Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10448817_657532987669010_2049921884520273800_n.jpg?oh=b03cce37467bdae483be0f72792fbebe&oe=5455906F[/IMG] Cormac. Ma tylko trzy (i pół) łapki..... Bezczelny smarkacz barbarzyński ;) [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10489694_650454868376822_8740574450502194189_n.jpg[/IMG] Tasia i jej córeczka- Merida. Taśka jest dziką, młodziutką koteńką, która prawdopodobnie na skutek pogryzienia ma uszkodzony kręgosłup.... udało sie ja dzięki leczeniu usprawnić na tyle, że załatwia się samodzielnie do kuwety i częściowo chodzi (właściwie "zajączkuje")- niestety nie ma wielkich szans na odzyskanie pełnej sprawnosci, a co za tym idzie- nie wróci na wolność. [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10517572_657529837669325_5287074415958034532_n.jpg?oh=875a700de3d379186f6da6715176e93a&oe=54521E69[/IMG] Merida Waleczna raz jeszcze :) Reszta kociarni to : -Junior (biało-bury roczny kocurek), -Mikesz czarny, l.8 -Natka, tri bez ogona, l.5, -Sabina z padaczką, biała, -Nóżkin, biało bury paralitek, l.2,5 -Niobe, szylka, grubaśna, l.6 ....i moja własna Ogórkowa ;)
  2. Koty nadrzewne :diabloti: (a pomidory żyją?) A tu więcej kociastych- można sobie wybierać: [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/p261x260/10488152_657537071001935_3824670590791164560_n.jpg?oh=3d7de913eced61773d4eaf44282446bf&oe=5437757C&__gda__=1414478785_d14c4524845ac9e16a1837a37c000fbf[/IMG] Rudy, dziki, szalony chłopak- Fuks. [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10494604_657537321001910_7928083870636110131_n.jpg[/IMG] Jego siostra- mniej dzika ;) Fila (ich mama już wysterylizowana i wypuszczona, tatuś prawdopodobnie ten sam co trójki u Terierfanki....) [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/10451784_650452885043687_4963302702345619037_n.jpg[/IMG] Houdini, teraz trochę większa, koteczka. Wariat, ciekawska, szczuplutka pchła. [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10404913_650453298376979_6950870734758277216_n.jpg[/IMG] Braciszek Houdini, czyli Hope. Stoik. A to ich historia (kopiuję siebie z FB): To miał być spokojny wieczór w wielkanocny poniedziałek. Niestety - w drzwi włożona kartka, wiadomość od córki sąsiadów "na daszku tam gdzie wtedy są malutkie koty". Szybki wywiad- no tak, na daszku starej szopy przy przedszkolu są małe kociaki. Bardzo małe... Były cztery, ale dwa nieżywe kotka wyniosła :( a w zeszłym roku na tym samym daszku odkryłam malutkie ciałka :( Wlazłam- faktycznie są dwa maluszki, w płytkiej jamce w suchych, zeszłorocznych liściach, na pustym, pochyłym, blaszanym dachu- bez osłony, bez daszku, bez niczego :( Cóż robić- wezwałam posiłki z miau- szybka akcja, rozstawienie klatki łapki z przynętą w postaci malców i... tuńczyka na dokładkę- nie takie to proste, żeby się tam dostać trzeba przeskoczyć przez osypujący się mur, wleźć po rachitycznym drzewku i wygiętym płocie z prętów na daszek- z ciężką łapką to dość karkołomne zadanie ( a i widok dwóch zupełnie ee.. dorosłych babek w roli małpiszonów też pewnie niezły). Dwie godziny później- SUKCES :) W klatce bardzo, bardzo wkurzona mamusia ;) POMOC PRZYSZŁA W SAMĄ PORĘ, TEJ SAMEJ NOCY PADAŁ DESZCZ, A NASTĘPNEGO DNIA NAD WROCŁAWIEM PRZESZŁA POTĘŻNA NAWAŁNICA, MALUCHY NIE MIAŁYBY ŻADNYCH SZANS :( Mamusia już po sterylce, wypuszczona. Wydatki- karma : 8 opakowań Puriny junior, kupionej w super cenie 7,5 zł/opak. babycat, puszki, promocja 3szt/18 zł, w sumie 9 zestawów babycat i junior suche 800g/18,40 x4 żwirek drewniany szczepienie 2x 35 zł opieka wet- rudy diabełek- miał wypadnięty odbyt- 80 zł....... W tej chwili wpływy na koto pokryły wydatki na karmę i żwirek, mamy też pewien zapas (żwirek od Fundacji 2plus4, karma od kilku Darczyńców) :Rose: Natomiast został dług u wta.......
  3. Zgłaszam suczkę MAlwę z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/253770-MALWA-ju%C5%BC-bezpieczna-zbieramy-na-sterylk%C4%99-i-leczenie-IGA-PILNIE-potrzebny-DT!/page2
  4. Kurcze, a może by tak wyskoczyć nad morze na chwilę? ;) zrobiłybyśmy spotkanie kurdupelków ;)
  5. Moje pierwsze psy: Koralia [IMG]http://img467.imageshack.us/img467/6647/kora3lv3.png[/IMG] Waga niecałe 5 kg, na focie tego nie widać, ale miała taki przodozgyz, ze widać było przy zamkniętym pysiu dolne kły i siekacze ;) Pałek, jej syn (ten sam brzydal, co w awatarze): [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/4859/image032ei6.jpg[/IMG] Jedna z jego sióstr miotowych była pokroju jamnika, o pyszczku, sierści i uszach spaniela, czarno-biała, druga- wyrosła na prawie husky, a trzecia była beżowo-ruda, krępa, puchata i miała szczątkowy ogon ;)
  6. Tęsknię :( Borysek był takim fajnym psem... żałuję, że nie trafił do mnie wcześniej, kiedy miał więcej siły- chociaż on i tak do końca życia umiał się cudnie cieszyć np ze spaceru, czy michy... i jeszcze na kilka dni przed śmiercią potrafił u weta wgramolić się na kanapę w poczekalni, bo przecież starszy Pan pies nie będzie leżał na jakiejś głupiej, niewygodnej podłodze.... Dorciu, wpłatę chcesz przeznaczyć na dług Borysia, czy Ci przelać z powrotem?
  7. Problem w tym, że [B]paśniki są niepotrzebne, a wręcz- szkodliwe[/B]. Pominąwszy to, ze często służą podprowadzaniu zwierzyny pod lufę (aa... wtedy to się nie nazywa paśnik, tylko nęcisko), to dokarmianie zwierzyny ma mnóstwo wad. Po pierwsze- przeżywają zimę zwierzaki, które zgodnie z naturalną selekcją powinny zginąć (brutalne, ale taka jest natura, a padłe zwierzę to ... życie dla mnóstwa innych). A do tego [B]pozwalają się rozmnażać zwierzakom, które w innym przypadku byłyby za słabe na wydanie potomstwa[/B]. W efekcie- myśliwi maja argument, żeby strzelać - "nadpopulacja" którą sami wygenerowali i "selekcja"- przy czym warto pamiętać że człowiek w porównaniu do natury jest kompletnie niedoskonałym narzędziem selekcji, bo ocenia to co widzi, a to... za mało. To, że zwierzak ma brzydkie rogi- często w skutek wypadku, lub jest niesprawny, nie oznacza, że dla swojego gatunku, czy stada nie może być cenniejszy niż ten dla nas piękny. Owszem, zdarza się, że zwierzę pozornie skazane, np ślepe, czy trzynogie, jest tak silne i ma tak dobre inne zmysły, że radzi sobie świetnie, a bywa wręcz cenne dla swojej grupy. Ponadto wystawianie karmy stale w jednym miejscu [B]rozleniwia zwierzęta[/B], a co gorsza- sprzyja gromadzeniu się zwierząt wciąż w tym samym miejscu, co [B]sprzyja rozprzestrzenianiu chorób zakaźnych i pasożytów.[/B] W skrócie- [B]paśniki w znaczący sposób wpływają na osłabienie kondycji całej populacji zwierząt[/B]. Myśliwi.... no nie mówię, paru przyzwoitych spotkałam. Paru, bo generalnie w grupie przeważają chamy, oraz nooo... żałosne fiuciki (sorki za dosadność). I owszem, łamanie przepisów jest bardzo częste, zachowania łagodnie mówiąc- nieetyczne- też. I nawet samego łowiectwa się specjalnie nie czepiam, co tu dużo mówić i tak jest dla zwierzat mniejszem złem niż hodowle przemysłowe.Ale nie ma co udawać, że jest to co innego niż zabijanie, żaden tam "szlachetny sport", ani "ekologiczna konieczność", bo to bzdury.
  8. Macie: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t34.0-12/10521983_322384704586930_1547563160_n.jpg?oh=414176633afb38d3deb86a1fa3e1dc35&oe=53BBCEF4&__gda__=1404796884_d8c906b027957042f84daaf7e1c9e921[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t34.0-12/10525459_322384721253595_269751143_n.jpg?oh=f7f7c0c7dbb35396ac109febfc48ae03&oe=53BBB292&__gda__=1404788877_69a8b1974b24ac2a2e979d23276cd6b4[/IMG] Dostałam od Rami, to wkleję ;) może mnie nie ubije ;)
  9. Kurde, robicie ten zlot czy nie, do pioruna????? :mad:
  10. Książka była w moim plecaku świeżo zdjętym z pleców ;) a buty czekały grzecznie aż je założę na spacer, który miał nastąpić po wyszorowaniu Kry. Stojak na buty niestety został również pożarty.....
  11. Robić, robić ;) Szansa na pełną sprawność jest spora, chociaż oczywiście gwarancji nikt Ci nie da. Jeden z moch psów miał operowaną rzepkę (ale akurat to było urazowe), żadnego gipsu, szwy, kołnierz i ograniczenie ruchu. Sprawny jest w 100%.
  12. Morderca maskotek ;) u mnie tą działalnoscią zajmuje się Maniek.... Ostatnio zdecydowanie zwierzątka kochane umilają mi życie jak mogą..... pomijam żartą ładowarkę, kolejną klawiaturę, dziurę w narzucie etc. Ale... ja myję Krę jednocześnie opr.... ją za demolkę, Maniek w tym czasie kradnie książkę z biblioteki i wyrywa kartki, więc lecę do pokoju na dźwięk dartego papieru, opie...m Mańka, a w tym momencie słyszę głuchy huk i plusk - to Kra wyskakuje z wanny, przy okazji zrzucając miedniczkę z namoczonym praniem. Zastanawiam się kogo zamordować, łapię Krę, zbieram wodę... a na moich oczach z idealnie niewinną miną Tiger podnosi nogę i sika mi do buta.........
  13. Kochana, Ty i tak nam ogromnie pomogłaś!!!!! Dziękuję :Rose: A że jak wiemy "przyroda nie cierpi pustki", to zebym się nie nudziła, do ekipy specjalnej troski dołączył wczoraj malutki, bury, dziki, brudny jak nieboskie stworzenie koteczek. BEZ ŁAPKI......
  14. Różnica byłaby taka, ze zamiast porzucać "zwyczajnie" swoje psy to ludzie by je ehm... "znikali". No bo jaki problem, zakopać w lesie? Albo wpadliby na wydłubywanie chipów.......
  15. Najsmutniejsze jest to, że tak naprawdę liczebność kotów wcale nie rośnie bardzo szybko, jeśli się nie kastruje. Nie dlatego, że koty się nie rozmnażają- po prostu śmiertelność kociąt wolnożyjących to jakieś 60-90%. Zazwyczaj bliżej 90%..... Auta, ludzie, psy, kuny, trutka i przede wszystkim- wirusy. No ale niektórzy nie mają ochoty widzieć, że kocięta umierają w męczarniach, one tylko "znikają". Co do liczby kotów w domu. To bardzo skomplikowane. Nie da się określić jaka ilość kotów na jakim metrażu będzie się czuła komfortowo. Oczywiście wiadomo, ze nie 80 w jednym mieszkaniu, ale czy 2 czy 8? To zależy. Przede wszystkim od urządzenia mieszkania- im więcej kryjówek, zakamarków tym lepiej. Sensowne urządzenie tzw "zwyżek", czyli półek, wierzchów szafek, ustrojstw do wspinaczki- znacznie zwiększa rzeczywistą powierzchnię bytową kotów (koty w przeciwieństwie do psów funkcjonują "w trzech wymiarach mieszkania"). Ważna jest liczba i usytuowanie kuwet, drapaków, misek. No i oczywiście sama struktura stada- są koty, które lubią żyć w grupie, ale są i takie, które się do stada nie nadają (bo są zbyt konfliktowe, lub zbyt lękliwe). Dużo zalezy od samego opiekuna, od czasu jaki poświęca kotom, na ile umie je obserwować i oceniać. Kotów wolnożyjących nie wolno odławiać i przetrzymywać (poza sterylką) z wyjątkiem szczególnych sytuacji!!! Prawnie nie można ;) Maluchy ja osobiście łapię i szukam domków, zawsze przy tym obowiązkowo mamusię na sterylkę (rzadko mam okazję, bo absolutna większość "moich" dzikusów jest pokastrowana) ;) No ale malce są "łatwooswajalne". Dorosłego starego kota "dzikusa"- tylko w bardzo szczególnych wypadkach (choroba, kalectwo) - przy czym owszem, da się oswoić, nawet bardzo, tylko po co uszczęśliwiać na siłę kota który ma się dobrze? ------------------- A teraz o rasowcach i nierasowcach do adopcji. Tak, ludzie się koszmarnie napalają na "rrasowego" psa do adopcji. Ostatnio to ślicznie widać na przykładzie psiaków z naszego TOZ-u, po psiaki z interwencji w pseudo jest kolejka chętnych (a już po szczeniaki mopsa to w ogóle), a po kundelki..... eee.... :diabloti:
  16. No biednie :( A po Borysku zostało za samego weta 580 zł długu.... Do tego kicia z uszkodzonym kręgosłupem (wet równe 800 zł plus ok 160 zł leki plus dość kosztowne utrzymanie), dwa kociaki z mamą - totalnie bez wsparcia, no i reszta ferajny :(
  17. Borysek odszedł za TM :( Jego stan bardzo szybko się pogarszał, wieczorem było widać, że czuje się bardzo źle, mimo leków i kroplówek.... Popłakiwał... Terierfanka pojechała z nami do weterynarza, już w drodze było coraz gorzej :( odszedł po pierwszej dawce leku usypiającego, cichutko, głaskany do końca :( Pochowałyśmy go w miejscu gdzie się chodzi na piękne spacery z psami. I może to głupie i sentymentalne, ale wtedy przyleciał pojedynczy malutki świetlik, chwilę polatał nad grobem Dyzia, usiadł mi na ramieniu, a potem odleciał....
  18. Ja mieszkam w ścisłym centrum Wrocławia - Piłsudskiego/Zielińskiego. Pod domem lisa spotkałam dwa razy. Do tego spotykałam lisy m.in. na pl. im JPII, w okolicy Dworca Głównego, na Legnickiej itd. Zające są za to np przy Magnolii ;) I całe mnóstwo innych dzikich stworzeń :)
  19. Moje stworki uprzyjemniają mi skądinąd dość upiorny tydzień. Kra zeżarła badziewna kocią karmę. Sporo. Efekt- biegunka i bąki godne słonia, co u psa paralitka oznacza katastrofę totalną.... do tego znowu próbowała zdemontować sedes, na szczęście zdążyłam przed wyrwaniem rurki od wody (no w sumie i tak zakręcam zawór, nauczona doświadczeniem), ale rura odpływowa już była odczepiona. Nie wiem, chciała samodzielnie skorzystać z ww urządzenia? Maniuś natomiast wyskubał mi śliczną dziurę w wietrzącej się pierzynie, wiec była śniezyca ;) No i tajemnicze mole akrylowe szaleją systematycznie powiększając dziury w narzucie na łózko ;)
  20. Teraz to juz ponad 2,5 tysiąca. Do Kamila nie mogę iść z Borysiem, bo raz- po pracy nie zdążam, dwa, to niby blisko, ale bez auta, z psem na rękach, a tam nie ma jak podjechać.... Z dziadeczkiem jest źle. Rano to się naprawdę bałam, bo wyglądał, jakby już się wybierał za TM.... teraz niby ociupinke lepiej, ale ma mdłości, nie chce jeść, kilka razy zwymiotował. I miała paskudną płynna biegunkę. Za to wieczorem nawet wstał na chwilę (od wczoraj leżał płaskim plackiem). Bez auta jest strasznie. W zasadzie to mnie na auto nie stać, ale bez auta prowadzenie DT traci sens. Jeśli teraz coś by się, tfu, tfu, w nocy stało, to jestem uziemiona na amen.
  21. Na wątku widzę pusto :( A u Borysa niewesoło, żeby nie powiedzieć- źle. Jest słaby, nie chce jeść, a do nerek dokłada się ta piekielna pogoda :( Wyniki są niefajne, płuczemy chłopaka, za kilka dni- powtórka badań.... Z racji pogody jeżdżę z nim wieczorem, co oznacza powrót nocnym autobusem, chyba, że ktoś się nad nami zlituje (jak na razie pół na pół). Ale wczoraj w domu byłam po pierwszej, co oznacza że położyłam się po czwartej . A rano pobudka i do pracy. Plus "obrządzanie" stada, które jest duże i niestety wymagające....
  22. Z Borysiem jest nienajlepiej :( Niestety jest obawa, że to nerki- od kilku dni miał nieco mniejszy apetyt, wczoraj nie chciał zjeść kolacji- i z dużo większym trudem wyszedł na spacer. I niestety brzydko mu pachnie z pysia, właśnie tak nerkowo. Dostał kroplówkę, wyniki krwi jutro. Niestety mamy utrudniony dojazd do weta, jest gorąco, Borys z trudem chodzi, a ja bez auta :( Dziś pomogła Figaro z miau, szukam pomocy na jutro....
  23. Do oddania dla potrzebujących: insuliny: Actrapid pen+3 wkłady Apidra 1 pen cały i 2 lekko zaczęte Gensulin pen + 5 wkładów inne: Helicid (omeprazol) Spironol Clexane (enoxaparinum- p/zakrzepowe) Oraz gdyby był pies leczony paliatywnie- silne leki p/bólowe...
  24. Kra nie zgrzeczniała, ale co tu pisać ;) na razie wybryki trzymają normalny poziom, np w zeszłym tygodniu do popsutego kompa (jakiś czas temu Kra zrzucił go na ziemię, a na niego rzuciła ukradzione zakupy.. w których były ogórki w occie. Były. ) dołączyła roztrajdana klawiatura i monitor. Z paskudniejszych rzeczy, to popsuła mi obiektyw do lustrzanki....
  25. Popatrz, a ja jestem pewna, ze macie lisy i to w centrum miasta (w zasadzie we wszystkich miastach są). Tylko trzeba wychodzić w nocy i patrzeć uważnie. Co do reszty... no akurat podkreślają że kot "z pobocza", ha, akurat wierzę. (ale ja mam jak najgorsze zdanie o ogóle myśliwych z małymi wyjątkami na przyzwoitych ludzi, na podstawie własnych doświadczeń...).
×
×
  • Create New...