Jump to content
Dogomania

Edzina

Members
  • Posts

    490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Edzina

  1. [quote name='kiwi']pies ktory sie dlugo błąka, albo uciekł, z reguły trzyma sie z daleka od ludzi, chodzi sobie wlasnymi sciezkami a wyrzucony pies nie wie co ze soba zrobic i garnie sie do kazdego kogo napotka..[/quote] Ale to chyba nie do konca tak. Moj Maks kiedy uciekl i sie zgubil, to podchodzil do ludzi i bez problemu mogli go zlapac. Pies, ktory byl wychowywany w przyjazni do ludzi i ktory lubi ludzi, to bedzie do nich merdal i podchodzil. Dopiero jak zazna krzywdy to staje sie ostrozny. Wiec to nie tylko wyrzucony pies garnie sie do ludzi, ale tez taki, ktorego nikt nie skrzywdzil. Natomiast pies, ktory wychodzi sobie na wycieczki to faktycznie jest obojetny na wolania i idzie w swoja strone. Ale idzie normalnych krokiem, nie jest ani sploszony ani wystraszony. Po prostu obojetny.
  2. [quote name='palma']A kto ma psa z pseudohodowli niestety popiera ją, bo jak można niepopierać ale mieć :lol: [/quote] Mozna. Czasem taki pies trafia przypadkiem. Albo czlowiek najpierw go kupi a dopiero pozniej trafia na dogomanie. :-)
  3. [quote name='lothia']koszt jednego takiego malucha bez papierów to 1000zł+wet,bo próbowali ratować+nerwy+żal:shake: [/quote] No to gdzie tu oszczednosci?? :crazyeye: Ile kosztowalby taki pies z papierami? [quote name='lothia']dobrze że mama i tak będzie ją sterylizować:lol:[/quote] I to ucina wszelkie dyskusje odnosnie rozmnazania. Nawet jesli nie jest po sterylce to zawsze mozna powiedziec, ze jest, zwlaszcza dla tych mniej znajomych. :diabloti: Te zapedy ludzi do rozmnazania to jest tragedia i totalna bezmyslnosc. Kompletnie nie zastanawiaja sie co dalej?
  4. [quote name='Kamcia_14']Dobrze ale nie czepiaj się mnie bo ja sama mam psa rasowego Próbjuje po prostu zroumieć ludzi którzy mają psy nierod.[/quote] Wiec nie probuj zrozumiec, tylko z tym walcz. Chocby przekonywaniem i tlumaczeniem. Dla mnie nie ma zadnych argumentow przemawiajacych za kupowaniem "rasowych" bez rodowodu. To tylko szkodzenie rasie i psom. I zamiast rozumiec, to trzeba ludziom tlumaczyc, bo wiekszosc faktycznie nie ma o tym pojecia. Ostatnio bylam na gieldzie. Dziewczyna pytala czy kryje swoim psem, bo ona ma seterke. Powiedzialam jej, ze moj jest juz wykastrowany a poza tym nie hodowlany. I przestrzeglam, ze setery maja liczne mioty. Sama kupila swoja na gieldzie... Nawet ludzie, ktorzy lubia i maja psy, niekoniecznie wiedza po co jest rodowod. Ale trzeba im to tlumaczyc. Moze ktos zrozumie..
  5. [quote name='Kamcia_14']1. Ja kupiłam rodowodową suczkę ale u tej pani były też NIERODOWODOWE psy i jakoś nie wiedziałam żeby one miały źle ;]] [/quote] Ale nie rozumiesz, ze tu nawet nie o to chodzi? Nawet jesli psy sa w super warunkach, to powiedz mi jaki jest sens produkowania takich szczeniakow? W imie rasy? Ci ludzie nie maja pojecia jak je rozmnazac. Powiedz mi PO CO? A ta pani powinna wyleciec ze zwiazku za cos takiego. [quote name='Kamcia_14']2. Wiele osób nie stać na psa Z papierem a nie chcą psa z schronu bo np mają małe dziecko i chcą mieć pewność co do psychiki psa Chcą mieć psa rasowego a nie zależy im na papierach [/quote] Juz po prostu nie moge tego sluchac.. No co za bzdurny argument! To niech sobie odkladaja co miesiac po 200zl. Co? Za duzo? To jak utrzymaja psa przez rok? Nie tylko z rodowodem. Kazdy pies potrzebuje jedzenia i weta. Ale ludzie chca juz. Teraz, zaraz. Bo sobie wymyslili, ze taki pies bedzie fajny do zabawy/upiekszenia salonu/pilnowania/wychowywania dzieci (niepotrzebne skreslic). I nie chca czekac. A pozniej nie chca sie trudzic, bo pies przeszkadza w wyjezdzie/spaniu/niszczy podlogi/nie jest grzeczny/szczeka/nie slucha itd. I won z domu. Kupimy nastepnego coreczko. Na gwiazdke. Sa takie tanie.. :angryy: Gdyby musieli odkladac przez rok, to 10 razy by przemysleli czy na pewno chca psa. I bardzo dobrze, ze rodowodowe sa drogie. I oby byly jeszcze drozsze. Bo inaczej w schroniskach bedziemy mieli psy z papierami.. Jak widac glowna role pelni CENA. I nikt mi nie wmowi, ze jest inaczej. Nikt nie chodzi na gielde i nie ma ot tak przy sobie 1000zl. I nie kupi psa przy okazji zakupu ciuchow. A bo zostala reszta.. [quote name='Kamcia_14']3. Każdy ma swoje zdanie i nie czepiajcie sie każdego kto myśli inaczej niż WY[/quote] Alez prosze bardzo! Byle to nie szkodzilo zwierzetom. Bo jak na razie to zdanie powoduje przepelnienie schronisk i bezmyslne zakupy.
  6. [quote name='Ala_i_Bimbo']Kot mojej koleżanki strasznie się roztył, chociaż karmią go tak jak dawniej (ale on zawsze był troche grubiutki :roll: )Kot od poczatku lubił jeśc ale teraz ile mu się da to zje, nawet kilka misek naraz!Próbują to ograniczać.[/quote] Moje jedza dwa razy dziennie. I psy i koty. Jedzenie nie lezy w miskach. Koty zazwyczaj tyja na zime. W lecie wracaja do swojej wagi. Jesli kot czy pies ma malo ruchu to jednak powinno sie zmniejszyc troche porcje. Ale to nie ma nic wspolnego z kastracja. Raczej z mniejsza potrzeba ruchu i taka sama iloscia jedzenia jak przed. Pies nie tyje z powodu kastracji ale z jedzenia przeciez. ;)
  7. [quote name='KAŚKA']Co zrobić z ludźmi, którzy wydają się odpowiedzialni a idą na wystawę i kupują beagle'a pod płotem, oczywiście bez papierów od pseudohodowcy. Żaden hodowca tego nie zmieni.[/quote] Utrudnic im dostep do psow nierasowych. Zawierac umowe przy sprzedazy kazdego szczeniaka. Miec kontakt z nabywcami. Nie sprzedawac byle komu, bo nie bylo chetnych a psy juz duze. Wiem, ze to trudne, ale przynajmniej prawdziwi hodowcy beda mogli powiedziec, ze zrobili wszystko zeby ich psy nie byly pokatnie rozmnazane. Czy ktokolwiek z hodowcow zna losy WSZYSTKICH swoich szczeniakow, ktore sprzedal? Watpie. [quote name='KAŚKA']Już słyszałam kilka razy, że prezentuję taka postawę, bo mam psy rodowodowe i pozbywam się takimi wypowiedziami potencjalnych konkurentów. Albo że snob jestem, bo mam psy z papierami, więc wszystkimi innymi gardzę:shake:[/quote] Ja nie mam psa z papierami. Jak ktos pyta co to za rasa to mowie "pseudoseter". I przy okazji zniechecam zachwyconych wygladem mowiac jak potrafi niszczyc w mieszkaniu i ze potrzebuja duzo ruchu. Bo ludzie niestety patrza na wyglad.. A pozniej sa tragedie.
  8. [quote name='Ala_i_Bimbo']Mój pies raczej się nie przyczyni bo jest pilnowany.[/quote] Wiec po co ma sie meczyc? Poza tym nie wierze, ze przez cale zycie psa nie zdarzy mu sie nie posluchanie wlasciciela. Moj tez jest pilnowany, ale raz uciekl. I wtedy cieszylam sie tylko z jednego: nikt go nie zamknie i nie wykorzysta do rozmnazania. [quote name='Ala_i_Bimbo']Tylko tam napisane jest,że pies nie tyje, nie trzeba zmieniać diety a ja zawsze słyszałam odwrotnie.[/quote] To niestety mity jak te, ze kazda suczka ma miec male. Bzdura. Tak mowia ludzie, ktorzy po kastracji zwierzaka przestali sie nim zajmowac. Albo w ramach rekompensaty dawali mu coraz wiecej jedzenia. Nic dziwnego, ze pies tyje, skoro jego jedyna radoscia jest jedzenie.. Mam w domu kotke, kocura i psa. Wszystkie wykastrowane. Pies dalej jest zywiolowy, nic nie przytyl, je jak jadl, zadnych karm dla kastratow. To zupelnie niepotrzebne. Zreszta wszystkie moje zwierzaki sa traktowane jak dawniej. Wydaje mi sie, ze pies troche sie uspokoil, lubi glaskanie, stal sie takim pieszczochem. Na szkoleniu dziwili sie, ze jest wykastrowany, bo mieli w glowie obraz zatuczonego, ledwo chodzacego kastrata. A tu nie. Pies biega i szaleje z psami i wcale nie jest gruby. [quote name='Ala_i_Bimbo']I co do tego,że wzrost się zatrzyma to też słyszałam.[/quote] Dlatego kastruje sie psy jak skoncza rok. Jak juz wyrosna ze szczeniecego wieku i nabiora cech doroslego osobnika. Zdaje sie, ze duze rasy powinno sie kastrowac jeszcze pozniej, bo dojrzewaja do ok. 3 lat. Ja wykastrowalam jak Maks skonczyl 10 miesiecy. Ma normalna budowe, a nawet jest lepiej zbudowany niz seterek, ktorego znam, bo duzo biegal. Tamten nie jest wykastrowany. Zachowuja sie tak samo. Sa tego samego wzrostu. Nie widze roznicy. I roznicy nie widza tez ludzie, ktorzy nie wiedza, bo akurat u niego nie widac ze wzgledu na dluzsza siersc.
  9. [quote name='kamele'] nie jest nigdzie napisane, że to rodowód decyduje o tym czy pies JEST RASOWY CZY NIE JEST RASOWY. Wszędzie pada stwierdzenie, że rodowód jest [B]potwierdzeniem [/B]przynależności do rasy - i niczym więcej, [/quote] Bo w zasadzie to tak jest.. To cos jak faktura, ze kupujemy takiego psa a nie innego. I ma nam z tego wyrosnac taki a nie inny. Jesli bedziemy miec rodzicow rodowodowych a szczeniaki juz nie, to one dalej beda przedstawicielami tej rasy, bo przeciez genetycznie sa "rasowe". Tylko, ze chodzi o to, ze moga juz odbiegac od wzorca, bo rodzicie nie byli sprawdzani, nie byli badani i nikt ich nie ocenial. Moga przenosic choroby genetyczne o ktorych mozemy nic nie wiedziec i nie powinny sie dalej rozmnazac. Rodowod to taki certyfikat autentycznosci jak w Windowsie. Wiesz co wyrosnie z tego szczeniaka. Bez rodowodu moze wyrosnac cos zupelnie innego, co tylko kolorem bedzie przypominac rase o ktora nam chodzilo. I niestety sporo takich psow zostaje pozniej wyrzucanych, bo przeciez mialy byc rasowe! A tu zwykly kundel wyrosl.. [quote name='kamele']używa się pojęcia rasowy w stosunku do zwierząt, które nie powinny być tak określane - w schronisku jest do wzięcia pies rasy sznaucer, w tv pada określenie pies rasy rotwailer poryzł małe dziecko itd. Właśnie w takich przypadkach powinno się tym bardziej używać, pojęcia [B]pies podobny do [/B]sznaucera, rotwailera itd.[/quote] Problem w tym, ze nazwy nie sa zastrzezone. Jedyna nazwa, ktorej mozna bylo uzywac tylko przy rodowodowych kotach byl Ragdoll. A jesli nie sa zastrzezone to kazdy moze mowic jak chce. I sprzedawac pod taka nazwa jaka mu sie podoba - jesli nabywca uwierzy. Bardzo dobrym pomyslem jest wreczanie ulotek na wystawach. Powinny byc krotko i jasno napisane. Mysle, ze za to powinni sie wziac czlonkowie ZK przede wszystkim, bo to chyba glownie im zalezy na tym, zeby psy rasowe nie byly eksploatowane i zeby przestaly pojawiac sie w schroniskach..
  10. Potwierdzam z ta otyloscia. To taka wymowka wlascicieli, ktorym nie chce sie chodzic na spacery a jako rekompensate daja wiecej jedzenia psu. A pozniej obwieszczaja wszem i wobec, ze roztyl sie tak po kastracji. No i powstaja kolejne mity.. Moj Maks tez jest wykastrowany i na szkoleniu dziwili sie, ze nie jest gruby i jest taki ruchliwy. Niestety mity siedza gleboko.. I wbrew temu co niektorzy sadza: pies po kastracji tez moze miec ochote.. Ale to juz bedzie "bezpieczny seks", bo bez szczeniakow. :evil_lol:
  11. [quote name='dzidka']A czy ja mogę z nim iść już na szkolenie? Bo jak pytałam w hodowli to powiedzieli, że stery szkoli się od 8 miesiąca.[/quote] Skoro tak, to moze sprobuj przez te 3 miesiace sama sie za to wziac? Poczytaj troche, zobacz jak Ci idzie. I poszukaj sobie odpowiedniego szkolenia. My chodzimy w soboty i niedziele po 3 godziny. Pies jest tak wymeczony, ze reszte dnia mamy spokojna. Na szkoleniu jest ok. 30 psow. Co mniej wiecej 20 minut sa przerwy. Wtedy spuszczamy psy zeby poszalaly. Balam sie, ze moj gdzies ucieknie, ale jak ma tyle kompanow do zabawy to nie ma o tym mowy. :-) Z przychodzeniem tez jest problem, ale jakos udaje nam sie lapac a to przy piciu, a to przy sikaniu, albo na smakolyk, albo ktos nam lapie przy okazji.
  12. [quote name='dzidka']W domu generalnie jest ok choć czasem przejawia agresję. Ma manię wskawiania na łóżko. Nie działa "zejdź", "nie wolno". Więc jak próbuje go zdjąć to warczy a ostatnio męża złapał za reke zebami. [/quote] Jakbym widziala naszego Maksa. :-) W dodatku przyszedl do nas w tym samym wieku. I juz niewychowany. Kiedy wskakiwal na lozko mowilismy "zejdz" i sciagalismy na dol. Jak warczal na mnie to maz go zrzucal. Robilismy tak za kazdym razem. Teraz juz nie wchodzi. Maks szczekal jak jedlismy. Wtedy pokazywalismy reka i mowilismy "odejdz". Nigdy nic nie dostaje podczas naszego jedzenia. Jak daje mu jesc to ma usiasc. Teraz wprowadzilam jeszcze "zostan". Jak wychodzimy na spacer to ma usiasc. Dopiero zapinam smycz. Jak rzucam patyk to ma usiasc. Dopiero wtedy rzucam. Nie dalismy rady sami wychowac. Poszlam na szkolenie. U nas kosztuje 400zl, ale moglam zaplacic w ratach. Uwierz mi, ze bylo warto. Pierwszy dzien na szkoleniu musialam zalozyc mu kaganiec, bo na mnie skakal i gryzl. Po jednej reprymendzie od szkoleniowca pies nagle sie zmienil. Czasem probuje podgryzac, ale to juz nie to samo. A i ja nauczylam sie co mam robic. Na szkoleniu jest tez starsze panstwo z seterkiem. Tez sie juz uspokoil, ale kilka razy rzucal sie z zebami na szkoleniowca. Te psy wymagaja konsekwencji i porzadnego szkolenia. Szybko wykorzystuja nasza niekonsekwencje. Psa nie puszczaj bez smyczy samego. A jesli juz to zostaw mu smycz przypieta do obrozy, zawsze latwiej jest nadepnac jak przebiega. Ale jak mowisz, ze skacze na ludzi, to absolutnie nie powinnas go puszczac. Na wszelki wypadek dobrze go oznacz. Moj ma teraz wypisane dane na obrozy od wewnatrz. Zgubil juz ze 3 adresowki, wiec dalam sobie spokoj. A kiedys nam uciekl i zabrala go straz pozarna. O maly wlos a nie znalazlabym go. No i nasz jest wykastrowany. Bo na zylke mysliwska nalozylaby sie jeszcze pogon za sukami. Teraz jest jakby spokojniejszy, juz tak nie szaleje. Ale moze to wynik szkolenia, tego, ze jest starszy o te pol roku, a moze wszystko naraz. W kazdym razie dopiero teraz zaczelam cieszyc sie z psa. W domu mialam nawet warunek: jesli przez dwa miesiace nic sie nie zmieni to mam go oddac (akurat! ;-) ). Nigdy nie dopuszczaj do siebie mysli o oddaniu. Tez mialam chwile zwatpienia, ale w koncu sie udalo. Idz na szkolenie, bo warto. U nas organizowal ZK.
  13. [B]Autor: ja[/B] [B]Model: Bartek - pies sasiada. Juz weteran, ale zostal zabrany przez niego. Byl uzywany do walk.. Teraz to pieszczoch. Uwielbia grac w pilke.[/B] [B]Tytul: Bartuś romantyczny..[/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/2/7250.jpg[/IMG][/B] [B]Tytul: Uśmiech "zabójcy"[/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/2/7251.jpg[/IMG][/B]
  14. [B]Autor: ja[/B] [B]Model: moj Maks[/B] [B]Tytul: Błogi spokoj..[/B] [B][img]http://upload.miau.pl/2/6890.jpg[/img][/B]
  15. [quote name='Mokka']Słuchajcie, ja gwoli ścisłości - czy tu nie doszło do jakiegoś pomieszania z poplataniem? Co ma ZK do hodowli kotów? Z tego, co zrozumieałam, to tylko koty mają rodowody... Tym się raczej zajmuje Polski Związek Felinologiczny...[/quote] Aj... Masz zupelna racje! :lol: Fakt. FIFe - koty, ZK - psy. Do ZK moze sie zapisac, ale psom bez rodowodu to i tak nic nie pomoze. Z samej przynaleznosci do ZK nie wynika, ze szczeniaki dostaja rodowod. Chyba tak nie mysli? :evil_lol:
  16. [quote name='_A_G_A_']Może poinformuj przyszłych nabywców w jakim stanie są zwierzaki.Tego nie można zgłosić do TOZ-u?????[/quote] Problem w tym, ze zwierzaki sa zadbane. Nie sa bite, nie sa glodzone. TOZ odejdzie z kwitkiem niestety.. Nawet nie ma przepisow o szczepieniach, zeby mozna sie bylo przyczepic. Jedynie na wscieklizne. A ze ktos chce rozmnazac? Nie ma u nas przepisow, ktore by tego zakazywaly... Mozna jedynie uderzyc do US, bo ktos, kto ma hodowle, powinien zlozyc pit i placic podatek. Ale zeby zglosic cos takiego, to trzeba miec jakies dowody. Na tym etapie niczego nie mozna zrobic. A jesli chodzi o ZK, to najpierw musi pojezdzic na wystawy z tymi kotami i uzyskac odpowiednie oceny. Sam rodowod nie uprawnia do tego, ze potomstwo je dostanie. Musza miec licencje hodowlana. Zarowno kocur jak i kotka. Moga miec male tylko raz w roku. Jesli bedzie sprzedawac lewe mioty i jednoczesnie bedzie czlonkiem ZK z zarejestrowana hodowla, to na tej podstawie mozna ja wyrzucic i kociaki wiecej nie dostana rodowodow. Mowie oczywiscie tylko o hodowli zarejestrowanej w ZK. Do innych ZK nie ma prawa sie wtracac niestety.. Co jak dla mnie jest bzdura..
  17. Chyba niewiele da sie zrobic jesli zwierzaki sa zadbane.. Ewentualnie mozna poczekac az zacznie dawac ogloszenia o sprzedazy wraz z namiarami, wydrukowac wtedy i napisac pismo do Urzedu Skarbowego zeby sie tym zajeli.
  18. Maksowi kupilam skorzana obroze, bez tego materialu w srodku i napisalam niezmywalnym pisakiem adres i telefon. Zgubil juz ze 3 adresowki. Razem z kolkiem.
  19. [quote name='constancja'][B]Najpierw jeden antybiotyk potem drugi(na beztlenowce) rutinoskorbin, wit C, mucosolvan, [/B][/quote] Czy rutinoscorbin mozna podawac profilaktycznie? Ile razy i jak duzo? Widze, ze Maksowi jakby lepiej. Nie bylo mnie teraz w domu, wiec nie wiem, ale nie kaszle juz tak duzo. Tylko sporadycznie mocniej oddycha. A jutro znow szkolenie..
  20. Hm. Wieczorem na spacerze kaszlal a pozniej cos zaczal gryzc. To byl kawalek kosci. Ale tak spory, ze trudno mi uwierzyc ze mogl mu gdzies utknac (jakies 3-4cm tak na oko). A jednoczesnie nie mam pojecia skad by sie wzial w ogrodzie. Od tego czasu Maks juz nie ma takich napadow. Zdarza mu sie mocniej wciagac powietrze, ale to juz nie to. Nie chce go faszerowac lekarstwami na darmo, bo moze jednak nic mu nie jest. Zeby wet prawidlowo zdiagnozowal, to chyba Maks musialby miec taki kaszel u niego. Tak z opisu to widac moze byc roznie. Do weta moge go zabrac w czwartek. Do tego czasu jeszcze poobserwuje.
  21. Od jakiego czasu Maks ni to kaszle, ni to odchrzakuje. Jakby cos mu utknelo np. gdzies w poniebieniu i probowal to odchrzaknac. Czasem az ma odruch wymiotny. Pomyslalam, ze jakas drobna kosc mu utknela, pamietam jak mi kiedys osc wbila sie w miekkie podniebienie, daleko i nie moglam tego wycignac. Ale jak przeczytalam opis kaszlu kennelowego to niektore rzeczy by sie zgadzaly. Kaszle zazwyczaj w domu, jak wroci ze spaceru. Kaszlal troche na szkoleniu i wymiotowal slina. Czasem to wyglada jakby brakowalo mu tchu, bo tak mocno wciaga powietrze. Kaszel podobno mozna podlapac wlasnie w duzych zbiorowiskach psow - szkolenie. Ale Maks zachowuje sie jak zawsze. Ma apetyt. Biega z psami. Tylko ten jakby kaszel.. Gdyby jednak mu cos utknelo to co wtedy? Wet mu zajrzy do pyska? Czy jakies przeswietlenie wykaze?
  22. [quote name='karenina']Gdyby nakazac sterylizacje zwierzat bez rodowodu.[/quote] Troche to niepowazne.. [quote name='karenina']Gdyby ZKwP zalecał sterylizacje szczeniąt sprzedawanych jako pety ( chociazby tych które juz w metryke maja wpisane "niehodowlany z powodu wady takiej czy śmakiej) Gdyby naprawde psy były solidnie ewidencjonowane i rejestrowane jak samochody..[/quote] Z tym sie zgadzam. W ogole ZK powinien miec wieksza kontrole nad hodowlami. Dlaczego np. nie zrobia zapisu w regulaminie o mozliwosci wyrywkowej kontroli hodowli i obowiazkowej umowie sprzedazy? Tak. Psy powinny byc ewidencjonowane. Zeby nabywca musial troche pochodzic i zarejestrowac psa, a jak mu zginie to wyrejestrowac. I zeby wiazaly sie z tym oplaty. Wychodzi na to, ze samochody sa lepiej traktowane.. [quote name='karenina']Gdyby na podstawie tej ewidencji możliwa była obowiązkowa sterylizacja zwierzat bez metryk/rodowodów, a najlepiej wszystkich tych które nie sa zarejestrowane w ZKwP.[/quote] Tylko przypomne.. Nie mozna nakazac ludziom nalezenia do jakiegos zwiazku. To tak jakbys kazala wszystkim zalozyc sobie telefon w TPSA. [quote name='karenina']Gdyby od włascicieli wymagano zdawania egzaminów z obsługi psa ( jak w niemczech chcociazby).[/quote] Powiem tak: KAZDY pies powinien przejsc przynajmniej kurs PT. To by wystarczylo. Ludzie zanim wzieliby psa, to by sie zastanowili czy im sie chce przez to wszystko przechodzic i czy maja tyle czasu. Psy rasowe powinny byc drogie. Jesli bylyby tanie to schroniska zapelnilyby sie psami rodowodowymi. Te 1000zl za psa z metryka to powinno byc minimum. Tyle jest w stanie uzbierac kazdy w ciagu roku. Jesli nie, to znaczy ze nie da rady utrzymac psa.
  23. Mowcie co chcecie. Maks nie skacze. Na szkoleniu juz mu nie zakladam kaganca. Za to pojawil sie nowy seterek. I zachowuje sie dokladnie jak Maks. Moze nie skacze az tak, ale pokazuje zeby i gryzie po rekach starsza pania. Moze zmienilabym zdanie gdybym zobaczyla "klikerowca" z prawdziwego zdarzenia i efekty. Gdybym zobaczyla jak uczyc mojego psa. Teoria to bardzo malo. Ale chyba nie ma szkolen klikerowych.
  24. [quote name='Hummerka']Hi, ja też mam podobny problem moja sąsiadka w bloku wiecznie wypuszcza swojego psa samego zanieczyszcza naszą klatke schodowa, [/quote] Takie psy powinno sie odwozic do schroniska i niech wlasciciel placi. Dlatego powinno sie w koncu rozwiazac kwestie bezpanskich psow i nakazac chipowanie wszystkich. Raz i drugi dostaliby mandat i by sie oduczyli puszczania.
  25. Ja mam dwa koty (kocur i kotka) i psa. Wszystkie wykastrowane. Z kotka oczywiscie to byl powazniejszy zabieg. Zal mi jej bylo, czulam sie zle, ale teraz jak widze jej beztroske (jest wychodzaca) to wcale nie zaluje. Kotka jest zdrowa, nie przytyla i nie mam stada kocurow pod drzwiami. Kocur nie byl u mnie kastowany wiec nie wiem jak to przeszedl. Jest przytulasty i nie znaczy terenu. A co do Maksa.. Przyznaje, ze tez czulam sie fatalnie jak wet go usypial a pozniej zobaczylam rane po zabiegu, jak Maks posikal sie na lezaco juz w domu. Jak wymiotowal o 1 w nocy.. Ale juz o 5 byl gotowy do spaceru :evil_lol: Wydaje mi sie, ze troche sie uspokoil, chociaz podobno po 3 miesiacach moze byc cos widac. A moze to wynik szkolenia. Trudno powiedziec. Jest pieszczochem i wywala sie kolami do gory zeby go glaskac. :-) W relacjach z innymi psami nie zauwazylam roznicy. Bawi sie jak dawniej, tlamsi, przygniata.. Inne psy chyba tez normalnie go traktuja. Po zabiegu troche krwawil, ale to raczej pojedyncze krople. No i na sciagniecie szwow tez trzeba bylo go uspic. Ale troche lzej, tak, ze sam mogl chwiejnym krokiem dojsc do auta. Co do psow to wet moze np. zle zamknac naczynia i zrobi sie krwiak. Co do suczek to zdarza sie nietrzymanie moczu. Oczywiscie ryzykiem jest tez narkoza, ale powinno byc dobrze jak zrobi sie wczesniej badania. W sumie to i tak jest wiecej plusow niz minusow.
×
×
  • Create New...