Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Przepraszam... cisza wynika z tego, że ostatni tydzień pracowałam do upadłego, a od soboty nie miałam prądu.... Kubasek ogólnie dobrze, ale poobcierał sobie pachwiny i teraz eksperymentujemy z luźniejszymi pieluchami i z szelkami. Chcę mu sprawić dziecinny nocnik do siusiania, wydaje mi się że będzie mi go łatwiej odsikać. Dostaliśmy w paczuszce dwa opakowania nivalinu :) i mamy jeszcze ten od Czerdy, więc na razie ciągniemy zastrzyki (no z tego to Kuba kontent nie jest... nie lubi kłucia).
  2. A ja proponowałam Biance krowę i kozy, ale nie chciała!!!!!!!!!
  3. Aśka, wiem, znam to... ja tyż mam problem- powiedz jak to robisz, że Czuczkowi nie obcierają się pachwiny od pieluch? Bo Kubuś ma obtarte.... :(
  4. [quote name='Goś']A jakiś spacer z Kseią w tym tyg planujecie? Ja oferuję siebie i Iwana w ramach socjalizacji małej...[/QUOTE] Jesteś we Wrocku? :) To może sie umówimy na spacer z czarnymi? Potrzebuje "ropraszaczy" do poćwiczenia z paskudą....
  5. Przede wszystkim pytanie, czy poza specyficznym wyglądem jakoś jej to przeszkadza?
  6. [quote name='BIANKA1'] Isabel , jak ja tym gąsiętom zazdroszczę .:cool3::cool3:[/QUOTE] No to pomyśl, że ja cały tydzień spędziłam w pracy- na Hali Targowej...... wiesz jak nagrzewa sie źle wentylowany budynek z żelbetu?
  7. I bardzo dobrze, właśnie z powodu ropomacicza. Ciąże urojone sprzyjają wystąpieniu tej choroby. Ropomacicze z reguły kończy się sterylizacją, która, wykonywana w podeszłym wielku, przy stanie zapalnym jest o wiele bardziej ryzykowna. nie mówiąc o tym, że nie wykryte na porę ropomacicze może zabić sunię..... P.S. W tej chwli u mnie w domu walczy o życie koteczka, znaleziona z zaawansowanym ropomaciczem. Jest starsza i ma nerki w nienajlepszym stanie. Czy narkoza nie uszkodziła ich do końca- jeszcze nie wiadomo, ale operacja była jedyną szansą. Gdyby została wysterylizowana wcześniej.....
  8. Asia, piasku na pewno nie ma? Bo Itek sikał z krwią własnie od piasku, który ranił przewody moczowe i pęcherz... Czucz nie jest "wyduszany", prawda? Spytaj wetek, czy może nie warto by? Bo jednak spływający mocz samoistnie to często za mało, zaczyna zalegać, cofać się do nerek i nieszczęscie gotowe.... :-( Niestety problemy z pęcherzem i nerkami to najczęstsze zmartwienia psów (i ludzi) po porażeniach. Jak pamiętam, to Ituś dostawał jako antybiotyk Cipronex (Ciphin) i oprócz tego Urinal. I karmę urinary....
  9. Suczysko robi wrażenie bardzo kontaktowej, a buzia, aczkolwiek dziwna, wcale nie jest brzydka, tylko urocza!!!!!
  10. Żeby tylko wody, u mnie na podwrórku rzucają się stadami na wszystko co się rusza.....
  11. Azalka jak na stan "lekarski" czuje sie całkiem dobrze, je, pije, siusia i kupka do kuwety. w lecznicy na kroplówce najbardziej irytowała sie że nie pozwalam jej zapolować na latające wokół komary (mamy koszmarną plagę...) :)
  12. Dziekujemy !!!! :) Azalka już w domu, operację zniosła dobrze, niestety nerki są w nienajlepszym stanie, więc jest płukana i musi byc na diecie. Za tydzień kolejne badzanie krwi, a póki co codziennie do weta....
  13. Tak, kurier mnie złapał, jak wychodziłąm do pracy ;) DZIEKUJĘ!!!!! Paczuszki z poczty odbiorę rano, dopiero wróciłam od weta z Azalką....
  14. Kuriera nie było, a na pocztę idę dzis bo wczoraj było awizo, ale nie zdążyłam.....
  15. Równie dobrze mógł, jak to bywa u kociąt mieć wadę, która ujawniła sie w tej fazie rozwoju....... natura jest bardzo surowa dla kotów i eliminuje te słabsze... :( A tu -pospamuję- wątek mojej kici : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187140-Azalka-ropomacicze-guzy-kleszcze....-HELP!!!!?p=14835456#post14835456[/URL]
  16. WROCŁAW. niedziela. 6 rano. Od soboty od 7 rano jestem na nogach. Praca, potem odwoziłam malutką, starszą suczkę do Warszawy, bo to jedyna szansa na uratowanie wzroku. Pomiędzy pociągami tam -i-z powrotem 10 minut przerwy. Szósta rano, niedziela - Wrocław, nareszcie do domu!!!! Pod dworcem siedzi kot. Hmmm. Jakiś taki niemrawy? Dobra- "tylko popatrzę". Kocia, zmierzwiona, czarna, bardzo miła. Na ciałku mnóstwo kleszczy. Bez oporów dała sobie wyjąć kilka. dobra a czym ona ma upaćkany ogon? Zaglądam "pod spód". Z koty leci ropa..... Niedobrze. Brzuszek gruby, a żeberka wystają. Na brzuszku guz. Przemaszerowałam z obcym kotem na rękach całą drogę do domu, teraz kicia siedzi w transporterku, bez protestów. Muszę sie zdrzemnąc, potem zaraz lecę do weta. I tu się zaczynają schody- nie mam kasy (na podróż Dixi poszło 180 zł, a nie wiadomo ile będzie leczenie). Nie mam jak jej odizolować, kenel zajęty kociętami. Od poniedziałku pracuję non stop. Potrzebny DT, potrzebne fundusze [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_cry.gif[/IMG] Konto: [B]Magdalena Łazarska[/B] [B]PKO BP[/B] [B]28 1020 5242 0000 2402 0158 3871[/B] P.S. kicia dostała na imię Azalia [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [B]Poniedziałek. Azalka już po operacji, miała zaawansowane ropomacicze i guzy na sutkach- niestety nerki i wątroba nie są zbyt "piękne", kicia teraz walczy o życie.... ale operacja była jedyną szansą na ocalenie :-([/B] P.S. I niech mi teraz ktoś powie ze sterylizacja jest be :mad:
  17. To prawda.... Kubuś dopiero teraz zaczyna "wychodzić ze skorupki"- długo był przygaszony, smutny i taki zdziwiony, ze ludzie mogą być dobrzy. Ale ostatnio doszedł do wniosku, że - życie chyba jednak jest całkiem fajne, spacery są bardzo fajne i że łobuzowanie też jest fajne ;)
  18. [']['] :( Najgorsze, że kocie maluszki są takie właśnie ulotne..... Chwila i nie ma kota. Niby to taka twarda selekcja naturalna, ale cholera boli..... A ta moja kicia miała paskudne ropomacicze (i milion kleszczy), już jest po zabiegu, ale stan ogólny jest nie za dobry.....
  19. Kubusiasty dostaje antybiotyk i ma absolutny zakaz interesowania sie jajkiem.....
  20. Obawiam sie że mogą sie do siebie drzeć, chociaż jeżeli im chodzi o rzeczywiste starcie, to kenel może je uspokoic (co innego psy, które "markują" chęć bijatyki). W obecnej chwili nie mam pojęcia co robić, nawet gdybym sie zdecydowała zabrać Kulę, to mogę najwcześniej za tydzień we wtorek... :(
  21. Niestety sytuacja gwałtownie sie pogarsza z dnia na dzień.... po dzisiejszym występie dziewczyn nie pozostaje chyba nic innego niż rozdzielenie- czyli[COLOR=red] [B]Kula musi znaleźć na już inny DT, lub DS[/B]....[/COLOR]
  22. No to pięknie. Jak odeśpie to zadzwonię. Kula jest sterylizowana. Tania nie i moim zdaniem jej zachowanie pogarsza się w okresie cieczkow-pocieczkowym (to naturalne, tak działają hormony u suk). Osobiście uważam, że nie należy stosować dominacji jako głównej i jedynej metody, ale zaczynać owszem, od jasnych zasad i tego, że "sorry, ale JA tu rządzę" ;) Pozytywne metody sa super jesli chodzi o pracę z psem o jasno poustawianych układach, a u Agnieszki suczom trzeba w tej chwili niestety od podstaw sukom wyjasnić co i jak... A- na dzieci też to działa bardzo dobrze ;)
  23. A ja właśnie wróciłam z maratonu do Warszawy i z powrotem (odwiozłam Dixi na konsultacje, tanitka sie nią zajmuje), a pod dworcem znalazłam chorą kicię......... SZLAG!!!!!!
  24. [quote name='malwina693']A ja mam nadzieje że one wkońcu się pogodzą !!![/QUOTE] Moim zdaniem problem leży w kilku rzeczach. Po pierwsze Tania jest akurat w okresie pocieczkowym, kiedy hormony często zwiększają chęć suki do dominowania i bijatyk z innymi psami. Po drugie- Agnieszka jest przez Tanię dość dokładnie "olewana"- bardzo dobrze widać to na spacerach, kiedy tania traktuje Agę jako balast na końcu smyczy, a nie partnera do pracy, o popsłuszeństwie nie mówiąc. Po trzecie suki nie dość, że usiłują ustalic sobie układy w domu, to ostro rywalizują o względy Agi... Uważam, że działanie powinno obejmować włączenie feromonów, być może też jakichś leków odstresowujących dla obu suk, ale także intensywniejszą pracę Agnieszki nad posłuszeństwem dziewczyn, szczególnie Tańki- nie tyle spacer w celu wybiegania, co praca, praca- niech baba poczuje, że musi sobie zarobić, no i musi zacząć traktować Agnieszkę jako "panią". tu problem, bo Agnieszce zdecydowanie brak stanowczości, a Tania potrzebuje niestety dość mocnych bodźców. No i ja bym zdecydowanie "odsunęła" obie suki od siebie, takie oziębienie stosunkó, czyli won z łóżka, a na michę i głaski trzeba zasłużyć... plus mniejsze hołubienie Kuli, która wyraźnie rywalizację przegrywa, a czując "plecy" może prowokować do dalszych awantur. Może to pomoże, ale nie zawsze dwie zwaśnione suki dadzą się pogodzić..... I jeszcze jedna zasadnicza rzecz. jesli próbować pozostawienia suk, to praca musi byc w domu Agnieszki. albo szukać DS dla którejś. Bo powiedzmy, ze wezmę jedną i ona bedzie się u mnie już zachowywać poprawnie- to nie znaczy, ze po powrocie do domu konflikt nie wróci, w dodatku ze zwiększoną siłą.
  25. [quote name='Ewanka']Myślę, że jedyna droga to odseparować dziewczyny od siebie .......... szybko znaleźć im nowe domki ... chyba na razie u dogomaniaczek np. z Wrocławia, może chociaż na jakiś czas. Tam, gdzie kiedyś była parwowiroza i [B]skąd przyszedł Seanek[/B], teraz [B]w ramach rewanżu[/B] powinna pójść któraś z suczek !!!!!!!!!!!!! [B]Taka dogomaniacka p r z y s ł u g a ................ i ............... s o l i d a r n o ś ć !!!!!!!!!!![/B] ..... inaczej Agnieszka się wykończy, nie wspaminam już o kasie na weta , wypadki są i chyba niestety będą coraz częstsze. Dziewczyny mają siebie już serdecznie dość ... potrzebują szybkich zmian!!!!!!!!!!! To chyba jedyna droga .......... no i oczywiście na cito szukanie DS.[/QUOTE] Seanek był u mnie. Z Agnieszką jestem w stałym kontakcie osobisto-telefonicznym i cały czas intensywnie szukamy rozwiązania. W tej chwili u mnie w domu jest KrAksa na wózku, Piki i Dixi- mikropsy, dzisiaj wiozę Dixi do Warszawy, bo po ataku psa grozi jej ślepota, no i jest sparaliżowany, mocno problemowy Kubuś. Nie licząc 11 kotów, w tym trzech maluszków, stada myszek, gołębia i przepiórek. Kula musiałby być odseparowana, o Tani nie mówiąc, po Piksi i Dixi to maleństwa, nie ma możliwości, żeby je narażać na starcie. Jeśli Tania w zamknięciu by wyła, to niestety- ja tez mam sąsiadów, mocno upierdliwych w dodatku. Acha, pracuję, w najbliższym tygodniu po 8-9 godzin i po prostu nie ma takiej możliwości, żeby w tym czasie jakiś pies hałasował.... Pomóc moge Agnieszce popracować z Tanią (co zreszta uż proponowałam ;) )na spacerach i u niej w domu....
×
×
  • Create New...