-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Ależ my mamy diagnozę- początkowo bardzo silny lęk separacyjny, wynikajacy z nałożenia się dwóch czynników- braku wychowania (okazało się że w poprzednim domu nie umiała zostawać sama) i ostrej traumy (wypadek, nagła niesprawność, strach, ból, bezradność i porzucenie w i tak trudnym dla psa czasie w obcym miejscu). Do tego wypadek zdarzył się akurat w wieku niecałego roku, czyli wetdy,kiedy pies dojrzewa, ten czas jest ciężki sam w sobie. A potem niszczycielstwo ze strachu i frustracji zaczęło jej sprawiać przyjemność, poczatkowo jako uspokajacz, potem jako zabawa- zachowanie samonagradzajace plus efekty wymierne (ukradzione smaki). Terapia wymagała by uniemożliwienia jej niszczenia czegokolwiek, plus odwrażliwiania na zostawianie. Nad tym drugim pracujemy ciągle, pierwsze jest niewykonalne, nie dysponuję betonowym bunkrem,ani klatką dla tygrysów..... Pozostało- pokochać ;) co akurat nie jest trudne, bo przyjdzie potem takie diabelstwo, pocałuje człowieka, wetknie ulubioną zabawkę w łapę i popatrzy w oczy z idealnie niewinnym uśmiechem.....
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Najbardziej to kociej. Jakiejkolwiek ciut lepszej niż najtańsza maketowa..... Z tańszych to np purina cat chow może być..... A Lala wygląda jak doberman, bo powinna właśnie tak wyglądać ;) wkońcu to najmniejszy z pinczerów, a dobek to największy. I różnią się wielkością, a nie pokrojem :) a te wszystkie "latlerki" co biegają po ulicach to podróbki o (na czele z Piku)!!!!! -
Strzałka- po 2 latach życia w schronisku znalazła swój DS! :)
ulvhedinn replied to Angel's topic in Już w nowym domu
Ona wygląda jak mix bula z maliną :) cudo!!!! -
Pa-tti po raz kolejny pokazujesz kompletną nieznajomość realiów adopcyjno- schroniskowych. Po pierwsze czasem możesz sobie badać psa do usmiechniętej śmierci, a on potem i tak zachowa się inaczej - warunki schroniska mogą z jednej strony naprawdę łagodnego i miłego psa wpędzić w upiorną nerwicę i spowodować reakcje agresywne, lub lękowe. Po drugie, jak cos komuś nie podpasuje to się wymówka znajdzie- nie masz pojęcia jak przemyślnie ludzie potrafią kłamać na temat dlaczego oddają psa. Dwa przykłady- ad 1. Psota, pies, który u nas w schronie dorobił się momentalnie opinii agresora do potęgi, potwora dp którego lepiej nie wchodzić itp - suka rzucała się z oszalałym wrzaskiem na kraty, szarpała je zębami, dosłownie miotała po boksie. Po zabraniu nie mogłam jej wyciszyć dwa dni- co chwilę podrywała się i biegała po domu nerwowo. Jednocześnie nie próbowała atakować ludzi- ona atakowała kraty, które ją śmiertelnie przerażały. Po wyciszeniu (i wyleczeniu z choróbsk) okazał się psem idealnie łagodnym, układnym, spokojnym i czułym. Ad. 2. Osobiście zabierałam szczeniaka, którego ludzie przyniesli ze łzami w oczach, twierdząc, że ma złamany kręgosłup, że zrobili wszystkie badania na klinikach i nie nie ma szans na ratunek i pies jest do uśpienia. Po zbadaniu okazało się, że pies ma złamaną- nogę. Oni nawet nie zrobili RTG. Byłam również świadkiem oddania BERNARDYNA, bo- URÓSŁ ZA DUŻY. Ludzie jak najbardziej kupili go jako bernardyna. Ostatnio Malwi pokazał mi psa oddanego, bo "wyje i ktoś umrze"...... A wciskanie kitu, że pies ugryzł, że sika, że niszczy to jest standard. Ludzie świetnie wiedzą, że robią źle i próbują się usprawiedliwić przed pracownikami schronu kłamiąc równo. A w temacie- w jakim wieku jest ten chłopczyk, czy naprawdę jest taki mikro i czy szuka także DT?
-
Szafranek zabrany cmentarza w BDT, jego miejsce zajął w DT Bajo.
ulvhedinn replied to szafranekm's topic in Już w nowym domu
Piękny psiak. Poker- czy on Tobie też przypomina Brutusa? ;) -
Karen - mikro psia prababcia - za TM [*]
ulvhedinn replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Syla, mała idzie do Ciebie? :) -
DOGOMANIACZKA Beamicha UŚPIŁA Szalo, młodego onka....(*)
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że na psa czeka DS. I podobno pies żyje, chociaż wcześniej twierdzone było, że nie? Mam nadzieję, że w takim razie nie będzie problemów z wydaniem psa? -
Bo to rasa bardzo zróżnicowana, mająca odrębne linie i zdecydowanie użytkowa, a nie wystawowa. Nie wiem, czy uznanie jej przez organizacje kynologiczne i włączenie do wystaw wyszłoby na dobre.
-
No, jeszcze masz alaskan husky ;)
-
[quote name='magdus84'][URL]http://img857.imageshack.us/img857/4049/dsc2114.jpg[/URL] Magda nie myślałaś by wykorzystać Kraksę do organizacji ognicha jakiegoś dla dogomaniaków?;) Zbiera najlepsze patycki:):):):)[/QUOTE] Jak się znajdą chętni na ognisko, to pogadam z Krą ;) Moje zwierzaki mają dziś iście świątecznego lenia.... Na łóżku w najróżniejszych pozach rozkładają się cztery psy i dwa koty- Piku z głową na rozmruczanym Jacku, Maciek jak zawsze z nogami we wszystkie strony; Słowinka spływa miękko z poduszki brzuchem do góry, a Lala - księżniczka - w eleganckiej pozycji z pyszczkiem na łapce. Na środku Wiwi rozciągnięta na całą długość kota.... Reszta zwierzaków też rozparcelowana w dogodnych punktach- Conan na monitorze, Kornicha w koszyku. Kraksa na kocu zaciągniętym pod łóżko ukazuje światu czubek ogona. Sówek w doniczce z yuką..... Aryś i Cezar na kocyku w plamie słoneczka. Tylko jeż zakopał się w sianie i odsypia nocne hałasy.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='domi1']Jak mój pies miał paraliż tylnych łapek (od dyskopatii) to wszyscy: "co się stało pieskowi?"i "co się stało pieskowi?" później niektórzy nadal pytali o stan zdrowia mojego psa, ale jak już zaczął chodzić to większość osób, które na początku "co się stało pieskowi" ignorowały Puszka jakby nas tam nie było.Ale nie o to mi chodzi ,chodzi mi o to że jak byłam z uszkiem na spacerze (w czasie tego paraliżu) to takie dwie dziewczyny (miały chyba z 18lat) idą obok nas i bezczelnie śmieją się z biednego, chorego psiaka. [IMG]http://www.dogomania.pl/members/119893-domi1[/IMG][/QUOTE] Ja mam sucz na wózku (a był moment że miałam nawet dwa takie psy) i przerobiłam wszystko: od współczucia, przez niedowierzanie, agresywne napadanie, że psa męczę, teksty o niepotrzebnym ładowaniu forsy w kundla, az do głupiego śmiechu. Przyznam, że kultury wypowiedzi mi to nie poprawiło, a wręcz przeciwnie.... -
Boczne to widać, że za długie, ale się zastanawiam nad tym pałąkiem co jest nad psem. U Kraksy specjalnie go skracałam, bo jestem niska i przy podnoszeniu tyłu psa (np podczas wchodzenia na schody) musiałam bardzo wysoko podnosić rękę, co było dość niewygodne i męczące. Niższy pałąk powoduje, że łatwiej jest podnieść tył psa nawet na wysoki próg (a dla nas to szczególnie wazne np w górach).
-
Dziękuję !! :) Kra była w lesie ostatnio, nawet kilka razy- trenujemy do zawodów :) Poza ganianiem zajęta jest na takich wycieczkach głównie radosną demolką lub taplaniem w błocie: [img]http://img684.imageshack.us/img684/2091/dsc2098a.jpg[/img] [img]http://img69.imageshack.us/img69/586/dsc2105.jpg[/img] [img]http://img857.imageshack.us/img857/4049/dsc2114.jpg[/img] [img]http://img860.imageshack.us/img860/1264/dsc2118.jpg[/img] [img]http://img84.imageshack.us/img84/648/dsc2143c.jpg[/img] [img]http://img35.imageshack.us/img35/7818/dsc2142a.jpg[/img]
-
Ha ! :) Piesia niestety coraz bardziej sie starzeje.... w prawym oczku doszło do odklejenia soczewki. Do tego ma ostatnio powazne problemy skórne, wygląda na to, że wdało się jakieś paskudztwo, więc jest leczona advocatem i mazidłami, a wet rozważa wprowadzenie imawerolu. Jednoczesnie jest żywotna, wesoła i kochana jak zawsze; tylko mocno przeżyła wczoraj śmierć Kaja, niby za nim nie przepadała, a jednak.... i niech mi nikt nie mówi, że psy nie wiedzą co to śmierć. W zeszły weekend było bardzo ciepło więc byłysmy w lesie i łysiolinka załapała się na spacer ;) Oczywiście nie szalała jak Kra i sporą część drogi przebyła w torebce cioci, ale jednak pomyszkowała sobie w chaszczach, powęszyła i nawet wytarzała w liściach :) A jak się zrobiło chłodno to została zapakowana w swój niebieski sweterek (na fotce siedzi na nim).....
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
ulvhedinn replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dopadła go starość. Poza guzem/polipem w pęcherzu miał guz na śledzionie, który zaczął podkrwawiać. Fatalne wyniki krwi, słabe nerki, wątroba... na wtorek była planowana operacja, ale to był taki dość rozpaczliwy pomysł.... dzisiaj dziadzio zasnął sam, cichutko i spokojnie na balkonie na materacyku, tak jak lubił i już się nie obudził..... -
A przy takim stanie zapalnym, to jak najbardziej cewnik, żeby się wszystkiego pozbyć ;) to, czy pęcherz jest opróżniany w połowie, czy całkiem to kwestia wprawy odsikujacego ;) Nie chcę się wymądrzać, ale Kra miała raz problem z pęcherzem, zaczynał się tworzyć piesek - przekarmiłam ją trzy miesiące karmą urinary, przy jednoczesnej antybiotykoterapi i pomogło. Do tego dostaje okresowo wyciąg z żurawin, typu Żuravit, Urinal itp,, co zakwasza mocz i zmniejsza ryzyko powstania kamieni ;)
-
Ha, dopiero trafiłam :) Gdzie zamawiałyście wózek? Wygląda fajnie i jestem ciekawa, jak się będzie sprawdzał taki z miękką uprzężą. I zastanawia mnie, czy ten górny pałąk nie jest ciut za wysoko? U Kry specjalnie skracaliśmy, żeby było łatwiej podnosić tyłek z wózkiem przy pokonywaniu np. schodów. Pytanie nr dwa- czy jego nie da się odsikiwać ręcznie przez ucisk na pęcherz? Cewnik niestety na dłuższą metę podrażnia ścianki cewki moczowej, może też stać się przyczyną wprowadzenia bakterii - a to powoduje nawracające zapalenia, infekcje, na które i tak zwierzaki (a także ludzie) z porażeniami są narażone. P.S. Kra pozdrawia ;)
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
ulvhedinn replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Być może głupie pytanie, ale czy zrobiono jej USG? Moja Hela z Krotoszyna nie sikała, bo zaawansowane ZAMKNIĘTE ropomacicze powiększyło macicę do takich rozmiarów, że uciskała na cewkę moczową. "Po wierzchu" nie było żadnych obajwów poza lekką osowiałością i niesikaniem. -
Dziś już nie było lajtowo. Kra rozszarpała swoje najlepsze posłanie, kupione na poprzednich targach...... poryczałam się, ostatnio na nic mnie nie stać, a ta cholera robi co może, żeby zniszczyć co się da....