Jump to content
Dogomania

KingaW

Members
  • Posts

    1612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KingaW

  1. [quote name='gdgt']DOSTAłAM MAILA W SPRAWIE NATASZY, Kinga, dzwoń![/quote] PANI CHCE PSA DO BUDY. Do domu rodziców pod Warszawą. Natasza się nie nadaje, ona ma króciutką sierść!Podeślę Pani jakieś inne propozycje...
  2. Nie sądziłam, że dzień po dniu będę zakładać kolejny wątek ... Wczoraj ja znalazłam starszego psiaka koło mnie na Grochowie ( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50596[/URL] ).Okazuje się, że kilka godzin później Monika-J znalazła u siebie w Piastowie przerażonego szczeniaka...Malucha (bo to dziewczynka) ma jakieś 5 m-cy...Monika i nie może i nie chce jej przetrzymać, więc musimy jej na gwałt szukać domu tymczasowego!Zdjęcia jutro, najpóźniej pojutrze...Psinka jest, oczywiście, kundelkiem...Leżała na betonie i cała się trzęsła. Leżała tak od wczorajszego ranka... Jak Monika ją zgarniała do siebie na noc, to jakiś przechodzień raczył ją o tym poinformować... Sunii chyba nic nie dolega fizycznie, ale jest zalękniona, przerażona, ogólnie wykończona psychicznie.Domniemujemy, że ktoś się nad nią znęcał.:-(Chyba się pochlastam... A MY NIE MAMY ANI DOMKU TYMCZASOWEGO ANI KASY NA PRZETRZYMANIE W HOTELU!RATUNKU!
  3. Hmmm...Ów Wujek, to ktoś kto nie miał dyżuru w poniedziałek, bo w lecznicy neta niet....
  4. Mam jeszcze kupon na darmową usługę fryzjerską do tego SPA (dostałam w trakcie imprezy w Jadłodajni Filozof.) Ale tam trzeba z psem zaszczepionym na wściekliznę... A jak tu takiego biedaka zaszczepić?
  5. PON -Warszawa (jest w tytule), a szczeniaczek przez Monikę znaleziony prawie Warszawa (Piastów), ale dzisiaj wieczorem stanie sie mieszkańcem tej samej lecznicy co PON (chyba, że nas weci wyrzucą z wielkim hukiem na zbite....).Szczeniakowi prawdopodobnie nic nie jest, jest 'tylko', jak to określiła Monika 'zgnębiony psychicznie'... Ale może też mieć obrażenia wewnętrzne...
  6. No tak w kłębie sięga mi pod rzepkę kolana, a mam ok. 170 cm wzrostu...
  7. [quote name='*Gajowa*']Tym ludziom chodzi o psa średniej wielkości , a nie całkiem małego. Jak można określić wielkość Nataszy ? Z fotek trudno wywnioskować - nie ma tła z nóg ludzkich...[/quote] Natasza jest wielkości niedużej bokserki.Może ciut, ciut mniejsza...
  8. [quote name='gdgt']Tundra nie nadaje się na jogging. Natasza zdecydowanie tak!!![/quote] Nadaje się! Jak sie nie nadaje.To, że mała - nie znaczy, że nie jest sportowcem!Ostatnio b. pięknie sie na smyczy zachowywała...
  9. Gajowa, może podetknij im fotki i niech sami wybiorą...Obie sunie są b. wesołe i b. lgną do człowieka... Ale Tundra jest bardziej taką śmieszną zgrywuską, a Nataszka radosną kobietką... Tundra mentalnie jest jeszcze szczeniakiem.. A Nataszka jest dorosła, ale b. energiczna. To pies, który aż się garnie do tropienia, węszenia, biegania... Natasza chyba bardziej rozumie komendy (podstawowe; typu stój, fuj itp) i chyba była z jakimś człowiekiem już blisko związana... Tundra to 'materiał' do urobienia... Obie mi są jednakowo bliskie i nie jestem w stanie powiedzieć, która lepiej 'sie nadaje' ... Kurcze; niech biorą dwie!!! ;-)
  10. [quote name='*Gajowa*']Szukam psa lub suni po sterylce dla rodziny do bloku ale jest warunek, ze musi lubic dzieci . Pan domu biega codziennie wiec ruch zapewniony ale pies bylby towarzyszem 6latka glownie. Wiek do 2 lat czy Nataszka ma takie cechy ?[/quote] Tal! Ma 2 max 3 latka! Ale na okoliczność adopcji możemy przyjąć, że 2, prawda? ;-)Może warto spróbować? Taki 6 latek to nie jest juz taki całkiem mały, więc i psiak by nie maił jakiejś udręki z tego powodu...Hmmm...Mamy też Tundrę... Tundra ma rok i też jest po sterylce...Widziałaś jej wątek? Nie jest taka ładna jak Nataszka, ale też jest fajna.... Tylko to całkiem mały gabarytowo psiak:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=46037[/url]
  11. Z moich doświadczeń (warszawskich) Jak na duże miasto (czyli wysokie czynsze w lecznicach) i na dużego psa cena raczej wyższa niż niższa, ale nie że jakaś z księżyca..... Ale jakbyś poszukała to byś znalazła o jakieś 100 zł tańszą sterylkę... W całkiem normalnej lecznicy...
  12. Taaa.... Nie mówmy hop....Pan Wet Maciek mi powiedział, że szefowa nie jest, oględnie mówiąc, zadowolona, z tych tłumów szczekajacych (aluzja do naszej Tundry ;-)) kundli w klatkach i że Shippy może zostać tylko kilka dni... :-(
  13. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3870317#post3870317[/url]
  14. Malagos, 2 egzemplarze, 1 dla Ciebie, 1 dla Nowego Opiekuna.Koniecznie sama wpisz dane z dowodu do umowy (przynajmniej tej swojej)... A na tym egzemplarzu dla Pani napisz swoje namiary obok podpisu...A reszta - jak Ci serce podpowie... No i rozsądek.Ja myślę, ze można sie umówić na wizytę niby wstępną, a potem, jak się Tobie Pani spodoba, to wydać psinę, ale od razu umówić się na wizytę poadopcyjną za tydzień, dwa....
  15. Będą, będą fotki... Postaram się pojutrze podjechać z pożyczonym z pracy aparatem fotograficznym...Dzwoniłam do lecznicy.Psinek miał podany zastrzyk z witaminami i teraz sobie odsypia swoje ciężkie przeżycia... W prawdzie w klatce, ale na ciepłym kocyku...Ja wiem, że na Dogo jest masa osób, które co rusz jakieś bidy znajdują, ale dla mnie to był pierwszy raz... Zawsze jak jakąś psinę na ulicy znalazłam, to był to normalny, zdrowy, tylko, że zagubiony pies... A nie taki przelewający się przez ręcę zezwłok. Z tego wszystkiego cały dzień jestem jakaś taka.... Nie wiem. Czuję się jakbym była na lekkim kacu... Taka jakaś nieprzytomna i rozbita. Jak go zobaczyłam Shippy wyglądał strasznie. Leżał i się nie ruszał. Bałam sie, że jest po wypadku, ale to chyba nie to... (chociaż ma wylew na jednym oczku, ale to może być stary uraz, po którym została taka pamiątka). Biedny, stary, zmęczony pies, któremu nikt nie chciał dać schronienia...:-(
  16. Znowu.Znowu się okazuje, że z domu nie powinnam wyłazić...Bo co wyjdę, to się zdenerwuję. I coś znajdę...Dzisiaj około godz. 9.30 przy ul. Grochowskiej (tuż przy Pl. Szembeka) znalazłam psiaka.Leżał (najpierw myślałam, że martwy) na podjeździe do kamiennicy przy aptece... I nie chciał się ruszyć.Chudy jak śmierć, zaniedbany, zdredowany, brudny, śmierdzący, z kamieniem na kłach większym niż same kły...Psiak albo jest mocno w typie PON (polskiego owczarka nizinnego), albo może nawet jest rasowym psem. Albo... sama nie wiem co, jest tak zaniedbany, że konia z rzędem komuś kto się dopatrzy gdzie pies ma tył gdzie przód. Shippy (a tak go sobie fantazyjnie nazwałam, a co...) nie jest psem młodym, ale też nie jest strasznym staruszkiem... Ma jakieś 8-9 lat. Parametry PON-owe z grubsza się zgadzają: sięga mi do kolana czyli ma te 40 parę cm w kłębie, ma duży nochal...No i kiedyś miał bujną sierść....Teraz to jeden wielki cuchnący filc... A pod filcem delikatna skórka... Taki jest jakiś bardziej jest zbliżony delikatością szaty i skórki do mojej yorczycy, niż do mojego kundla...Miał poprzyczepiane jakieś patyki do tych sfilcowanych łapinek... No i nic tylko się chciał kłaść. Jak go zgarniałam z ulicy to podeszła jedna kobita i powiedziała, że go chyba widziała rano jak szedł przy ul. Grochowskiej od strony Marsa/Płowieckiej...Ma obrożę, ale taka lichą i najtańszą i bez żadnych namiarów na właścicela.... Sądzę, że właściciela nie ma co szukać, bo pies by się takiego kamienia i takich dredów nie dorobił przez chwilę. Na to trzeba lat zaniedbań.Czyli, albo się błąkał b. długo, lata całe, albo ten jego 'właścicel' to jakiś lump, menel czy inna niecnota i psa i tak nie szuka..... Aaaaaaa! Chciałam bardzo podziękować Hani G. za wsparcie psychiczne i za to, że się miałam komu do słuchwki wykrzyczeć... Hania - dzięki i przepraszam. nie na Cibie byłam zła...PIES JEST W TEJ CHWILI ZAPRZYJAŹNIONEJ LECZNICY ALE NIE MAMY NA NIEGO KASY, STĄD PROŚBA O POMOC. HELP! Nie wiem na ile jest chory, an ile zagłodzony i zmęczony i ile czasu bedzie go można w lecznicy trzymać...:-(TYMCZAS TEŻ BY SIĘ PRZYDAŁ! Ratunku!Fotki najszybciej jak się da, ale sami rozumiecie, że w drodze do pracy raczej nie dysponowałam żadnym fotoaparatem, a i lecznicy nie mam tuż za progiem, więc, pewnie najwcześniej w sobotę...
  17. Wątek starszego psiaka w typie PON znalezionego przeze mnie w marcu tego roku....
  18. Hmmm. Z dziećmi nie ma w tej chwili kontaktu, ale jakby ktoś mi dziecko wypożyczył to bym jej test na dziecko zrobiła...Ale ona dla wszystkich jest O.K.Tylko to nie jest taka przytulanka kizia-mizia, tylko aktywna sunia, która by i troszku pobiegała i troszku się poprzytulała.Wygląda na bardzo rozsądną pannę, ale trzeba pamietać, że ma w sobie krew myśliwego...Kury w locie łapała...Moi znajomi mają 1,5 roczne bliźniaki i gończego polskiego - a Nataszka jest podobna z zachowania do niego...Poszaleć, poszaleć, pobiegać za rowerem, za piłeczką ale być blisko człowieka....Ten gończy sie świetnie sprawdza przy tych maluchach moich znajomych....Więc może Nataszka taka 'w typie' też by była taka cierpliwa i łagodna...To jest dosyć drobna sunia (połowa mojego kaszalota Brave'a) i taka ciut mniejsza od mojego Brave'a... Rany, ja się już tak strasznie do niej przywiązałam....
  19. Tundry nie widziałam przez tydzień i cóż za zmiana... Panienka już nie ucieka, nie próbuje wyplątywać się z obroży, ładnie chodzi na smyczy i posłusznie wraca do lecznicy. Spuszczona ze smyczy szalała po lecznicy jak maleńki szczeniaczek. Ta sunia da komuś masę szczęscia... Komuś kto wpuści ją pod swój dach i obdarzy uczuciem. Jest niesamwoicie wesoła i bardzo energiczna... Na wspólnym spacerku z Nataszą, to Tundra była tą grzeczniejszą panienką... Mysia mała...:loveu: I ciągle bez domku...:placz:
  20. Jeśli dostanę zdjęcia, to się oczywiscie pojawią. A jak nie dostanę, to podjadę do Kinga i mu sama fotek natrzaskam.
  21. Nataszka jest cuuudna... Skradła mi serce. Ta sunia ma coś takiego w oczach, że.... Nie sposób zapomnieć... To jest idealna sunia dla osób aktywnych, wysportowanych...Ale, ze względu na chęć nawiazanai bliskiej relacji z człowiekiem, świertnie sie sprawdzi też w warunkach domowych...Jako pieszczoszka i "przytulanka"... Słowem; sunia do tańca i do różańca... W sobotę zabałam Nataszkę i Tundrę na spacerek. Nataszka rozbrykana i energiczna... I za każdym razem jak z nią wracam do lecznicy ma takie radosne pysio... Cieszy się, bidula, że ma gdzie wracać, choćby i do ciasnej klatki,,,:-(
  22. Moze to same my, żeśmy oglądały?Każda z Ciotek ze 3-4 razy i się zebrało?A Nataszka taka fajna niunia jest...
  23. Jutro odwiedzę Tunderkę z żarełkiem...Masz. Taka słodka niunia i nikt jej nie chce?
  24. [quote name='gdgt'] [IMG]http://upload.miau.pl/2/21199.jpg[/IMG][/quote] Jakie to cuuudo...Gdgt spytam Ciotki Felki czy czegoś tam nie ma na naszym koncie zbunkrowanego na taką okoliczność 'oprysku'.
  25. Pan nie jest znajomym. Pan robi zakupy w sklepie u p. Iwony.Zostawiłam namira na siebie i fotkę Tundry w sobotę w tymże sklepie i .... czekam.
×
×
  • Create New...