Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='Brezyl']"Szedł chłopak z wielkim psem na smyczy, bez kagańca. Z bramy od podwórza wyszedł mały piesek. Nagle ten duży rzucił się na małego i zaczął go gryść. Właściciel dużego psa pomimo tego, iż miał swojego psa na smyczy nie próbował go odciągnąć tylko cytuję wypowiedź koleżanki "skakał nad tymi psami jak debil". Mały został dotkliwie pogryziony." Nigdzie nie jest napisane, że mały oszczekiwał dużego, czy wręcz rzucił się na niego. Rozpatrujemy konkretny stan faktyczny, a nie problem z "głupimi" właścicielami małych psów. Być może ten psiak nie miał właściciela, był bezdomny. Jeśli tak, to to pogryzienie prawdopodobie - o ile ktoś nie udzieli mu pomocy , skończy sie dla niego tragicznie. Razi mie jednak Twoje podejście do sprawy. Ja kilka razy, zmuszona byłam załatwić takie sprawy samodzielnie. Tzn. rozkaz do psa "zostań" i zanim obcy pies zdążył zblizyć się do mojego - obrywał ode mnie. Dzięki temu mój pies nie rzuca sie na wszystko co go oszczekuje (choć zgadzam się, że są to sytuacje wnerwiające), a ponadto okoliczni właściciele amstafów, omijają mnie szerokim łukiem. To jednak, ze wasze psy tak chętnie atakują inne może świadczyć o ich słabej psychice. Czym bowiem pies jest pewniejszy siebie, ma wyższą pozycję, tym rzadziej atakuje inne.[/quote] I to dokładnie wyraziło, co ja też sądzę... No i co z tego, że mały piesek był luzem? Czy to daje prawo dużęmu do pogryzienia/zagryzienia? Co? A jeśli on się zgubił/zerwał/nie ma właściciela? Nieodpowiedzialność właścicielaałego to jedna strona medalu- druga, to nieodpowiedzialnośc właściciela dużego. Jeżeli nie jesteś w stanie swojego psa powstrzymać od gryzienia, nawet jeśli jest na smyczy, to trudno- zakładaj mu kaganiec!!! :mad: Szczególnie, że z opisu TEJ KONKRETNEJ sytuacji wynika, że mały nie był agresorem, tylko przypadkowo napatoczył się większemu.... Mówię to jako była właścicielka mocno agresywnej bernardynki. W głowie mi się nie mieści, żebym Mili pozwoliła na poharatanie małego psa, nawet jeśli ją zaczepił. Co innego, jeśli na naszego psa rzuca się zwierz mogący go uszkodzić- wtedy oczywiste jest, że dobro naszego jest na pierwszym miejscu... Co zresztą też nie oznacza, że możemy się spokojnie przyglądać, jak nasz robi krzywdę napastnikowi:shake:
  2. No właśnie.... ciekawe, że jeden wet szyje pięknie, śladu nie ma (właśnie Kamil to umie- na KrAksie nie sposób doszukać się śladu po sterylce), a inny na chama, jakby wór na kartofle szył :shake:
  3. Średnio właśnie sobie radzę:shake: Za dużo na raz.... Za to Kara w porządku, prawie się zagoiła. Okazało się też, że biegunki, w tym z krwią maja dwie przyczyny- podrażnienie sierścią, którą wylizywała i połykała, oraz nietolerancję pokarmu- konkretnie kaszy. A w schronie jadła głównie kaszę:shake: Pewnie dlatergo tak wychudła- po prostu organizm nie korzystał z takiego pokarmu. Raz, próbnie dostała kaszę- tragedia! Natychmiast była śluzowata kupa z krwią, biegunka, bół brzuszka. Inne jedzenie- i od razu kupsko jest ok.
  4. [quote name='nowlena']Mam pytanie do -ulvhedinn- ponieważ muszę poddać moją suczkę, którą wzięłam ze schroniska w bardzo złym stanie, zabiegowi usunięcia przepukliny i przy okazji sterylizacji - proszę o podpowiedz jakiemu weterynarzowi ją powierzy. Jestem z okolic Wrocławia i planowałam przeprowadzenie zabiegu w klinice AR we Wrocławiu, ale tam jest wielu lekarzy i nie chciałabyn popełnić błędu bo psina już się nacierpiała w swoim krótkim życiu. Nowlena[/quote] Z czystym sumieniem- [B]dr Kamil Rajczakowski. ul. Swobodna 41/39 (na wysokości ul. Zielińskiego). Tel. 71. 792 51 26.[/B] Nie zrażaj się tym, że to malutka lecznica w baraczku. ZA to chirurg wg. mnie najlepszy z możliwych.... Inni, których mogę polecić- dr Szczypka, Chiros, Mickiewicza, albo dr Niedzielski, Energetyczna.
  5. A ja bym prosiła o nieobrażanie mnie i całkiem sporej rzeszy ludzi, zajmujacych się terapiami naturalnymi. Bo prawdą jest, ze niektóre choroby- u ludzi i zwierząt- można leczyc tylko chemicznie, lub operacyjnie. Ale nie należy zapominać o tym, ze po pierwsze silne leki syntetyczne miewają dużo skutków ubocznych, po drugie w wielu przypadkach naturalne metody leczenia dają lepszy i trwalszy efekt, po trzecie- nie mówimy o szarlatanerii i zamawianiu uroków, tylko o np. ziołolecznictwie, czyli terapiach stosowanych od tysięcy lat. Ach- żeby tym, co wierzą "tylko w pigułeczkę" nieco w głowie zamącić... wiecie jak wiele leków drogichi reklamowanych, to ekstrakty z ziół, lub po prostu zioła, ładnie zapakowane i nazwane? :diabloti: Ciekawe też, że medycyna coraz częściej zwraca sie w kierunku metod uznawanych długo za zabobony- wystarczy tu wymienić chociażby stawianie pijawek... To taki mały off.
  6. Piękność: [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/6218/aaaawf6.png[/IMG]
  7. Dziewczyny, nie dręczcie się- rak wątroby nie rozwija się tak hop siup... On już musiał być wcześniej chory, a dopiero jak zaczęło Go boleć, to pokazał to w zachowaniu:-( Wcześniejsze zabranie nic by nie dało... Zrobiłyście naprawde wszystko, co można było, żeby Go uratować, nie odchodził sam, nie odchodził w bólu... A to naprawdę bardzo dużo. Tyle, że wiem- to i tak cholernie boli:-(
  8. Czy ktoś z Was mógłby zrobic i WYDRUKOWAĆ trochę plakatów? Porozwieszałbym, moze ktos by zauważył cudną Karusię... Bo na razie cisza :shake: Nikt nie chce pięknej, starszej damy :-(
  9. Jeśli chodzi o pestki z dyni- zgadza się, są bardzo skuteczne. ALE- powinny byc świeże- wywleczone z dyni;) I przy silnym zarobaczeniu trzeba to powtórzyć kilkakrotnie w odstępach. CZosnek natomiast świetnie sprawdza się u ludzi, ale dla psów może być szkodliwy. P.S.W dawniejszych czasach używano także różnych, silnie działających ziół (np. wrotycz)- niestety, są one toksyczne i trudno ustalić dawkę, która zaszkodzi robalom, a nie zaszkodzi psu.
  10. I jeszcze: [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/8213/koks4wg5.png[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/2288/koks5kn0.png[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/3208/koks6gy0.png[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/3364/koks7mn5.png[/IMG] On ze spojrzenia przypomina nieco Aksicę, chociaż więcej w jego oczach czystej radości a mnie bzika.... Myslę, że nadawałby się idealnie do uprawiania psich sportów, np. agility....
  11. Na prośbę cioteczki Brązowej wklejam foty przystojniaka: [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/1263/koks1kd7.png[/IMG] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/2136/koks2al0.png[/IMG] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/7103/koks3rz9.png[/IMG]
  12. KrAksa... jest smutna... siedzi sobie w kącie, całkiem jak nie ona, z ponurym spojrzeniem, albo przysypia:shake: Ale dużo bardziej przeżył to Pałek:-( Strasznie:-( Albo wpada w taką nieobecność, niemal autyzm, albo popłakuje. Martwię się o niego...
  13. Dziękuję Wam wszystkim.... J awiem, że on już był stary jak świat, że był chory na mnóstwo rzeczy... ale był też przecież silny i twardy... tyle wytrzymał... Nie spodziewałam się, że tak szybko sie pożegna:-( Teraz już śpi, obok Mili, w pieknym, jasnym lesie... właśnie zakwitają nad nimi lipy... mój mały, dzielny akrobata:-(
  14. BŁAGAM!!!!! Pomóżcie znaleźć dom, lub DT dla Karusi.... PILNE!!!!! Ja już wysiadam....:shake:
  15. To sie stało za szybko:placz: przecież jeszcze mogło być nam tak dobrze razem... Dlaczego dostał tak mało czasu? On był taki malutki, bezbronny... tak bardzo chciałam, żeby sobie jeszcze pozył szczęśliwy... bo tak pięknie umiał się cieszyć wszystkim- kościa, jedzonkiem, trawą, słoneczkiem... tak uroczo witał się, kiedy wracałam do domu, tak bardzo zawsze się z tego cieszył. A dziś nie zdążyłam... bo mi się nie chciało ruszyć szybciej od ciotki do domowych obowiązków. Nie ochroniłam malutkiego przyjaciela. Nawet nie było mnie przy nim, kiedy odchodził... Przepraszam Skoreczku....
  16. Cholera, a jeszcze wczoraj wieczorem był taki żywy:shake: wlazł mi sam do łóżka, oblizał... nawet kaszlał jakby ciut mniej...
  17. Koraliku, przywitaj Skorka :placz: Pokaż mu co i jak... i czekajcie na mnie... Pewnie hasacie już razem i wyglądacie jak rodzeństwo:placz:
  18. Cholera, powinnam była wrócić wcześniej... ale ciotka się średnio czuła. A one się burzy nie bały. Skor zawsze spokojnie przesypiał:-( nie chciaqłam wracać w lejącym deszczu.. a powinnam była:shake: Boże jak teraz będz\ie pusto strasznie... nie przywita mnie już więcej rudy maluszek, machający z zapałem ogryzkiem ogonka.... została pusta czerwona miseczka, a przyniosłam nowe smakołyki... Przecież mieliśmy jeździć nad wodę i do lasu, on kochał las i ogniska, gdzie można kraść kiełbaski...
  19. Nie wiem, wcześniej czuł sie dobrze... musiałam wyjść do ciotki, w międzyczasie była burza... ale on się nigdy nie bał burzy:shake: tylko spokojnie przesypiał... Wróciłam i Skorek leżał na posłanku Aksy... sztywniejący już:placz:
  20. Słuchajcie stało sie najgorsze.... Skorek nie żyje.... :placz: :placz: :placz:
  21. Właśnie, jakieś foteczki poprosimy!!! I żeby sobie ciocia witchP nie pomyślała, że ulv zapomniała o swoich ulubieńcach... co to to nie!!! Po prostu ostatnio za ponuraka robię, to nie bardzo mi pisanie wychodzi...
  22. SuperG! Sama mam extra doła, więc do pociesznia to się nadaje jak wół do karety... ale... pytasz, czy ma sens? Czy taki pies ma szansę? To sobie przypomnij Łyskę:evil_lol:
  23. Skoreczek niestety dalej kaszle, Pałek też :-( Poza tym czują się dobrze, trochę starszym panom dokucza gorąco, więc chwilami lądują pod prysznicem...
  24. Aksica całkiem słusznie uważa, że pies jest od włażenia, a pani od wyciągania psa:evil_lol: A ja jej nie zniechęcam do aktywności, bo chcę, żeby mimo ograniczeń była szczęśliwa... a że czasem ma dość obłędne pomysły...;) KrAksa zresztą chyba nie zna pojęcia "bać się". Może z czasem robi się nieco bardziej ostrożna, ale bać? Nigdy w życiu:eviltong:
×
×
  • Create New...