-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptaszysko juz u mnie- no skrzydełko wyglada niefajnie:shake: wiec jutro chyba do weta jedziemy.... chociaż macha nim sprawnie, więc szansa na latanie jest. Jajka raczej nie wysiedzi, ucieka z zaimprowizowanego gniazdka, stres swoje robi... Aha- to może być również uraz po czyimś zębie, psim dokładnie. -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na razie na szczęście nie musi brać żadnych leków- potem dużo zależy od wyniku badań wycinków po operacji, ale wierzę, że będzie dobrze ;) A pieniążki potrzebne niestety jak powietrze- szczególnie, że moje własne zaskórniaki własnie pochłania leczenie Pałka.... -
Szczekanie jak zostaje sama w domu. Sąsiedzi są wściekli...
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Szczekanie
A coś więcej na temat feromonów? :cool3: -
Dobra są wyniki- nadal wysokie ale spadły od wczoraj o połowę!!! :multi: Za kilka dni zrobimy powtórkę badania żeby sprawdzić, czy wszystko wróciło do normy. Pałek widać, że jeszcze jest taki biedny, pewnie go trochę jeszcze boli, pyszczolek mu w ciągu dosłownie jednego dnia zmizerniał, więc teraz bardziej wygląda na swoje lata:-( Ale korzysta z przywilejów chorobowych- wywalił sie kołami do góry w moim łózku i nie daje mi pościelić.... A trolle to całkiem miłe stworki- znaczy te małe, leśne:eviltong:
-
Dobra, spokojnie, nie było mnie, bo najpierw siedziałam przy Pałku do 6 rano, a potem zaspałam:oops: Na szczęście jest już trochę lepiej, wczoraj to musiał go po prostu tak bardzo boleć brzuszek, a on twardy weteran i zamiast piszczeć, to tylko sie trząsł:placz: i dlatego był taki zgięty. Na szczęście leki zadziałały i po ok. godzinie sie ożywił, poleciał do kuchni, obraził na pustą michę, a potem poszedł spać... ale ja i tak się denerwowałam, więc siedziałam przy nim do rana:-( Teraz jeszcze czekamy na wyniki krwi, tzn. mam zadzwonić po 15.... No i znowu sie spłukałam, a miałam akurat oszczędzoną już kaskę na buty i wyświetlacz do fonu; jeszcze trochę zostało, ale na pewno zaraz pójdzie na dalsze leczenie... A no bywa- jak się ma psa, trzeba się z tym liczyć...;) A teraz mnie sępy obsiadły i czyhają na moją bułkę:mad:
-
Jest źle, jest bardzo źle.... :placz: Wróciłam do domu (byłam u cioci) a tu katastrofa- Pałek leży, płacze, nie wstaje i dygocze:placz: Zabrałam go do weta na ostry dyżur, USG nic nie wykazało, wątroba i śledziona całe. Za to ma straszne wyniki krwi- wątrobowe.... może to być po urazie, ale jeśli nie :placz: Dostał coś rozkurczowego, ale brzuszek go okropnie boli- leży i sie trzęsie:-( Rano jedziemy powtórzyć wyniki i zobaczymy jak się będzie czuł:-( A w dodatku, wcale nie jestem pewna, czy to po tym facecie, bo Pałek miał dziś pecha i ode mnie też oberwał- jak nigdy psów nie karcę siłą, tak go trzepnęłam... bo napadł na Skorka, Skor zapłakał i chciałam Pałka spędzić, a że się nie dał, to go zrzuciłam ze Skorka, nawet nie wiem, dokładnie w jaki sposób.... no i zapiszczał... teraz sobie wyrzucam, a jeśli to ja mu zrobiłam krzywdę? przeciez ja sobie nie daruję... Boże, jeśli jemu się coś stanie, to ja chyba sobie coś zrobię....
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:multi: :multi: :multi: Cudnie!!! Tym razem bym prosiła o wpłatę na moje konto- nie ze wzgledu na potrącenia, bo sa konieczne dla działania AFNu, ale ze względu na czas... Zaraz wyslę PW:lol: -
Ech, biedny dziadzio:mad: Byłam z chłopakami na spacerze rano. Nagle do drepcącego Skorsona podbiegł z jazgotem mały "york"... oczywiście Pałek natychmaist doszedł do wniosku, że nikt obcy nie ma prawa napadać na JEGO SKORKA i natychmiast podjął akcje odwetową!!! Chwilę później na obcym siedział rozzłoszczony Pałker, a po doopsku gryzł go na oślep Skor:shake: No i niestety właściciel zaczepialskiego mikropsa, ratujac swojego jazgotka KOPNĄŁ Pałka:angryy: Fakt, że za chwilę zaczął przepraszać, nie zmienia faktu, że trafił go w brzuch:angryy: no, to usłyszał nie nadaje sie do druku- i wiecie co, jeszcze się bronił, że jego "jest mniejszy i przeciez nic nie zrobił"- no jasne- jego jazgotek ma prawo napadać na mojego ślepego staruszka, a moje to sie bronić nie mogą, tak? Popędziłam natychmiast z PAłkim do weta, na szczęście jest cały, uffff.... Za to w międzyczasie Skor zwędził paczkę płatków z miodem i wszystkie mi zeżarł :placz:
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo prosimy!!!! :modla: :modla: :modla: Leczenie Skorsona pochłania fundusze, a Karusia musi być zoperowana! I kciuki potrzebne, bo po operacji wycinki powedruja na histopatologie, oby to nie było cos wrednego... -
[quote name='Witokret']Aaaaaa mój ukochany Łysiaczek będzie ???????? :loveu: :loveu: :loveu: ;)[/quote] No myślę, że [B]co najmniej[/B] wpadnie razem z ciocią odwieźć nas i przywieźć:evil_lol:
-
Dżinka z Uciechowa ma dom u dogomaniaczki justynyvege
ulvhedinn replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Ona duzo bardziej przypomina Pałka :placz: tylko uszęta ładniejsze.... -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No więc;) Wyniki są dobre- wszystko w normie:multi: Większość tego na skórze, to takie brodawki, raczej niegroźne; gorzej z guzem na sutku i tą naciekniętą listwą... no i podobno jest też powiększenie w obszarze macicy- w związku z tym nie czekamy- we wtorek sterylka połączona z wycięciem guzów!!! PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE!!!!!! :oops: -
Takie kurduple to świetne wierzchowce i mocno ambitne:multi: trochę jeździłam, bo posturę i wagę mam nie za wielką, wiec mogłam; a fakt faktem- na takich się fajnie jeździ i do ziemi w razie czego niedaleko... oj, Greven zazdrość mnie zżera:oops: Natomiast w samym temacie- dziś właśnie byłam świadkiem jak menel próbował ukraść psa sprzed sklepu... Zdążyłam zareagować, wyrwać mu psa i zawołać ze sklepu właścicielkę, niestety nie udało mi się dodzwonić na policję i facet zwiał:mad: Oczywiście NIKT nie zareagował, kiedy w środku miasta obszarpany oprych odwiązywał sprzed sklepu szczekającego na niego, super zadbanego pieska... Zastanawia mnie też, że psina była co prawda śliczna i zadbana, ale to taki zwykły kundelek, jakich pełno- nawet by go nie sprzedał:shake: mam paskudne podejrzenia i piekielnie żałuję, że nie udało sie z policją...
-
No dziadygi waleczne, całe życie i jeden i drugi byli wojownikami, to im raczej na starość nie przejdzie:evil_lol: a powody... no cóż KrAksa, miska, bliskość drzwi wejściowych, każdy powód dobry;) Skorson ma sie w miare ok, tzn. dziura pozębna się goi, kaszel osłabł... Tylko wiadomo- wiek swoje robi, więc a to łapki sie trzęsą, a to nosem w ścianę zaryje, a to serduszko gorzej pika... ale póki apetyt ma, a panny go kręcą, znaczy nie jest jeszcze całkiem źle;)
-
Witokret, masz byyććć!!!! Koniecznie!!!
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzeba się dzielić, bo psich sierotek tyle... :-( Na razie nic konkretnego nie wiem, bo biopsja jednak jutro, reszta i tak wyniki nie będa od razu; dziś za to pobieraliśmy krew, wyniki też jutro odbiorę.... mam nadzieję, że będą dobre, bo się martwię o babcię. Tym bardziej, że dziś zrobiła rzadką kupkę z krwią:placz: No i chudsza jest niż myślałam- zaledwie 10 kg, a powinna o dobre 5 więcej.... :shake: No i na razie wydałam 87 zł, a jutro kolejna wizyta... -
No tymczas to on ma :evil_lol: więc szukamy jeśli coś to tylko domku stałego... Ale Czarna, dzięki kochana za chęci:loveu: Skorkos czuł sie dziś zdecydowanie lepiej, chociaż z noska jeszcze kapała trochę krew i ropa. Za to kaszel lżejszy:multi: Dotał kolejny zastrzyk w doo, ale to dzielny chłopak i nic nie mówił;) Ale teraz wróciłam i chyba znów się chłopaki pobili, bo obaj są oślinieni na sztywno, a Skor wygląda jakby wyszedł z wentylatora... konkretnych obrażeń brak. Oj zabieram się za wychowywanie zbójów:mad: Bo za to rano, jak ich jakiś kundelek zaczepił na dworze, to mu usiłowali solidarnie łomot spuścić, stare dziabągi :mad: