Jump to content
Dogomania

KingaW

Members
  • Posts

    1612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KingaW

  1. Halo, dlaczego tu nikt nie zagląda? Się pytam?
  2. CICHO!To tak żeby nie zapeszyć! Poczekajmy jeszcze z tydzień!
  3. Co ci weci z tymi sercami nagle...(Magdarynko, nie wiem czy wiesz jakie były jazdy z Falą przed imprezą na SGGW - że niby serce jej źle biło - jakiś wet z SGGW się przyczepił, kazał zrobić EKG, którego ozcywiścei nie można było zrobić na miejscu na SGGW (!) i Dziewczyny musiały po całym Ursynowie jeździć i szukać EKG 'od ręki' robionego, no i się okazało, że Fala zdrowa jak tur).Podobno w badaniu osłuchowym żaden pies nie ma równego rytmu. Czego to panikę sieją. Żesz....
  4. Tina się przypomina![quote name='ronja']to wklejam [IMG]http://img106.imageshack.us/img106/2777/tina1yn5.jpg[/IMG] [IMG]http://img106.imageshack.us/img106/61/tina2ea4.jpg[/IMG] [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/5465/tina3bw2.jpg[/IMG][/quote]
  5. Kupa czysta, ale wcei radzą powtórzyć badanie.Tak na wszelkij słuczaj....
  6. KingaW

    padaczka

    Czy znacie jakiegoś sensownego weta z okolic Różana, z którym można by skonsultować wilekość dawki Luminalu, ewentualnie Diazepamu?Wyadoptowałam przemiłym ludziom z Różana kilka miesięcy temu sunię bernardynkę z epilepsją. Będąc na tymczasie w W-wie przez jakieś 3 m-ce nigdy nie miałą pełnoobiawowego ataku.Obecnie, u nowych właścicieli ma atak co 2-3 dni. Żaden z 2 wetów w Różanie jej nic nie przepisał. Jeden nawet powiedział, ze szkoda ją leczyc.Ratujcie, bo tam pojadę i tym konowałom nawrzucam!Ewentualnie, czy sądzicie, że jakiś wet zaocznie, bez oglądania psa, jedynie na podtsawie rozmowy telefonicznej z jego właścicielami jest w stanie usatwić leki tak by psina mogła jeszcze trochę pożyć we wzgędnym zdrowiu (jak na bernardyna nie jest już najmłodsza ma jakieś 5-6 lat).
  7. Ja z innej beczki....Niestety nieszczególnej...Pamiętacie bernardynkę-Leonię?Miał podejrzenei epilepsji, ale ani będąc w lecznicy na obserwacji, ani będąc u Moniki nie miała ani razu ataku.Mam złe wieści od Państwa Leonii. Od jakiegoś czasu ma napady epilepsji. Zaczęły się pojawiać sporadycznie, po upływie ok. 1,5 miesiąca od adopcji. Obecnie są coraz częstsze. Występują co 2-3 dni. Leonia mieszka w Różanie, jest tam 2 wetów, żaden nic nie zapisał Leonii. Jeden nawet powiedział (podobno), że szkoda ją leczyć.Państwo nie myślą o uśpieniu, ani o oddaniu Leonii (Monika prpopnowała partycypowanie w kosztach leczenia, ale odmówili) ale jak tak dalej pójdzie, bez leczenia, sunia się będzie straszlwie męczyła.CO ROBIĆ???? Czy można zdecydować o podawaniu luminalu, lub czegokolwiek innego tak 'zaocznie'?RATUNKU!!!!
  8. Mam złe wieści od Państwa Leonii. Od jakiegoś czasu ma napady epilepsji. Zaczęły się pojawiać sporadycznie po upływie ok. 1,5 miesiąca od adopcji. Obecnei są coraz częstesze. Występuja co 2-3 dni. Leonia meiszka w Różanie, jest tam 2 wetó, zaden nic nie zapisał Leonii.Jeden nawet powiedział (podobno), że szkoda ją leczyć.Państwo nie myślą o uśpieniu, ani o oddaniu Leonii (Monika prpopnowała partycypowanie w kosztach leczneia, ale też odmówili) ale jak tak dalej pójdzie, bez leczenei, sunia się będzie straszlwie męczyła.CO ROBIĆ???? Czy można zdecydować o podawaniu luminalu, lub czegokolwiek innego tak 'zaocznie'?RATUNKU!!!!
  9. [quote name='esperanza']Z Liką wymyśliłyśmy loterię dla dzieci na niedzielnej imprezie. Proszę poszperajcie w domach, może znajdziecie jakieś nieduże przedmioty w dobry stanie (nie mogą być zniszczone) które by się nadawały na nagrody. Nadal brakuje osób do prowadzenia stoiska i problem sam się nie rozwiąże, dlatego proszę poświęćcie te 3-4 godziny dla stowarzyszenia i przyjedźcie do Powsina.[/quote] Te Twoje broszeczki się nie nadają?Może jakieś słodycze kupić?
  10. Te Igusia (albo Karolina) byście nie pomogły w rozstawianiu stoiska w niedzielę o 10-10.30 w Powsinie?A psa jakiegoś na tymczasie nie macie, zeby go pokazać? Tłumy ludzi tam będą....
  11. Szukamy jakiejś szkoły tresury dla psów w Ursusie albo okolicach. Hals (dawniej King) ciągnie niemiłosiernie na smyczy i trzeba mu jakieś szkolenie zaordynować......
  12. Na starość, niestety, nikt jeszcze lekarstwa nie wynalazł.Teraz po tych przeciwbólowych zaczął raźniej chodzić, w najbliższej przyszłości trzeba mu podawać 3/4 aspiryny (lub polopiryny) i obserwować. Może trzeba mu będzie w przyszłosci podawać coś na stawy, ale z tego co znamy dr Wojciechowską to nie zwykła Ona (i słusznie!) na zapas szafować lekarstwami. Zdaniem Gemsi po podaniu przecwibólowych Shippy sie nieco ożywił. Takie tendecje do schorzeń kręgów mają podobno PON-y i sznaucery, wiec Szipulec nie jest tu wyjątkiem.Wiadomo co by było dla Shippa najlepszym rozwiązaniem: własny dom. Tylko i aż tyle..... Takiego psa trzeba bacznie obserwować; czy go coś nei boli, a jak boli szybko reagować. No i rozpieszczać aż do bólu, bo nie zostało mu już wiele lat życia (choć serducho podobno jak dzwon). Nie mówię, że u Jayo i Gemsi tego nie ma, ale jest jednym z piątki psiaków i siłą rzeczy dostaje 1/5 uwagi... No i towarzystwo młodych psiaków, które go lekceważą, po nim łażą i w ogóle go wkurzają...
  13. U Kinga wsio O.K.Dostałam dzisiaj od Doroty....... kupę Kinga (pardon, Halsa) do zbadania, a właściciwe jej fragment (kupy, nie Doroty), podjadę z tą 'niespodzianką' dzisiaj na Tatarka...
  14. No to nie wiem...Namiot 'wybrakowany' jest u mnie, moja mama może go w niedzielę 'wydać'. Ale co ze stołem?Może Gajowa jakiś ma do pożyczenia? Mieszka o miedzę od Powsina, to w razie czego mozna podjechać...
  15. Beam, a ja jeszcze mam u siebie te nasze 2 bannery, a czy namiot wystarczy ten 'stary' wybrakowany (nie ma jednego 'kolanka' i rurki w jednym miescu trzeba na taśme szarą sklejać, ale stał przecież na Polach), niebieski, czy nókę sztukę (ten większy z Pól)?Bo ten większy, nowy (+krzesła i stół) to własność Jayo i Gemsi (Nowa Iwiczna).Można może wykorzystać P. Danusię, żeby podrzuciła to to jutro do Centrum, ale jakoś by trzeba było to od niej jutro odebrać. AAAAAAAAAAAAA!
  16. Z 3 suczek czostały tylko 2.:-(3 dni temu, jedna wygryzła dziurę w siatce i pognała w świat. P. Jacek szukał, jeździł, ale uciekinierki nie znalazł. Gdyby komuś rzuciła sie w oczy ON-kowata sunia w okolicach Międzylesia, to b. proszę o kontakt!
  17. SZIPULEC NADAL SZUKA DOMKU!Gemsi był wczoraj z Shippim u p. dr. Wojciechowskiej. Okazuje się, że cierpi bidul na zapalenie stawów, a właściwie jakiegoś kręgu w kręgosłupie, dostał leki przeciwbólowe.... :-(
  18. A co ja mam powiedzieć? Ledwo się powstrzymuję, żeby Doroty nie całować na powitanie w pracy.... ;-)
  19. A Bajo odwiedzi stoisko Stow. NICZYJE w Powsinie, w tę niedzielę?
  20. Muszę się wtrącić; oprócz bardzo nielicznych psów kocich-killerów praktycznie nie ma psów, które nie mają dobrych relacji z własnymi kotami. Tak się jakoś dzieje, że zwierzęta przeważnei są mądrzejsze od ludzi, przynajmniej w tej kwestii.
  21. Każdy.Nawet takie, co są często prane.... Moja Fergie (a muszę ja stosunkowo często prać, bo to yorczyca), za każdym razem wypuszczona jeszcze z mokrym i rozwianym włosem z łazienki biegnie prosto na łóżko (na szczęscie nie moje) i się tarza jak opętana....
  22. Hej Asia, ale ta kasa to od eks-właścicelki, mam nadzieję, nie z Twojej kieszeni? U Kinga wsio w porzo. Kupy tylko nadal nie piękne i jakoś ich dużo (wczoraj 2 u Gajowej, 2 w nowym domu). Jestem umówiona z Dorotą (nową Panią Kinga, a właściwie Halsa) na kupy przekazanie (u nas w pracy wiele rzeczy już było, ale tego jeszcze nie przerabialiśmy ;-)...). I podwiezienie do analizy. (Dorota jest niedoszłym wetem, więc łowienie kupy jej nieobce jest). Tzn. podwiozę do analizy ja, na Tatarka, bo się zresztą dopraszali (te jego tasiemce to jakieś nietuzinkowe były i b. chcieli je zobaczyć, mam tylko nadzije, że w pobranym jutro materiale ich nie znajdą).W nowym domu wszyscy zadowoleni. Zresztą, King-Hals jest bardzo wdzięcznym obiektem do kochania, sama wiesz....Noc przespał b. ładnie na posłanku własnym, ale w sypialni Państwa. Posikuje w ogrodzie, ale ambicją Doroty jest nauczenie go wychodzenia na spacerki min. 3x dziennie.No i, Hals, będzie psem-żeglarzem. (Nawet nie wiedziałam, ale Dorota mi uświadomiła, że są kamizelki ratunkowe dla psów). Niczego się nie boi, jest śmiały i odważny, więc wróżę mu niezłą przyszłość wilka morskiego (O.K. póki co wilka jeziornego).
  23. Dzwoniłam do domu. Wszystko jest O.K..Ala ('Pani Kinga') mi podziekowała siąkając nosem w słuchawkę.Domownicy zadowoleni, wsio w porzo. Kotka się trochę obraziła, ale spoko, nikt nie panikuje.....
×
×
  • Create New...