Edzina
Members-
Posts
490 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Edzina
-
Lula- szczeniaczek- mix seter irlandzki- już w nowym domu
Edzina replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='waldi481']Tak sobie myślę,że może właśnie to,że to nie jest seter spowdował takie potraktowanie? [/quote] Tez sie nad tym zastanawialam... Ocelot - inaczej sie ma sprawa, kiedy ludzie sami wybieraja sobie psa a inaczej, jesli powiedzialabym im, ze to seter a ona nawet teraz nie jest podobna. Nie chcialabym kogos wprowadzac w blad po prostu.. -
Lula- szczeniaczek- mix seter irlandzki- już w nowym domu
Edzina replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga & Amber']Edzina moze twoj domek sie jednak skusi :lol: jesli nie to zapraszam na [URL]http://www.setery-adopcje.net/phpBB2/viewforum.php?f=3[/URL] niestety mamy wysyp[/quote] Nie raz proponowalam starszego seterka, ale oni boja sie troche, bo chca wychowac od malego... Ta sunia nawet jak dla mnie nie bardzo wyglada jak seter, a nie chcialabym, zeby za jakis czas sie okazalo, ze zupelnie seterka nie przypomina, bo mowiac im, ze to seter niejako recze za psa.. -
Lula- szczeniaczek- mix seter irlandzki- już w nowym domu
Edzina replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Nie mam pojecia jak powinien wygladac szczeniak seterka, bo nigdy nie widzialam na zywo, ale czy ona nie powinna miec dluzszej siersci w niektorych miejscach? Bo wyglada mi na jakas mieszanke z wyzlem.. :hmmmm: Czy lapy sugeruja duzego psa? Bo zwatpilam prawde mowiac.. Tu mam szczeniaka seterka, ale ona jakos nie przypomina za bardzo.. [URL="http://www.psy.pl/images/sklepik/seter%20irlandzki.jpg"]http://www.psy.pl/images/sklepik/seter%20irlandzki.jpg[/URL] -
Lula- szczeniaczek- mix seter irlandzki- już w nowym domu
Edzina replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Jesli jest szansa, ze wyrosnie z niej seterek, to moze rozwazycie ten domek? Oni mieszkaja kawalek ode mnie. To ten, ktory mial u siebie mojego Maksa jak zaginal i tak strasznie chcial go sobie zatrzymac. ;-) Nawet do pracy z nim jezdzil. :-) Wokol maja mnostwo terenow do biegania. Gdyby udalo sie przewiezc ja do Poznania, to stamtad bylby mniejszy problem z transportem. Ostatecznie moglabym sie przejechac po nia, ale musialabym z nim pogadac o zwrocie za bilet.. Tymczasem pewnie trzeba ja odkarmic.. Prezent.. Co za bzdurne pomysly... :angryy: Trzeba bylo jej samochod kupic a nie taki tani prezent (bo i na rodowod poskapil). Obrazilabym sie na jej miejscu.. :evil_lol:;) -
Lula- szczeniaczek- mix seter irlandzki- już w nowym domu
Edzina replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
W jakim wieku jest sunia? Jakis czas temu mialam chetnego na seterka. Napisalam do nich pytanie czy juz maja jakiegos psa. Nie wiem czy mam dobry numer, bo to bylo co najmniej rok temu... :roll: Numer jest dobry. Nie maja jeszcze psa. Wiec jakby co to domek by byl.. ;-) Ale to Zielona Gora.. No i pytanie: na ile wiadomo co wyrosnie z tej suni? -
Jakis czas temu byl program, gdzie szukali psa do zagrania jakiegos epizodu czy cos. Trwalo to troche, bo wlasciciele mieli okreslone zadanie do wykonania, np. nauczyc go zostawania, przechodzenia przez przeszkode, zostawania na lozku i takie tam. A pozniej byl sprawdzian. Byl tez chihuahua, ktory swietnie sobie radzil. Wiec nie, wszystko zalezy od szkolacego a wielkosc nie ma znaczenia. Raczej temperament, bo np. basset za nic nie chcial przejsc przez przeszkode, tylko chyba ja obszedl. :evil_lol:
-
[quote name='Teddy']Po drugie jedyną gwarancją, że sprzedawany pies jest rasowy może być wynik badań genetycznych a nie rodowód czy jak proponujesz jakaś inna gwarancja wystawiana przez sprzedającego bo, żeby daleko nie szukać, na tym forum były opisywane przypadki kiedy było sprzedawane szczenię z rodowodem (ostatnie jakie czytałem to collie) a wyrósł z niego pies tak dalece odbiegający od wzorca, że z pewnością nie był to collie (sam hodowca zaproponował zwrot pieniędzy, chyba przestraszył się "dymu" w ZK)[/quote] W tym wypadku ten rodowod byl gwarancja i kupujacy mogl dochodzic swoich praw. Prosze bardzo. Jesli nie rodowod, to niech wystawiaja inny dokument. I niech ten dokument bedzie zaswiadczeniem, ze to akurat ta rasa, ktora sprzedaja. Na jakiej podstawie nazywaja takiego psa rasowym? Na podstawie wygladu? Koloru siersci? Ksztaltu pyska? Dlaczego jest nazywany psem rasowym pies, ktory ma tylko jednego rodzica z rodowodem na przyklad? [quote name='Teddy']Kolejna kwestia, którą poruszasz to gwarancja, że z psa/kota wrośnie to o co nam chodziło. Takiej gwarancji nikt przy zdrowych zmysłach nie wystawi niezależnie od tego czy jest to pies z rodowodem czy bez bo co wyrośnie ze szczenięcia jest "zagadką natury" a my możemy jedynie prognozować na zasadzie subiektywnej oceny..O.K. to szczenie sądząc po jego eksterierze ma zadatki na wystawowego psa..Ale czy ono wyrośnie na wystawowego psa to już zupełnie inna bajka.[/quote] Ale mi wcale nie chodzilo o psa wystawowego, ale o rasowego. O to, zeby z owczarka nie wyrosl kundelek o polowe mniejszy, z klapnietymi uszami.. :-) Bo niestety pozniej sporo takich psow laduje w schronisku, bo przeciez wstyd sie pokazac z takim, skoro byl kupiony jako rasowy i wszystkim sasiadom naopowiadali jakich to rodzicow ma. :-) Raczej nie ma takiego ryzyka w przypadku psow rodowodowych. No, chyba, ze ktos kreci, ale to juz jawne oszustwo.
-
[quote name='Teddy']I właśnie z tych powodów obawiam się, że rozgraniczenie w ogłoszeniach "rasowy, nierasowy" z formalnego punktu widzenia jest po prostu niemożliwe.[/quote] Dlaczego? Jesli nie rodowod, to w takim razie niech sprzedajacy sam wystawia zaswiadczenie i gwarancje, ze pies/kot jest rasowy i wyrosnie na takiego o jakiego nam chodzilo. Ma byc dokument i tyle. Jesli ktos chcialby sprzedac Windows bez certyfikatu, a np. sama plytke, to podejrzewam, ze szybko mialby na glowie wszelkie instytucje a w przypadku zwierzat sprzedajacy nie podpisuje zadnego dokumentu i gwarancji.
-
[quote name='eria']eeee no to bardzo po polskiemu napisała :cool1:[/quote] A mi to wyglada po prostu na cudzoziemca (oby nie psy do kuchni..), ktory zwietrzyl interes w sprzedazy tych psow i zamierza zalozyc chow klatkowy.. Yorki mu sie zmieszcza, ale samojedy? Husky? :roll: Moze dlatego, ze malo jedza i sa wytrzymale? Zle mi to wyglada jakby nie patrzec.. :shake:
-
8 letni YORK z rodowodem - juz nie szuka domu ;)
Edzina replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Gonia vel Niunia pojawiala sie prawie na kazdym watku z rasopodobnymi kotami. Niewazne jakie kot mial wymagania, czy lubil dzieci, czy byl agresywny czy do domu wychodzacego czy nie. Odzywala sie wszedzie i slodziutko pisala o warunkach jakie by zapewnila kotu.. :cool1: -
Nie? Zdaje sie, ze mowimy tu rowniez o odpowiedzialnosci hodowcy, o jego milosci do psow i wyborze jak najlepszego wlasciciela. O hodowcy, dla ktorego ktos, kto pisze jedno zdanie z pytaniem o cene, jest niegodny miana przyszlego wlasciciela jego psa. W takim konteksie wyrazilam tu swoja krytyke. Z jednej strony staraja sie pokazac jak bardzo dbaja o zwierzaki, ale z drugiej dla wzorca potrafia zrobic taka glupote. Ale ok. Moze to troszke inny temat. A wy WIELCY HODOWCY segregujcie sobie ludzi na podstawie maila. Nic mi do tego. Ale nie robcie z siebie takich swietych, wspanialych, nieomylnych i licho wie co jeszcze. Jestescie ludzmi jak wszyscy. I gdybyscie mieli kupic np. dobry aparat foto, to tez pewnie niejeden z Was zadalby glupie pytanie sprzedajacemu. Czy to jest powod do wysmiewania?
-
[quote name='Agnieszka K.']Przepraszam, a dlaczego piszesz w liczbie mnogiej?? [/quote] Pisze o hodowcach. Nie pisze konkretnie do Ciebie. Odnosze sie teraz do wszystkich "ę" "ą", którzy tak strasznie kochaja swoje psy i tak strasznie staraja sie wybierac dobrych wlascicieli, ale jednoczesnie nie wahaja sie isc z psem pod topor (to w przenosni jakby ktos nie zrozumial..). Tak bardzo sa wyczuleni na bledy ortograficzne i elokwencje, ale dla pseudowzorca nie wahaja sie okaleczac zwierzaka. Obluda i tyle.
-
Wiem, ze nie ten watek. Ale zmrozilo mnie, ze tak lekko sobie o tym piszecie i ze wciaz hodowcy to robia. Hodowcy, ktorzy obrazaja sie, kiedy ktos nie tak zacznie maila czy rozmowe, bo chca jak najlepiej dla swoich psow a tu bez wahania obcinaja ogony. Dla mnie to jakas obluda... :cool1:
-
[quote name='Agnieszka K.']Jedynie co mogło zaskoczyc, to to, ze na poczatku nie wybrany szczeniak i w związku z tym pozbawiony ogona, mógł sie okazac lepszym od tych z długimi ogonami. [/quote] Chwileczke.. Obcinacie ogony?? W jakim celu? Przeciez to jest u nas zabronione.
-
Pytalas w schronisku?
-
[quote name='Agnieszka K.']Persy tak, ale na przykład Devon Rex , bengalski, ragdoll albo nawet main coon?? Już takie tanie nie są.[/quote] Tak samo jak u psow. Rasy popularne sa tansze a te mniej popularne - drozsze. Wynika to w duzej mierze z dostepnosci reproduktorow. Maine coony tez juz sa tansze niz na poczatku. A odnosnie maili.. Hodowca nie jestem, ale czesto tymczasuje jakiejs kociej biedzie, ktorej pozniej szukam domu. I kiedy taki kot jest juz gotowy, to wystawiam go np. na allegro z odpowiednia adnotacja. I dostaje np. maila tylko z pytaniem "czy kot jest jeszcze do oddania?". Bez podpisu, bez dzien dobry itp. I co? Ano odpowiadam. Rownie krotko i na temat. Bo przeciez i tak bedzie podpisywana umowa, i tak bedzie sprawdzany dom i bedzie wczesniej spotkanie "na zywo". Wiec po co wszyscy maja sie uzewnetrzniac? Reszte dopowiemy juz w rozmowie. Glowne info w ogloszeniu jest. Charakter, wymagania itp. I nie mowicie mi, ze to nie to samo, bo taki kot czesto potrzebuje duzo czasu, zeby dojsc do formy, czlowiek o niego dba, chucha i dmucha. Wywala ostatnia kase, zeby w koncu wydobrzal i wypieknial. Ale nie segreguje ludzi na dzien dobry i kazdy ma szanse na dluzsza rozmowe czy spotkanie. Jesli mi nie odpowiada - proponuje innego kota (bo np. sa male dzieci) albo zniechecam, albo mowie, ze mam innego chetnego. Ale nigdy nie traktuje nikogo z gory. Bo tu przeciez chodzi o zachecenie a nie odstraszenie. Nawet jesli to zwierze nie bedzie dla tego czlowieka, to po milym potraktowaniu bedzie dalej szukal podobna droga, a po zlym - pojdzie w innym kierunku. Nie wszyscy sa wytrzymali psychicznie, zeby obrywac nie do konca wiadomo za co - w ich mniemaniu przynajmniej.
-
[quote name='Agnieszka K.']P.S. Spróbuj kupic rasowego kota - tam jest dopiero selekcja przyszłych właścicieli, nie wspominając o warunkach umowy ...... :diabloti::diabloti: i cenach popularnych ras ......[/quote] Bez przesady. Persy kosztuja juz od 400zl. Oczywiscie zalezy jakie i gdzie. I caly czas mowimy o rodowodowych. Hodowcy kotow, zwlaszcza tych lepszych hodowli, po prostu kastruja koty niehodowlane przed wydaniem. Po to, zeby sie ustrzec pokatnego rozmnazania, bo wiadomo, ze umowa umowa, ale tak naprawde ciezko to sprawdzic pozniej. No bo jesli kocur pokrylby kotke to jak to sprawdzic? A nic nie stoi na przeszkodzie, zeby hodowcy psow brali dobre przyklady i rowniez mieli porzadne umowy. Lepiej tak, niz unosic sie honorem, bo ktos napisal jedno zdanie z pytaniem o cene i na pewno nie bedzie dobry dla psa...
-
A to juz inna sprawa...
-
Podejrzewam, ze pisalo to po prostu jakies dziecko. Moze rodzicie dali mu wolna reke i powiedzieli, ze ma sobie samo szukac?
-
Nie. Ale uwazam, ze publikowanie prywatnej korespondencji na stronach forum jest mocno niekulturalne. A wytykanie bledow, kiedy samemu sie to robi pozostawie bez komentarza...
-
[quote name='sylrwia'][COLOR=#000080]orginal pierwszego:[/COLOR][COLOR=#000000][/quote][/COLOR] Coz.. Z tego wniosek, ze lepiej nie pisac do hodowcow, bo mozna swojego maila obejrzec na ogolnopolskiej stronie... :roll: Przyganial kociol garnkowi... "[COLOR=#000080]orginal". [/COLOR][COLOR=black]Z[/COLOR][COLOR=black]anim zacznie sie z kogos wysmiewc, to moze warto najpierw zajrzec do slownika?[/COLOR]
-
Ano wlasnie.. Czy dowiemy sie PRAWDY? :cool1:
-
Wlasnie. To tak prosto zrobic "klik" i juz czlowiekowi sie wydaje, ze pomogl. Ile z tych tysiecy ludzi wzielo takiego psa do domu i wyleczylo? Fajnie jest "pomagac" kiedy to nic nie kosztuje. Gdzie byly te tysiace, kiedy ten pies umieral na ulicach? Gdzie sa te tysiace, kiedy obojetnie mijaja takiego psa? Gdzie jest prawda? Czy faktycznie mamy tyle osob gotowych pomoc REALNIE, czy to tylko taki niewiele znaczacy gest? Jesli petycja odniesie skutek i zaden "artysta" nie wykorzysta wiecej takiego "eksponatu", to chociaz taki cel zostanie osiagniety. Ale czy to pomoglo psu? Czy poprawi sie los innych psow na ulicach? Watpie.. Przyznaje, ze tez mnie lekko szokuja takie komentarze.. Lubimy zwierzaki, potepiamy takie dzialania, ale dlaczego podchodzimy z taka agresja do innego czlowieka?? Moge go nienawidziec, moge byc oburzona, moge zglaszac to gdzie trzeba, ale po co te teksty? Moze lepiej spozytkowac energie na rzeczywiste dzialania? Nie raz widze oburzenie na pseudohodowle. I co? I nic. Wszyscy sobie popisza, ale zeby ktos cos zrobil konkretnego, to nagle zapada cisza..
-
Dla mnie to nie jest tez sztuka. No wlasnie wiele rzeczy jest tu dla mnie niejasnych.. :hmmmm: Jak zobaczylam zdjecia, napis z karmy i miske obok, to pomyslalam, co za sk....l przywiazal glodnego psa i nie pozwolil mu zjesc i sie napic a wszyscy chodzili i patrzyli na to. Ale.. Planowanie wystawy to nie jest chwila. Czasem to miesiace. Jak ten gosc mogl zaplanowac, ze zlapie takiego psa na ulicy? Przeciez nawet jesli wczesniej go widzial, to nie mogl miec pewnosci, ze on tam ciagle bedzie (jak twierdzil, ze to dzieci go przyprowadzily - ale KIEDY?), albo ze nie umrze do czasu wystawy. Wiec albo trzymal go wczesniej, albo to wszystko to mistyfikacja, zeby osiagnac cel. A co jesli celem bylo wprowadzenie w blad tych, ktorzy to wszystko czytali? Dlaczego taki napis? "Jestes tym co CZYTASZ"? A moze ten pies zostal zabrany do weta, ale wczesniej zrobiono mu kilka fotek? Nie wiem czemu, ale ciagle niczego nie wiemy o losach psa. Czy naprawde organizacje zwierzece nic by nie zrobily, jakby faktycznie pies umieral na wystawie? Nie chce mi sie w to wierzyc. Podobnie jak w to, ze zaden z tych ludzi niczego by nie powiedzial czy nie zrobil. Byly zdjecia. Bylo info o wystawie. Nikt z nas nie widzial tego na zywo. A jesli to wszystko bylo spreparowane a sztuka miala byc reakcja ludzi? Nagle powstala petycja, na ktora wpisaly sie tysiace. Ale CO Z PSEM?