-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja kotów akurat właściwie nie dokarmiam (akurat tam, gdzie się zajmuję są fajni karmiciele), natomiast sterylizuję co się da ;)- taka wygodna współpraca. I przy ogarnięciu tego jest naprawdę rewelacyjnie, koty szczęśliwe, spokojne, spasione, nudzą się bo amorów nie ma, więc łapią gryzonie jak szatany- i tak to powinno wyglądać ;) Natomiast słowo daję, jeśli ktoś zrobiłby krzywdę tym kotkom, a ja się dowiem kto, to nijakich zeznań, ani policji nie będzie trzeba :mad::diabloti: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ulvhedinn replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No ja jestem takie trzydzieścikilka ;), ale wyglądam na młodszą, a i z racji zajęć wykonywanych (tzn sprzedaż dość specyficznych ozdób) spotro mam do czynienia z młodzieżą, niekoniecznie tą "grzeczną". I poza jednostkami durnymi jak but, raczej ta młodzież jest całkiem niegłupia, a ich stosunek do np systemu edukacji wynika mam wrażenie z koszmarnych wad owego systemu, nader trafnie przez młodzież wyłapywanych.... [QUOTE]Psy są dokuczliwe czy ludzie? :lol:[/QUOTE] Tak to jest jak się pisze posty w nocy, w dodatku z notorycznym uczuciem niewyspania, przemęczenia i bólem zęba ;) A wracając do starszych chamów (niech będzie że nie wrednych staruchów) - uwierzcie, to naprawdę nie chodzi o starsze osoby, które sobie bezkonfliktowo chodzą po świecie. Nikt normalny raczej nie będzie miał pretensji o starość jako taką. Natomiast uważam, że szacunek do podeszłego wieku nie zobowiązuje mnie do zachowania nienagannej kultury wobec ludzi, którzy sami tej kultury za grosz nie mają, którzy rzucają bez powodu chamskimi zaczepkami, czy nawet wyrażają swoją agresję fizycznie. I nie, ani wiek, ani smutna rzeczywistość, ani ciężkie życie ich nie usprawiedliwiają. Tak jak nie usprawiedliwiają podobnych zachowań młody wiek, frustrujący dzień w pracy etc. I - niestety- zauważyłam, że bardzo często jedynie naprawdę potężna dawka chamstwa jest w stanie takich ludzi skutecznie przyhamować. Bo kogoś jeszcze bardziej niż oni chamskiego, agresywnego, więc domyślnie silniejszego- po prostu się boją. A uprzejmość i odpuszczanie są postrzegane jak słabość i przyzwolenie na wyżywanie się :( -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ulvhedinn replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Berek, ja zostałam wychowana w duchu szacunku do wieku podeszłego, co więcej- wychowywała mnie babcia. Niestety starsi ludzie sami pracują sobie na opinię "głupich i wrednych staruchów". Tak, w ciągu wielu lat posiadania psów, a szczególnie Kraksy nie spotkałam się z tyloma nieprzychylnymi, agresywnymi, złośliwymi komentarzami, czy zachowaniami ze strony żadnej grupy wiekowej jak ze strony psów mocno starszych. Nie mam pojęcia czemu- czy to jakiś sposób na odreagowanie frustracji związanej z tym, ze nie są już piękni i młodzi, a warunki życia mają jakie mają...? Oczywiście nie znaczy to, ze nie ma starszych ludzi miłych i przyjaznych, ale naprawdę ilość tych "złych" jest zastanawiająca. I od razu mówię, należę do tych co owszem, ustępują miejsca, przepuszczają, starają się pomóc. Ale niestety już jakiś czas temu stwierdziłam, że nie- nie będę miła wobec złośliwości. -
Coś w temacie znalazłam: :diabloti: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/396381_482672911756905_1854524961_n.jpg[/IMG]
-
Boryś ma koszmarny stan zapalny pęcherza - w sikach jest wszystko, leukocyty, krew, bakterie... Niestety ciężko powiedzieć, co jest pierwotnym problemem- nietrzymanie, stany zapalne, czy to coś co ma w pęcherzu (polip). Prawdopodobnie wszystko na raz :( Chłopak dostaje leki i suplementy. No i niestety na razie pojeździmy sobie na zastrzyki... Dziś zapłaciłam u weta 50 zł :(
-
W sytuacjach podbramkowych zazwyczaj organizacja pomaga. Ale niestety ludzie często żądają pomocy dla zwierzaka, także w sytuacji, gdzie spokojnie mogliby to zrobić sami, mają możliwości, albo wogóle nie zamierzają ruszyć palcem, a całe dobre serduszko wyraża się w postawie "weźmy i zróbcie". Aha i nie dotyczy to tylko formalnych organizacji, osób prywatnie działających też. I owszem, cholera mnie strzela, kiedy słyszę "no pani ma już 7 piesków to jeden chyba nie zrobi różnicy, a ja nie mogę bo mam swojego (przy czym nie, nie jest to krwiożerczy amstaff w kawalerce, tylko średni kundelek w dużym domu z ogrodem). Albo dzwoni dziunia, no bo są takie biedne kociaczki i ona patrzyć na to nie może że chore i głodne i zmarznięte. No to pytam łagodnie, czy nie mogłąby ich zabrać chociaż do łazienki, ze możemy pomóc w karmie, weterynarzu i adopcjach, ale u nas szpilki nie wciśniemy. No ale dziunia ma swojego kota, więc absolutnie nie może tej łazienki zająć, a że w dt fundacyjnych jest po kilkanaście kotów i w czort następnych zgłoszeń.... A już szczególna cholera jest kiedy ktoś a)nie może uwierzyć że działam prywatnie b)że TAK, kurr... mam pracę i życie osobiste i nie zawsze mogę polecieć na drugi koniec miasta c)nikt mi za to nie płaci (przecież AŻ takich kretynów nie ma....), d)nie nie mam domu z gumy e)kasę na weta i zarcie muszę zdobywać sama. A jak już uwierzy to zawsze pozostaje szantażyk emocjonalny "no naprawdę nie pomoże pani zwierzątku, a co jak on umrze"... Natomiast ja nie mówię o sytuacjach, gdzie fundacja/dt/stowarzyszenie zgarnia zwierzaka w nagłej pilnej potrzebie, o ile jednoczesnie szuka domów, dba o zwierzaki. Raczej o tym, że część "działaczy" bierze bez ładu i składu zwierzaki, nie mając na nie warunków, bywa, że ściągając je z drugiego końca Polski, że często nie wydaje do adopcji, że "gra" zwierzętami "medialnymi" w paskudny sposób, a zwierzaki "niemedialne" idą w odstawkę.....
-
[quote name='sleepingbyday'] ulv,tego na fb nie widzę, ale jedno jest pewne - zbieracz będzie zbierał.zabierzesz jedne psy, dorobi sie kolejnej kolekcji.syzyfowa praca, no bo realnie ubezwłasnowolnienie i leczenie to mżonki.[/QUOTE] No w tym przypadku na naszą i psów korzyść zadziałał wiek baby i jej zniedołężnienie ;) Wkleję kilka fotek z FB : [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1/1441249_689081174449270_1985776970_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/1374748_689081234449264_312291797_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1450294_689081281115926_656180587_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1465396_689081121115942_302481743_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/1460008_689091881114866_493734286_n.jpg[/IMG]
-
No fakt, z adopcjami to trochę loteria jest ;) A wracając do zagadnienia, to co opisuje Berek, to niekoniecznie zbieractwo. Tzn nie należy mylić zbieractwa z byciem złym DT. Zbieractwo, jak sama nazwa wskazuje jest niejako formą kolekcjonerstwa, a można nie zbierać zwierzaków i nadal robić im krzywdę.... Ostatnio ze słyszenia zetknęłam się z DT, w którym babka nie szczepi kotów (bo to złe i szkodliwe), nie odrobacza, wydaje na łapu capu, koty często chorują i umierają- ona w żadnym wypadku nie zbiera kotów, natomiast szkodzi im co najmniej jak "zwykły" zbieracz, bo nie dość, że szkodzi kotom jako takim, to na dodatek zniechęca ludzi do adopcji i krzywdzi ich kiedy ich nowy kot umiera.... Natomiast można nie mieć w zasadzie przekocenia czy przepsienia i być zbieraczem i to nawet bardzo patologicznym- tak jak facet z Wrocka , od którego TOZ zabrał jedynie 6 kotów, a w zamrażarce było martwych 5 kotów.... I o boziu, on tak przecież strasznie kochał zwierzaczki, a tu mu pozabierali jego "dzieci". Nieważne, że żyły w koszmarnych warunkach. Od babsztyla ze Żmigrodu też były zabierane zwierzaki, i w zasadzie o przepsieniu nie ma mowy, ale warunki w jakich żyły zwierzaki... a babon ewidentna zbieraczka, ściągała psy skąd się dało. O macie dokumentację, to fotki z interwencji sprzed ośmiu lat: [url]https://www.facebook.com/poprostuania/media_set?set=a.689080661115988.1073741832.100000421811759&type=3[/url] A to z 2011: [url]http://www.toz.wroclaw.pl/702.xml[/url] ------------ A tak swoją drogą z pewnym niepokojem obserwuję niektóre szanowane fundacje, bo chwilami ich działania zaczynają podpadać pod zbieractwo :(
-
Dotarło, ślicznie dziękuję :) Borysek ma lepsze i gorsze dni. Czasem stawy bolą i wtedy ograniczamy spacerek do siku i krótkiego dreptania, czasem jest dobrze i wtedy idziemy połazić, bywa, że Borysa dopadnie "wiosenna głupawka" i podskakuje i świruje jak szczenior :) Niestety schudł, jeszcze nie bardzo, ale chyba będzie trzeba pomyśleć o badaniach. No i siura na potęgę....
-
[quote name='Berek']I, jak generalnie się z Tobą zgadzam, to w jednym punkcie - nie: Niestety, przy pewnej ilości zwierząt to ZAWSZE jest patologia. Osoba która wyadoptowuje "nadmiar" zwierząt ale dla której "normalnym" stanem jest 20 kotów, niewychodzących, w niedużym mieszkaniu JEST animal hoarder, bezsprzecznie. Adopcje to często listek figowy zbieraczy (albo osób które zaczynają nimi być): ja nie jestem jako ci psychiczni maniacy, ja wyadoptowuję! A guzik. Ma przepełnienie ale nie zauważa, że je ma. Że zwierzęta męczą się psychicznie, że NAPRAWDĘ nie jest w stanie zapewnić im dobrego bytu.[/QUOTE] Tylko widzisz, granica jest bardzo trudna do określenia... jest oczywista patologia, powiedzmy 20 niewyprowadzanych psów- ale gdzie jest "norma"? Przy piątym kocie? szóstym psie? Koty są zwierzakami "trójwymiarowymi"- tzn liczy się nie tylko przestrzeń w metrach kwadratowych, ale i w pionie- i tu już masz duże możliwości, są mieszkania w którym kot nie ma szans nigdzie wskoczyć i takie, gdzie masz istny "małpi gaj", co daje kotom znacznie powiększoną przestrzeń. Są koty, które dobrze się czują w grupie i takie które towarzystwo stada przytłacza. Jeden człowiek ogarnie naście kotów i jest w stanie zadbać o nie zdrowotnie i psychicznie i inny, który nie da rady z trójką. Można mieć 10 psów niepatologicznie i trzy zaniedbane i stłamszone- wszytko zależy od opiekuna, ale i psów, ich wielkości, aktywności, potrzeb itd....
-
[quote name='Berek']Przydatne linki (dla anglojęzycznych): [URL]http://www.adaa.org/living-with-anxiety/ask-and-learn/ask-expert/what-animal-hoarding-it-hoarding-lots-objects-can-peopl[/URL] oraz [URL]http://www.animalhoarding.com/How-Animal-Hoarding-Develops.html[/URL] Co do bycia - poniekąd - "border line" - to nie macie wrażenia że pewien procent Dogomaniaków już... jakby to rzec... spokojnie zaczyna spełniać te warunki? :evil_lol: A już na pewno mogę wskazać całkiem sporo osób z bratniego forum Miau; oczywiście oficjalnie nazywa się to "doświadczony opiekun" albo "koci anioł" który nie może przejść obok kolejnego kociego nieszczęścia. [B]Anioł [/B]nie widzi faktu, że zgromadzenie dwudziestu pięciu kotów w trzydziestometrowym mieszkaniu Z DEFINICJI jest znęcaniem się dla tych specyficznie terytorialnych zwierząt; odwiedza weta i podaje chorym kroplówki, więc nie ma nic wspólnego z tymi wstrętnymi zbieraczkami! Anioł reaguje niezwykle agresywnie na napomknięcie że chyba ma za dużo kotów (albo sugestię, żeby przestał "pomagać" następnym zwierzętom i skoncentrował się na tym stadzie które już posiada). Sekundują mu internetowe fanki (bo zawsze są to, w dużej przewadze, kobiety - ciekawe zjawisko swoja drogą). Bowiem zbieracz to niekoniecznie stary zbzikowany facet / sklerotyczna staruszka z niepełnym podstawowym wykształceniem, prymitywna osoba z - że tak powiem - najniższych szczebli drabiny społecznej. Zbieracze bywają bardzo inteligentni i bardzo sprytnie manipulują otoczeniem (także i tym internetowym :p). Inna sprawa, że otoczenie winno mieć swój rozum i realnie patrzeć na sytuację. A nieraz tak się nie dzieje.[/QUOTE] Berek, więcej- szeroko pojete otoczenie (czy to forumowe, czy bezposrednie) potrafi niejako "wymuszać" pogłebianie problemu, przez delikatny szantaż "no jak to masz x kotków, a x+1 nie zmieścisz?" "ten piesek to tylko u Ciebie ma szansę", "jak mu nie pomożesz to umrze"... itp ;) Inna sprawa, że ja bym rozróżniła sytuację w której normalny, acz zazwierzęcony zwierzolub styka się ze stworzeniem w nagłej potrzebie (np potrącony pies), a zbieraczem, który zazwyczaj sam wyszukuje sobie kolejne zwierzaki, czesto z odległych miejsc. I podstawowa zasadnicza różnica- "pomagacz" wyadoptowuje zwierzaki, może mieć kilka swoich, ale generalnie szuka domów; "zbieracz" nie odda żadnego psa czy kota, bo "ten jest za stary", "a ten ulubiony", "a ten jeszcze chory" itd. U normalnego zwierzoluba czasem zdarza się przepełnienie, np w okresie kiedy są masowo kociaki, ale jest to sytuacja przejściowa i zwierzolub dąży do zmniejszenia zwierzostanu do zakresu normalnego, zbieracz będzie dobierał zwierzaki, żadnego nie wyadoptowując. Przy czym powiem szczerze, że nie liczba jest wyznacznikiem- tylko to co dana osoba może zaoferować zwierzętom. Znam osoby, które mają naprawdę dużo zwierząt i niejak nie pasują na zbieracza i takie które mają mniej, a jednak to już jest patologia.....
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Macia bardzo chętnie Cię czasem "wykorzystam" :) Dziękuję :) -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='Harley']Ta karma przyjechała do Wrocławia dla Ulv(rodzice mieszkają naprzeciw niej), ale od 22 grudnia nie mogę się z nią umówić na odbiór. Rodzice mają małe mieszkanie i po dwóch miesiącach czekania chcieliby ją po prostu "wydać".[/QUOTE] Wiem, [rzepraszam, ale ... doba jest po prostu za krótka ostatnio :( zwierzaki, dwa domy do ogarnięcia, w tym likwidacja mieszkania po Cioci, przedtem niemal etatowa opieka nad Ciocią, psy, koty, choroby, praca.... - powiem szczerze, w tej chwili cholernie przydałaby mi się zwyczajna fizyczna pomoc chociażby w postaci odebrania tej karmy i podrzucenia, bo po prostu nie wyrabiam. -
Nosz kurcze zrobi ktoś ten zlot czy nie..??????
-
[quote name='Ellig']ULV, otrzymalas pomoc w wysokosci 200 zl , na szczepienia i z tego trzba sie rozliczyc, dla nas nie jest wazne z czego finansujesz inne szczepienia, pozdrawiamy :)[/QUOTE] Oj napisałam niejasno ;) Ja sie pytałam, czy mozna "kupic" szczepienia na bazarku- akurat jest bazarek ze szczepieniami na wściekliznę: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250725-Talony-na-badanie-i-szczepienie-na-w%C5%9Bcieklizn%C4%99-we-Wroc%C5%82awiu-na-SDA-do-01-03-do-20g[/url] Wtedy by 120 zł poszło na szczepienie wścieklizny (4x30 zł) a pozostałe 80 na 1 x wirusy dla kota i 1 x wirusy dla psów.....
-
Znałam może ze dwa ;) bossskie :)
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisia Kulista :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jeśli chodzi o podduszenie a pies ma obrożę, to najprościej wsadzić pod nią cokolwiek, patyk, można i dłoń (byle nie pod kolce) i przekręcić- dużo szybszy efekt niż przy normalnym zaciskaniu i działa się tak samo mocno na większości obwodu szyi odcinając nie tylko dopływ powietrza ale i krwi do mózgu; ;) brutalne, ale na tyle skuteczne, że pies szybko odpuszcza (albo traci przytomność). -
To z całą, absolutna pewnością jest brat bliźniak Kraksy!!!!!!! :)
-
Szkoda, że Kry nie da się upaść, ona żre najchętniej do granic pojemności i niestety całe żarcie natychmiast zmienia w energię.........