-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Korenia']Hopsnę z rana ;)[/QUOTE] [U]Z RANA[/U]? Dooobreee...... :evil_lol: -
[URL]http://www.allegro.pl/item1102530120_starenkie_psie_serduszka_walcza_o_zycie_pomoz.html[/URL] Allegro cegiełkowe suniek...
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.allegro.pl/item1102530120_starenkie_psie_serduszka_walcza_o_zycie_pomoz.html[/URL] Allegro cegiełkowe suniek :oops: -
Oj, Martens, przecież taki słodki jamniczek, czy pinczer, czy foksiu na pewno nie zrobi żadnej krzywdy zwierzątku (nieważne do czego zostały wyhodowane i jaki mają temperament). I potem własnie przez takich mądrych inaczej właścicieli reszta sie musi bać o swoje psy.
-
Ona poza tym wygląda jak siedem nieszczęść.... :( A to pinczereczka, w tej samej klinice: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187592-RASOWA-PINCZERKA-z-tatuażem-SENIORKA-POTRZEBA-325ZŁ-NA-LECZENIE-SUNIA-W-KLINICE[/URL]-!
-
YORK 6-tygodni przeznaczony do uśpienia za TM. [*]
ulvhedinn replied to AGA35's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki- i... nie poddawajcie się! Moja Piku to chodzący zestaw wad, które miałay jej niby pierwotnie uniemożliwiać chodzenie, normalne życie... i żyje, śmiga, ma się dobrze. -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Gosia zmień chociaz na "dług rośnie", albo co... i jakoś bardziej dramatycznie :oops: Błagam o pomoc!!!!!! Nie dam rady sama udźwignąc tego finansowo, a bez pomocy ani Figa ani pinczerka nie mogły zostac....[/QUOTE] Załozycielka wątku chyba nie ma czasu... :( Dług w tej chwili przekracza 700 zł, a dzis do kliniki trafiła także Figunia, w tej chwili walczy o zycie z niewydolnoscią serduszka. -
Komarkuuuu.... :) ...a może by sie dało jeszcze plecaczek dorzucić? Wtedy jechałabym tylko z Kra i pierdołkami i byłoby mi o niebo łatwiej ;) Niestety jade dzień później- praca (jeśli ktoś ma zapotrzebowanie na kolczyk "nie do ucha" to proszę wołać)
-
Błągamy o pomoc finansową- i Figa i ratlerka w klinice- nie damy rady!!!!!!!
-
Nieee.... ;) po prostu trafiłam na niesamowitego psa, już drugiego w życiu- i naprawdę nie wiem, kto miał więcej szczęścia. Ot, przeznaczenie. Graynew, z czego uszyłaś? Bo dla Kry mam zamówiony co prawda już ale dla Pi już mnie nie stać.... ------------------------------- Wogóle znów jest jakis taki wredny czas. Wczoraj umarła mi przepiórka, samiczka- zablokowało sie jajko :( Interwencja lekarska nie pomogła..... Samczyk tęskni i drze się ciągle. Muszę mu spróbować dokupić samiczkę, bo przepiórki nie umieją być same, a samczyka nikt nie weźmie.... A dziś Figa, która z Iwą zabrałysmy z tymczasu zaczęła umierać u weta- reanimacja ja ustabilizowała, ale ciągle jest w stanie krytycznym. W klinice jest też pinczereczka, koszta robia sie niebotyczne, a na wątki nikt nie zagląda: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187592-RASOWA-PINCZERKA-z-tatuażem-SENIORKA-POTRZEBA-325ZŁ-NA-LECZENIE-SUNIA-W-KLINICE[/URL]-! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/146501-Wrocław.Suczka-Figa-na-DT-bardzo-chora-błagam-o-pomoc-fin.-na-leczenie[/URL]-!
-
Jak pies w transporterku, to nic nie płacisz ;)
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
ulvhedinn replied to fizia's topic in Już w nowym domu
"Dzieci" jak widać się dobrze bawiły :) -
No- tylko 4 bo Kubą zajmie się Kikou ;) a Piesiastej w tym roku nie zabieram, bo za daleko dla starowinki, a i zdrowie w ostatnim roku szwankuje....
-
A ja mam pytanie z cyklu strasznych.... Czy ktoś jadący przez Wrocław byłby w stanie przejąć jednego psa (pinczerkę) i zaopiekować się nią do nastepnego dnia? Psica starsza, grzeczna, może być w transporterze. Bo wychodzi na to, że będę miała do zabrania na zlot 4 psy..... Trzy to jeszcze- Kę i popierdółki zabiorę sama, ale na czwartego brak mi ręki.
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoskaGoska']obcenie są techniczne problemy z dogo, jak będzie już działać to będzie zmiana[/QUOTE] Gosia zmień chociaz na "dług rośnie", albo co... i jakoś bardziej dramatycznie :oops: Błagam o pomoc!!!!!! Nie dam rady sama udźwignąc tego finansowo, a bez pomocy ani Figa ani pinczerka nie mogły zostac.... -
Honda - umarła szczęśliwa. Śpij Lisiczko [*]
ulvhedinn replied to diuna_wro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jaki duży ten kołnierz? Powinnam mieć do pożyczenia..... -
Oleg dawaj młodego, KrA go wychowa ;) (KrA znakomicie pomaga w ustawianiu psów "do pionu", a szczenięta wychowuje wręcz koncertowo). Swoja drogą, ja sobie wypracowałam kilka sztuczek które pomagają u psów z problemami. Mój ulubiony numer, działający na psy ciągnące, bo tak się nauczyły- to założenie luźnej petli z linki/smyczy pod brzuch. Pies ma iść na obroży, w drugą łapkę bierzemy tą pętlę. Jak pies zaczyna ciągnąć bez kontaktu "mentalnego" przewodnikiem, pociągamy za pętlę. To nie boli, ma być dość delikatne, ale stanowi dla psa zupełnie nowy bodziec i nie tyle zmusza do zatrzymania, co powoduje u psa "zastanowienie". Ogólnie - wiekszość pomocy powinna służyć nie do fizycznego stopowania, co raczej do nauczenia psa, że ten człowiek na drugim końcu smyczy, to nie balast do ciągania, tylko przewodnik i ze należy pozostawać z nim w interakcji... ;)
-
BOLERO I MARCEl-oba psiaki szczęśliwe w swoich DS ! ;)
ulvhedinn replied to Angel's topic in Już w nowym domu
Melduję, że dotarłam spokojnie do domu i nawet się wyspałam w pociągu (bo to mnie podpuściły na wyjazd do Kraka) ;) Psiaki były bardzo grzeczne i kochane podczas jazdy, myslałam, że jakies bestie bedą, że aż pomoc potrzebna, a tu takie kluseczki :) -
Noooo.... KrAksa stanowi wybitny bodziec motywujący ;) Powinieneś zobaczyć rotka Koperkowej przy Krze ;)
-
Kantar, kolczatka, easy-walk itp MOGĄ być bardzo przydatnym narzędziem szkoleniowym, jeśli sa wykorzystywane umiejętnie i służą do szkolenia, a nie do wygodnickiego łażenia z psem..... I faktycznie, w tym Oleg ma rację, co innego psiak którego wypracowujemy sobie od poczatku, pies delikatny, miekki, a co innego silny pies o skrzywionym odbiorze świata. Czasem same pozytywne metody nie skutkują, czasem trzeba zwrócić na siebie uwage psa, żeby wogóle móc zastosować te pozytywy ;) Przykładowo- kantar stosowałam u Mileny, zeby wogóle załapała, że na drugim końcu smyczy jestem ja i że chyba coś od niej chcę- była tak nakręcona agresywnie na obce psy, że nie zauważała delikatniejszych bodźców. Kantar służył do "otrzeźwienia" i tak- fizycznego odwrócenia łba suki, a jak już spojrzała na mnie i przestawała się miotać, chociażby na sekundę, to można było dopiero jej zapodać smaka. Efekt oczywisty- skojarzenie: odwrócić się do pani-cisza-smaczek. Potem doszła w sekwencji komenda siad. I dopiero jak się nauczyła skupiać, można było popracować nad relacjami z psami..... Z kolei labradorka znajomej ciągneła wręcz upiornie na smyczy- nie reagowała na żadną komende, metode, pomoc, easy-walkami obtarła sobie pachy do krwi, na kantarku robiła rodeo. Krótkie sesje szkolenia na kolczatce (absolutnie nie chodzenie w niej na spacery!) i spacery nareszcie są przyjemne, a pies zaczął współpracować... Milana nie lubie, jest efekciarski i jednostronny. A zastosowanie jego metod przez laików może się skończyć dramatem, kiedy jakiś pies zaatakuje własciciela- ze strachu, lub w kontrataku.... Wogóle nie podoba mi sie traktowanie psów jakby były automatami, psy sa zróżnicowane co najmniej tak jak ludzie i podobne zachowania mogą wynikać z zupełnie różnych przyczyn. Są psy u których można zastosowac tylko pozytywne metody, a czasem i te trzeba dawkować delikatnie, a sa takie, które nie załapią subtelnych bodźców.
-
Nospa działa rozkurczowo, wiec owszem jest pomocna (to nie stricte lek przeciwbólowy ), ale weterynarz jest potrzebny, żeby ustalić PRZYCZYNĘ bólu i podjąć leczenie.
-
Nospa ok, można podac maluchowi, ale to pomoc doraźna, po prostu ulga. Do weta koniecznie, bo ból brzucha może oznaczać zarówno głupią dolegliwość jak i bardzo poważne kłopoty... a maluchy są delikatne, czasem wystarczy parę-paręnascie godzin i jest za późno.