Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. No i co z tego? Czy fakt, że mały pies biegał bez nadzoru daje właścicielowi dużego prawo do bezczynnego przygladania się jak jego przepisowo zasmyczony pies gryzie innego? Przecież zawinił właściciel, a nie psiak. :shake: Szczególnie, że dal mnie z pierwszego postu wynikał, ze rzucił sie duży, a nie mały. Czyli- nawet na smyczy własciciel nad nim nie panował. W takim przypadku pies, jako agresywny powinien mieć kaganiec. Dla wyjaśnienia- do niedawna byłam właścicielką bernardynki po przejściach, która żywiołowo nie cierpiała obcych psów. I jakoś nie wyobrażam sobie, żebym jej nie odciągneła od psa, nawet gdyby to on nas zaczepił. Zresztą mimo jej agresji i siły potrafiłąm nad nią zapanować i tylko dlatego pozwalałam sobie na wychodzenie z nią bez kagańca, chociaż na smyczy.
  2. [quote name='BoUnTy']Co do porwania, to jak sobie to wyobrażasz? Jak mam zwinąć sukę z podwórka gdy zawsze ktoś jest w domu i zwrócić ją po paru tygodniach, a co z brakiem cieczki? Pójdą do weta i 'a co to? psikusik, sunia jest wysterylizowana'. Od razu będzie na mnie i będe mieć kłopoty - pewna osoba w bliskiej rodzinie tej osoby jest powiązana z policją... :/ To jest nierealne, i takiego czegos sie nie podejmę, trzeba znaleźć inny sposób - ta osoba stwierdziła, że chce ja wysterylizować, ale chcieć, a zacząć coś w tym kierunku robić to dwie bajki... A co do wielkości mamy to napisałam w pierwszym poscie, jest to mała (pod kolana) sunia, o liskowatym wyglądzie :) Na zdjęciu widac lapy mamusi to można też wywnioskować, że duża nie jest ;) Niestety ojciec jest nieznany, dlatego trudno w tym wieku określić jakiej będa wielkości, ale jak tylko będą u mnie to pójde z nimi do weta i sie dowiem, jakie mniej więcej będą (niby po łapach widać)[/quote] Coś trzeba zrobić, bo za pół roku będziesz szukać domów dla następnej czwórki-dziewiątki małych. Czy jesteś w stanie przekonać ta babę do sterylki? Zdeklaruj się może że np pomożesz, zawieziesz, itp.... Dodatkowa rada- pożycz dyktafon i nagraj ukradkiem rozmowę, gdzie padnie tekst o topieniu malców, zawsze w razie czego będziesz mieć haka. Czasem delikatne napomknięcie o TOZie/SOZie itp pomaga...
  3. Ciotki, w dramatycznej sytuacji, jak boli zomb;) to siem goździki (przyprawę) gryzie i żuje... pomaga. Tylko trzeba wypluć bo potem wam będzie niedobrze...
  4. U nas w okolicy mieszkał pan, który uważał za świetna rozrywkę polowanie autem na koty... Kiedyś odchowywałam nawet kocięta, których mamę zabił:-( Cóż... pewnego dnia, kiedy wyszedł do auta, okazało się, że nie ma szyb, ani reflektorów, siedzenia i opony są pocięte, a lakier podrapany. I narysowany flamastrem kot. Sprawców nie wykryto, a pan już nigdy więcej kota nie przejechał.... Oczywiście lepiej jeśli się zdąży, należy zapisać dane auta i zgłosić sprawę na policję,:diabloti:
  5. E tam, zaraz zapomniała. Po prostu moje futra uznały ze chorować nalezy zbiorowo i w najmniej odpowiednim momencie:mad: więc czasu mało...
  6. To ja sie przyłączę- jak wygram w totka w końcu, to zabieram do siebie Gałeczkę, niewidomego benka Benia od supergogi, i Kaukaza Igora, który byc moze ma czerniaka... no i pewnie nie tylko;)
  7. Jak widzisz, ja się zameldowałam:evil_lol:
  8. Ciocia obolała i zirytowana przymusową bezczynnością:cool1: ale goi sie dobrze. Jej powrót ze szpitala najbardziej ucieszył Piesię i ... sąsiadów, którym Piesiaczek zatruwał życie szczekaniem:evil_lol:
  9. Jaki fajny, usmiechnięty niskopodwoziowiec
  10. Czy nie mozliwości wysterylizowania suki? Chociażby na zasadzie porwania? Bo inaczej to błędne koło....:shake:
  11. Taaa... po brzuszku wydrapała, dała smaka...:mad: Ot, komediant;)
  12. Aaaaaaa!!!!!! SuperG! Natychmiast przestań pokazywać takie psy!!!! Mało, że bernardyn- moja ukochana rasa (no on jest taki prawie-że-bernardyn), to jeszcze niewidomy.... Toć ja się zapłaczę myśląc o nim... :placz: Ale tak naprawdę dobrze, że go pokazałaś, w końcu juz niejeden ślepaczek znalazł dom... Może i ten dostanie szansę:cool3: W końcu ślepy pies to nic strasznego- ja mam juz drugiego z kolei takiego- SKorka; i nawet nie muszę go jakoś specjalnie traktować, tyle, że na spacerach nieco bardziej go kontroluję od reszty. W domu radzi sobie znakomicie;)
  13. Możecie juz puścić kciuki:evil_lol: Pałek oczywiście nastraszył mnie na zapas. Serducho w porządku!!!! Ekg śliczne!!!
  14. Hurrra!!!! Pałek oczywiście postanowił tylko ciotke wystraszyć, a w badaniu okazało się, że serducho pracuje świetnie:p Mimo stresu i pokazu "mamusiu, schowaj, bojam się" EKG było idealnie prawie równiutkie, bez żadnej arytmii, czy zaburzeń. Wychodzi, że albo się głupek zaziębił, albo złapał infekcję od SKorsa. Obaj dostali tablety z silnym antybiotykiem do wcinania i zobaczymy co dalej... A wystraszył mnie bandyta :mad: ja mu pokażę- skacvzę wokół paskudy jak wokó śmierdzącego jaja, a ten zdrowy:mad: wątroba tyż już prawie ok...
  15. Ooo, dziękujemy pieknie za bazarek... :p Cisza niestety, bo Carissima niestety zostaje do jutra w klinice... no różowo to nie wygląda, ale czarno też nie :roll: tylko czuję jak po ostatnich przejściach wrzody mi rosną (tak, wiem, to helikoptery, a nie stres:evil_lol: ale ja i tak czuję:evil_lol: )...
  16. [quote name='justynavege']Jaszko dzis zaszczepiony i odpchlony ( profilaktyka raczej przeciwkleszczowa ) naburczał na weta ;)[/quote] Biedny wet:evil_lol:
  17. 14 dni w przypadku schroniska. W przypadku znalezienia przez osobę prywatną dwa lata, lub jeden rok, jeżeli właściciel wiedząc, gdzie się pies znajduje nie zgłosił się po niego. Żeby wszystko było w porządku, bowiązkiem znajdującego jest powiadomić Policję i najbliższe schronisko. Wg. Kodeksu cywilnego: [B]Art. 183 § 1[/B]. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy. [B]§ 2[/B]. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły. [B]Art. 187 [/B]Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.
  18. To taki recykling- nie marnują się składniki mineralne itp... Ale kurcze boję się okropnie:shake:
  19. Dobra idę na spacer z paskudami i lulu, zanim zjem nie tylko pazury, ale i palce z nerwów... :shake:
  20. O biedna :placz: nienawidzę dentystów :placz: (skutek m.in. robienia kanałówki BEZ znieczulenia...) Dziewczyny powiedzcie mi błagam, że będzie dobrze... jutro Pałek ma badania serduszka, a Karusia drugą operację- zrobiła się martwica:-(
  21. Komplikacje pooperacyjne... szew ściągnął skórę, nie dopływała dobrze krew, spuchło, no a teraz się rozlazło i... Problem w tym, ze ona już miała sporo skóry wycięte (usuniety guz i cała listw mleczna), a teraz trzeba będzie jeszcze więcej... i to trochę tak jakby pakować więcej do mniejszego:shake: Z tym, że problemy są tylko w pachwinie, tam, gdzie był guz, a reszta długaśnego szwu goi się pięknie...
  22. Niedobrze, bardzo niedobrze:shake: Brzuszek nie chciał się zagoić, a dziś wyglądał okropnie- niestety zrobiła się martwica tkanek... :-( Jutro druga operacja, Karusia została w klinice, żeby zaraz rano trafić na stół:-( Buuuuu.....
×
×
  • Create New...