-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Ja NAPRAWDĘ zaraz wpłacę ;)
-
Spójrzcie na ta mordkę, czy te oczka mogą kłamać !? Rico MA DOM!!!:)
ulvhedinn replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Świetny czarnulek :) -
Nie powinno, aczkolwiek zakażenie bakteriami pochodzącymi z zębów innego drapieżnika może być niebezpieczne, włącznie ze śmiertelnym zakażeniem ogólnym. Trzeba włączyć antybiotyk i nie bagatelizowac, że to tylko mała dziura. Jesli pies jest "ugodowy" to bym przepłukiwała ranę najpier wodą utlenioną,potem riwanolem- ze strzykawki ją wpuszczając do rany, płukanie jest lepsze od wyciskania ropy, bo nie dochodzi do uszkodzenia tkanek i wtórnych nadkażeń zdrowch jeszcze komórek. No i mniej boli. Z moich "odkryć" pięknie się sprawdza w leczeniu zakażeń.... maść do wymion ;)
-
Jest, nawet troszkę za bardzo.... Wczoraj byłyśmy w parku, z Kreską i jej Iskrą. Zimno była jak diabli, góra 3+, śnieg leżał, chwilami [I]coś[/I] popadywało.... Kraksa i Kreska uznały jednak, że pogoda jest świetna, a w maju nalezy się już pławić...... W parku Grabiszyńskim pozalewane są łąki, co tworzy wspaniałe moczary i rozlewiska- a więc teren idealnie stworzony do psich szaleństw. No i dziewczyny z dziką uciechą ganiały po tej wodzie rozbryzgując ją w malowniczych i okazałych fontannach, szalały za patykami i plastikową butelką, straszyły Bogu ducha winne kaczki i w doidatku wciągnęły do tych harców goldena (mam nadzieję, że ma wyrozumiełego właściciela). W kazdym razie- sucze wróciły wybiegane, szczęśliwe i kompletnie ubłocone i mokre, ja natyomiast byłam dokładnie przemoknięta "zaledwie" do kolan..... ;) Kra po rozrywkach wylądowała w wannie, wanna poszła potem do mycia, a Kra grzać dupcię pod kocyk ;) \ Edit: W sobotę mamy być na zawodach w Złotym Stoku, a to dzisiejszy wpis z forum o dogtrekkingu: [QUOTE]Jestesmy w Zlotym Stoku. Na ulicach jeszcze lezy śnieg, niestety dojazd do naszego noclegu w Złotym Jarze jest niemozliwy. Pozrywane linie telefoniczne i trakcje, nie ma pradu w pensjonacie. Musilismy szukac innego noclegu. [/QUOTE]
-
No a jak? Oczywiście, że byłam.... I na razie gucio wiemy. Psica nie wykazuje objawów chorobowych, poza cieczką. Jutro zrobimy dokładniejsze badania, bo dzisiaj był straszny młyn w klinice (dwa psiaki miały bardzo poważne zabiegi). Szkopuł jest w tym, że jeśli zdecydujemy przerwać cieczkę hormonalnie, to potem obowiązkowo sterylka.......
-
Po dokładnym przegryzieniu się z problemem, mogę zaproponowac, że w absolutnej ostatecznosci, jesli nic się nie znajdzie, pyszczor może trafić do mnie. W ostateczności ostatecznej, bo mieszkam na wysokim drugim piętrze (w zasadzie drugim i pół), a on jest chyba "ciut" większy od Kry na wypadek noszenia. Co nie zmienia faktu, że szukajcie intensywnie innego DT, bo ja mam i tak spore stado, mnóstwo długów i braków finansowych, wrednego Maćka i niesprecyzowane plany na lipiec, w związku z czym naprawdę łatwe to nie będzie. Nie da się też ukryć, że jeżeli pies wyląduje u mnie, to bedzie potrzebne rzetelne wsparcie finansowe. Po prostu na dokładanie do kolejnego tymczasowicza nie mam kasy. Koper, problem w tym, że dopóki nie ma dokładnej diagnozy i nie wiadomo, jaka będzie operacja, trudno cokolwiek powiedzieć na temat opieki pooperacyjnej. A bez DT nie ma operacji.....
-
Rambo wyjechał na Mazury i rozpoczął nowe szczęśliwe życie !!!
ulvhedinn replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie w tle przewija się szczenior lekko w typie berna, on jeszcze jest? -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Ja mam jeszcze jeden pomysł, ale do wykonania potrzeba zaangażowania się co najmniej kilku osób no i - przekonania pracowników schroniska. Myślę, że warto by poza dniami otwartymi które są raz w roku zrobić ze dwa razy "pikniki". Zaprosić ludzi, rozpropagować w mediach, wymyślić kilka atrakcji psiejskich.... no i potrzebni byliby wolontariusze znający psy, którzy pomogliby ludziom w wyborze pupila. Gdyby to się przyjęło i rozkręciło, to mam kilka pomysłów. Wydaje mi się że trzeba jakoś wrocławian zachęcić do pojawiania się w schronisku, bo w tej chwili nie dość,że wydaje im się, że jest strasznie daleko, po drugie wielu ludzi nie wie dokładnie gdzie, a przede wszystkim- nie mają nowej lokalizacji schronu "zakodowanej" w głowie ;) -
[IMG]http://img52.imageshack.us/img52/9673/dsc1187o.jpg[/IMG] Idziesz, czy nie???? - z prawej urwisko... A potem to już oglądałam tylko taki widok, z bliska, albo z daleka: [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/3763/dsc1200n.jpg[/IMG] [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/3610/dsc1203i.jpg[/IMG] [IMG]http://img864.imageshack.us/img864/7981/dsc1205m.jpg[/IMG] Kosmitka w wodzie: [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/1098/dsc1210d.jpg[/IMG]
-
Piksel zazwyczaj wychodzi na fotkach tak, że można pęc ze śmiechu... ;) Kra ostatnio jest niemozliwie ruchliwa, w związku z czym zabieram ja gdzie się da ze sobą, żeby dom oszczędzić. Wczoraj była z nami (była moja ciocia) na Ostrowie Tumskim na wieczornym spacerze, a dzisiaj pojechałyśmy do Książa na Festwal Kwiatów. Oczywiście przywiozłam sobie sadzonki (chociaż starałam się ograniczać ;) ). Wycieczka była super, Kraksicy bardzo podobał się zarówno jarmark, jak i ganianie po okolicy- zresztą była tam już trzeci raz. Mi trochę humor zepsuły najpierw durna baba usiłująca sprzedać malutkiego szczeniaka, a potem zamkowy kot z zapyziałymi oczami..... Po zakupach kwiatkowych i odstawieniu ich do auta poszłysmy sobie połazić z Krą po okolicy, zaczynajac od parku.... ciocia została na ławeczce,wymawiając się niewygodnymi butami. Początek był w miarę spokojny, ale jak dotarłyśmy do tego miejsca, gdzie jest szlak niebiesko-żółty, taki po stromiznach i kamieniach to Kra pokazała co potrafi....... Jeżeli istnieje reinkarnacja, to Kra w poprzednim życiu była jakimś górołazem, ten pies ma bzika!!! Wybierała najbardziej strome, kamieniste i wąskie drogi, mając do dyspozycji zupełnie gładkie!! Odcinek pt "Z lewej skała, z prawej urwisko" przeleciała z radosnym kwikiem, popędzając mnie co chwila! Fragment szlaku idacy po deskach nad urwiskiem przyjęła z zachwytem!! Ogólnie zostałam przegoniona w tempie ekspresu przez spory kawałek zupełnie górskiej w swoim charakterze drogi, nie wiem, czy ona sobie wzięła do serca, że musimy trenować, czy co? Przy czym trzeba przyznać, że z chwilą, kiedy droga robi się trudna, Kra zmienia się w psa bardzo uważnego i pokazuje że ma super świadomość nie tylko swojego ciała, ale także wózka- i idealnie wie, jak pojechać, żeby było bezpiecznie...... Fotki niestety w większości wyszły nieostre- a spróbujcie zrobić ostre zdjęcia lecąc pędem za obłąkanym psem po wąskiej dróżce pełnej kamieni, korzeni i chaszczy. A jak wracałyśmy to Kra swoim zwyczajem wytaplała się w bajorkokałuży- dobrze, że ciocia nie widziała, bo wracałybyśmy na piechotę ;) [img]http://img34.imageshack.us/img34/8067/dsc1164k.jpg[/img] Jak widać- w tle zamek Książ [img]http://img405.imageshack.us/img405/364/dsc1174n.jpg[/img] Fajne te skałki :) [img]http://img706.imageshack.us/img706/1990/dsc1182u.jpg[/img] VENI VIDI VICI!!!!!!
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Basiu ja teraz moge pojeździć do schronu z aparatem, mam sporo wolnego. Odpada tylko najbliższy weekend (zawody) i chyba czwartek.... Przyszły tydzień mam czas. -
W zasadzie najlepsze byłoby podwójne znakowanie. Bo z jednej strony tatuaż potrafi się szybko rozmyć ( w zeszłym roku trafił do mnie 10-miesięczny fox z kompletnie nieczytelnym tatutażem), z drugiej- czytniki chipów są nie wszędzie, brak jednolitej bazy danych, a tatuaż widac i nawet nieczytelny daje sygnał, że mamy prawdopodobnie do czynienia z psem rasowym. Pamiętajcie, że psiak może z różnych przyczyn trafić do schroniska i wtedy jak najszybsze ustalenie hodowcy, czy własciciela jest konieczne....
-
Trudno ;) My byłysmy w końcu z Korenią na ND....
-
Oczywiście, że zeżarła ;) Otworzyła lodówkę i zeżarła do spółki z Piku i Lalą michę kurczaka. Wczoraj potwory pobiły rekord szybkości. Otóż mieszkam przy skrzyżowaniu i naprzeciwko okien domu mam przystanek. Zdążyłam dojść na ów przystanek i przez okno zobaczyłam jak Maciek dobiera się do kociej karmy na parapecie, a Kra otwiera lodówkę (lodówka jest wysoka i widać jak się otworzy, bo świeci)..... Czasem wogóle jest tak, że wychodzę i widzę, jak Kra stoi z pełną napięcia, a zarazem uśmiechniętą miną rozbójnika "no idź,idź szybciej!!!!!!!" i wiem że natychmiast weźmie się za rozrabianie.
-
już go nie chcą! rodowodowy ONek w potrzebie WROCŁAW
ulvhedinn replied to bros's topic in Już w nowym domu
O cholibka, ale psies....... -
Wypatruj Dudka, on tam mieszka obok ;)
-
Pinczerka ocalona, 1100zl jeszcze na minusie 460zl
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
U Niedzielskich na Energetycznej wylądowała na poczatku w szpitaliku. Przy czym cała nalezność za jej pobyt została zapłacona gotówką. Późniesze leczenie było prowadzone u dr Niedzielskiego na Komandrorskiej (jak się podtruła), a operowana (sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej) była w schronisku u dr Raka- bezpłatnie. To co okreslam jako sumę "na minusie' dotyczy wyłącznie wydatków wet, które pokryłam z własnej kieszeni. Natomast nie jest uwzględnione żywienie Lalki przez prawie 10 miesięcy..... Aha- perfidnie usiłuję odchudzić Lalę na wiosnę, co bynajmniej nie wynika z braku funduszy, ale z lalczynego sadełka ;) -
125 zł jest -skoro jest na potrzeby tymczasów, to chciałabym przeznaczyć 50 zł na zadłużenie jamnisi, a 75 zł na zakupy jedzenia dla bandy i żwirku dla kotów (są fajne promocje w kakadu), 25 zł jeszcze nie ma. Wpłynęło też dziś 50 zł od Cykloida :) Jutro w związku z tym robimy powtórkę badań krwi. Z rachunkami to ok, tylko, że nie zawsze je mam, bo czasem mi się zapodzieje paragon na serek, czy mięso, a czasem się zagapię i nie wezmę ze sklepu..... Mogę oczywiście też prosić z kliniki o faktury.