczenie! Darczyńcy się niepokoją, że ich wpłata na Bacę i Freda sprzed dobrego miesiąca nie jest ujęta w żadnym zestawieniu :shake: Robię, robię :oops: Już mi sonikowa wypomina :shake: Troche nie daje rady przebrnąć przez papierkową robotę. Wewnętrzna niemoc :p Może ktoś chciałby zostać "starszym rozliczeniowcem" :diabloti: i odwalać czarną robotę Ciągle sobie o tym marzę i w myślach widzę dobrą ciotkę, która pisze te zestawienia :loveu: Albo tak jeden dzień luzu od sześciu przemiłych, ułożonych i niekonfliktowych kaukazów :smokin: No, dobra. Spadam na ziemię i liczę dalej te słupki :placz:
-
Tak się zastanawiam, Kinga ... Czy Twoje piękne okolice tak już skażone , że wszystkie ryby wyzdychały :roll: Tran przestali produkować :mad:? Tak sobie głośno myślę - bo my z Camarą już na głowie stajemy, żeby dla Freda i Siwej zorganizować :shake: O Gandalfie nie wspomnę :razz: Camara już baniak wykombinowała i tylko przestawia pusty z miejsca na miejsce. Może w ostateczności , jak będziesz wysyłać zdjęcia tych młodych pięknych kaukazów - co tranu nie potrzebują :angryy: to spakuj nam pół wiaderka świeżych ryb- będziemy musiały same ten tran wykręcić :placz: Uprzedzę Camarę, że masz pokojowe zamiary i żeby nie padła jak dostanie od Ciebie przesyłkę z rybami :evil_lol:
-
U dziewczyn bez zmian. Staruszki obie i wielkiej poprawy u nich już raczej nie będzie :shake: Staram się utrzymać je w dobrej kondycji . Właśnie sobie pomału układam bazarek dla dziewczyn, bo ciotki jakoś omijają kaukazy :-( Obie panny nie mają ani pół deklaracji. Obie są cały czas na karmie nerkowej, dzięki niej jeszcze funkcjonują. Siwa dostaje preparaty na sierść bo bardzo słabo o kiepsko jej odrasta a Dakota leki na stawy, bo kolanka coraz bardziej ma rozchylone i ugięte :shake: Nikt ich nie kocha nawet wirtualnie :placz: A o realnej adopcji to sobie mogę pomarzyć :flaming:
-
Rozmawiała z Magdą , która mieszka pod Warszawą w domu i chciałaby dać Filipkowi tymczas dożywotni jeśli będzie taka potrzeba. Pies miałby mieszkać z nią w domu- tzn w jednym salonie. Magda pracuje przy komputerze więc spędzałaby z psem cały dzień. Umówiłam się, ktoś w najbliższych dniach podjedzie tam sprawdzić warunki.
-
Filipek odwiedzony. Raczej nie cieszył się z mojej wizyty. Nie lubi obcych, nie ciekawią go zapachy. Kocha święty spokój. Gryzie na oślep i nie pozwala się dotykać. Przyzwyczaił się do zapachu p. Marty i jej rękę podstawioną pod nos łaskawie toleruje. Mieszka sobie na parterze budynku w wydzielonym pomieszczeniu z którego dwie ściany mają wysokość metra -gdyby pies widział to obserwowałby cały parter. Ma tam ciepło, czysto. Śpi na poduszce z poszewką, ma gotowane jedzonko. Pomieszczenie ma oświetlenie elektryczne i dwa okna. Jedno w przeciwległej ścianie i mniejsze w drzwiach budynku. Do drzwi wyjściowych na ogród ma dwa metry. Próbowałyśmy go zaprosić na spacer ale nie chciał. Powąchał tylko mroźne powietrze które wpadło do pomieszczenia, odwrócił się na pięcie i poszedł na poduszkę. Na chwilę udało się go zająć jedzeniem, żeby wstał. Nie jest jakiś przestraszony czy skulony. Po prostu nie lubi obcych i nowych sytuacji. Ma zaawansowaną zaćmę, wygląda to nieciekawie. Obie gałki identyczne. Ma książeczkę zdrowia ze schroniska, jest zaszczepiony na wszystkie choroby zakaźne. Jest też adnotacja, że miał wykonane badania krwi , ale nie pisze dokładnie w jakim zakresie. Informacja lekarza , że wyniki w granicach normy poza białymi krwinkami które były podniesione. Pies miał jakiś stan zapalny ale trudno powiedzieć co było przyczyną. Może był wtedy pogryziony, miał jakieś rany, może ma jakiś złamany ząb... Trzeba na pewno powtórzyć te badania i sprawdzić czy ten stan się utrzymuje. Wczoraj został ogólnie zbadany przez lekarza, który wydał opinię lekarsko-weterynaryjną że kondycja ogólna psa jest dobra natomiast szczegółowe badania są trudne do wykonania bo pacjent reaguje histerycznie. Na pewno żeby zrobić mu jakiekolwiek badania czy zdjęcia rtg musiałby dostać narkozę. Nie wiadomo w jakim stanie ma serce, układ oddechowy i czy nie ma np. cukrzycy. Nie podoba mi się ta zaćma- albo to wynik choroby, albo wypadku albo ten pies ma dużo więcej niż 8 lat. Myślę, że jego stan psycho-fizyczny jest na tyle poważny, że jakiekolwiek doustne leki ogłupiające na okoliczność ewentualnego transportu mogą go spokojnie zabić. Megahisteryk który jak raz się rozkręci to sam się nie uspokaja. Ciężko będzie mu znaleźć miejsce gdzie będzie lepiej się czuł. W tej części domu jest jedynym psem i ma spokój. Można go łatwo wypuścić na ogród - pod warunkiem, że ma akurat ochotę. Nie wyobrażam sobie wyprowadzania tego psa po jakichkolwiek schodach, albo przeprowadzania przez dom. Nie widzi. Ledwo słyszy. Stawia opór. Nie daje się dotykać. Jak cmokałam odwracał się w przeciwną stronę i odchodził. Przy dotyku rzuca się na oślep i uspokaja dopiero jak ma na to ochotę. Jest sporym wyzwaniem. Jak dla mnie masakra. Mam wrażenie , że to jakiś poważniejszy problem zdrowotny. Coś go boli albo zmiany starcze w mózgu. Jego świat w tej chwili to zapachy. Człowieka ma głęboko w... Dobrze by było gdyby znalazł się domek stały, bo kolejna zmiana po dt do którego się przyzwyczai raczej nie wyjdzie mu na zdrowie. Ciężko nawiązać z nim jakikolwiek kontakt. Nawet najlepszy behawiorysta do pracy potrzebuje żeby pies go widział albo słyszał. Jak macie jakieś szczegółowe pytania to piszcie. Poniżej kilka zdjęć
-
[quote name='sugarr'] rozumiem, że jeszcze jest przed kontrolnymi badaniami, szczepieniami i sterylką, a to wypadałoby zrobić przed adopcją... czy są jakieś przybliżone terminy - kiedy? aha i dodam, że Lusia bardzo mało je od wczoraj, jedną pełną miskę mamla przez cały dzień, a drugą dojada do połowy wieczorem i w nocy. mam nadzieję, że to nie jest zły znak, bo humor jej dopisuje i jest bardzo ożywiona, nie wygląda jakby coś jej doskwierało[/QUOTE] Lusia miała robione badania kontrolne. Tylko dlatego, że wszystko wyszło ok poszła do Ciebie. Można spróbować pomału ją szczepić , tak żeby sterylkę zostawić na koniec. Jeśli Lusia ma jakiś problem z jedzeniem to jej zabierz. Nie zostawiaj jedzenia w misce. Wieczorem daj jej miarkę karmy (kubeczek) i napisz czy zjadła. [B]Odstaw jej proszę na razie wszystkie inne dodatki . Żadnych witamin, olejków NIC co mogłoby podrażniać przewód pokarmowy.[/B] Do wieczora tylko woda. Lusi zawsze humor dopisuje . Nie sugeruj się jej dobrym samopoczuciem.
-
Rozmawiałam z Mamą Ani i ustaliłyśmy że : zgodzi się przekazać mi psa pod warunkiem, że to poprawi jego byt. Czyli, że będzie dla niego ds lub dt pewny i zdecydowany trzymać go tak długo jak będzie trzeba, żeby nie przenosić go z miejsca na miejsce. Domek ma zostać sprawdzony i przygotowany. Ma oczekiwać na Filipka tak, aby nie wozić go do kliniki i z powrotem . Czyli wszystko musi być dopięte na ostatni guzik żeby zminimalizować psu stres. Domek ma zostać sprawdzony najlepiej przez jakiegoś inspektora toz-u lub osobę z nim współpracującą. Tzn ma to być ktoś znany osobiście a nie tylko wirtualnie. Jak wszystko będzie przygotowane zawiozę psa do kliniki na badania a później odwiozę go do domu docelowego i podpiszę umowę adopcyjną bezpośrednio z osobą u której będzie przebywał Filipek. Jutro zobaczę psa i warunki w jakich żyje. Filip miał robione badania krwi - morfologię i biochemię. Dostanę książeczkę zdrowia. Dzisiaj do Filipka został wezwany lekarz, zbadał psa i przepisał mu lek na uspokojenie żeby się bardziej wyciszył. Wg jego opinii pies w obecnym stanie nie nadaje się do transportu bo jest bardzo nerwowy. Jego kondycja ogólna jest dobra. Wszystkie szczegóły napiszę jutro po wizycie.
-
[quote name='ivette3']Właśnie rozmawiałam z Mamą Ani i aby uniknąć zbędnych opisów i nie przeinaczyć sensu rozmowy wypunktuję ustalenia : 3 /Biafra proszona jest o kontakt telefoniczny z Mamą Ani DZIŚ PO GODZ>21.00 - i uzgodnione zostaną szczegóły Zatem jeśli potwierdzi się,że mama Ani ma prawo przepisać prawnie Filipka Biafrze....a ta zapewni mu klinikę i po klinice DS lub DT sprawdzony i zaakceptowany to uważa,że jest to słuszne i zgodne z docelowymi JEJ i Naszymi zamiarami. Ja nie jestem w stanie zapewnić Filipkowi DT ani DS :shake: Jedyna pomoc jaką mogę zaoferować - tak jak pisałam - to załatwić Filipkowi miejsce w klinice na badania. Po tym czasie musi być zabrany. Ja nie mam możliwości aby go gdziekolwiek przechować. Jeśli mam coś obiecać mamie Ani, chciałabym wiedzieć kto weźmie psa na dt po kilku dniach badań i kto psa do tego domu przetransportuje.