-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ulvhedinn replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='Cambel']To samo miałam napisać :roll: :cool3: Człowiek wytwarza jakieś hormony, które świadzczą o jego stanie psychicznym. My, jako inni ludzie raczej tego nie wyczuwamy, ale, że pies ma o wiele bardziej wyczulony węch, czuje dany zapach. Kiedy spotkamy np. jakiegoś bezdomnego psa, który wyglada na agresywnego, raczej boimy się. Pies od razu to wyczuwa, toteż idzie za nami, nie zeby nas straszyc, lecz ten zapach jest mu obcy, chce go poznać, nie ma nawet żadnych złych intencji..Jest po prostu ciekawy. ;)[/quote] To akurat prawda- niekiedy zapach strachu, lub agresji potrafi byc na tyle silny, że staje sie wyczuwalny dla co wrażliwszych węchowo ludzi. To ja jeszcze Wam opowiem o pewnym niesamowitym zdarzeniu, które spotkało mnie, kiedy byłam jeszcze gówniarzem. Pomieszkiwałam wtedy na wsi, a że upilnowac mnie było trudno, to podobnie jak wiejskie dzieciaki łaziłam samopas. Tyle że najczęściej samotnie i po lesie:roll: Tamten dzień był wyjątkowo upalny- wiecie, taki, kiedy powietrze "stoi", wiatru nie ma ani odrobiny, a wszystkie zapachy i kolory zdają się wręcz krzyczeć; kiedy zwierzęta zaszywają się w gęstwinie, słychać tylko w wilgotniejszych miejscach natrętne brzęczenie muszek.... Jak zwykle wybrałam się na włóczęgę, nie trzymając sie ścieżek... w pewnej chwili zupełnie znienacka, otworzyła się przede mną ukryta w gąśzczu maleńka, idealnie okrągła polanka, na samym środku stał zmurszały, pokryty mchem pieniek, a na nim leżała, również omszała, czaszka sarny- koziołka. Było w atmosferze tego miejsca coś tak niesamowitego, niemal jak nastrój w swiątyni. Nie miałam jakoś odwagi podejść do pieńka; cofnęłam się w krzeki i odwróciłam, żeby szybko odejść. Nagle za plecami usłyszałam szelest krzaków, więc (podskakując ze strachu) zrobiłam w tył zwrot i zobaczyłam sporego kozła sarny znikającego w krzakach po przeciwnej stronie polanki. Polanka wydawała się nie zmieniona, ale... pieniek był pusty- CZASZKA ZNIKNĘŁA... Do dziś zastanawiam się co wtedy właściwie zobaczyłam.... -
Żeby nie cioteczki bazarkowe, to byłaby klapa total:shake: Biedny, malutki Skorek wyraźnie źle znosi upał, który nastał we Wrocku, leży taki biedny i posapuje. Doszłam do wniosku, że on jednak wcale nie widzi:placz: tylko radzi sobie tak dobrze dzięki innym zmysłom... Dzisiaj jadę po siatkę do sklepu, osiatkuję balkon, bo na razie to nawet wietrzyć porządnie nie mogę.
-
A co! Ja sie czaję, czytam, czytam, tylko cichutko siedzę:eviltong:
-
[B]KŁOPOTY!!!!!![/B] Właśnie siędowiedziałam, że od tygodnia Kondze się pogorszyło- znów łysieje i ma chorą skórę i uszy... Trzeba jechać do weta:-( Niestety problem leży w tym, że domek, chociaż kochajacy, to niezamożny, a ja o stanie swoich finansów wolę nie myśleć... Nie wiem, co zrobić: - szukać jej innego domu, a więc zabrać ją z miejsca, gdzie się czuje szczęśliwa, bo brak kasy? Tak nie można:shake: Zbierać kasę? Przecież bezdomna nie jest...
-
przepiękna czarna dama KENIA już w nowym domku ;)
ulvhedinn replied to wroobelterrorystka's topic in Już w nowym domu
Może by sie ją udało umieścić u Niedzielskich.... wiem, że mają zpchane, ale tam by miała świetna opiekę, tylko kurcze to kosztuje:-( chociaż i tak takie "sierotki" liczą taniej... -
Jakbym jej rozrywki nie dostarczała, to bym nie miała pewnie gdzie mieszkać... gołe ściany do cegły by zostały.... :diabloti: Reszta, hmm.... Skorson pokasłuje, ale słabo, ciągle kombinuje z kością AKsy- Aksa broni gnata jak może- aktualnie na nim śpi:evil_lol: Pałek biedny, ale po nospie mniej zbolały;) odsypia chorobę; Karusia- z tego co usłyszałam, narzeka na nieruchawą ciotkę (noga ciotki ciagle popsuta) i domaga się spacerków po trawce:evil_lol:
-
Pomijając oczywista bzdurę, jaką jest "krycie dla zdrowia"- niestety jest to bzdura wciąż szerzona przez niedouczonych, pazernych wetów; pominąwszy ryzyko, jakim jest rozmnażanie psa o nieznanym pochodzeniu (choroby dziedziczne itp.)- to warto pomysleć, że dzieci naszej ukochanej suni, te słodkie złote kuleczki moga trafić w zupełnie nieodpowiednie ręce... No bo co zrobić jeśli urodzi się ich np. 8? Albo 10? Wśród znajomych tylu psów się nie "upchnie". Kupi je ktoś, może kierujacy się moda na rasę... A za kilka lat trafią do schroniska- jako już niepotrzebne zabawki, może zaniedbane, może chore... Może zostaną cudownie adoptowane? A może zagryzione... lub uśpione. Albo skończą jak Ozzy. Albo jak znany mi golden, który był tak psychicznie zniszczony przez właściciela, że uśpienie go było aktem łaski...
-
Mój chyba rozumie:evil_lol: Kiedyś się zdarzyło, że jeden facet wybitnie utyskiwał na psy nad bajorkiem... Ja mu zaproponowałam, żeby w takim razie wybrał się na basen- tam nie ma psów. Ale facet dalej swoje.... na co Pałek podszedł i z ponurą mina nasikał gościowi do klapek, które leżały na brzegu:evil_lol:
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poker, to ją bierz :evil_lol: a co tam- trzy psy, cztey psy.... co za różnica:evil_lol: -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i poza tym u dorosłych widać zasadniczą różnicę w ogólnej budowie.... Zgredek-Wredek jest potężny, ma szeroką pierś, a Dama jest szczupła i delikatna;) To żeby nie robic całkowitego offa- poreklamuję sobie Karusię :cool3: Kara umie przeslicznie prosić, np. o spacer, albo jedzonko- najpierw daje jedną łapkę, potem drugą, a potem siada na pupci i nie dość, że najpierw ślicznie służy, to potem złożonymi łapkami błagalnie macha:cool3: Chyba można by jż już wstawiać powoli na różne portale ogłoszeniowe, co? -
Oj cioteczki, cioteczki.... żeby tak sikanie było nie do przskoczenia, to ja bym juz w chacie nie miała ani KrAksy, ani SKorsona :eviltong: ani Mili wcześniej... Czy wiecie ile siusków miesci się w chorym bernardynie na sterydach? Ja juz wiem.... :crazyeye: Pepe też po prostu musi znaleźć jakiegoś wariata, co mu siki niestraszne:evil_lol:
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gołębica na szczęście czuje się dobrze. Po telefonie do weta drugi raz ja zdezynfekowałam na skrzydełku (pierwszy wczoraj od razu:evil_lol: ). Rana się zasklepiła, obejrzałam ja sobie- staw cały, kości takoż. Jest więc spora szansa, że ptaszydło jeszcze sobie pofruwa:multi: Na razie wylała już dwa razy wodę, jeść je, a ogólnie jest ufniejsza i milsza od Wredka ;) -
A wam to tylko jedno w głowach:shake: :evil_lol: Aksica była dziś na długaśnym spacerze razem z Guciem i Agą. Było pięknieee... :lol: spotkaliśmy mnóstwo psich kumpli do zabaw, nawet jedną koleżankę niepełnosprawną ze zdeformowaną łapka- i też przygarniętą:multi: KrA jest wybiegana, syta wrażeń i wybitnie zadowolona:p
-
Tiaaa..... wezmę ja do siebie, ożenię z Pałkiem i będę sprzedawać szczenięta na allegro po 300 zł, jako mini-appenzellery :cool3: będzie na utrzymanie bandy:evil_lol: A tak poważnie- i tak miała szczęście dziocha, że na Ciebie trafiła... jak sie właścieciel nie znajdzie, to ją poogłaszamy i wyszukamy dobry dom....
-
Zaraz tam chomika:evil_lol: Skorek waży co najmniej 4 kg!!! A z czego ta kość, to nie wiem, bo ja kiedyś KrA dostała w prezencie, ja jej w każdym razie nie wykopywałam:eviltong: Biedny PAłek, biedny:-( ciągle go boli i w dodatku zauważyłam mu na nosie jakąś gulkę czerwoną... nie wiem, czy to też jakieś stłuczenie, czy coś go użarło, czy co... mam nadzieję, że zniknie szybko:shake: W dodatku kaszle prawie jak Skor:shake:
-
Przerośnięty to on jest nie tylko wzwyż ale i wszeż :eviltong: ale piękny, fakt. Bianka- a jemu już posłanko nie wystarcza? Przecież tam by się dwa bernardyny zmieściły:evil_lol: - "koszyczek" jak dla nosorożca....
-
Biedna Aksa dreptała dookoła, biadoląc, że jej zabrano posłanko i zabawkę.... ale nie wykorzystała przewagi i nie upominała się siłą:p Pałek dalej bidny, większość czasu spędza w łóżku, na brzuszku (wygolonym do usg) widać siniak:-( Ale wieczorem łaskawie zjadł kurczaczka- ryż wypłuł; na spacerze robi wszystko co trzeba bez problemów... Po prostu jest obolały, no a dochodzenie do siebie na pewno troche potrwa.
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DZIĘKUJĘ!!!! :multi: :multi: :multi: -
Co do nadziei, ze ktoś zareaguje- moze sieokazać chybiona. Jak juz pisałam sama dwa dni temu widziałm próbe kradzieży psa- ewidentny menel odwiązywał młodziutka, czystą, zadbaną sunię, która w dodatku szczekałą na niego i powarkiwała... NIKT na ruchliwej ulicy nie zareagował, nawet nie zwrócił uwagi:shake: Ja, jesli zostawiam, to tylko w takim miejscu, gdzie mam cały czas psa na oku- a i to unikam takiej konieczności... zdaża się natomiast, że psiaki zostają w samochodzie- oczuwiście jeśli jest odpowiednia pogoa i z uchylonymi oknami;) Za to denerwuje mnie brak wyobraźni u ludzi, którzypotrafia uwiązac pod marketem psa rasowego/w typie rasy i to rasy "modnej". przecież to jak zaproszenie do kradzieży:shake: Aha- i zostawianie psa na dłużej uwiązanego w słońcu, w upale... :mad:
-
Opowiem Wam dla odmiany coś śmiesznego: Ostatnio mało, że mi sie dużo dzieje, to jeszcze mam koszmarnie niskie ciśnienie- w penym momencie 70/40 :shake: w związku z czym chodzę z lekka obłędna i robię dziwne rzeczy.... No i własnie- byłam z KrA na spacerze, a właśnie usiłujemy opanowac sztukę chodzenia przy nodze bez smyczy... i idę tak, patrzę na Kra przy nodze, chwalę, smaki podaję- oczywiście cała uwaga skupiona na psie. I znienacka wyrżnęłam głową w jakiegoś faceta , który szedł szybko z naprzeciwka:-o Facet sie zgiął wpół i prawie usiadł na asfalcie:evil_lol: Na szczęście był młody, sensowny, a po stosownym wyjasnieniu i przeprosinach dla odmiany mało nie dostał kolki ze śmiechu:evil_lol: No bo rozumiecie- idzie poważny gość w garniturze, a tu go nagle wali łbem dziewczyna w dodatku z psem na kółkach;)
-
Szamanka dziękuję!:lol: Skorson rozrabia, a Aksa mu pomaga- zrzuciła mi znowu wsztstko z biurka, bo tam były różne smaczne rzeczy- Skor zjadł:mad: Pałek biedactwo leży na łóżku, widać, że się ciagle źle czuje, ale ogonkiem lekko merda... zaraz mu ugotuje kurczaczka z ryżem, żeby na chorą watrobę miał lekką dietę:p A zdjęcia wklejam- tylko ciotki cóś uciekajom:shake: Tak oto Skor walczył dzielnie z gnatem! A jak się przy tym marszczył, a jak pomrukiwał!!! :razz: