Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. To sikanie przy wyjmowaniu i noszeniu na pasku jest normalne. A że nie zsikał się wcześniej to myślę, że gdyby go odsikiwać regularnie, istnieje spora szansa na opanowanie niekontrolowanego lania ;) Jeśli chodzi o nosidło, to jakbyście dały radę, idealnie byłoby zrobić coś w ten deseń, tak, żeby ciężar zadu opierał się na pachwinach, a nie na brzuchu (przy ucisku na brzuch będzie posikiwanie, i jest to mniej wygodne).: [URL]http://handicappedpets.com/www/index.php/help-pets-walk/help-lift-dogs.html[/URL] [URL]http://handicappedpets.com/www/index.php/rear-harness-to-help-dogs-and-cats-walk.html[/URL] Nosidło może być po prostu złożone z dwóch pętli przechodzących pod pachwinami, albo właśnie jak w linku- coś w rodzaju "gatek".
  2. Szkoda, że Kraków, bo chetnie bym ci mojego tymczasa Maćka "pożyczyła" ;)
  3. Wydawało mi się że Kiełbowicz to raczej okulista....? No nic, ciut się dziwię, bo jego powinien był obejrzeć i zbadać ortopeda, u nas to byłby do wyboru Niedzielski/Bieżyński/Szczypka- i jednak kręgosłup chyba powinien robić ktoś z doświadczeniem w tym kierunku. Jak z tym sikaniem? ;)
  4. Przeczytałam. Pytanie podstawowe, czy ktoś próbował Cezara odsikiwać regularnie? Bo może sie okzać, że przy regularnym "wyciskaniu" wcale nie ma popuszczania moczu. Gdybym nie odsikiwała Kry, to miałabym zaszczaną całą chatę ;) Odsikiwanie wbrew pozorom nie jest strasznie skomplikowane i praco/czaso-chłonne, nam zajmuje jakieś 3-5 minut 2xdzień. Podbnie zresztą jest z Arystotelesem, moim sparaliżowanym kotem. Jeśli chodzi o pieluchy, to jeżeli nie da się opanować posikiwania to najlepsze wyjście- a przy pewnych checiach spokojnie można dbać o higienę. Przykład- to mój, również Cezar, sparalizowany kot, do mnie trafił z odparzeniami zajmujacymi całą wewnętrzną powierzchnię ud, jajka, górną część ogona i brzuch. Problem był tak poważny, że wymagał wszycia cewnika na początku, zeby kotu ulżyć w bólu. Po niecałych 3 tygodniach (5 dni z cewnikiem, potem pieluchy) udało się zagoić wszystko. Również Czucz od dawna chodzi w pieluszkach i nie ma odparzeń. Do pielęgnacji świetne są husteczki nawilżane dla niemowląt, oraz większość kosmetyków specjalnie przeznaczonych do pielęgnacji ludzi z nietrzymaniem moczu. Aha- i między bajki włóżcie sprawdzanie co godzinę, w zależności od ilości sikania, pieluchę zmienia się 2-6 razy dziennie. Przy czym 6 to rzadkość. Niemylcie też odparzeń i odlezyn. Odlezyny, jeśli będą się pojawiać, to raczej "na zewnątrz", np na guzach biodrowych, wystajacych kościach itp. Są dużo trudniejsze do wyleczenia niż odparzenia i prowadzą do rozległych zmian martwiczych. Aby ich uniknąć, Cezar powinien leżeć na miękkim, nie na twardym i unikac długiego bezruchu. I jeszcze jedno- wbrew wetom ja bym jednak próbowała ćwiczeń rehabilitacyjnych. Jeśli jest chociaż minimalne czucie, warto próbować. Moja Maja (kicia) bezwładna była prawie 4 miesiące, a po roku śmigała po meblach. Za to w przypadku Dusi, Sprintera i Itka chodzenie zostało skutecznie uniemozliwone przez brak ćwiczeń. Zresztą ćwiczenia nie zaszkodzą, a mogą dłużej utrzymać mięśnie i poprawić krążenie, co zmniejsza ryzyko obrzęków, martwic i odleżyn. Aha, ostatnie pytanie, kto psa operował?
  5. Wczoraj do nowego domu poszedł JEŻ :) Dom (a właściwie ogród do dyspozycji ) u Lucyny, pewny i dobry - tak, że będzie miał wolność i dostępną wyżerkę :) Przed oddaniem jeż zaliczył weta, obcinanie pazurków (miał za długie, bo w domu nie bardzo jest jak ścierać), odrobaczanie itp. Wetki dostały nagłego ataku wesołosci na widok pacjenta...... Kraksa zadowolona z życia, rozbrykana- rana po wyjmowaniu blach, drutów i śrubek zagoiła sie już całkiem, teraz porasta fufrem ;) Odleżyna niestety jeszcze się goi, powoli- ale ogólnie nie jest źle, jest płaska, nie ma w niej martwicy, ani babrania ;)
  6. Wstydu mi wczoraj narobiła Pikulina. Piku waży jakieś 3,20 kg, taka podróbka ratlerka ;) Zdrowotnie-- tragedia. No i w miejscu gdzie miała operowany kręgosłup wyskoczyła jej gula. Weci postanowili zrobic usg guli, żeby sprawdzić, czy to płyn, czy co.... Oczywiście kark trzeba było podgolić. Piku się nie spodobała maszynka i zastosowała manewr: "ale zęby to mam zdrowe".... Próba założenia kagańca, oraz niby kagańca z bandaża skończyła się dzikimi wrzaskami i strzelaniem zębami na oślep. W efekcie mikropsiaka trzymałyśmy z wetką we dwie, a druga wetka goliła..... Usg udało sie zrobić tylko dlatego, że trzymałam cholerkę za pyszczek, za to przy podawaniu zastrzyku (steryd) znowu o mało nie dziabnęła. Żeby było śmieszniej, bardzo dużo mam do czynienia z wielkimi psami i nigdy nie ma problemu z pacyfikacją delikwenta. Oj, wstydziłam się................
  7. Moim skromnym zdaniem pies powinien zniknąć. Kto koordynuje?, mam wredny pomysł- na PW ( ;) )
  8. Jakbym mogła zaklepać lotensin- dla Piesiastej...
  9. Ja bym zrobiła badania, krew, usg jamy brzusznej, z uwzględnieniem prostaty, serce, rtg. Bo może się okazać że jest to jakaś głupia przypadłość i przy ustawionym leczeniu pies sobie jeszcze komfortowo pożyje. Albo niestety odwrotnie- okaże się, ze stan ejest znacznie powazniejszy, np zaawansowany nowotwór. I niestety, jeśli psu nie da się zapewnić w miarę komfortowego schyłku zycia to obowiązkiem właściciela jest pozwolić mu odejść w niebolesny, spokojny sposób. Jednocześnie czasem warto powalczyć, a nie poddawać się tylko dlatego, że pies jest stary.
  10. Dobrze byłoby go wykastrować przed adopcją. ;) Co to znaczy, że się nie zgadzał z innym psem? Próbował mu odgryźć to i owo?
  11. Ty się chłopie ciesz, że tym kagańcem dostałes ino w klatę..... mi się od Cześka udało w nos zarobić kiedyś ;)
  12. Od nas niestety to kawałek....
  13. Sprawdź, pinczery częściej mają tatoo w pachwinie ;)
  14. [quote name='paulina2904']co za ironia, cudze kradną, a bezdomnych sporo.. może niech tacy ludzie zaczną okradać schroniska z pożytkiem dla ogółu? Chcą mieć darmowego pieska to porszę! Chociaż może oni wolą nowego pieska z małym zastrzykiem adrenaliny ?[/QUOTE] Kradną, niestety. I to mnie również przeraża, bo jeśli ktoś kradnie psa ze schronu, to albo dobrze wie, ze psa by nie dostał, albo nie chce podawać swoich danych, albo mu żal tych głupich 35 zł. Tak, czy siak, dobrze to nie wróży......
  15. Jakie one przepiękne- moje ulubione umaszczenie... szczególnie Filo i Klops :)
  16. Sprawdź jeśli możesz czy pinczerka nie ma tatuażu. Rasowe pinczery są często większe niż to do czego się przyzwyczajamy patrząc na ulicę- moja Lala waży ładnie ponad 5 kg (np fakt, spasiona jest). Co prawda, powinna mieć ciachnięte uszy, gdyby była rasowa, ale kto wie?
  17. Zapisuję i bardzo mocno trzymam kciuki....
  18. SBD, mówię na podstwie doświadczeń z kotami- im znacznie częściej zdarza się tracić oczy- na skutek kk. I naprawdę lepiej wygląda, a i większy komfort zwierzakowi daje usunięcie oka, niż oko mocno uszkodzone. Trudno mi oceniać z fotek, ale miałam Skora z jaskrą i to wyglądało fatalnie...... Oczywiście, jesli oczko jest niebolesna, i "tylko" mleczne, czy po prostu niewidzące, to wtedy nie ma problemu. Poza tym upierałabym się przy szybkiej diagnozie, ze względu na ryzyko nowotworu- znasz kaukaza Igora u Biafry?
  19. No, a na jednej poduszce się położyłam z rozpędem. W środku było pierze, ktre bardzo entuzjastycznie zareagowało na możliwość opuszczenia wnętrza poduszki.....
  20. Zupełnie bez zmian, poza tym, że Maciek do spółki z Piku poogryzali mi rogi poduszek.... Zabawę sobie urzadzili kurka wodna....
  21. Powiem jak ja to widze. W Wawie macie Garncarza, pokazała bym mu sunię. Jeżeli nie ma szans na odzyskanie wzroku, to ja bym rozważyła usunięcie gałek ocznych. Wbrew pozorom, to przyniesie suni ulgę szybciej i pewniej niż zakraplanie, tym bardziej, że jaskra może wrócić, a uszkodzone oczy mogą znów zacząć powodować ból. No i w głębi może czaić się nowotwór. A poza tym..... zaszyte oczodoły bedą robić mniej paskudne wrażenie niż wywalone, ślepe, zmienione oko- wiem z doświadczenia- a tym samym jest wieksza szansa na adopcję. Oczywiście, jeśli jest szansa na chociaż częściowe widzenie, to warto powalczyć. Jesli chodzi o samą ślepotę, to nie jest to ŻADNA przeszkoda w życiu, tym bardziej dla młodego psa, który ma szanse szybko się przystosować i wieść zupełnie normalne życie.
  22. Słowik dalej ma cieczkę, już niby się uspokajało, ale.... byłyśmy u weta, usg nie wykazało nieprawidłowości, nie ma zmian w macicy, nie widać też cyst. Zbadana została też pochwa w kierunku guzów- nic. Wymaz z pochwy pokaże jaki jest to etap cyklu. Wygląda na to, że jednak nie obejdzie się bez wyciszania hormonalnego i sterylizacji, mimo dużego ryzyka. Pięknie, nic tylko się zastrzelić..... Wydatki z dziś- 40 zł. Aha- pani doktor ułożyła nam pięknie zbilansowany przepis na domowe jedzenie dla Słowicy.
  23. [quote name='Mearta']Czy ktoś leczył psa tutaj: VITA-VET s.c.Ewa Opoń-Tymorek, Adam Bardon 781 al. [B]Armii[/B] [B]Krajowej[/B] 2/3 Wrocław Chodzę tam i chwalę sobie weterynarzy ze względu na podejście do psa (pies się nie boi), ale z leczeniem nie mam doświadczeń, a przymierzam się do sterylizacji.[/QUOTE] Dr Ewę lubię, potrafi podejść niekonwencjonalnie do problemu, i niekoniecznie zaczyna od ciężkiej artylerii. Stosuje metody naturalne. Do dr Adama nie mam zaufania. Ad dr Kanzawy, co do ceny i terminu musisaz po prostu zadzwonić ;) Leczyłam tam kilka lat temu benię i byłam zadowolona.
  24. Biały serek kupowałam, ale to drobiazg..... dostałyśmy sporo puszek od Hitoshi, która kupiła je z funduszu pozostałego po huskym, który ekspresowo znalazł domek. Dwa razy w charakterze urozmiacenia dostawała kurczaka z ryzem i warzywami, zaraz poszukam paragonów.... .
  25. Wręcz przeciwnie ;) tzn owszem, sytuacja między pannicami jest napięta i DS/DT dla Kseni i Kuli jest bardzo potrzebny , wręcz na wczoraj, ale do Agnieszki chyba nareszcie zaczęło się uśmiechać szczęście :)
×
×
  • Create New...