Jump to content
Dogomania

KingaW

Members
  • Posts

    1612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KingaW

  1. Odpowiem za Esperanze: kotka ma 1-1,5 roku, jest podobna do tej z Tatarka, tylko, że ma białą krawatkę pod brodą.Jest bardzo przytulaśna...Chodzi i miauczy, żeby ją głaskać.Tyle wiem od Ciotki Esperanzy.Na tą koteczkę z Tatarka czai się jedna z wetek, podobno, ale to jeszcze do potwierdzenia info.
  2. [quote name='gdgt']A czy na sggw można pokazać kicię z tatarka? czy można zbierać tam pieniądze na niczyje? bo moja siostrzenica przeprowadziła zbiórkę pieniędzy i chciałaby ją jakoś przekazać.[/quote] Na Kicie jest podobno chętna wetka, i ewentualnie ktoś z Rodziny Wilejkaros, więc na te SGGW wlec, moze wpłacić kasę nam na konto, albo dać Tobie, a Ty możesz zapłacic nimi na Tatarku. Jest rachunek za Sienę do zapłacenia (200 i coś) i za Pestkę (pewnie ze 300-400), więc jest za co płacić.Tylko mi powiedz, jakbyś ten mój cwany plan miała realizować. ;-)
  3. Z tego co pamiętam był zasczepiony na wścieliznę w dniu adopcji, ale mogę się mylić, kurcze, od tego właśnie są książeczki, żeby se czachy nie obciążać... A tak, urde blaszka. Nie wiem co sie w takiej sytuacji robi? Drui raz psa szczepi na wściekliznę? Dupliakt jakiś wystawa, czy jak? Spytam wetów? Gajowa, ja przepraszam, ale nie możesz sama tego Aniprazolu kupić? Kobita zwraca kasę, więc Ci Asia na pewno odda, ale jeśli się boisz, to możesz wziąć na fakturę na "Niczyje". To Ci Ciotka Felka przeleje na konto.
  4. Kurna. :-( Najgorsze, że to taki staruszek. Tak szczerze, to ja jego szanse na adopcję marnie widzę. Z tą "zgrają" Jayo i Gemsi faktycznie karkołomny pomysł. A znów płacić do końca jego życia za jakiś tymczas? A alternatywnie - oddać do schronu? :shake: O rany... ale namotałam.:-( :-( :-( [SIZE="2"]Gemsi, ja Was starsznie przepraszam, ja wiem jak to wygląda, sama mam tylko 2 psy, a Wam upchnęłam piątego, gdyby to od mnie zależało, to bym Shippa wzięła do siebie, ale mieszkam w domu mojej mamy... I i tak dwa z trzech zwierzaków są przytaszczone przeze mnie wbrew jej woli, i co sobie to przypomni to awantura na całego.
  5. [quote name='OlimpiaK']Z tego co wiem kupa powinna byc zbadana 2 tygodnie po ostatniej dawce leku (jednak lepiej sie dopytac).[/quote] Tak, tyż tak mi powiedzieli, po 2 tyg. od powtórzenai całej serii. Nawet chcieli koniecznie ją badać na Tatarku....Co człowiek - to hobby... ;-)
  6. gdgt - spytam mamę, ale raczej na 99,9% się nie zgodzi.A ja nie mam jeszcze podpisanego podania urlopowego na przyszły tydzień i nie wim czy w ogóle będę mieć.Ale spytam!
  7. Gemsi i LitlleMy - wysłałam!Gemsi, byś napisał coś o bidulku... Jak mu tam wśród Waszej zgrai wielkich i groźnych zwierzów???
  8. Znacie to powiedzenie: gdzie kucharek 6 tam nie ma co jesć? W tym przypadkum, gdy lekarek....Obecna kuracja ma być powtórzona po 2 tyg. Tak mi powiedzieli weci i tak przekazałam Gajowej.Moze wstrzymajmy się z kolejnymi pomysłami i doprowdźmy 1 ideę do końca?Albo sama nie wiem... :-(
  9. Z dobrych wiadomości: gadałam z Jayo i husky Aza jeszcze dziadziunia nie uszkodziła. Za to biedak przeżył powódź, bo w kotłowni, gdzie śpi, zaczął przeciekać bojler i strasznie się zdenerwował i pukał w drzwi biedak, żeby go wypuścić, bo stał po kostki w wodzie.
  10. Aga, na pewno bym na to nie wpadła. (Widziałaś mnie kilka razy: ślina cieknie kącikiem ust, IQ poniżej 20, chodzę do Roni na zajęcia dla niedorobionych garnki lepić.......;-))Nie mogę przecież ludzi zmusić do niczego. Nasłałam ich na Joaaa, mają pogadać, ale ludzie ci nie mają czasu na zajmowanie się psem w pełnym wymiarze godzin.Pestka jest psem absolutnie bezproblemowym, ale pod warunkiem, że ktoś z nią jest. Wiem nawet z czego wynikł problem: wszystko było coraz lepiej i lepiej, aż ci państwo pojechali z Pestką na działkę.Pies na działce, pozostawiony sam w nieznanym domu, oszalał. Zdemolowała wszystko.Ale co, mam powiedzieć ludziom, że mają nie jeździć na działkę przez najbliższe pół roku? Co gorsza po powrocie do W-wy Pestka nadal demoluje.Sądzę, że wyjścia są dwa: dłuuuga praca z psem, albo znalezienie domu, w którym jest więcej domowników i pies nie będzie zostawał sam na dłużej niż 2-4 godziny.Co do psiego psychologa, to bardzo proszę, jeśli kogoś znasz (oprócz Joaa), to daj mi namiar. Na wszelki wypadek. A nóż zmienią zdanie.
  11. Nie, myślimy, że najlepiej wszystkie pousypiać, zwłoki spalić, a popiołem posypać grządki, żeby pomidory lepiej rosły!
  12. DT zwolniony po Tundrze jest potrzebny dla Pestki. Jej nowi Państwo mimo wielkiego nakładu pracy nie radzą sobie z nią.To jest sunia z potwornym lękiem separacyjnym - jak ich nie ma demoluje mieszkanie i wyje. Na działce zeżarła im rolety w oknach. A ci Państwo nie są w stanie zmienić trybu życia specjalnie dla psa. Mają działkę i jeżdżą na nią, zachowanie Pestki drastycznie pogorszyło się właśnie po weekendzie na działce.Państwo boją sie, że swoim zachowaniem nieświadomie tylko jeszcze utrwalają niewłaściwe zachowania suni... Jestem w rozpaczy... Wczoraj jeszcze była mowa o tym, że dadzą radę jeszcze trochę o małą powalczyc, ale dzisiaj odebrałam dramatyczny telefon, żeby sunię zabierać
  13. Dziewczyny, DT zwolniony po Tundrze jest potrzebny dla Pestki!!! Jej nowi Państwo mimo wielkiego nakładu pracy nie radzą sobie z nią.To jest sunia z potwornym lękiem separacyjnym - jak ich nie ma demoluje mieszkanie i wyje. Na działce zeżarła im rolety w oknach. A ci Państwo nie są w stanie zmienić trybu życia specjalnie dla psa. Mają działkę i jeżdżą na nią, zachowanie Pestki drastycznie pogorszyło się właśnie po weekendzie na działce.Państwo boją sie, że swoim zachowaniem nieświadomie tylko jeszcze utrwalają niewłaściwe zachowania suni... :-(Jestem w rozpaczy... Wczoraj jeszcze była mowa o tym, że dadzą radę jeszcze trochę o małą powalczyc, ale dzisiaj odebrałam dramatyczny telefon, żeby sunię zabierać.
  14. U Kamysia wsio O.K. - Domek Tymczasowy kontroluje sytuację... Ale się odezwę do tych Państwa adopcyjnych telefonicznie (mam umowę adopcyjną z wszystkimi namiarami, do tej pory dysponowałam tylko adresem mailowym). Se nie myślcie! :cool3:
  15. No nie..........
  16. Malagos - to go bierz! Może to przeznaczenie? :evil_lol:
  17. Tundi w nowym domu!!!U koleżanki z pracy Feli!Okazała się być (Tundra, nie Fela) sobowtórem jej zmarłego niedawno psiaka.
  18. owkors, że tak!
  19. Nati (Hawa) odwiedziła nas wczoraj na Polach wraz z Nową Panią.Pani wspaniała, Hawa piękniejsza niż kiedykolwiek.Dla takich chwil warto żyć!:-)
  20. Shipp trafi wczoraj wieczorem do Jayo i Gemsi (Kochani, wielkie ukłony dla Was!). Ale jego pobyt tam stoi pod wielkim znakiem zapytania.Jest tam piątym psem.Wszystkie są od niego młodsze (o co nie trudno), większe, silniejsze i w ogóle zbiorowisko indywidualności. A Shippul jest zmęczonym starym psem.On potrzebuje odrobiny spokoju, pełnej miseczki (suche mu w ogóle nie wchodzi) i ciepłego kącika. Pewnie na jakieś kilka do kilkunastu miesięcy (mimo całej mojej sympatii dla Shippa nie wróżę mu zbyt wielu dni na tym padole :-(). Shipp trochę powarkuje zwłaszcza na najmłodszą sunię (Rebekę - mała ,moloska, była na Polach), za Rebeką wstawia się starsza koleżanka Rakieta (największa w stadzie) i warczy na Shippa. A w pięknej husky Azie, Shipp, obawiam się, wzbudza instynkt ..... Hmmmm....Eliminatora słabszych osobników.Tylko fantastyczny Rugolf nie ma nic przeciwko Shippowi (dziwne, nie? Jedyny chłop w psim stadzie i to chłop obujajeczny i taki pacyfista....).Finalnie, na czas pracy Jayo i Gemsi, oraz szkoły małych Jayów, Shipp wylądował w kotłowni..... Mógł jeszzce zostać na dworze, ale się bałam, bo do budy włazić nie chciał, a sierść marna i krótka, to by zmarzł biedaczek, a i tak trochę pokasłuje i kicha.DOM - NAJLEPIEJ BEZ INNYCH PSÓW (na koty Shipp uwagi nie zwraca), NA KILKA OSTATNICH MIESIĘCY ŻYCIA, POTZREBNY OD ZARAZ!!!!
  21. A dlaczego nikt tu nie zagląda?
  22. Dzięki! Shippol to już całkiem normalny pies. Żaden tam autystyk. Matko, kto weźmie starego, ale b. sprawnego i całkiem przystojnego psa, na ostatnie lata jego życia? Dodam, że jest wykastrowany, więc jego szanse na matuzalemowy żywot bardzo się zwiększyły...
  23. Wanda, mam nadzieję, że Cie nie razi użycie Twojego adresu w moim podpisie? W ten sposób nam nie umknie...
  24. Zobaczymy. Póki co Pani Kamyka na mojego długaśnego maila odpowiedziała mi b. lakonicznie, dosłownie jedneym zdaniem, ale może akurat czasu nie miała, czy coś... Jestem do końca tego tygodnia b. zajęta, ale jak ktoś chce mogę przekazać kontakt do Pani Kamyka (adres mailowy, bo umowy adopcyjnej jeszcze nie odebrałam z DT-a w umowie mam pozostałe dane), i może byśmy wtedy mieli relację wcześniej...:cool3: Hę?
  25. Wanda, piszesz tak jakbyśmy byli jakaś rozbudowana organizacją zatrudniajacą rzesze pracowników. A tak nie jest. Jesteśmy grupą prywatnych osób, które starają się kosztem własnego życia pomagać zwierzętom, i oczywiście doceniamy to, że ktoś chce również pomóc (dodam, że nie tyle nam, co zwierzętom). Ale jak mamy Ci opisać dokładnie sytuację, skoro ktoś od nas jest w schronisku circa about 1 raz w tygodniu? Przeciez same nie wiemy jaki jest stan faktyczny. Wybacz, że np. ja nie odpowiadam na Twoje apele, nie olewam Cię: poprostu nie wiem. Umówmy się może tak, że ile razy będzie w schronisku jakiś pies z Siedlec, o którym cos będziemy wiedzieć będziemy Ci wysyłać info na pw ze stroną na naszym wątku, na której pies jest. I może dodatkowe fotki na Twój adres e-mail. O.K.? Co? Zobowiązujemy się?
×
×
  • Create New...