-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
[quote name='iskra_wroc']A dziś?? Park grabiszyński/tysiąclecia?? Ktoś się pisze ?[/QUOTE] Ja chętnie, ale ciut bardziej popołudniem. Jak coś to mój nr- 609 325 217
-
[quote name='senitus']Wiesz jakoś nie nigdy bym nie pomyślała o żebraniu. Ale popatrz co się dzieje przy marketach . Zastanawiam się komu byś dała grosik jakiemuś co na wino czy na psa ? To może od razu zawiadomić kogo trzeba i co psy do kojcy w schronie i będzie ok. Może i jestem łatwowierna tak mam staram się ufać ludziom mimo iż nie raz się sparzyłam. Tu brak dobrego rozwiązania ech....[/QUOTE] Ale jest zasadnicza różnica między wybłagiwaniem nawet pomocy DLA PSÓW, a żerowaniem na ludzkiej naiwnosci ZA POMOCĄ PSÓW.....
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Nie moge edyowac- Sean do Agnieszkal2 trafił 17.02, nie 16 ;) -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='xmartix']Magda trzymanie 3 m-ce szczeniaków (w tym Szona) w klatce po domowych królikach jest nie do przyjęcia... i nie ma nad czym dyskutować, to tak jakby bronić panią Wandę... ale pozostawiam to Waszemu sumieniu. Ja tego nie akceptuję. O reszcie nie będę się w sumie wypowiadać, jedynie dopiszę że Bianko nie masz racji, Ulv nie ma na nic czasu (i nie chodzi o domowe obowiązki...)[/QUOTE] Sean z bratem nie siedział w klatce po królikach, tylko w wielkim kennelu. Z wyjątkiem chyba dwóch dni, kiedy była kotka po sterylce. W "małej" (120 cm) klatce siedziały mikroszczenięta (te z parwo).... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180179-Mikropsięta-PARWO-Barry-WYGRAŁ-i-MA-DOM-ale-zostały-rachunki[/URL]..... ...wzięte [B]13.02[/B], po tygodniu zachorowały, w tydzień- dwa umarły, został Barry, [B]04.03[/B] był już na tyle zdrowy, zeby [B]ganiać luzem[/B], a [B]13.03[/B] już był w nowym domu. Czyli u mnie spędził miesiąc. (Swoją drogą do dziś jestem za Barry'ego na minusie 498 zł.... ) [B]Sean u mnie był[/B] [B]pomiędzy 18.01[/B], kiedy został uratowany przed utopieniem, a [B]16.02[/B], kiedy wylądowałam w szpitalu... długowłosy został adoptowany wcześniej. Więc gdzie te 3 miesiące? Tak właśnie wyglądają wszystkie "fakty" naszych walecznych obrończyń dobra zwierzątek ;) Coś niby jest, ale inaczej, nie wtedy, ale kiedy indziej, nie doberman i dalmat, ale może tylko dalmat (a może kaukaz? ;) ) A owszem, nie mam czasu. Nie mam czasu na pitolenie o szopenie. Nie mam czasu na bezproduktywne spotkania i pogawędki. I - to, że ktoś przyłazi niezapowiedziany i mu nie otwieram drzwi, nie znaczy że mnie nie ma, po prostu czasem nie mam ochoty otworzyć (mam taki uraz z powodów osobistych).... Czasem z braku czasu odmawiam pomocy typu wizyta przedadopcyjna. A czemu? Bo priorytety sa taki: -zwierzęta, potrzeby pilne (wet, chore)_ -zwierzęta, potrzeby codzienne (karmienie, mizianki, spacery, sprzątanie), -sprawy bieżące życiowe, -sprawy osobiste, -sprawy własne, typu sen, jedzenie.... Tak, wolę np iść na długi spacerotrening z Krą, niż spotkać się z człowiekiem. Niestety jesli będę miała do wyboru spacer z psiakami, albo spotkanie z Wami- wybiorę psiaki ;) trudno, tak juz mam że towarzystwo zwierzaków jest mi milsze i bardziej mnie odpręża ganianie z piłką i psem, niż piwko z przyjaciółmi (dobryprzykład, to rezygnacja z planowanego, rzadkiego spotkania kociarzy z miau, żeby zawieźć Kubusia do Kasi bez pośpiechu i z postojem w lesie) Tak, nawet jak mam w cholerę i trochę roboty, to najpierw się zajmuję zwierzakami, a potem sobą, najwyżej czasem śpię po 3-4 godziny (i faktycznie bywam wtedy niemiła w kontaktach i uprzejmość mam w nosie). Pracuję na 1/2 etetu, po 8 godzin, za to mniej niż połowę miesiąca, rzeczywiście całymi dniami mnie nie ma, normalnie strrasznie. Ciekawe ile psów ma swojego właściciela do pełnej dyspozycji przez więcej niż połowę czasu w roku? Ile psów jeździ na specjalnie pod nie planowany urlop i wycieczki? Ile ma zapewnione regularne treningi i szkolenia? ------- Mam wady, a i owszem, paskudne. Spóźniam się, to muszę szczerze przyznać (jak się śmieją że na spacery trzba mnie umawiać godzine wcześniej). Czasem mam kłopoty z odbiorem czegoś z poczty. Wkurzona, drę pysk na ludzi i używam nieparlamentarnego słownictwa. Zdarzyło mi sie w życiu brzydko mówiąc "dać komuś w mordę" (nie bez powodu). Miewam bałagan (ale dotyczący np. moich nieposkładanych, rozrzuconych ciuchów, albo niepościelonego łóżka, a nie np. brudnej klatki!!!!) Bywa, że zapominam, że np miałam zadzwonić, czy odpisać komuś znajomemu.... i to chyba na tyle? Jeśli odmawiam komuś zwierzęcia, to nie bez powodu. Np. Seana nie wydałam ludziom, którzy szukali psa na posesję, na której "bywaja codziennie", a którym poprzedniego psa zabiło auto. Mimo że dzwonili upierdliwie. Myszek ni eoddałam komus, kto chciał "wszystkie od ręki"- zbytnia podejrzliwość? Bo chyba nie chodzi o jak najszybsze pozbycie się zwierzęcia, a o dobry dom? -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Na szczęście dla siebie Laleczka nic nie wie, że powinna czuć sie nieszczęśliwa i zgnębiona i spokojnie pochrapuje rozłożona na MOJEJ poduszce...... -
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Poza tym w nowym schronisku bedzie porządne, duże ambulatorium, gabinet zabiegowy, nowa, duża, PORZĄDNA izolatka i 100!!! pojedynczych boksów- widziałam dokładny plan :) Plus osobno położona kociarnia i budynek dla "innych zwierząt". Mozna miec nadzieje, ze przynajmniej będzie jakiekolwiek pole do manewru- w tej chwili przy przepełnieniu nie ma gdzie dawać psów, które nie radzą sobie na boksach, ani "zadymiarzy"... -
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
I naprawde w tej chwili nie ma ODROBINY wolnego miejsca w boksach, w szczeniakarni, w izolatce.... dramat. -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Niestety NIE MAM w tej chwili aparatu bo w tej chwili nadaje sie do serwisu- owszem, moja wina, nie dbałam o niego nalezycie, a [ponbyt nad morzem mu wyraźnie zaszkodził. Pytam, ile razy było tak, że prosiłam o pomoc w ogłoszeniach, fotki były, a ogłoszeń niet? I akurat to nie do Korenii, bo ona ile może to pomaga. Aha- podobno źle traktuję myszki i przepiórki? Bardzo bym chciała wiedziec wg. kogo, bo odwiedzających mnie w czasie kiedy one są, jest bardzo niewielu. W związku z tym proszę o głośne wyrażenie zarzutów. Czy dotyczą klatek, karmy, czy czego? Jedynym zwierzęciem, które rzeczywiście nie ma (ku mojemu ubolewaniu) warunków, jakie powinno (woliera)- jest gołąb-inwalida. O którego adopcję proszę wszystkich od ponad pół roku. Również na prośbę w pomocy w transporcie do Przemysla, gdzie mógł zamieszkać- nie odpowiedziała ANI JEDNA osoba.... Ach i ulubiony argument "zwierzątko w klatce". Trzymanie szczeniat i kociąt w kennelu/zagrodzie. Moim zdaniem, wypuszczanie luzem bez nadzoru na mieszkanie małych szczeniąt i kociąt, w dodatku nieznanego pochodzenie jest skrajną bezmyślnością i narażaniem zarówno maluchów jak i otoczenia. Po pierwsze- w mieszkaniu na maleństwa czyha milion niebezpieczeństw, których nawet nie potrafimy przewidzieć, od kabli począwszy na ciasnych miejscach, gdzie moga utknąc- kończąc. Po drugie, nie znając pochodzenia maluchów nie wiemy jakie pasożyty i choroby moga mieć (byc może jeszcze niewidoczne). Ryzykujemy przeniesienie tych chorób na swoje zwierzęta (na wirusy można zaszczepić, ale juz na pasożyty i np hemobartonellę, nie), a więc ich zdrowie, lub zycie; w przypadku chorób wirusowych- koce i wyposażenie klatki moge spalić, klatke wyszorować virkonem i naświetlić. czy z równą łatwością spalicie kanapę i dywan? Nie ma mozliwości dokładnej dezynfekcji, a więc, jesli np wystąpi parwo CAŁY DOM i wszystko z czym potencjalnie mogły się zetknąc maluchy jest skażone nawet do roku. Nie mówiąc o możliwości przeniesienia choroby poza dom i zarażenia obcych zwierząt. Owszem, nowy dorosły, nawet zdrowy kot tez jest u mnie izolowany na początku, zeby wytłuc pasożyty i zrobić test na takie choroby jak FIV i FeLV. Nie zaryzykuję, że wpuszczę do stada nosiciela śmiertelnej choroby. I jeszcze jedno- na ograniczonej przestrzeni mam mozliwość dokładnej obserwacji, jak się czują i zachowują kociaki/szczeniaki, a wiec wyłąpani apierwszych objawów niedyspozycji. To może byc coś, czego na większej przestrzeni nie da się wyłapać- "pawik", to, że jeden kociak słabiej je, odrobinę zwiększona senność. U maluchów o zyciu decyduje nieraz czas wyłapania objawów, kiedy zauważymy, że kot jest solidnie osowiały i nie je- może być za późno. Wszystkie znane mi rozsądne domy tymczasowe zajmujące sie małymi kotami i więszkość "szczenięcych" stosuje kennele lub zagrody. Oczywiście jeśli ktos woli w imię źle pojetego "szczęścia" maluchów narażać ich życie i zdrowie własnych kotów, a potem opłakiwac "nagłe" zgony i to, ze mu umierają rezydenci na białaczkę "niewiadomoskąd" - to jego wola- tylko zwierząt żal...... [B]A wiecie jaka jest NAJLEPSZA perełka- otóż z PW i rozmów jakie wczoraj przeprowadziłam wynika, że osoby stawiające zarzuty nawet nie wiedzą dokładnie jakie zwierzęta u mnie były, ani jak się potoczyły ich losy, mylą fakty, przypisują mi psy, których nie było u mnie i zdarzenia jakie nie miały miejsca.... Ale oczywiście na pewno mimo to, wiedzą najlepiej, w jakich warunkach żyją moje zwierzaki i dlaczego mają tak źle. [/B] [B]GRATULACJE ZA JASNOWIDZTWO,[/B] [I]aż dziwne, ze z równą pewnością nie potraficie przewidzieć numerów totka!!!!!![/I] [I]--------------------------------------[/I] [I]I tak, też wolałabym żeby nie było potrzeby brać na DT stada psów i kotów, wolałabym mieć swoje dwa psy i jednego kota- niestety - i tak to za mało, w tej chwili w schronie być może konają kolejne zwierzęta. Dziś na betonie zakończył swoje życie Mopi, bo nikt mu nie pomógł. W 16-stce jest 14 staruszków, kolejne w szczeniakarni i innych boksach. [/I] [I]Pinczerka i Figa juz dawno nie żyłyby, gdyby nie zostały zabrane.[/I] [I]Tak- i to jest powód dla którego jedna z szanowanych dogomaniaczek ma w tej chwili w domu 22 psy. Inna 15. [/I] [I]Wiem, że w jednym z tymczasów omal nie został zagryziony kot (udało sie go poskładać), w innym- zaginęły 2 psy, w innym niedopatrzenie opiekuna skończyło sie śmiercią psa.[/I] [I]Ale- najwyraźniej łatwiej sie przyczepić (zresztą idiotycznie bezpodstawnie) do myszek.... ;)[/I] -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Marta, piszę Ci PW i bardzo proszę o skasowanie Twojego posta, ponieważ mówiąc oglednie mija sie on z prawdą. Edit- przykro mi, ale post Xmartix został zgłoszony do moderacji, ponieważ nie zamierzam pozwolić na wypisywanie na swój temat wyssanych z palca, obraźliwych andronów. -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Np którymi? Marta puknij sie w głowę, ok? O większości niż połowie zwierząt które idą do adopcji nawet nie piszę, bo i po cholerę? Jak niby było z Seanem? Kogoś odwaliłam przy rozmowach (poza idiotami?)? ... wiesz, co, Marta, mam dziwne wrażenie, że jesteś uprzedzona, nie mam pojęcia, czy to jeszcze reminiscencje po znajomosci z irysek, czy co? Po raz kolejny atakujesz, nie wiedząc, co i jak, ani dlaczego, ale hurra! atakujemy! -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Monika, PW poszło.... W sumie to ciągle próbowałam zrobic jakies lepsze fotki, bo te co są- są mało zachęcające, ale mi nie wychodzi........ zreszta wyślę, sama zobaczysz. -
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='xmartix']właśnie, może czas wyadoptować połowę zwierzyńca od Ulv, będzie Ci Magda lżej finansowo nawet. Zrobię jej allegro. a gdzie jest w dt ta sunia?[/QUOTE] U mnie. Renia nie przesadzaj z 3 tygodniami, w międzyczasie byłam wyjechana ;) Fakt, z kotmi jest kłopot, maluchy to jeszcze, gorzej, że mam kilka dorosłych i podrostków, nie dość, że mało atrakcyjne (bure, czarne, krówki), to nie sa "słodkie". I szczyt sezonu na dodatek. W tej chwili problemem u pinczerki jest tylko sterylizacja. Na zrobienie prywatnie kasy brak, a w schronie na razie lipa, bo dr Rak wyjechał, został sam dr Mirek i nie bardzo jest na kiedy wcisnąć małą. A na to, że ktoś się zlituje i wspomoże kasą za sterylkę, to nie liczę...... Poza tym mała jest.... cudowna. Grzeczna, cicha!, na spacerze trzyma się człowieka, posłuszna, przytulaska. Toleruje koty i inną żywinę, chociaż w przypadku psów potrafi byc zazdrosna- o michę ;) Łakoma, więc trzeba trzymać dietę (a już się dość ładnie odchudziła). Bardzo inteligentna i kontaktowa. Umie zostawać sama. LUBI DZIECI!!!! Przezabawnie sie wyciera o np. zwisającą kołdrę, jesli ją deszcz pomoczy ;) Mruczy przy tym i gada... Może być idealną towarzyszką dla kogoś, kto chce mieć psa na nieforsowne spacery, spokojnego, takiego z którym mozna się przytulić, ale i pogadać.... Jest lekka, "kompaktowa", nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji- gładka sierść bez obfitego podszerstka. Idealny doberman w miniaturze ;) Jeśli chodzi o zdrowie, to musze powtórzyć jej badanie krwi pod kątem watroby, przy okazji sterylki będzie miała usuwanego guzka na sutkach i zrobimy powtórkę rtg płuc, tak na wszelki.... -
Dokładenie to chyba najwygodniejsze są Seni "zerówki".... zamówić? Mam też jeszcze jedną paczuszkę pieluszek, niestety dziecięcych, bedziesz może we Wro- oszczędziłoby się na poczcie. A może ktoś zasponsoruje Kubie kolejne "majteczki" ? ;) (Wstawię rozliczenie rano, bo cos nie moge sie zalogowac do banku...)
-
Owszem, KrA robi do kibelka ;)
-
[quote name='sabusia']do joko pies ma po to ogród żeby go pilnować gdybym chciała za każdym razem chodzić z psami na spacer jak chcą siku to nic bym nie robiła tylko z psami latała wte i wewte[/QUOTE] A potem słyszę niesmiertelne twierdzenie "psu w mieści jest źle, powinien miec ogród", jaaasneeeee.........
-
A ja bym chętnie na jaki spacer sie wybrała, bo mam młode, głupie foksię i potrzebuje toto socjalu i wychowania...
-
I tego własnie nie zrozumiem za nic w ZKwP. Kopiowany pies powinien wylecieć z ringu w sekundę... Kiedy się tego wreszcie doczekamy, eech...