Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Kraksa w bajorze: [img]http://img845.imageshack.us/img845/5547/dsc1950.jpg[/img] [img]http://img571.imageshack.us/img571/6681/dsc1956w.jpg[/img] "Kurde i spłoszyła mi żabę!!!" :mad: Kra na górce: [img]http://img841.imageshack.us/img841/7287/dsc1967a.jpg[/img] Kra w chaszczach: [img]http://img232.imageshack.us/img232/3761/dsc2058k.jpg[/img]
  2. Wczoraj zabrałam całą bandę na spacer do lasu. Nie powiem, były grzeczne, nikogo nie goniły, tylko Słowik trochę darła dziób na początku, no i Kra dybała na biedną żabę (żaba zwiała w całości na szczęście, a Kra dała się powstrzymać od pływania w bajorze). Oczywiście Kraksica wykorzystała pierwszy napotkany rów do dokładnej kąpieli, a potem ładowała się w każde napotkane błoto/wodę/szuwary. Za Krą do rowu wlazł Maciek i... Słowica, Piku obeszła wodną przeszkodę w poszukiwaniu suchej przeprawy, a Lala usiłowała przeskoczyć, co zakończyło się pluśnięciem ciężkiego tyłka prosto w wodę :evil_lol: Dalszy spacer Lala odbywała z miną "co za pomysły!!! las, kurna, woda, chaszcze, błoto i jeszcze ta trawa jakaś taka niewystrzyżona, a fuj!!!!!" Dopiero, jak wyschła to jej foch przeszedł ;) Kra i Maciek szalały z "patyckami" dźwigając coraz to większe drągi. Maciek z uporem maniaka skakał w tę i nazad przez rowy. Kra dla odmiany wbiegała i zbiegała z kazddej górki. Usiłowały łapać mrówki w powalonym pniu. Podskubywały młodą trawkę, a Kra nawet pokrzywy. Słowik i Maciek turlały sie w trawie. Piku gramoliła się przez charszcze w poszukiwaniu niewidomoczego z właściwą sobie zwinnością. A najśmieszniejsze że po powrocie do domu wszystkie psy padły zmęczone, a Kra..... złapał piłke i podleciała do mnie z nadzieją w oczach- "bawimy, się??? bawimy??!!!!"
  3. Jak znam Koperek, to jej "rano" bedzie niemal w środku nocy......
  4. Dokładnie, Słowisko dostało puszki :) A wczoraj razem z resztą bandy była na pięknym spacerze w lesie, wytaplała się w bajorku, bawiła, węszyła i wogóle szalała :) Byćmoże Słowik dalej jest chuda i wygląda biednie, ale jeśli chodzi o kondycję i stan psychiczny, to zupełnie inny pies- kiedy ją zabrałam, ledwo chodziła, nie była w stanie wejść na schody, a teraz ganiała cały spacer. Widać, że mięśnie się odbudowują i funkcjonują już normalnie :)
  5. Poprawa pojawiła się po kilku dniach, całość "dochodzenia do siebie" to ponad pół roku. W tym rygorystycznie na początku mieszkała w duzym transporterze, skąd wychodziła na siusiu i na ostrożne mizianki. Plus rehabilitacja, ale ja dużo robiłam sama. Cierpieć specjalnie nie cierpiała, dostawała leki przeciwbólowe oczywiście, ale szczęsliwa "z aresztu" to nie była. No i strasznie ją denerwował sztywny kołnierz z ligniny... Poczytaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/106924-Mikro-Pikulinka-już-jej-nie-oddam[/URL]!!!!
  6. Tutaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)
  7. Tomografię nie wiem, czy koniecznie, chociaż na pewno jest to najdokładniejsza metoda diagnostyczna. Pytanie jakie to uszkodzenie i jaka operacja? We Wrocławiu polecam dr Niedzielskiego, tani nie jest, ale potrafi robić naprawdę fantastyczne rzeczy. Od razu Ci powiem, że niestety ale operacja odcinka szyjnego u tak małego psa bedzie trudna i ryzykowna. Ale na pociechę dodam, że moja Piku - waga 3 kg (kundelek z pseudo z milionem chorób) miała zwichnięcie kręgów szyjnych, była porażona czterokończynowo, dr Niedzielski dwiema operacjami postawił ją na nogi :) Wydaje mi się, że koszt nie powinienm przekroczyć 2 tysięcy, z pobytem w klinice może 2,5 tysiąca. I jeszcze jedna rada, jeśli chcesz, żeby ludzi Ci pomogli, musisz mieć dobrą i dokładną dokumentację medyczną - wklej skany/fotki rtg, lub innych badań, opinii weta itd. W razie gdybyś chciała zapytać o coś, potrzebowała namiarów we Wrocku itp - daj znać na PW.
  8. Postanowiłam wklejać linki do psich historii, które pokazują konkretne zagrożenia. Oczywiście nie po to, żeby kogokolwiek wytykać palcem, ale po to, żeby pokazać, jak z pozoru błaha rzecz kończy się tragicznie. Uczmy się na cudzych błędach, nie lekceważmy niebezpieczeństw.......
  9. K.......a ...... Suczysko zostaje u Aśki? ;)
  10. Czekolada to wiadomo że szkodzi. Teobromina oczywiście. Co do reszty, bądźmy szczerzy, a czy ktokolwiek z nas odżywia się ABSOLUTNIE zdrowo? ;) Na codzień moje zwierzaki jedzą albo niezłej jakości karmę, albo gotowane, też wartościowe, ale od czasu do czasu pozwalam im na kęs czegoś pysznego, niezdrowego i kompletnie niezbilansowanego, chociażby rzeczonego hamburgera. Albo loda, kawałek ciasta itp. A poważniej- myslę, że podawanie psu dużej filizanki mocnej kawy mogłoby być szkodliwe, ze względu na sporą dawkę kofeiny, ale mały łyk kawy zdrowemu psu nie zaszkodzi. Wykluczyłabym jedynie podawanie kawy psu z chorym żołądkiem (refluks na przykład), czy sercem.
  11. Wracając do kawy- tak niektóre psy lubią kawę, albo wręcz uwielbiają. Koty też. Przed Słowisią muszę chować moje kubki bo mi wypija w trzy sekundy jak się dopadnie....
  12. Oj tam, za seniorkę robię ja ;) Słuchajcie, czy reszta domków jest już porezerwowana na bank? Może warto pogadać z babką o wynajęciu przez nas większej ilości?
  13. Lionees, tak mi przykro......... Mam nadzieję, że nie będziecie mi mieć tego za złe, ale błagam, pomóżcie znaleźć przystań dla naszego Jeżyka: http://www.dogomania.pl/threads/193158-smutna-jesień-życia-staruszka-Jeżyka-PILNIE-potrzebny-DT Jeżulec od ponad pół roku tkwi w ciasnej klateczce w szczeniakarni, dobrze, że ma chociaż spacery z wolontariuszami. Teraz okazuje sie że ma guzy- tak bardzo bym chciała, żeby ktoś go przytulił chociaż na koniec zycia....
  14. O nie. Ja tam jestem wredna pańcia i nie ma mowy o przesadnych wybrykach (a psy miewam różne, do bernardynów włącznie). Najczęściej rozrabia Kra,ale ona tak na wesoło- a to próbuje wetowi zajrzeć do biurka, a to szufladę ze smakami wywlecze, ale weci się z niej tylko śmieją. I powiem że naprawdę wolę u weta pacyfikować wk...ego kaukaza, niż małego dzikiego kotka- to tak z doświadczenia ;) Mały dziki kot to coś potwornego, małe takie, cienkie, złapać nie wiadomo za co, a pazury i zęby ma ze wszystkich stron, przysiągłby człowiek, że ma ze sto nóg. W dodatku i zęby i pazurki ma potwornie ostre. I maluchy sa dużo zwinniejsze niż duże koty, potrafią się skręcić w ósemkę, żeby tylko dziabnąć......
  15. [quote name='Sybel']Ruchiwe ulice, brak rozsądku właściciela i puszczanie luzem na chodniku tuz obok jezdni. Btw, jest gdzieś wątek, jak można pomóc psu tuz po wypadku? Mam na myśli np. natychmiastową reakcję po potrąceniu, zjedzeniu trutki, upadku z wysokosci (w opcji "pies żyje").[/QUOTE] Nie mam pojęcia, poszukam. Jeśli nie- pomyślimy o kolejnym wątku ;)
  16. Teraz już można pisać- proszę o uwagi, wszelkie będą mile widzane, a merytoryczne zostaną umieszczone w początkowych postach ;)
  17. [B][SIZE=3]ZABAWKI.[/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=2]PIŁKI.[/SIZE][/B] [SIZE=2]Piłki są świetnymi zabawkami, ale niosą ze sobą kilka niebezpieczeństw. Po pierwsze- zbyt małe mogą zostać połknięte, co może się skończyć paskudną operacją. Co gorsza- piłka może utknąć w gardle psa i w krótkim czasie spowodować uduszenie!!![/SIZE] [SIZE=2]Warto też zwrócić uwagę, żeby nasz pupil nie gryzł piłek na kawałki- połknięte mogą pokaleczyć przewód pokarmowy, zatkać jelita, lub utknąć w żołądku, narażając psa na cierpienie.[/SIZE] [B]PATYKI.[/B] Zabawka klasyczna. Niestety dość niebezpieczna- pogryziony patyk rozszczepia sie na drzazgi, które mogą poranić pysk, gardło a nawet przewód pokarmowy psa. A dużo groźniejsze jest łapanie patyka w locie przez podekscytowanego psiaka- to może się skończyć dosłownym nadzianiem na patyk, przebiciem gardła, podniebienia, był przypadek, że koniec patyka dotarł do żołądka. Niedawno polski flyball stracił świetnego psiego zawodnika, któremu patyk przebił gardło....
  18. [SIZE=3][B]SPACERY.[/B][/SIZE] [B][SIZE=2]SPRZĘT.[/SIZE][/B] [SIZE=2]Czyli obroże, smycze, szelki itp.[/SIZE] [SIZE=2]Bardzo ważną rzeczą jest zabezpieczenie psa na spacerze- nawet najgrzeczniejszy psiak może szarpnąć, zaciekawiony chociażby przebiegajacym kotem, czy przestraszony petardą. W najlepszym razie- najemy się strachu, w najgorszym- stracimy psa, który może wpaść pod samochód, albo uciec w panice i zaginąć.[/SIZE] [SIZE=2]Sprzęt warto mieć dobrej jakości i nieco "na wyrost", szczególnie dotyczy to smyczy automatycznych- mi się dwa razy zerwała flexi, chociaż była przeznaczona na większego psa. Obroża też powinna być solidnie wykonana, z mocnym zapięciem i dobrze dopasowana do zwierzaka, tak, żeby w razie czego nie mógł zbyta łatwo się wyswobodzić. Szelki- podobnie, a i warto pamiętać o tym, że niektóre psy są mistrzami w wyłażeniu z szelek wszelkiego rodzaju. [/SIZE] [SIZE=2]SPrawdzajmy sprzęt regularnie w poszukiwaniu przetarć, nadpruć, pęknięć- szczególnie jeśli w domu jest więcej niż jeden pies, może się okazać, że kolega koledze nadgryzł obrożę. [/SIZE] [SIZE=2]Pęknięta smycz:[/SIZE] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198417-zaginiona-ratlerka-Warszawa-Mokotów-Tula-za-TM?highlight=tragicznie[/URL] [SIZE=2][B]BARDZO WAŻNE!!!![/B][/SIZE] [SIZE=2][B]Jeśli masz nowego psa np ze schroniska, przewozisz nieznanego psa, masz panikarza- koniecznie zabezpiecz go podwójnie!!!!!! Bardzo dokładnie dopasowana obroża, plus szelki i dwie smycze- to może dać Ci cenne sekundy na reakcję, a psu uratować życie- nie tak dawno w czasie przewożenia do DS zginęła suczka- wymsknęła się z obroży i popędziła. Zginęła pod kołami auta:[/B][/SIZE] [SIZE=2][URL]http://www.dogomania.pl/threads/194324-Dixie-przepraszam-że-zawiedliśmy-suniu.../page13[/URL][/SIZE] [SIZE=2]ADRESÓWKI- skoro mowa o sprzęcie nie zapominajmy o zaopatrzeniu naszego psiaka w adresówkę, najlepiej grawerowaną na mocnym kółku- tzw beczułki sa niepewne, potrafią się odkręcić.[/SIZE] [SIZE=2][B]TRUCIZNY ITP.[/B][/SIZE] Niektóre psiaki sa wybitnymi zbieraczami- a wiadomo, zdobyte jest zawsze fajniejsze niż to w misce. Jednak niektóre "smakołyki" mogą być groźnie. Po pierwsze- trucizny. Bywają celowo podkładane, a nawet ukrywane w smakołykach. Szczególnie niebezpieczna jest trucizna na szczury, ponieważ objawy pojawiają się dopiero po kilku dniach. Powoduje zaburzenia krzepliwości krwi i wykrwawienie. Obajwy- wybroczyny na widocznych bladych błonach śluzowych i skórze, osowiałość, niepewny chód. Leczenie- obajawowe osłonowe na watrobę- i przede wszystkim duże dawki witaminy K. Inne niebezpieczne substancje, które możemy spotkać: -trucizna na ślimaki, najczęściej w postaci niebieskich granulek lub płynu); -glikol etylenowy (płyn do chłodnic) dla niektórych zwierzaków jest bardzo smaczny -pestycydy fosforanow -herbicydy -szczególnie uwaga na Rondoup!!!! powszechnie stosowany do zwlaczania niechcianych chwastów, także w centrach miast -...(w budowie) Jeżeli mamy podejrzenie, że nasz pies zjadł jakąś truciznę, lub niepokoją nas objawy, natychmiast trzeba sie udać do weterynarza- odpowiednio wcześnie można zastosować płukanie żołądka, leki osłaniające watrobę, płukanie organizmu kroplówkami. Jeśli wiemy co zwierzę zjadło, koniecznie poinformujmy dokładnie weterynarza- niektóre trucizny mają specyficzne odtrutki. [B]WODA.[/B] Pływanie to dla psa świetny sport i rozrywka, ale.... Po pierwsze zwracajmy uwagę na [B]czystość wody[/B] w jakiej się pies kąpie. Brudna- w najlepszym razie czeka nas pranie śmierdziela, w najgorszym- leczenie chorej skóry, a jesli pies się napije, to i brzucha. Uważajmy na to, co może się znaleźć [B]pod wodą[/B]- a więc konary, druty, wszelkie żelastwo, szkło itp. Chwila nieuwagi i rozcięta łapa.... A za żelastwo lub korzeńpies może się zaczepić np szelkami i nawet utopić. Nie nalezy pozwalać psu na entuzjastyczne wskakiwanie do nieropoznanej wody- a jesli pod powierzchnią sterczy np pręt? Zbyt [B]szybki nurt rzeki[/B]- jesli rzeka jest wezbrana, szybka, pełna wirów- lepiej nie pozwalać psu na pływanie, nawet zapiąć na smycz. [B]Akweny zamarznięte.[/B] Szczególnie niebezpieczeństwo- pies nie oceni dobrze wytrzymałości lodu. A jeśli lód się załamie- nie wyjdzie sam. My ratując go też będziemy ryzykować życie (lub zdrowie, kąpiel przy ujemnych temperaturach, w ubraniu...). [B]BEZWZGLĘDNIE nie nalezy pozwalać psu na bieganie po lodzie!!!!!!!![/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/191982-%C5%81YSY-PI%C4%84TEK-12-grudnia-pobieg%C5%82-po-kruchym-lodzie-prosto-za-tm"]http://www.dogomania.pl/threads/191982-%C5%81YSY-PI%C4%84TEK-12-grudnia-pobieg%C5%82-po-kruchym-lodzie-prosto-za-tm[/URL]..... [B]ZWIERZĘTA.[/B] [B]Owady.[/B] [B]Osy, pszczoły, szerszenie.[/B] Bardzo niebezpieczne- szczególnie dla psów małych, lub uczulonych. Groźne najbardziej jest użądlenie w okolicy pyska, szyi, w język, bo w szybkim czasie może doprowadzić do uduszenia na skutek obrzęku!!!! U psów uczulonych może dojść do wstrząsu, który może spowodować śmierć nawet w kilka minut. Jeżeli psa użadli owad, trzeba wyjąć ostrożnie żądło (jeśli to była pszczoła), uważając, żeby nie nacisnąć pęcherzyka z jadem. Miejsce użądlenia schłodzić, przeciwobrzękowo działa też okład z sody. Można podać psu wapno, szczególnie jeśli mamy takie w syropie (czas!) no i jak najszybciej udać się do weterynarza. Mając psa uczulonego, warto nosić ze sobą zastrzyk ze sterydem, z dalszego spaceru możemy nie zdążyć dojechać.
  19. Był już kiedyś taki wątek na dogo, ale zniknął w czasach zmian. Teraz postanowiłam stworzyć nowy, bodźcem była śmierć niewidomego Priama, który wypadł z balkonu na siódmym piętrze- w poprzednim watku było duzo o zabezpieczeniu balkonu/okna i może gdyby domek taten watek przeczytał.... Całość będzie ujęta w punktach, w pierwszych pięciu postach. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [B][SIZE=3]DOM, MIESZKANIE.[/SIZE][/B] [B]BALKONY, OKNA.[/B] Zagrożenie śmiertelne i niestety powtarzające się co jakiś czas wypadki wyraźnie pokazują, że niedoceniane. Szczególnie niebezpieczne są balkony, a także dostępne okna [B]dla psów niewidomych[/B], niedowidzących, starszych- taki pies nie ma szans ocenić, że za szczebelkami nie czeka bezpieczna powierzchnia, tylko przepaść!!!! Nie ufajmy, że "ale on już tyle razy wychodził na balkon"- pies może się zagapić, coś go zainteresuje, jakiś zapach, dźwięk; starszy pies może mieć zaburzenia percepcji, kłopoty z pamięcią. Na dogo były co najmniej dwa przypadki śmiertelne (w tym Priam) a wstyd przyznać, że i mój Skorek wypadł z balkonu (na szczęście było nisko i miękko). Także psy sprawne nie są w pełni bezpieczne, pies może się czymś tak zafascynować, że skoczy, lub wychyli się za daleko. Jeżeli masz psa od niedawna, zwróć na niego szczególną uwagę- w stresie może próbować uciec każdą dostępną drogą, włącznie z wybiciem okna. Tak zginęła przerażona burzą bernardynka. A i Pałek zostawiony sam w nieznanym domu (na wakacjach) wybił szybę i wyskoczył z pierwszego piętra, bezszkodowo na szczęście dla siebie. Masz balkon i psa- zabezpiecz go, osiatkuj, nie ufaj, że szczebelki są gęsto, ani że stoją skrzynki- pies może się po nich wspiąć lub prześlizgnąć!!!! Nie zostawiaj nowego- samego, niezabezpieczonego psa, jeśli nie jesteś pewny jego zachowania. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203267-Priam-nie-żyje[/URL]..... Także nisko położone okna, balkony,tarasy stwarzają niebezpieczeństwo,mianowicie pod wpływem strachu, lub zainteresowania czymś pies może wyskoczyć i uciec. A ucieczka może się skończyć tragicznie: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188621-Malutka-starsza-Otka-odeszła-za-TM?highlight=tarasu[/URL] Nowoczesne okna bardzo często uchylają się od góry.Co prawda z tym zagrożeniem stykałam się raczej w przypadku kotów, ale pies-akrobata może spróbować wyjrzeć/wyjść przez szparę. Śliskie okno nie daje oparcia, zwierzak zsuwa się w szczelinę.... Jeżeli akurat nikt szyko nie zareaguje - zwierzak będzie cierpiał a może się to skończyć śmiercią na skutek uduszenia, lub urazów wewnętrznych. [B]KABLE.[/B] Te pod prądem lepiej poukrywać pod listwami, lub na czas wyjścia z domu odłączyć jesli to możliwe, szczególnie jeśli mamy szczeniaka, lub niszczyciela. Z doświadczenia mówię, że warto również uwarzać na spacerze, mozna się natknąć na niezabezpieczone kable, lub latarnie. LEKI. Niektóre dla nas nieszkodliwe, dla psa są śmiertelnie trujące, inne nie powinny być zjadane (np masci). Szczególnie szkodliwe dla psów są leki zawierające salicylany (aspiryna), oraz ludzkie NLPZ (paracetamol, ibuprom itp). A więc także wszelkie gripexy. Mogą powodować groźne dla życia krwawienia np z przewodu pokarmowego, a także w dalszej konsekwencji uszkodzenie wątroby lub nerek. Skrzętnie trzeba też zabezpieczać inne leki, np antybiotyki, maści itp. Nie ufajmy że pies nie zje czegoś teoretycznie niejadalnego- moja Kra ma na koncie m.in. całe DUŻE pudło maści nagietkowej- na szczęście skończyło się tylko biegunką i zapastowaniem mi na wysoki połysk (i źlizg) całej podłogi....
  20. Dokładnie nie tylko ślepemu psu grozi upadek, pies może się zagapić na ptaki, na człowieka na dole, cos go za bardzo podkręci.... To tylko zwierzak. Ale ślepy pies to szczególny zwierzak- i nie, nie oskarżam, mi też kiedyś wypadł ślepaczek z balkonu- wspiął się po wysokich doniczkach- tyle, że to było pierwsze piętro i miękka, świeżo skopana ziemia w ogródku..... Był kiedyś na dogo watek o zagrożeniach dla psów, ale go diabli wzięli przy porzadkach. Warto by chyba założyć nowy i podkleić. Niech nowe domy uczą się na cudzych błędach..... Edit, założyłam: http://www.dogomania.pl/threads/205615-Zagrożenia-dla-psów-stwórzmy-razem-vademecum-to-może-uratować-psu-życie!?p=16653669#post16653669
×
×
  • Create New...