-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
No własnie mam straszliwą słabość do takich trikolorków....
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No chciałabym zobaczyć tego geniusza szkolenia, co nauczy moją Pi cichego i spokojnego zachowania........ ...oczywiście nie oznacza to, że nie staram się nad psem zapanować, o podbieganiu na chama nie ma mowy ;) -
Zapisałam. :) Maniuś mi w głowie siedzi i nie chce wyjść......
-
Zaraziłaś sie od nas ;) Ja się z wielką uciechą "podzielę" opieką nad psami, na pewno będzie Kra, Pikulec i Lala, najprawdopodobniej niewidomy szczeniol z twardym charakterkiem i jeszcze ktoś, ale na razie nie wiem, kto.
-
Stonka, zmieniłaś numer? Nie mogę się dodzwonić....
-
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też jestem pewna, że Goska nie ze złej woli zawaliła, tylko ma za dużo na głowie- ale właśnie dlatego trzeba uregulować sprawy i zmienić zbierającego ;) -
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Info mam od DT........ -
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli możesz w całości przejąć rozliczanie i zbieranie kasy, będzie super. Rozumiem, że Goska nie ma czasu, ale..... . -
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z tego, że Goskagoska nie przelewa na konto DT. -
Karen - mikro psia prababcia - za TM [*]
ulvhedinn replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzielne Dziewczyny :) Teraz babcia musi szybko się zagoić, a bez tego guziska samopoczucie na pewno będzie lepsze. Te małe faktycznie jakoś "tak mają", Piku po operacji miała zostać kilka dni w klinice, ale szybko zadzwonili, zebym "zabrała potwora" bo potwór usiłuje pogryźć wszystkich ;) Do dziś ją wszyscy pracownicy pamiętają ;) -
Dog, no niestety Maciek do domu poszedł ;) ale coś Ci znajdę ;)
-
Niewidzialna Alfa już nie musi się chować w kącie budy! :)
ulvhedinn replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Mi mignęła jeden jedyny raz, chociaz do Howarda i Emci zawsze zaglądałam...... :( Łatwo to z nią nie będzie, chociaż czasem to nie jest miarodajne, że pies z budy nie wychodzi, moja Gaba wogóle nawet nosa nie wyściubiała, omal się nie zagłodziła, a przy wyjmowaniu zsiusiała się ze strachu..... -
Falko ['] do spłacenia 245 zł!!! Pomóżcie, proszę....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Młody rozrabia, szaleje, wcale sie nie przejmuje swoim kalectwem. Jest trochę złośnik, ale szybko się uczy że ze mną to nie przejdzie i wymuszanie nic nie da. Super reaguje na sygnały dźwiękowe od innych psów. Wtrąbił juz całą pakę Puriny ProPlan, teraz wcina Eukanubę (dostaliśmy dzięki Iskrze :) ) Kupiłam mu też dwie następne paczuszki Puriny bo akurat była promocja.... Wczoraj został zaszczepiony na wirusy. Wcale się nie przejął, czuje się super i u doktora nie płakał ;) -
No pięknie, ja tu za Maćkiem pochlipuje, a on piłki i frisbee sobie beztrosko łapie i na łóżku panoszy!!!!! .... co oczywiście jest najlepsze :) Widać, że mu się podoba takie życie :)
-
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Problem jest w tym, że trzeba by przenieść wszystkie wpłaty na inne konto niż Goskagoski, bo ona nie ma absolutnie czasu i juz są zaległości. Na konto domu tymczasowego powinno wpłynąć od początku roku 1200 zł a wpłynęło 730 zł: 14/01 - 200zł 21/02 100zł 02/03 - 100zł 05/04 - 140zł 11/04 - 110zł 24/05- 40zł - to bezpośrednio od xmatrix 16/06- 40zł - to też xmatrix I tak być nie może....... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Na halówki zazwyczaj nie wpuszczają ;) ....ale taka np nasza wrocławska wystawa- ogromny teren, częściowo zielony, jest wręcz miejsce, żeby poganiać, a co dopiero spokojnie pochodzić z psem.... Kra jest na imprezie co roku i uwielbia to, traktując to jako rozrywkę, okazję do wyproszenia u pańci zakupu smakołyków i spotkania z innymi psami (a niektóre są znajome). Co do innych imprez - zależy jakiego ma się psa. NA pokaz fajerwerków bym żadnego nie zabrała, bo jednak psy maja słuch i węch wrażliwszy niz my. Ale na różne imprezy plenerowe... Pałek bywał ze mną wszędzie, na festynach, na turniejach rycerskich, na festiwalach. Ale Pał od małego był porządnie socjalizowany i szkolony (zresztą to była konieczność), nie bał się niczego, nie wzruszały go nawet muzyka, tańce, tłum ludzi, czy walki rycerskie, a imprezy uważał za ciekawą odmianę od zwyczajności (oraz niestety okazję do wyżerki, trzeba było solidnie pilnować, żeby nie kradł). Kraksa też wybitnie lubi zamieszanie, ludzi i "jak coś się dzieje". A Piku już bym w wiele miejsc nie zabrała, bo to jednak większy tchórzyk ;) -
Dzisiejszy łup Kry: dwie kocie puszki (dobra, część udało się na czas uratować), 4 moje jogurty, baleron (!!!) i pół kilo parówek. Ja bym już od dawna ją regularnie lała, ale po pierwsze wątpię czy to pomoże, a po drugie, jak ją opierniczę, to ma taka smutną przeraźliwie minę, że mi głupio.....
-
Jaki Maniuś ma stosunek do innych psów...?
-
Jak najczęstsze!!!!! Co nie zmienia faktu, że będę osobioście molestować o wieści i zapraszać na spacery, bo Maciejasty mi wyjatkowo zapadł w serce, więc chce sobie zapewnić kontakt ;)
-
Żeby nie było- nie wyciągnęła tak sobie. Chciała się pewnie napić z sedesu, a wąż przeszkadzał i mydliny wpuszczał..... (deski sedesowej już nie mam tak dla jasnosci- Kra ją urwała w proteście przed starannym zamykaniem).
-
Nie, ale to rozważam. Kra na dokładke wyciągnęła z kibelka wąż odpływowy od pralki (w czasie prania) i zalała sąsiadkę z dołu. Dosyć solidnie zalała....
-
Dziś po pracy zastałam w domu takie coś, że nawet nie umiem tego opisać..... Posłanie z codury rozszarpane, kosz ze smyczami i innymi ustrojstwami zwalony na ziemię, smycze WSZĘDZIE, część w kawałkach, zwalone rzeczy w przedpokoju, zasikane świeże kocyki, powywracane pufy i ich zawartośc, oraz to co leżało na nich rozwleczone po całym domu, pogryziona konewka, wyłamane wieczko od CD, zjedzone dwie ładowarki, w kuchni wywalone kwiaty na oknie, wszędzie ziemia, hortensja i paproć chyba nie przeżyły; kocia budka z wikliny wywalona i nadgryziona, rozsypany koci żwirek, itd... Na razie jestem w trakcie porządków, ogólnie cała podłoga była zaścielona wszystkim co wywaliły te cholery. Zobaczę co jeszcze poszło w drzazgi..........
-
[quote name='Bjuta'][B]Cukrzyca oznacza posikiwanie[/B] a w późniejszym stadium (jeszcze nie wiem czy mała już w nim jest - ale chyba jeszcze nie) 2 zastrzyki insuliny dziennie. Proste do zrobienia. Dobrze mówię? To wiedza zdobyta, bo też nie mam żadnych doświadczeń. :roll:[/QUOTE] Niekoniecznie. Jak się już ustabilizuje dawki insuliny i nie będzie drastycznych wahań cukru, to posikiwanie może zniknąć lub być sporadyczne. Natomiast trzeba pamiętać, że niestety ten dziki apetyt będzie miała nadal, a w związku z tym- oczy dookoła głowy, bo każdy niezaplanowany posiłek zaburza równowagę cukrową. Także silne emocje mogą spowodować skok poziomu cukru. Każdy "odjazd" psa- niekontrolowane, nagłe zsiusianie się, dziwne zachowanie, ospałość, niekontaktowość- i trzeba zaraz mierzyć poziom cukru, czyli trzeba mieć opanowaną sprawną obsługę glukometru.
-
Cudaczek :) Dajcie jej chwilę, żeby zobaczyć, jak ustabilizuje się cukrzyca, tzn jakie dokładnie dawki insuliny i czy wogóle bedzie musiała dostawać. Zresztą nawet pies z cukrzycą to nie jest jakiś wielki problem, miejmy nadzieję, że mała będzie chetna do współpracy (inaczej ciężko mierzyć poziom cukru, awalenie insuliny na oslep bywa ryzykowne). Co do adopcji.... no, moją Rudzię (cukrzyca, ślepota i naście lat) adoptowała pewna Kasia. A teraz Kasia to Kikou.... ;)