Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ptaszysko juz u mnie- no skrzydełko wyglada niefajnie:shake: wiec jutro chyba do weta jedziemy.... chociaż macha nim sprawnie, więc szansa na latanie jest. Jajka raczej nie wysiedzi, ucieka z zaimprowizowanego gniazdka, stres swoje robi... Aha- to może być również uraz po czyimś zębie, psim dokładnie.
  2. Na razie na szczęście nie musi brać żadnych leków- potem dużo zależy od wyniku badań wycinków po operacji, ale wierzę, że będzie dobrze ;) A pieniążki potrzebne niestety jak powietrze- szczególnie, że moje własne zaskórniaki własnie pochłania leczenie Pałka....
  3. A coś więcej na temat feromonów? :cool3:
  4. Skorek nie dość, że wywala Aksicę z jej własnego łóżeczka, to jeszcze zakosił jej zabawkę- starą wymemłaną wędzoną kość, wyciągnięta spod łóżka... nieważne że kośc iększa od niego:evil_lol: wieczorem wstawie fotorelację z walki dziadzia z gnatem:evil_lol:
  5. Dobra są wyniki- nadal wysokie ale spadły od wczoraj o połowę!!! :multi: Za kilka dni zrobimy powtórkę badania żeby sprawdzić, czy wszystko wróciło do normy. Pałek widać, że jeszcze jest taki biedny, pewnie go trochę jeszcze boli, pyszczolek mu w ciągu dosłownie jednego dnia zmizerniał, więc teraz bardziej wygląda na swoje lata:-( Ale korzysta z przywilejów chorobowych- wywalił sie kołami do góry w moim łózku i nie daje mi pościelić.... A trolle to całkiem miłe stworki- znaczy te małe, leśne:eviltong:
  6. ....bo inaczej bliźni się podzielą sami i znów zostanie ci pusty papierek... :mad:
  7. Dobra, spokojnie, nie było mnie, bo najpierw siedziałam przy Pałku do 6 rano, a potem zaspałam:oops: Na szczęście jest już trochę lepiej, wczoraj to musiał go po prostu tak bardzo boleć brzuszek, a on twardy weteran i zamiast piszczeć, to tylko sie trząsł:placz: i dlatego był taki zgięty. Na szczęście leki zadziałały i po ok. godzinie sie ożywił, poleciał do kuchni, obraził na pustą michę, a potem poszedł spać... ale ja i tak się denerwowałam, więc siedziałam przy nim do rana:-( Teraz jeszcze czekamy na wyniki krwi, tzn. mam zadzwonić po 15.... No i znowu sie spłukałam, a miałam akurat oszczędzoną już kaskę na buty i wyświetlacz do fonu; jeszcze trochę zostało, ale na pewno zaraz pójdzie na dalsze leczenie... A no bywa- jak się ma psa, trzeba się z tym liczyć...;) A teraz mnie sępy obsiadły i czyhają na moją bułkę:mad:
  8. Jest źle, jest bardzo źle.... :placz: Wróciłam do domu (byłam u cioci) a tu katastrofa- Pałek leży, płacze, nie wstaje i dygocze:placz: Zabrałam go do weta na ostry dyżur, USG nic nie wykazało, wątroba i śledziona całe. Za to ma straszne wyniki krwi- wątrobowe.... może to być po urazie, ale jeśli nie :placz: Dostał coś rozkurczowego, ale brzuszek go okropnie boli- leży i sie trzęsie:-( Rano jedziemy powtórzyć wyniki i zobaczymy jak się będzie czuł:-( A w dodatku, wcale nie jestem pewna, czy to po tym facecie, bo Pałek miał dziś pecha i ode mnie też oberwał- jak nigdy psów nie karcę siłą, tak go trzepnęłam... bo napadł na Skorka, Skor zapłakał i chciałam Pałka spędzić, a że się nie dał, to go zrzuciłam ze Skorka, nawet nie wiem, dokładnie w jaki sposób.... no i zapiszczał... teraz sobie wyrzucam, a jeśli to ja mu zrobiłam krzywdę? przeciez ja sobie nie daruję... Boże, jeśli jemu się coś stanie, to ja chyba sobie coś zrobię....
  9. :multi: :multi: :multi: Cudnie!!! Tym razem bym prosiła o wpłatę na moje konto- nie ze wzgledu na potrącenia, bo sa konieczne dla działania AFNu, ale ze względu na czas... Zaraz wyslę PW:lol:
  10. No mnie najbardziej wnerwiło, że to jego pies rozpoczął awanturę- do diabła, Skorek jest stary, śelpy i zaden pies, czy to york, czy dog nie ma prawa napadać na niego z jazgotem!!! Pałek go tylko bronił.... dobrze, że się skończyło bez obrażeń:-(
  11. Ech, biedny dziadzio:mad: Byłam z chłopakami na spacerze rano. Nagle do drepcącego Skorsona podbiegł z jazgotem mały "york"... oczywiście Pałek natychmaist doszedł do wniosku, że nikt obcy nie ma prawa napadać na JEGO SKORKA i natychmiast podjął akcje odwetową!!! Chwilę później na obcym siedział rozzłoszczony Pałker, a po doopsku gryzł go na oślep Skor:shake: No i niestety właściciel zaczepialskiego mikropsa, ratujac swojego jazgotka KOPNĄŁ Pałka:angryy: Fakt, że za chwilę zaczął przepraszać, nie zmienia faktu, że trafił go w brzuch:angryy: no, to usłyszał nie nadaje sie do druku- i wiecie co, jeszcze się bronił, że jego "jest mniejszy i przeciez nic nie zrobił"- no jasne- jego jazgotek ma prawo napadać na mojego ślepego staruszka, a moje to sie bronić nie mogą, tak? Popędziłam natychmiast z PAłkim do weta, na szczęście jest cały, uffff.... Za to w międzyczasie Skor zwędził paczkę płatków z miodem i wszystkie mi zeżarł :placz:
  12. Bardzo prosimy!!!! :modla: :modla: :modla: Leczenie Skorsona pochłania fundusze, a Karusia musi być zoperowana! I kciuki potrzebne, bo po operacji wycinki powedruja na histopatologie, oby to nie było cos wrednego...
  13. Oj, Celinko wracaj już do domu do jamoników i niech juz nic Cię nie boli!!!! I nie kopcić proszę, bo biedne paróweczki uwędzisz;)
  14. [quote name='Witokret']Aaaaaa mój ukochany Łysiaczek będzie ???????? :loveu: :loveu: :loveu: ;)[/quote] No myślę, że [B]co najmniej[/B] wpadnie razem z ciocią odwieźć nas i przywieźć:evil_lol:
  15. Będzie dobrze, Semi, zobaczysz- moja Mila bedzie nad tobą czuwać zza TM... sama niewiele lepiej wyglądała... Ta agresja to pewnie z bólu... pazury powrastane, świerzb też jest straszny:-(
  16. Ona duzo bardziej przypomina Pałka :placz: tylko uszęta ładniejsze....
  17. No więc;) Wyniki są dobre- wszystko w normie:multi: Większość tego na skórze, to takie brodawki, raczej niegroźne; gorzej z guzem na sutku i tą naciekniętą listwą... no i podobno jest też powiększenie w obszarze macicy- w związku z tym nie czekamy- we wtorek sterylka połączona z wycięciem guzów!!! PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE!!!!!! :oops:
  18. Takie kurduple to świetne wierzchowce i mocno ambitne:multi: trochę jeździłam, bo posturę i wagę mam nie za wielką, wiec mogłam; a fakt faktem- na takich się fajnie jeździ i do ziemi w razie czego niedaleko... oj, Greven zazdrość mnie zżera:oops: Natomiast w samym temacie- dziś właśnie byłam świadkiem jak menel próbował ukraść psa sprzed sklepu... Zdążyłam zareagować, wyrwać mu psa i zawołać ze sklepu właścicielkę, niestety nie udało mi się dodzwonić na policję i facet zwiał:mad: Oczywiście NIKT nie zareagował, kiedy w środku miasta obszarpany oprych odwiązywał sprzed sklepu szczekającego na niego, super zadbanego pieska... Zastanawia mnie też, że psina była co prawda śliczna i zadbana, ale to taki zwykły kundelek, jakich pełno- nawet by go nie sprzedał:shake: mam paskudne podejrzenia i piekielnie żałuję, że nie udało sie z policją...
  19. No dziadygi waleczne, całe życie i jeden i drugi byli wojownikami, to im raczej na starość nie przejdzie:evil_lol: a powody... no cóż KrAksa, miska, bliskość drzwi wejściowych, każdy powód dobry;) Skorson ma sie w miare ok, tzn. dziura pozębna się goi, kaszel osłabł... Tylko wiadomo- wiek swoje robi, więc a to łapki sie trzęsą, a to nosem w ścianę zaryje, a to serduszko gorzej pika... ale póki apetyt ma, a panny go kręcą, znaczy nie jest jeszcze całkiem źle;)
  20. Witokret, masz byyććć!!!! Koniecznie!!!
  21. Tak sobie myślę, ze jeśli sie do niedzieli nie odnajdzie, to trzeba by sprawdzić miejsca, gdzie sprzedaje sie zwierzęta... tylko nie iwme, gdzie to teraz jest, bo ze Świebodzkiego ich wywalili... :shake:
  22. Trzeba się dzielić, bo psich sierotek tyle... :-( Na razie nic konkretnego nie wiem, bo biopsja jednak jutro, reszta i tak wyniki nie będa od razu; dziś za to pobieraliśmy krew, wyniki też jutro odbiorę.... mam nadzieję, że będą dobre, bo się martwię o babcię. Tym bardziej, że dziś zrobiła rzadką kupkę z krwią:placz: No i chudsza jest niż myślałam- zaledwie 10 kg, a powinna o dobre 5 więcej.... :shake: No i na razie wydałam 87 zł, a jutro kolejna wizyta...
  23. No tymczas to on ma :evil_lol: więc szukamy jeśli coś to tylko domku stałego... Ale Czarna, dzięki kochana za chęci:loveu: Skorkos czuł sie dziś zdecydowanie lepiej, chociaż z noska jeszcze kapała trochę krew i ropa. Za to kaszel lżejszy:multi: Dotał kolejny zastrzyk w doo, ale to dzielny chłopak i nic nie mówił;) Ale teraz wróciłam i chyba znów się chłopaki pobili, bo obaj są oślinieni na sztywno, a Skor wygląda jakby wyszedł z wentylatora... konkretnych obrażeń brak. Oj zabieram się za wychowywanie zbójów:mad: Bo za to rano, jak ich jakiś kundelek zaczepił na dworze, to mu usiłowali solidarnie łomot spuścić, stare dziabągi :mad:
  24. Przeklęta choroba :placz: kolejny psiak przegrał... Marta, tak mi okropnie przykro :-( :-( :-(
×
×
  • Create New...