Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Piękna dziewczynka :) a ja coraz bardziej się zakochuję w corsiakowatych....
  2. I to by było bardzo fajnie, bo wieczorem późnym mogę ja :) na najbliższe kilka dni zorganizowałam przynajmniej na rano sąsiadkę cioci (odpłatnie), zobaczymy, jak będzie dalej. Kajowe spacery polegaja głównie na wysikaniu, wykupkaniu i ew niewielkim podreptaniu, jeśli pogoda jest ładna i sprzyjająca. I tyle, żadne długie biegi ;)
  3. J.W- co konkretnie zdiagnozował, co zrobił wet, jakie leki podał i jakie badania? Bo z objawów, to najpewniej albo siadła watroba, albo ma obrzeki pochodzenia sercowego- powinien mieć zrobione usg, badanie krwi (biochemia i morfologia) i osłuchane porządnie serce. Jedź do [B]dobrego weta[/B], który ustali, co jest przyczyną, przede wszystkim tego wzdecia- bo to może być np problem z przewodem pokarmowym, ze skrętem żołądka włącznie (chociaż tu już by pewnie nie żył), wodobrzusze itd. I w zależnosci od problemu wet powinien wdrżyć odpowiednie leczenie, zarówno doraźne (np ściągnięcie płynu z brzucha, podanie leków moczopędnych, operacja) jak i długofalowe (np leki nasercowe, wątrobowe, dieta) czy lub zdecydować o eutanazji psa.
  4. Jakby nie patrzeć, to nasze spojrzenie na hierarchię jest własnie zbyt ludzkie. Wiekszości ludzi się wydaje że "szef" to tylko chodzi nabzdyczony i grozi, że wpier.... każdemu, kto sie postawi. A nawet opisane wyżej zachowanie świadczy o ty, że wcale tak nie jest. Zresztą bywa, że CS-y wysyła lider bardzo podporzadkowanemu osobnikowi własnie po to, zeby mu "powiedziec", że ok, moze sie nie bać. Logiczne, jakby wilki (albo jakiekolwiek inne zwierzęta tworzące zorganizowane grupy) rozwiazywały konflikty tylko za pomoca siły, to szybko by się to źle skończyło. Stąd rytualizacja konfliktów, stąd i rozbudowany system porozumiewania, w tym uspokajania. BTW, bardzo podobne do opisanego zachowanie (tzn rozdzielanie skonfliktowanych stron) miałam wiele razy okazję obserwować w wykonaniu Kraksy- co ciekawe zarówno w odniesieniu do psów, jak i do ludzi, w tym raz- obcych ;)
  5. Potrzebna wizyta p/adopocyjna w Krakowie.... :)
  6. Grubaśny brzuszek Kryśkowy jest przesłodki :) nawet pozeszywany ;) A my byłyśmy w niedzielę na spacerze (zresztą z Terierfanką, jej TZ-em i ich świeżym tymczasowiczem) w Lasku Osobowickim. Kra ganiała jak to Kra, wykorzystując wiosenne ciepełko. No i oczywiscie cały czas była zdania, że idziemy za wolno, a wogóle to spacer był za krótki (tia, ponad półtorej godziny). Były patycki: [img]http://img51.imageshack.us/img51/4/dsc1492w.jpg[/img] [img]http://img6.imageshack.us/img6/4838/dsc1489dt.jpg[/img] Znalazłyśmy wiosnę: [img]http://img819.imageshack.us/img819/2219/dsc1525f.jpg[/img] I jeszcze- leśna "walentynka" [img]http://img651.imageshack.us/img651/5306/dsc1516n.jpg[/img] Niestety to koniec dobrych wiadomości.... :shake: Naprawdę mi głupio znowu jęczeć, ale w tym miesiącu NAPRAWDĘ jest źle- w pracy posucha, wypłata nie wystarczyła na rachunki, ja mam kłopoty "zębate" i to niestety takie, za które się płaci (pomijam że naprawdę boję się dentysty); koty chorują- w tej chwili Conan ma kolejny nawrót kk, a Wiwi kłopoty skórne; Cud, że mam porobione jakieś zapasy karmy i żwirku, ale niestety muszę na bieżąco kupować puszki (i to raczej lepsze) dla sparaliżowanego Arystotelesa (Ari powinien jeść raczej mokre, bo miewa zaparcia, ma kłopoty z perystaltyką jelit) i jedzenie dla ... jeża. Jeż na szczęście niedługo opusci niewolę i wróci do swojego środowiska. Kończy mi się prąd..... :roll: No i najgorsza wiadomość. Kra miała prześwietlenie, bo nie możemy doleczyć przetoki i było podejrzenie martwiaka. Prześwietlenie kosztowało 50 zł, ale to trudno- gorzej, że diagnoza jest niefajna :-( Kra nie ma odprysku kostnego, natomiast poluzował się zupełnie implant (spore blachy, którymi była skręcana do kupy 5 lat temu). Kręgosłup na szczęście się trzyma, ale drażnienie przez śruby powoduje stan zapalny- doszło do lizy kości w jednym kręgu. No i blachy trzeba będzie usunąć..... To spora operacja, niestety ryzykowna, ale w tej chwili konieczna :-(
  7. Przed moim wyjściem z domu to była posprzątana łazienka.... [img]http://img153.imageshack.us/img153/7397/dsc1473v.jpg[/img]
  8. Niestety nie jest różowo. ciocia idzie do szpitala w przyspieszonym tempie, u mnie Kaj był trzy dni i niestety dochodziło do paskudnych spięć z Maćkiem, a siedzenie w odosobnieniu Kaj odchorował (na szczęście nie mocno). No i kłopot polega na tym, żeby Kaja regularnie wyprowadzać. A ja trzy razy dziennie po prostu nie dam rady :( P.S. Poza tym niestety są powazne spięcia z rodziną przez Kaja i jeżeli będą kłopoty to Kaj będzie musiał "zniknąć".
  9. [quote name='Edi100']Uczta była zapewne:):)[/QUOTE] Oj była, była..... :)
  10. Co więcej, zwierzęta w stadzie (bo to dotyczy nie tylko psów) tworzą wcale nie hierarchię drabinkową (od najsilniejszego do najsłabszego), ale złożoną strukturę w której ogromna rolę poza zaleznosciami dominacyjnymi grają sympatie i antypatie poszczególnych członków. Przykładowo u mnie Wiwi ulegle i nieco strachliwie traktuje Piki, która jest zdecydowanie podporzadkowana Krze, ale z kolei Kra bardzo lubi Wiwi i pozwala jej na wszystko. coś jak w grze kamień-papier-nożyczki ;) Do tego uważny obserwator zauważy, że zwierzaki mają swoje bardziej prywatne "miniterytoria", że w stadzie funkcjonują sojusze. No i myli się ten, kto uważa, że podporzadkowanie przywódcy oznacza bezwzględne, ślepe posłuszeństwo!!!! Otóż nawet nisko stojący członek stada czasem się wyłamuje. A czasem dosłownie usiłuje przywódcę "zrobić w balona" ;)
  11. Regularnie wyprowadzana nie sika, ale potrzebuje do tego tych trzech spacerów.
  12. GoniaP, tyś chyba jeszcze brzydkiego psa na oczy nie widziała..... ;)
  13. Qźwa, chowam już wszystko co się da, to piekielne koty zwaliły wczoraj .... pokrywę od kompaktu WC. Ceramiczną. Rozprysła się z hukiem...... A Kra jest ostatnio grzeczna, mam podejrzenia że coś knuje.....
  14. Fajny pomysł z grupą szkoleniową- po pierwsze zawsze można się wymienić sposobami, po drugie, pies uczy się pracować w grupie, no i mozna zrobić takie ćwiczenia, jakich się nie da zrobić w jednego ludzia :) [B]To o której ten spacer w sobotę i gdzie????!!!!! :mad:[/B]
  15. [quote name='feliksik']przeprqaszam że odgrzebuję - jak ta sprawa sięskończyła.[/QUOTE] Umorzeniem. [I]Podobno[/I] brak było jednoznacznych dowodów (jasne, pies pobił sie sam).
  16. [quote name='Nikaragua']W sobotę mogłabym nagotować znowu gar jadła dla niego i pozostałych bied Ulv, ale muszę się z nią dogadać w jakich godzinach można ja zastać (a to nie łatwe ;) )[/QUOTE] Aaaa.... byłabym wdzięczna niebotycznie, banda uwielbia Twoje żarełko :)
  17. Widzisz, problem nie leżał w braku opieki w schronie (a Gizmo miał naprawdę dobrą, wręcz zaskakującą jak na schronisko) tylko w czym innym. Do Wro przyjechał po to, zeby go mogli obejrzeć specjaliści (nawet dobry wet to nie to samo co specjalista), żeby zrobić ew te badania, których w schronie miec nie mógł i zeby mu szukać domu. Bo niestety ale taki psiak, nooo.... mało typowy, jeszcze z "wadą" łapek zazwyczaj ma średnie szanse na dom prosto ze schroniska. No i jak piszą dziewczyny, co dom to nie schron, chociazby najlepszy, w domu opieka jest całodobowa, pies mieszka w mieszkaniu, można coś z psem wypracować, przetestować itd ;) Robale miał solidne, ale to nie znaczy, że nie był odrobaczany w schronie- czasem potrzebne są i trzy odrobaczenia, żeby wytłuc świństwo. A teraz do rzeczy. Ostatecznie weci radzą nie robić testów na karłowatość, bo Gizmo nijak na karzełka nie wyglada. Łapki jakie ma takie ma, główne zalecenie, to nie chodzenie po schodach w okresie rozwojowym (ze względu na długi kręgosłup), a i później też za dużo po piętrach ganiać nie powinien. To że się nieco dziwacznie porusza, to po prostu taka uroda wynikajaca z "konstrukcji" psa, no ale jakby nie patrzeć to i corgie biega inaczej niż chart ;) Wiadomo, biegacz wielki i długodystansowiec z Gizmolca nie będzie, agility też nie dla niego, ale spacery i zabawy powinien uprawiać, żeby wzmocnić mięśnie i nabrać kondycji. Od siebie dodam, że ważną rzeczą na przyszłość jest dbanie o linię u psiura, bo raz, że parówczak, dwa- kastrat. A łapeczkom nie należy dokładać ciężaru w postaci sadełka. Koszt wszystkich badań itd wyniósł 270 zł.
  18. Możnaby dawać taki tytuł ogłoszeń 'bo nie wyrósł ze mnie york" ;) Mimo wszystko nigdy nie wiadomo, kto szuka psa- Kikou przecież zaczęła swoją przygodę z psami szukając na allegro chińskiego grzywacza :evil_lol: aaa- i pisz, że nie lubi konkurencji innych samców, a nie psów wogóle- suczki są ok :)
  19. Tosiek pojechał..... chlip, chlip, hurra!!!!!!! ;) Państwo bardzo fajni, przyjechali ze smyczką i szelkami, wysłuchali miliona moich rad i napomnień i zaprosili do odwiedzin poadopcyjnych ;)
  20. [quote name='Basia1244']Jasne :) Mój numer to już cały kraj zna :) 661293967, a fotek Maćka oczywiście nie dostałam. Zatem nie ma materiału do ogłoszeń.[/QUOTE] Nie chciało mi wysłać, strasznie długo się ładowały, a potem wyskakiwał błąd jakiśtam (kurde oporna jestem technicznie)? ? Jak wrócę z kastracji Maćka (dziś odjajczamy), to mu założę po prostu wątek.
  21. Mi, mi, mi!!!!!!
×
×
  • Create New...