Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. biedny... musialy byc bardzo zzyte. Ktory zostal bo ie napisalyscie? Ktory byl Misza?
  2. wielki czarny misiek. jak dobrze ze juz w lecznicy. Wigilie spedzi w cieple...
  3. maly odzyskany dzieki mojej szybkiej akcji poruszania nieba i ziemi znalazlam czlowieka z duzym kawalkiem serca ktorego nie przyslonily mu pierniki i karpie, ktory rzucil wszystko, natychmiast pojechal, odebral malego, teraz wlasnie wyposaza go w wyprawke (poslanko, smyczka, szelki, jedzonko, srodek na pchly bo ponoc sie na nim roi) a nastepnie odwiezie go do sleepingbyday. Szkoda ze w milionowej warszawie ja az z Beskidow stawialam na nogi wszystkich by zalatwic przewiezienie go kawalek drogi. Moze to te swieta :p Sleepingbyday bardzo prosze daj znac jak maluszek przybedzie, pisalas ze bedziesz w domu po 21.30 wiec czekamy na Ciebie. Potem chcialabym maluszka jakos tu dotransportowac i jesli Warszawa i reszta kraju nadal bedzie piec/jesc pierniki to pojade po niego pociagiem i tyle...:shake: bardzo sie ciesze dziewczyny ze go znalazlyscie i zabralyscie, ponoc jest absolutnie uroczy, Calkiem mozliwe ze mam dla niego domek juz. Narazie czekamy na Sleepinbyday, wlasnie dostalam tel ze maly juz u niej. na koniec porzygal koledze sweterek.:cool3:
  4. podalam mu te numery nie rozumiem babki bierze psa na przechowanie a potem go wyrzuca po drodze nie odbiera, chocby chciala sie go pozbyc o co wlasciwie chodzi? kto tam ma auła???:angryy: miejmy nadzieje ze znajomemu sie uda dojsc z nimi do ladu biedny psiaczek :-(
  5. znajomy sie zgodzil pomoc, dostal namiary na dziewczyny, ma dzwonic i jechac, pozostaje czekac, ja tez musze wyjsc wiec chyba umre z nerwow :flaming:
  6. mam chyba kogos kto pomoze, zaraz sprobuje polaczyc wszystkich ze soba
  7. masakra usiluje uruchomic kogokolwiek z warszawy na pomoc zmien tytul na dramatyczny@! coza babsko okropne!!!
  8. a GrubbaRybba, ona pisala ze moze dac transport i pomoc!! podala numer na 1 stronie sleepingbyday ,mozesz do niej tyrknac? ile to jest km? pisz pilnie, jak nie masz kogo prosic o przewiezienie i rybba nie wypali to nie wiem, bede dzownic do znajomych z wawy, jakichkolwiek niechze ta baba zaczeka z dwie godziny!!!!!!
  9. podnosze, zaznaczam sobie, aniol AgaG znow w akcji wraz z przyjaciolmi
  10. no prosze, ile nas tu :loveu: male Cosiatko nie spadaj
  11. ech tam taka to walka troche pozorowana :-) udajemy ze jest posprzatane i ugotowane :-D
  12. sleepingbyday wezme, mozesz byc spokojna :-) moge od juz,jak tylko bedzie transport ludzie jezdza, sa swieta, trzeba naglosnic :-)
  13. Dolek pluszowy jak nie wiem co :loveu: na wietrze halnym powiewa mu biala grzywa, stoi wsrod opadajacych platkow sniegu i wyglada slicznie. Chetnie ubralabym go w czapke Mikolaja albo reniferowe rogi ;) zas Librze znow chlodno, bo sie ochlodzilo, bede musiala niestety trzymac je w zamknietym garazu, bo Libra za chiny ludowe nie chce do budy tylko na kocykach tuli sie do drzwi. Bede je wraz z Sunia we dwie zamkykac w garazu, bedzie tam ciut cieplej wtedy. Zapewne mi obkoopaja i obleja garaz (niestety, tak juz jest, suki przyzwyczajone do biegania luzem plus Sunia neurotyczka, nowy teren trzeba obesrac i oblac nawet jak jest dawno znany, od lat mam z nia taka jazde) mnie oklady na rozgrzanie robia mniejsze suczki, Morgana i Sonia, pod warunkiem ze mam czas na chwilke przysiasc, o co ostatnio trudno w przedswiatecznej bieganinie :-)
  14. moge przyjac Cosia ale jestem az w Bielsku-B musialby kto przywiezc choc w okolice katowic
  15. pieeekny eech :crazyeye:
  16. nie da rady, Marek nad morzem, ja w gorach.:shake: 650 km nic sie nie stalo, tylko sie zle czuje, zdrowia brak czasem..
  17. czasem nie daje. Czasem mam ochote usiasc i sie rozplakac, szczegolnie jak sie tak wrednie czuje jak dzis :-(
  18. zaznaczam sobie takie rzeczy to pewnie w schroniskach zeste... on dostal szanse. Oby ja wykorzystal...
  19. dziekuje Wam wszystkim za zyczenia i cieple mysli, to bardzo pomocne, zwlaszcza ze troche podupadam, nie dosc ze obie z Jula zlapalysmy jakiegos wirusa (narazie ja sie nia opiekowalam, a z godziny na godzine czuje ze sama bede potrzebowala pomocnej dloni) niestety wet nie przyjechal, ponoc ma grype, dostalam namiary na innego, tez dobrego weta i mialam dzwonic, ale wlasciwie dzis nie umiem nawet poskladac mysli... kopyta Dolara coraz lepiej, zmieniam watki smaruje mascia, Dolar sie zmienil, przyszedl do mnie utuczony na parzonych ziemniakach i rozmoczonym chlebie- tak karmi sie konie na rzez- to powoduje ze kon jest jakby napuchniety, ma wzdety brzuch i sporo tluszczu. U mnie schudl- szybko znikla parzona opuchlizna i trzesacy tluszcz z klaty, przez pare dni wygladal smutno- zapadniete boki...teraz kon zaczyna dopiero nabierac ciala na porzadnym ziarnie i sianie plus warzywkach. Libra sie leni, ale narazie jej nie wyczesuje bo ma nadejsc zimno, niech ma dodatkowa kolderke. Bardzo oszczekuje obcych, ostatnio mialam pare wizyt, nie odpuszcza nikomu, i - hehe- wzbudza szacuneczek :loveu: stoi na schodach i nadaje a gosc waha sie czy nie zawrocic do bramy:evil_lol:
  20. biedna Basia :glaszcze::glaszcze::glaszcze: nie wiem jak Cie wesprzec
  21. czy ktos moze byl u malucha w weekend?
  22. :-) ja zawsze sluze pomoca, choc rzeczywiscie Poker ma racje- to proste do nauczenia :-) a naleweczki chetnie chetnie, tylko za daleko mam :-) wpadlabym wydrapkac parowki:cool3:
×
×
  • Create New...