Jump to content
Dogomania

Edzina

Members
  • Posts

    490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Edzina

  1. Dla mnie psami rasowymi sa te, ktore maja cechy danej rasy. Oczywiscie patrzac na to pod katem definicji rasy jako zbioru cech. Jesli chodzi o sprzedaz to jak najbardziej psy rodowodowe, bo uwazam to za poswiadczenie przynaleznosci i jakies tam gwarancje, ze taki pies wlasnie bedzie. Ale caly czas chodzi mi samo pojecie "rasa". Nie bardzo wiem czemu uwazacie, ze rasa bez zwiazkow nie istnieje. Zbaczamy chyba z tematu. Została napisana petycja do allegro? Chetnie sie podpisze, ale nie znam tresci.. Czy to jest w fazie do ustalenia?
  2. Mowicie tu o idealnych hodowlach, gdzie psy sa wystawiane, szkolone i poswieca im sie tu maksymalna ilosc czasu. Gdzie hodowca moze wybrzydzac wsrod nabywcow. Ale pamietajcie, ze sa hodowle i hodowle. Jedni szybko robia suce hodowlanke i mnoza szczeniaki a inni robia championaty, jezdza na wystawy zagraniczne i ich psy uzyskuja duzo wiecej tytulow. Zapewne i podejscie hodowcow do nabywcow jest inne. Tylko skad mamy wiedziec jakie? Jedni i drudzy moga nie miec czasu ani ochoty na godzinne rozmowy, z ktorych i tak w koncu nic nie wyniknie. Wiec moze niech obie strony troche sie postaraja? Glownie chodzi mi o nie odstrasznie potencjalnych chetnych. O to, zeby nie poszli na bazar i nie kupili tego psa, ale zeby zaczeli uwazac, ze hodowcy sa mili, uczynni i chetnie sluza pomoca. Nawet jesli gosc jest idiota i na pewno mu nie sprzedadza psa ze swojej hodowli. A moze jednak po pierwszym, nieforutnnym zdaniu okaze sie calkiem mily w dalszej rozmowie? Wierzcie mi - dosc czesto tak sie zdarza. Uprzedzamy sie do kogos, bo cos nie tak powiedzial, ale dalej okazuje sie, ze to calkiem mily i inteligentny czlowiek.
  3. [quote name='Gwarek']Edzina, rasa to pojęcie odrobinę szersze w sumie możemy też mówić o rasach ludzi. Jeśli poszukasz znajdziesz również inne definicje.[/quote] Oczywiscie, ze mozemy mowic o rasach ludzi. Ale nie podaje tego przykladu, bo akurat ludzie maja metryki urodzenia (chociaz pewnie nie maja w jakis wioskach indianskich, ktore zyja jak zyly wieki temu..) [quote name='Gwarek']Czy wg. ciebie każdy pies przypominający wyglądem ONka to rasowy owczarek niemiecki? Przecież czasami "zmieszane" onki są ładniejsze od "papierowych".[/quote] Nie mieszajcie tu zwiazkow i rasy. Chodzi mi o definicje rasy. Uwazacie, ze rasa nie jest nic, co jest nie wpisane do jakiegos zwiazku? Dlaczego? Przeciez to cechy decyduja o rasie. No i jeszcze cos takiego. Owczarek dlugowlosy. Nie uznany przez FCI, uznany przez inny kluby, ktore wystawiaja rodowody. Wiec to jest rasa czy nie? Czemu jeden przedstawiciel ma decydowac o tym czy cos jest rasa czy nie? A co z innymi? Maja mniejsze prawa? [quote name='LALUNA']Ale jest jeszcze dalsza cześć cechy wyglądu i psychiczne przekazywane sa na potomstwo..[/quote] Ok. Gdzie tu mowa o organizacji? Caly czas mowimy o cechach. [quote name='LALUNA']Pokrótce w odpowiedzi na Twoje pytania.[/quote]' Naprawde nie musisz mi tego tlumaczyc od strony ZK, hodowli, psedohodowli i rodowodow. Pytam teraz z przekory i checi ustalenia definicji. Tak naprawde jestem zagorzala przeciwniczka pseudohodowli i bezsensownego rozmnazania, wiec nie musisz mnie do tego przekonywac. [quote name='LALUNA']Rasa w naturze ma swojego selekcjonera środowisko które dopuszcza do rozmnazania tylko wybraną grupę zwierzat, nie kazde zwierze bedzie rozmnożone. Natura wyeliminuje te które nie sa dobrze przystosowane z jakiegospowodu. [/quote] Wiec jednak sa rasy naturalne? Bo przed chwila napisaliscie, ze rasa mozna nazwac tylko tych, ktorzy sa wpisani do ksiegi przez organizacje. [quote name='LALUNA']JAk widzisz spełnienie tylko jednego warunku po rodowodowych rodzicach nie daje gwarancji ze pies spełnai warunki rasowe [/quote] Ok. Idzie ulica pies. Wiesz czy jest rasowy czy nie? Po czym rozpoznajesz rase? Po wygladzie, charakterze tak? Nie wiesz czy ten pies ma papierek, ale widzisz, ze wyglada jak ON. W tym momencie przypisalas go do rasy na podstawie samego wygladu. Na podstawie cech wspolnych dla Onkow. Nie na podstawie papierow. [quote name='LALUNA']Pytasz się o Organizacje ze nic nie jest. Owszem nie ma po podałas ogólna definicje rasy.[/quote] Ok. Podaj mi ogolnie przyjeta definicje, w ktorej jest napisane, ze taka i taka organizacja ustala co jest rasa i ze przedstawiciele bez dokumentu z tej organizacji nie sa przedstawicielami tej rasy. [quote name='LALUNA']Stad też o rasie mozemy mówic jedynie w udokumentowanych osobnikach danej organizacji kynologicznej. [/quote] Tak. Ale nie rasy jako takiej. [quote name='LALUNA']Inne psy beda jedynie w typie rasy bo nikt nie prowadzi dokumentacji czy cechy rasy są trwale przekazywane na potomstwo. W hodowli takie niewiadome są odrzucane.[/quote] Ale maja rodowod i pochodzenie. Wiec sa rasowe, nawet jesli nie spelniaja cech rasy. Czy to ciagle ta sama rasa czy juz nie?
  4. [quote name='Agnieszka K.']Znaczy jakiej rasy?:crazyeye: :crazyeye: Na sprzedaż są szczeniaki, a nie sprzedający.[/quote] Coz.. Ja zrozumialam o co jej chodzi, mimo jej przejezyczenia. No ale jestem zwyklym wlascicielem psa a nie hodowca.. :cool1: Naprawde nie widzicie, ze czepiacie sie drobiazgow? Weronka podala dobry przyklad. Przemyslcie to czasem..
  5. [quote name='jefta']Rejestracja w Organizacji, która rasę stworzyła.[/quote] Jak to sie ma do definicji "rasa - grupa zwierząt w obrębie jednego gatunku, wykazująca cechy wspólne istotne dla odróżnienia jej od innych..."? Nic tu nie ma o organizacjach i rodowodach. No i wytlumacz mi jeszcze taka rzecz. Koty brytyjskie sa krotkowlose. Ale czasem pojawia sie gen dlugiego wlosa i rodzi sie kociak dlugowlosy. Po parze hodowlanej krotkowlosej. Wtedy nie ma wpisane w rodowod "kot brytyjski dlugowlosy", bo takiej rasy nie ma. Ma wpis "rasa nieuznana" lub "rasa nieznana". Jakos tak. To ja przepraszam, ale co wzieto w tym przypadku pod uwage? Bo na pewno nie pochodzenie, ale wlasnie cechy zewnetrzne kociaka. Jakiej jest rasy? Bo na pewno jest rasowy w swietle rodowodow i organizacji. Gorzej z cechami.
  6. Ale ja wcale nie chce sie klocic tylko ustalic czy mamy jakiekolwiek prawo i uzasadnienie, zeby wymagac takich ustalen na allegro. Bo wedlug mnie nie. I tu nie ma znaczenia co myslimy na ten temat, ale to jak mowi prawo. Mysle, ze jedyne co to mozna wymusic dodatkowa kategorie. I chyba nic wiecej.. :-(
  7. [quote name='ara']Edzina, po trzech pokoleniach dzikiego rozmnażania zapewne szczenięta zaczną w widoczny sposób odbiegać od wzorca. Będą jeszcze rasowe czy już nie?[/quote] Zapomnij o ustaleniach zwiazkowych. Skup sie wylacznie na slowie "rasa". Wezmy np. takiego bernenczyka. Nie wiem czy teraz, ale zdarzalo sie na poczatku, ze psy byly zupelnie inne: calkiem brazowe, z krotka sierscia, urodzone po dwoch typowych bernenczykach. Ot odezwaly sie jakies geny. Jak najbardziej mialy rodowody. Sa rasowe czy nie? Nie uwierzylabys ze to bernenczyk. Zaczeto je selekcjonowac, ale nie zdobyly takiej popularnosci. Wezmy np. hodowcow, ktorzy podstawiaja szczeniaki. Zeby faktycznie bylo czysto rasowo, to trzeba by robic kazdemu badania genetyczne czy pochodzi od tych wlasnie rodzicow. Wiec nie wierzylabym tak slepo papierkom. A wzorzec.. Zostal ustalony przez czlowieka. A mi chodzi o rase bez ingerencji. O rase wyksztalcona pod wplywem warunkow w jakich zyly zwierzeta. Czy to nie jest rasa?
  8. [quote name='jefta']Czyli kiedy pies jest rasowy? kiedy zapisze się go do organizacji.[/quote] Czyli jesli na jakims terenie od wiekow powstala rasa przystosowana do tamtejszych warunkow i potomkowie rozmnazaja sie miedzy soba to nie jest rasa? [quote name='jefta']A kiedy przestaje być rasowy? Jak się go wypisze. Wypisać z rasy/organizacji jest łatwo-wystarczy nie spełnić ustalonych przez nią warunków.[/quote] Jesli urodza sie zwierzaki po rodowodowych rodzicach to juz nie sa rasowe, bo nie sa w zwiazku? Ejze.. Przeciez nagle nie traca swojego pochodzenia. [quote name='Gwarek']No cóż, Edzina... masz pełne prawo trzymać się swoich poglądów :) Tylko nie rozumiem w tej sytuacji banerka pod Twoimi postami:razz: Ładnie wygląda?[/quote] Dalej nie rozumiesz co chcialam powiedziec.. Szkoda.
  9. [quote name='Gwarek']Ale RASY PSÓW powstały nie przez działanie natury tylko przez działanie człowieka.[/quote] Slucham? Rasy pierwotne powstaly glownie dzieki naturze. Dopiero czlowiek zaczal to spisywac i kojarzyc eliminujac cechy, ktorych nie chcial. [quote name='Gwarek']Jesteś pewna, że robisz to dla dobra rasy?[/quote] A uwazasz, ze ustalane wzorce sa dobre dla rasy? Ze persy z plaskim nosem sa takie super? Ze dysplazje i choroby oczu wziely sie znikad? To wlasnie krzyzowki pomiedzy osobnikami ustalonymi przez czlowieka spowodowaly nagromadzenie sie wad genetycznych. Czasem wychodzi rasa zupelnie nie przystosowana do zycia, utworzona dla czyjegos wymyslu. Rasa, ktora nie przetrwalaby w naturze. Ale odbiegamy od tematu. I prosze Cie nie przekonuj mnie do nie rozmnazania psow bez rodowodu, bo nie o to mi chodzilo. Chce tylko zebyscie sie zastanowili nad pojeciem "rasa" i mozliwosciami ograniczenia sprzedazy nierodowodowych. Bez odnoszenia sie do ustalen ZK. Spojrzcie bardziej globalnie. Pojecie rasa istnieje rowniez bez rodowodu. To czlowiek zaczal to spisywac i kontrolowac.
  10. [quote name='Viz']Po dwóch rodowodowych owszem, jest teoretycznie rasowy, bo udowodnione jest ich pochodzenie. Natomiast po rasopodobnych rodzicach szczeniaki sa jedynie w typie rasy.[/quote] Ale wy mi nie tlumaczcie takiego punktu widzenia. Spojrzcie troche inaczej. Piszecie caly czas o hodowlach i zasadach, ktore ustalil sobie zwiazek. A ja pisze o naturze. Jesli mamy dwa psy rodowodowe, ktore maja potomstwo juz bez rodowodu. Pozniej to potomstwo sie rozmnaza to genetycznie dalej sa ta sama rasa. No bo co sie niby zmienilo? Standardy rasy tak naprawde ustalili ludzie. Rasa byc moze ewoluowalaby w innym kierunku niz to sobie wymyslili. Wiec co? To bylaby juz inna rasa czy ta sama? Ale to teoria. Oczywiscie jestem tez za r=r, ale patrze teraz z punktu widzenia "czy mozna prawnie to narzucic?". Otoz obawiam sie, ze nie mozna.
  11. [quote name='jefta']Rasowe bydło i świnie też ma rodowody. Inna są tylko nieco zasady kwalifikacji do rasy[/quote] O! Przyznaje, ze w zyciu nie widzialam rodowodu swini.. A Ty? Czy rase mozna podciagnac pod marke? Jest kategoria "produkt nieoryginalny". :-) Tez to czasem zaznczam jak zglaszam. Ale to nic nie daje. Najszybciej dzialaja jak ktos wystawia od zlotowki a w ogloszeniu pisze zeby nie licytowac i ze cena jest taka i taka. [quote name='Viz']Otóż można to podać pod kategorię "przedmiot niezgodny z opisem" (przedmiot to bardzo brzydkie określenie na psiaka oczywiście, ale takim zdaniem często posługują się allegrowicze, gdy przysłany przedmiot im nie odpowiada i nie jest zgodny z opisem).[/quote] Pies zgadza sie z opisem i nie ma sie tu czego doczepic. Zwlaszcza jak jest maly. Poczytajcie pozniej komentarze do aukcji. Wystawiaja pozytywne, chyba ze pies jest chory czy zaniedbany. [quote name='Viz']Osoba zakładająca aukcję najzwyczajniej świadomie kłamie pisząc, że pies jest rasowy skoro jest bez rodowodu, oddziałując tym samym na osobę zainteresowaną, a nie znającą się na kynologii (innymi słowy wykorzystuje jego głupotę, kupujący jest przekonany, że piesek jest czysto rasowy). [/quote] No i pytanie: czy na okreslenie "rasa" potrzebujemy rodowod? Czy kazde zwierze rasowe go ma? Bo jesli nie, to nie ma sensu powolywac sie na cos takiego, bo z gory przegramy. Dlaczego uwazasz, ze pies po rasowych rodzicach nie jest rasowy? On nie ma tylko potwierdzenia, ze jest. On mowi tylko o tym, ze jego rodzice nie sa hodowlani i nie dostana tego potwierdzenia, ale w swietle "natury" on mimo wszystko jest rasowy. Bo jest po dwoch przedstawicielach jednej rasy. Inna sprawa, gdyby nazwy ras byly zastrzezone. Ale nie sa. I raczej nie beda. A samo slowo "rasa" nie jest zabronione.
  12. [quote name='jefta']Pewna nie jestem, ale papuga nimfa to chyba gatunek a nie rasa.[/quote] Tak, oczywiscie. :-) No to wezmy np. czerwona rase bydla czy rozne rasy swin. Albo myszki. Zreszta nie o definicje tu chodzi.. "rasa (fr. race z wł. razza) 1. zool. grupa zwierząt w obrębie jednego gatunku, wykazująca cechy wspólne istotne dla odróżnienia jej od innych..."
  13. Ale to zalezy jak na to spojrzec. Bo np. papugi nie posiadaja rodowodow a nie powiesz na nimfe, ze to mieszaniec, mimo ze nie znasz jej rodzicow. Nazwy ras nie sa zastrzezonymi nazwami, wiec na ich okreslenie nie potrzeba poswiadczenia. Mysle, ze tedy niczego nie da sie zrobic, bo to nie jest nielegalne po prostu. Juz predzej wymusic podzial na te z papierkiem i na te bez. I zakaz oferowania krycia. Dobrze zeby kazdy hodowca umieszczal kilka zdan na temat mitow o rodowodach. Jesli hodowcy sami sie za to nie wezma to nikt ich w tym odgornie nie wyreczy. Sami powinni dbac o odpowiednie umowy i nie sprzedawac byle komu zwierzakow. Po prostu uszczelnic swoje granice i tepic pseudohodowcow rowniez w gronie hodowcow. Czesto jest niestety tak, ze hodowcy wiedza o czyms latami ale nic nie robia..
  14. Popieram. Niech przynajmniej stworza osobna kategorie: psy rodowodowe i psy bez rodowodu. To juz cos uswiadomi ludziom. Ja bym jeszcze dolozyla zakaz oferowania krycia na allegro. Hodowcy z reproduktorami nie musza sie tam oglaszac a pseudo tym bardziej..
  15. [quote name='Agnieszka K.']Jakie moze być doświadczenie po jednym pytaniu " po ile"? [/quote] A jakie mozesz miec zdanie o kims kogo kompletnie nie znasz i oceniasz na podstawie pierwszego zdania? [quote name='Agnieszka K.']I przed czym miałabyś przestrzegać: przed hodowcą który nie lubi niegrzecznych klientów? [/quote] Rozumiem, ze dla Ciebie "dzien dobry, chcialam zorientowac sie jakie sa ceny szczeniakow" jest niegrzeczne. Jesli tak, to nie mam wiecej pytan. I jesli bylabym potraktowana z gory to przestrzegalabym przez bufonami i snobami, ktorzy traktuja innych ludzi jak polglowkow. [quote name='Agnieszka K.']Rozumiem teraz dlaczego - dzwoniąc nie chcesz się przedstawić - aby hodowca nie przestrzegał innych przed takim potencjalnym nabywcą szczeniąt.:diabloti: [/quote] Jaaasne. Powodzenia. Takim traktowaniem i takimi uwagami na pewno zyskacie, ze ludzie zaczna kupowac u hodowcow zamiast na gieldzie... I tu wlasnie wychodzi wasze egoistyczne podejscie. "Co mnie obchodza ludzie? Wazne ze moje szczeniaki znajda najlepsze domy(oby). Co mnie obchodzi, ze gosc pojdzie na bazar i w milej atmosferze kupi tego psa". Bo on i tak go kupi. Na poczatku moze nie zniechecony jednym niegrzecznym potraktowaniem zadzwoni do innych, ale w koncu sie zniecheci i bedzie odradzal wszystkim kontakty z wielkimi hodowcami.. :cool1: [quote name='Agnieszka K.']A skąd wiesz ile bedą kosztowały szczeniaki w wybranej przez Ciebie hodowli w przyszłym roku? [/quote] Moze po prostu zapytam? Jesli ma jakies plany to mniej wiecej juz wie jakie. I na pewno nie urodza mu sie same super wystawowe. Nawet po super kryciu. [quote name='Agnieszka K.']Jeśli pies jest jeszcze w planach i masz na niego dopiero zbierać, to jakie znaczenie ma obecna cena szczeniąt, które są aktualnie do sprzedaży? [/quote] Bo moze mam juz ten 1000zl i zastanawiam sie czy juz moge za to kupic psa? Niewystawowego chociazby. [quote name='Agnieszka K.']Czy nie lepiej wtedy zadzwonic / napisac kilka maili do różnych hodowli, porozmawiac / napisać, ze jesteś zainteresowana zakupem,[/quote] Nie zwyklam zawracam komus glowy, jesli czego nie zamierzam zrobic. To jest bez sensu dla mnie. Moze wy macie czas na polroczne pisanie do kilkunastu hodowli a kupowanie za kilka lat. Dla mnie to strata czasu i mojego i hodowcy. [quote name='Agnieszka K.']Ale tego nie dowiesz się jeśli nie obejrzysz szczeniąt przynajmniej w kilku hodowlach lub psów wystawianych wychodzących z danych hodowli. [/quote] Rozumiem, ze mam byc znawca rasy, bo hodowca moze nabic mnie w butelke? Super.. Coraz lepiej po prostu.. [quote name='Agnieszka K.']A tego tez nie jesteś w stanie zrobić pytając jedynie "po ile" i jeśli nawet uzyszkasz odpowiedź, to będzie ona dotyczyła obecnych szczeniaków, bo skąd hodowca, ma wiedzieć jakie szczenięta urodzą się w przyszłym roku?[/quote] Jesli juz odpowie mi na to nieszczesne pytanie, to pojade, obejrze i moge z nim wtedy gadac godzinami. Albo mi sprzeda albo nie. Albo ja kupie od niego albo nie. Jak dla mnie to jest proste. Nie wiem po co tak wydziwiacie i stwarzacie jakies problemy.
  16. [quote name='Agnieszka K.']Edzina, polecać cokolwiek można wtedy jeśli się to zna i i ma doswiadczenia osobiste.[/quote] No wiec to byloby doswiadczenie telefoniczne. I jesli hodowca bylby niemily to na pewno przestrzegalabym innych zeby tam nie dzwonili. [quote name='Agnieszka K.']A jeśli chodzi o wydanie lekką ręką 1000 złotych przy zakupie szczeniaka, to jesli pies zachoruje lub tez np. ulegnie wypadkowi to w krótkim czasie jego leczenie będzie duzo więcej kosztowało. I co wtedy pieniądze się znajdą? [/quote] Owszem znajda sie. Podobnie jak sie znajda na leczenienie dziecka. Tak trudno Ci to zrozumiec? Ale jesli zakup psa jest dopiero w planach to nie widze sensu brania pozyczki, skoro moge poczekac jeszcze, nazbierac i kupic np. w przyszlym roku. [quote name='Agnieszka K.']Poza tym róznica w cenie az 1000 złotych moim zdaniem może być tylko między szczenięciem wystawowym lub typowym kolankowym,[/quote] Coz.. Co do tych wystawowych to moze byc roznie. Bo hodowca moze okreslic mianem "wystawowego" zupelnie przecietne szczenie, ktore gdzie indziej byloby sprzedane "na kolanka". Oceny sa subiektywne.
  17. [quote name='POMIAN']Ktoś kogo interesuje tylko i wyłącznie cena na pewno nie kupi szczenięcia u hodowcy ponieważ stwierdzi że "jemu papierek nie jest potrzebny i płacił za niego nie będzie". Znam takich przypadków bardzo wiele.[/quote] Czy ja pisze niewyraznie? Nie wmawiaj mi czegos, czego nie napisalam. Podaje caly czas przyklad czlowieka, ktory CHCE kupic psa z rodowodem. I chce sie dowiedziec jakie sa ceny. Bo najzwyczajniej w swiecie nie wie. Nie wie jakie i gdzie sa hodowle. Dzwoni do ZK i dostaje telefony. Chce po prostu zapytac o cene, bo nie wie czy to co ma mu wystarczy czy jeszcze musi nazbierac. A wy tu mi caly czas wyjezdzacie z ideologia.. Po co komplikowac sobie i innym zycie? Skoro cos sprzedajecie to nie mozecie byc oburzeni, ze kogos interesuje cena. I jesli hodowca unioslby sie honorem to pomyslalabym ze nosi wyzej glowe niz to wszystko jest warte. I na pewno nie polecalabym tej hodowli nikomu. No niestety to sa realia. Sprzedawca ma byc mily, a kupujacy moze byc nawet idiota. I to od was zalezy jak poprowadzicie rozmowe i czy bedzie wszystkim odradzal czy nie. Wcale nie musicie mu tego psa sprzedawac, ale wrazenie zostaje. A odnosnie telefonow to jestem przyzwyczajona, ze ktos dzwoni, slyszy inny glos i ani be ani me. I jakos zyje. Wiec nie robmy problemu tam gdzie go nie ma. To ze od razu zapytam o cene niczego nie mowi o przyszlych kontaktach. Zupelnie niczego. Nie mam pojecia skad takie pomysly. Ale ingerencji w moje zycie nie lubie. Zwlaszcza osob, ktorych nie znam i zupelnie nie widze powodu spowiadac sie kazdemu ze stanu rodzinnego czy majatkowego. Kiedy beda juz rozmowy z jednym, konkretnym hodowca - wtedy moge mu opowiedziec o warunkach i chetnie porozmawiam dluzej. I nie wmawiajcie tez, ze jak kogos nie stac na psa za 3000, tylko za 1000 to nie bedzie o niego dbal. Bo to kolejna bzdura. To nie sa kwoty 200-300zl. To juz sa kwoty, nad ktorymi trzeba sie zastanowic i uzbierac. No chyba ze wy 1000 to wydajecie ot tak.. A na leczenie ZAWSZE znajda sie pieniadze. Tak samo jak na leczenie innego czlonka rodziny. I nie ma tu akurat dla mnie znaczenia czy to pies ze schroniska czy z hodowli. Nie mam zadnego zwierzaka z hodowli a zawsze sa leczone i szczepione na czas. I jakos pieniadze musialy sie znalezc tez na szkolenie. Jak trzeba to trzeba. Wiecie co mnie zawsze zastanawia? Ze ludzie, ktorzy maja ogromna wiedze, sa profesorami, naukowcami i bardzo inteligentnymi ludzmi - nie unosza sie i nie nadymaja. Robia to ludzie, ktorzy wiedza duzo mniej i chyba tym sobie nadrabiaja.. Im czlowiek wiecej wie i wiecej przezyje - tym wiecej ma w sobie pokory. I to jest ciekawe..
  18. [quote name='karenina']To jak to jest Edzina, hodowca musi miec czas na to wszystko a kupujacy nie ma czasu na rozmowe z hodowcą?[/quote] Nie musi. Nie musi niczego hodowac. A jesli ja dzwonie do kilkunastu hodowli tylko po to, zeby zorientowac sie w cenie, to nie bede opowiadac o swoim zyciu. Poza tym moge to zrobic dla kogos prawda? Bo ktos mnie poprosil o zorientowanie sie w cenach a sam nie bardzo moze. [quote name='karenina']i każdy hodowca ma prawo wymagać by ktoś zwyczajne te jego pracę uszanował.[/quote] Czy ja to neguje? Od tego sa wlasnie umowy i rozmowy. Ale nie oceniajcie ludzi po pierwszym zdaniu. [quote name='karenina']mam zone/kochanke/jestem sam/mam 16 lat, dzieci mam/nie mam, mieszkam tu/tam. Czy ma pan/pani takiego pieska na sprzedaz? Jaka jest jego cena?[/quote] Teraz to juz gruba przesada.. Co ma posiadanie kochanki do zakupu psa? To juz parodia po prostu.. Nie mam zamiaru tlumaczyc sie ze stanu mojej rodziny skoro nawet nie wiem czy mnie stac na tego psa. Wybacz. Nie zwyklam sie zwierzac obcym osobom, z ktorymi rozmawiam pierwszy i byc moze ostatni raz w zyciu. Szanuje swoja prywatnosc po prostu. Jesli cena nie bedzie dla mnie zaporowa, to wtedy chetnie porozmawiam. Ale juz z tym jednym, konkretnym hodowca. Ale nie widze sensu tlumaczyc sie wszystkim. Zrozumcie - nie szukam psa wybitnego, na wystawy, szukam (teoretycznie, bo niczego nie szukam) psa do domu, do kochania i chce znac cene. Wobec czego jest mi obojetne jak bardzo utytulowane sa psy. Dla mnie wazne jest, ze hodowca jest mily, nie hoduje psow w klatkach i nie ma kilkunastu ras. A psy sa traktowane jak czlonkowie rodziny. Dzwonie i mowie "dzien dobry, chcialam zapytac o ceny szczeniakow". I co? Z waszych postow wynika, ze nie dostane takiej odpowiedzi, bo sie nie przedstawilam, nie opisalam sytuacji rodzinnej i wiele innych glupot. Mam tylko nadzieje, ze sa tez normalni hodowcy.. Bo inaczej robicie sobie niezla reklame.. :cool1: I nie piszcie mi tu o ciezkiej pracy, bo nie o to tu chodzi. Chodzi o fakt traktowania ludzi. Tak. Musicie byc kulturalni, bo jestescie wizytowka swojej hodowli, a takze wszystkich rodowodowych hodowli. I jesli niegrzecznie sie odezwiecie, czy wysmiejecie to fama niestety pojdzie dalej i taka wlasnie bedzie opinia o was. Pomyslcie czasem o tym zanim wypowiecie super blyskotliwa uwage do potencjalnego nabywcy..
  19. [quote name='nice_girl']Tak, pies to nie samochód. W związku z tym tych dwóch przypadków nie należy porównywać.[/quote] Sa sprzedawane. I tu jest podobienstwo. Sa ogloszenia o sprzedazy. Drugie podobienstwo. Sa zawierane umowy kupna-sprzedazy, gdzie pies jest nazwany rzecza, przedmiotem umowy. Trzecie podobienstwo. No chyba, ze w umowie macie co innego. Albo w ogole nie zawieracie. Wiec poczatek ten sam. A juz wybor ostatecznego wlasciciela jest na podstawie wlasnie bardziej szczegolowych rozmow i umow. Wy cos sprzedajecie, inni chca kupic. Zwykla transakcja i nie ma sie co oburzac, ze pies to nie rzecz. Tu jest prawnie tak traktowany. I pod tym katem to pisalam. Nie musisz mi tlumaczyc, ze pies to nie rzecz i nie o to tu chodzi. Chodzi o sprzedaz. [quote name='nice_girl']Tak samo, gdy piszę maila, to podpisuję się imieniem i nazwiskiem. Dlaczego? Bo tak nakazuje kultura.[/quote] A ja dzwoniac pod ogloszenie nie przedstawiam sie z imienia i nazwiska, bo jestem dla sprzedawcy szara masa i wcale go nie obchodzi jak sie nazywam. Moze go obchodzic pozniej, jak juz beda jakies konkrety. Dla mnie jest konkretne ogloszenie. Dla sprzedawcy rowniez. A wy robicie jakis cyrk z tego. Zupelnie nie wiem czemu. Tlumaczycie to kultura i innymi glupotami. A jak widac jeden drugiego chetnie utopilby w lyzce wody, bo jest dla niego konkurencja. Ktos, kto przeczyta ten watek i zobaczy czego oczekujecie to popuka sie w glowe i pojdzie na bazar.. :cool1: Ale to juz was nie obchodzi.. Pomine milczeniem niektore uwagi hodowcow, ktore tutaj padaly.. :cool1: Czy to jest kultura? [quote name='cockermanka']Hmm..może nie uogólniaj....[/quote] A czy wy nie uogolniacie? Skazujecie potencjalnego chetnego na odstrzal, bo smial nie tak poprowadzic rozmowe. Chociaz NIC nie wiecie o tym czlowieku.
  20. [quote name='Agnieszka K.']Nie widzisz różnicy jeśli zapytasz: "ile kosztuje u Pani/a szczeniak" a "po ile szczeniak" ?:angryy:[/quote] Nawet gdyby ktos zadzwonil i zapytal "po ile" to nie odeslalabym go na drzewo. Zapytalabym co go interesuje? I podala widelki cenowe. Jesli sie rozlaczy to trudno. Ja go nie zniechecilam i nie bylam niemila. Jesli ktos cos sprzedaje to musi sie liczyc z takim pytaniem i nie bardzo rozumiem to oburzenie. Jesli jest ogloszenie o sprzedazy auta na przyklad, no to sorry, ale nie przedstawiam sie z imienia i nazwiska, bo kogo to obchodzi? I tak mu to nic nie powie. Na to jest czas pozniej. Dzwonie, mowie, ze w sprawie ogloszenia i pytam o cene. Jesli jest w moim zasiegu to rozmawiam dalej. Co wy sie tak upieracie z tym przedstawianiem? Co wam to da, jesli powiem ze nazywam sie Kowalska? Zaraz uslysze, ze pies to nie samochod, ale zauwazcie ze i tu i tu sie sprzedaje, wiec na dobra sprawe niewiele sie to rozni. Tylko tym, ze mozecie pozniej wybierac sposrod chetnych i sposrod lepszych domow. Ale na poczatku wcale nie trzeba robic takich ceregieli z cena i oburzac sie, ze ktos sie nie przedstawia i nie dyskutuje pol godziny.
  21. I co z sunia? Wiadomo co to za guzy? Caly czas mysle o niej.. :-(
  22. [quote name='karenina']Bo w 99% przypadków dogo adopcji bardzo dokladnie sprawdza sie potencjalny dom, warunki, checi, potrzeby, możliwosci.[/quote] Mowilam raczej DT, bo mam juz swoje zwierzaki. Adoptujac kocura z miau nie bylam az tak przepytywana i nikt nie wymagal ode mnie az tylu informacji. Jedyna wazna bylo pytanie czy zgadzam sie na wizyte poadopcyjna, na ktora oczywiscie sie zgodzilam bez wahania, bo nie mam czego ukrywac. Poza tym jak widac nie zawsze sie sprawdza domy, a i nietrudno oszukac nawet hodowce mowiac to co chce uslyszec. Gdyby faktycznie kazdy tak sprawdzal, to nie byloby tylu ofert krycia i sprzedazy szczeniakow po RODOWODOWYCH rodzicach. [quote name='karenina']Coś za cos, jesli nie moze poswiecic czasu mnie, skad mam wiedziec ze poswieci go psu?[/quote] Bo moze ktos nie ma ochoty poswiecac czasu Tobie tylko psu? Sorry. Nie dogadamy sie. Wy macie swoje racje, ja mam swoje. Tylko moje podyktowane sa troska o porzucane psy, a wy martwicie sie tylko o swoje. Powtorze jeszcze raz: jesli z gory skreslacie czlowieka, ktory pyta od razu o cene, to przyczyniacie sie do tego, ze ten wlasnie czlowiek pojdzie na bazar. Nie dziwcie sie pozniej, ze ktos moze miec zle zdanie o hodowcach. Skoro nie chcecie takich pytan na wstepie, to umieszczajcie info o cenach na swoich stronach. Wtedy wszystko bedzie jasne.
  23. Zdajecie sobie sprawe, ze nie kazdy ma internet? Sorry, ale po tych Waszych dywagacjach czuje po prostu niesmak. Wszedzie mowie, ze r=r, ale co do hodowcow... Coraz bardziej utwierdzacie mnie w przekonaniu, ze lepiej nie miec z Wami do czynienia.. Takie niestety odnosze wrazenie po tej calej rozmowie, Waszych przykladach co robi konkurencja i w ogole postepowaniu. Robicie straszna afere z tego, ze ktos chce kupic szczeniaka i interesuje go cena. Juz wole sie zajac ratowaniem bezdomnych. Tu przynajmniej sytuacja jest jasna i nikt nie pyta o moje zycie i nie kaze mi sie spowiadac.. :cool1:
  24. [quote name='ewa_z_zg']A tak swoją drogą, do kogo chodzicie tu do weta?Kogo polecacie?[/quote] Tez chodzimy do p. Rys. Ale wczesniej do Winnickiego, bylam tez u p. Hanusz. Nic zlego nie moge o nich powiedziec. Zawsze wyleczyli i nie zdarli ze mnie. :p Omijam jedynie lecznice na Francuskiej, ale to dlatego, ze tak mi rozciachali kotke przy sterylce i tak strasznie dlugo sie wybudzala, ze siedzialam z nia do 24, bo balam sie, ze mi zejdzie.. Zaden kot tak dlugo mi sie nie budzil. Ale inni chwala, ze dobrze lecza i kolezance wykryli u kota, ze sie zatrul bo lizal...zdjecia. Wiec trudno powiedziec. Ale tam sa kolejki a ja nie mam czasu. Z Winnickim mozna sie na telefon umowic, p. Rys tylko w godzinach przyjec raczej. P. Hanusz przyjmuje tez w niedziele.
×
×
  • Create New...