-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Kolt z reklamacji. ŚLICZNOTKA POMORSKA MA DOM :)
ulvhedinn replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Ma się swoje wtyki :eviltong: -
Dudek narozrabiał- zwinął puszkę po rybkach i dokładnie się nią wysmarował.... W efekcie wylądował w wannie, a jego posłanie w pralce. Koszyk też trzeba było wyszorować (Dudek śpi w kocim koszyku- budce). O dziwo nie było już cienia brewerii, jakie uskuteczniał u fryzjera- najwyraźniej wystarczyła mu jedna lekcja, zeby zrozumieć, że ciocia ulv jest bezwzględnie uparta i jak chce psa umyć- to umyje! ;) Wogóle myślę, że moje poczatkowe obawy o "agresję" Dudolca są przesadzone, Dudek był wystraszony- to raz, obolały- to dwa, a po trzecie potrzebował pokazania mu, że zasady są i będą egzekwowane. I teraz to po prostu kochana przylepa ;) Nawet wydaje mi się, że Dudek jak najbardziej nadałby sie do starszego, rozsądnego dziecka, bo to pies wesoły i zabawowy (ahhh, piłeczki i piszczki!!!) i mógłby być fajnym, niekłopotliwym towarzyszem spacerów i zabaw.
-
Aha :) Zjada Twoje, bo pachną Tobą.
-
Nie lubi? On Cię kocha!!!!!!!
-
Słowik ma ciagle fatalne wyniki wątrobowe, a do tego dopiero teraz tak naprawdę odbudowuje strawioną przez organizm tkankę- ona miała nawet cofnięte dziąsła, o zanikach mięśni nie mówiąc!!! W takim stanie operacja może być zrobiona tylko jeśli jest konieczna do ratowania życia, wiec na razie sterylka nie wchodzi w grę, bo byłoby to głupim narażaniem życia suni....
-
Kraksa na razie czuje sie nieźle, juz kilka godzin po operacji domagała się żarcia ;) co prawda miałą lekką gorączkę, ale już jest ok.... Sączki wyjęte, u dołu zostawiona dziurka, żeby ew krew, czy surowica miała się jak wydostać- niestety przy tak rozległym urazie wewnątrz (w końcu jest naruszona kość, mięśnie i wszystko) może się coś tam wydostawać.... Z samej rany krwawienie poczatkowo było solidne, posłanie poszło do prania, mimo, że podkładałam psicy prześcieradła, teraz tylko trochę brudzi (oczywiście ma posłanko codziennie świezo wyłożone). Niestety opatrunki uporczywie zjeżdżają w dół- jutro muszę kupić codofix (taka siatka tkana w rurę), może to się utrzyma. Opatrunki będą niestety najdroższą częścią całej operacji - zwykłe bandażei gaziki mamy w ogromnych ilościach, ale żeby jakoś to w kupie utrzymać potrzebny jest drogi bandaż kohezyjny- na raz idzie cały, albo właśnie codofix, który też tani nie jest (18 zł). W tej chwili trzeba trzymać kciuki, żeby się wszystko ładnie i bez infekcji, czy komplikacji zagoiło....... P.S. Kra poza tym, ze się dobrze czuje, to jest ciężko nabzdyczona, oczywiście przez kołnierz.
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2011 roku ...
ulvhedinn replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grosiku, gremlinku maleńki...... :( ['] -
W Bobolinie własciciele byli psiolubni, po nas jechali tam owczarkarze :)
-
W Bobolinie. Było rewelacyjnie :)
-
[quote name='Karilka']Bo jest napisane, na czerwono, 3 posty wcześniej, że jest awaria prądu w ośrodku. Mnie się podobało w Sierakowie ale to.. Poznań... Cena była przyzwoita, tereny przepiękne, dwa jeziorka, teren ogrodzony itd. Eh, cholera. Co do tych sklepów to makabra. Trzeba będzie jednak to prawko robić bo walizke mam nie pojemną.. Ulv! Kupuj Syrenke.[/QUOTE] Własnie zrobiłam NARESZCIE prawko - w poniedziałek zdałam :) tak, że mogę oficjalnie się turlać. Autko prawie-na-pewno bedzie albo łada (jesli będzie na chodzie) albo opel (jesli ciocia da ;) ). Wolałabym ładę na chodzie, bo pojemniejsza.... A wogóle to mi się wybitnie podobało tam gdzie był w zesłzym roku zlot nie-sląski, tzn nad morzem . Zawsze można zrobić zlot tam pod hasłem "Sląsk sięga aż do morza" :)
-
Kolt z reklamacji. ŚLICZNOTKA POMORSKA MA DOM :)
ulvhedinn replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
A ja wiem, że się szykuje koleżanka dla Kolta-Gucia ;) -
No Kraksiula akurat potwornie droga nie była- doktor ją lubi :) ale na ewentualny zastrzyk finansowy narzekac nie będę- jednak to druga operacja w ciągu kilku miesięcy, plus prześwietlenia, a chory pęcherz i specjalistyczna karma też swoje kosztowały. Natomiast jakby ktoś umiał i chciał zrobić też ładne ogólne allegro [I]ceglaste[/I], to podeślę fotki innych moich byłych i teraźniejszych tymczasów, trochę takich łapiacych za serce, albo dramatycznych jest....
-
Jesteśmy w domu. Operacja trwała długo i się biedny dr Kamil nameczył, bo blacha co prawda była częściowo obluzowana, ale jednakk częściowo wrośnięta w kostninę i musiał się nawysilać i nadłubać...... Niestety w związku z tym kość jest noo.... poharatana, ale trzyma się ładnie, nie było też oznak martwicy :) Ma założony sączek i jest pozeszywana na dobrych 30 centymetrach. Aha- asystowałam przy operacji (na szczęście jestem odporna na krwawe widoki) ;) KRa jest zupełnie żywiutka, najchętniej wróciłaby do domu na własnych nogach, ale przywiozłam ją autem. Oczywiście dostaje leki przeciwbólowe, niestety przy takim naruszeniu kości musi je dostawać i to solidnie. Ma wymoszczone mięciutkie legowisko, dodatkowo z czystym przescieradłem do zmiany. Uwaliła sie wygodnie i łypie z ponurą mina- szczególnie jest obrażona na założony kołnierz. Teraz trzymajcie kciuki, żeby się goiło dobrze i bez komplikacji.....