Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. przesliczny jest. aki duzy? Ile ma lat? czy dogaduje sie z dziecmi/psami? Jak ze zdrowiem? przeuroczy.
  2. przesliczna suczynka, jaka malutka! Mysle ze szybko znajdzie domek.
  3. posylajcie posylajcie, wezcie pod uwage ze konik spokojnie zpozyje 2 kg na kolacje za jednym zamachem :-D czy ja daje rade? nie wiem. Nie czuje d... ze zmeczenia dzis. To tak apropos pytania Ali na gg ;) Gracje przywiezie pan handlarz, zgodzil sie poswiecic chwile. Ma wielkie auto do ktorego wsadzi konia z ktorym Gracja bardzo zaprzyjaznila sie na pensjonacie, i przywiezie oba a potem tamtego odwiezie. W ten sposob tez pakowal ja u siebie poprzednio. Jestem wiec zwolniona z prowadzenia jej i dobrze bo reka spuchla jak bania dzis, troche niefortunnie palnelam nia przy okazji siodlania konia i chyba nieco ucierpiala. A Dola miewa sie cudownie, bryka jak zrebie, hasa, skacze, w zyciu wlasciciel nie poznalby chyba swojego konia. Nogi juz duzo lepiej, na stawy dostaje lekarstwo, kopyta dobrze goja sie w sniegu ktory dziala jak zimny kompres. Dzis osiodlalam go i moja corka wsiadla pochodzic sobie spacerkiem po łące obok stajni... niestety gdzies w oddali ktos odpalil petarde i Dolar dostal speedu jak rakieta, przegalopowal pol pastwiska jak pershing, a moje 9 letnie dziecko z wypiekami przyklejone do siodla jak stary ulan z rzwianym warkoczem nawet nie krzyknelo! Zatrzymala sie kolo stajni, oczy jej płonęły, ja nogi miekkie i juz urywam sobie leb w myslach za narazanie jej, a ona zeskakuje szczesliwa jak nigdy i wola mama ale bylo cudoooownie galopowaaalam !!!!!!! :mdleje: chyba jestem nadopiekuncza...:shake: w kazdym razie Dolarek jak chce to moze, oj, moze....bardzo moze. Musze pozyczyc sanki i go zaprząc...
  4. NO wydaje mi sie ze trzeba dac szanse na ugode, ale koty bywaja strasznie zawziete. Co mu odbilo??
  5. cudowne wiesci, jestem bardzo uradowana ze moj maluch ma sie dobrze, poprosimy o zdjecia razem z Rekinkiem ;)
  6. fakt, nie bylo na watku nic o wykupionej miesiac przed Dolarem Gracji. Gracja- przesliczna kasztanka po znanym ojcu i jeszcze bardziej slawnym dziadku (Genius), po sportowej karierze, z pieknym ruchem jak łania i wrazliwoscia najdelikatniejszego kwiatu znalazla sie w transporcie smierci na parcianym sznurku przypięta w szeregu podobnych skazańców czekała na wyrok...a ja oczywiscie sie dowiedzialam, handlarz zadzwonil coby mi paszport pokazac bo "jakiesik tam wpisy som co moze ja wiem co one som warte". Oslupialam...Gracje pamietam 10 lat temu gdzy mlodziutka skakala pierwsze parkury. a teraz... Gracja ma 14 lat. Oslepla na jedno oko (tego nie da sie wyleczyc, chyba ze operacyjnie)i ma problemy ze stawami, zapewne wskutek nadmiernej i niewlasciwej eksploatacji sportowej. Przestala zatem byc uzyteczna i jak stare zdezelowane narty zostala sprzedana na mieso. Widac ze nogi ja bola, dostaje suplement na stawy ale mam go resztke i nie zdazyl chyba zadzialac, albo potrzeba mocniejszego leku. W poniedzialek bedzie miala robione proby zginania i w razie potrzeby rtg. Dzieki serdecznej pomocy wielu osob i cierpliwosci czekajacego na zbiorke pieniedzy handlarza wykupilam Gracje. Z powodu braku miejsca w mojej stajni Gracja miesiac spedzila w pensjonacie, teraz probuje ściągnąć ją do siebie co nie jest łatwe/ Jest piekna, jest mila, pieknie sie rusza,ale potwornie obawia sie malych pomieszczen, za zadne skarby nie wejdzie do bukmanki, przez tydzien w pensjonacie meczyli sie z nia bo nie chciala wejsc... do boksu. Kazdy strop nad glowa, wezsze przejscie i wejscie ja przeraza. Handlarz wiozl ja do pensjonatu wielkim koniowozem do ktorego weszla wylacznie pod warunkiem ze w srodku byly juz dwa inne konie. Nie wiem co teraz, wczoraj sie poddalam z bukmanka, chyba bede musiala przyjsc z nia po prostu te 7 km, czesciowo niestety przez centrum Szczyrku. oto piekna Gracja, na glowie widac liczne rany strupy i otarcia- slady ostatnich tygodni zycia, nie wiem co sie z nia dzialo ale wyglada, jakby ktos okladal ja kijem po glowie :-( te rany w tej chwili juz sie pogoily, zostaly lysawe blizny... tu ostatnie chwile w rekach handlarza na rzeżniczym sznurku... jak handlarz nie pomoze mi jej przewiezc to w nowy rok rano pojde z nia pieszo. Troche sie boje, petardy, wystrzaly, ja z jedna reka... ale moze w nowy rok rano wszyscy beda miec kaca :-)
  7. dziekuje najserdeczniej :calus: czekam niecierpliwie ciepla woda juz jest, okazalo sie ze jesli zeszla woda z kaloryfera i nie ma cisnienia w obiegu to nie bedzie tez cieplej wody. Po zatkaniu piec zaczal grzac :-) ale jestem tępa jak nie wiem co mozna sie bylo domyslec... co do pana Jozka ktory przyszedl naprawic, jest to pan przed 60tka, wysoki niczym wieza, postawny,o niebywalym poczuciu humoru i szerokim usmiechu nieschodzacym z twarzy, i jest to emerytowany wojskowy o dwoch fakultetach po WAT czyli Wojskowej Akademii technicznej, (zawsze myslalam ze wojskowi to nudne, okropne sztywne ględy) tak wiec pogawedzilismy wesolo w atosferze wojskowych dowcipow utrzymujac komfortowy dla mnie odpowiedni dystans. Jakos tam nigdy nie lgnelam do specjalniej bliskosci z innymi ;) Takze nic z tego moja droga Basiu, zadne grzanie :eviltong:
  8. no wiesz, roznie z tym entuzjazmem bywa. Wczoraj rozwalilo mi grzejnik w garazu (minus 15) , obieg ogrzewania nie dziala, dzis okazalo sie ze w ogole nie dziala piec. Nie mam wiec cieplej wody w domu. Ogrzewam piecykiem typu koza wiec na szczescie jest cieplo w srodku. :p ciekawe co po poludniu powie pan od pieca.
  9. cudowne :loveu: ogromnie szykowne ;) moja Sunia ma na imie po prostu Sunia. Kiedy ja wiozlam do weta w Niemczech a jechalam do niego prosto z miejsca z ktorego ja wyciagnelam, to nie moglam wymyslic imienia. A lekarz jak to lekarz niemiec, nalegal na zalozenie od razu ksiazeczki- paszportu z danymi zeby od razu wpisac opis leczenie itd. I pytal o imie a ja powiedzialam ze nie wiem, narazie po polsku nazywam ja sunia. Na co lekarz bez mrugniecia okiem w rubryce imie wpisal SUNJA bo myslal ze moze po polsku to jakas wersja imienia:evil_lol: i tak zostalo. i Sunia lubi swoje imie. A jak jest paskudna i gdzies walnie koope albo cos gdzies zeżre nielegalnie to za kare caly dzien nazywa sie -Suka :diabloti: i tak rycze za nia przez pol podworka SUKA choc tu!!! wyobrazcie sobie zgorszenie sasiadow oraz ich niepokoj b nic juz nie kapuja - ta milosniczka psow wola na nie suka...:shake: Teraz sie troche myli z Sonia, bo mam tez Sonie. Malenka taka kruszynke. Ale dajemy rade z rozpoznawaniem sie :-)
  10. powiedzcie czy on slyszy i widzi choc troche/ i czy wie ze siku robi sie na dworze? czy wet moze ocenic jego wiek? brak zabkow to nie wszystko, bo mogl je potracic wskutek roznych zdarzen i chorob. Wiem ze nie ma Mysi ale moze jak wroci zapytalaby o te rzeczy.,.
  11. a co do mojej reki to lepiej nie mowic, slaba, niezdarna, wypada mi z niej wszystko,boli.... szkoda slow :-(
  12. no one nie siurały z powodu nietrzymania moczu, pindy jedne, tylko jedna przez druga zaznaczaja na wyscigi obszar posiadania. W garazu juz pogodzilam sie z tym ze mam wszystko zaszczane :shake: i pozostanie tak poki one tam beda. Godze sie na to bo inaczej musialabym zamknac je w kojcu, bude mam tam ocieplana tylko jedna, obie do niej nie wejda, bylaby krzywda. Co do kubraczkow- nie martwcie sie, nie pierwszy to przypadek, moja Morgana lata czesto w czerwonym polarowym ubranku ktore jej uszylam , szczegolnie jesienia przy ochlodzeniu oraz po postrzyzynach, a dzis Sunia latala owinieta w dziecinny becik w misie zapiety na doszyte na okretke guziki i tasiemki, wiec ja uwazam ze jakby mieli zamknac mnie u czubkow za ubieranie psow, to to juz by dawno nastapilo:evil_lol: poza tym ja sie nie boje w razie czego sana wyjde w jakims malowniczym odzieniu, a z wariatkami wiadomo, lepiej nie zadzierac:diabloti:
  13. [quote name='ARKA']:roll: tak sobie net przegladalam, warto wiedziec z kim sie rozmawia i ciekawą rzecz znalazlam: [url=http://www.milw.pl/onas.php?go=wice] [/quote] jakos zaden z przedstawionych waznych panow nie wzbudzil intuicyjnie mojego zaufania ani sympatii. Nie wygladaja na takich coby sie nad kulejacym bezdomnym psem na ulicy pochylili.:p Ale moze ja niesprawiedliwa jestem:p
  14. chyba sie zalamie, przeciez to sie odechciewa chodzic po tym swiecie, po tym samym po ktorym chodza takie ch....je :placz::placz::placz: czy jest ktos stamtad? Czy mozna sprawdzic jak sie czuje pies??:-(
  15. to prawda, ale uwazam ze w takiej sytuacji humanitarniej jest zrobic psu kojec. To przeciez dla srednio wygimnastykowanego dwudziestolatka zadna filozofia, pare slupkow wbetonowac, rozpiac siatke, zrobic furtke, podloze wysypac grubo piaskiem. Jak pies wyjatkowo sprytny to jeszcze podmurówka, a jak kto troskliwy to przyda sie zadaszenie. Ale wydaje mi sie ze jak sie ma juz dom, gospodarstwo, to materialy sie znajda i sily tez. Tylko po prostu przewaznie checi brak bo brak swiadomosci- brak chwili refleksji i zastanowienia nad losem wlasnego psa. O taka edukacje mi chodzi, zeby ludzie potrafili zatrzymac sie, pochylic , zastanowic, poczuc jak czuje sie od lat ich wlasny trzymany na lancuchu pies. Ta chwila moze byc bezcenna... ale od tych chwil ludzie stronia:-( po co myslec... Basia jestem przeszczesliwa, ze obie babcie beda mialy ubranka. Strasznie sie o nie martwie, dzis bylo minus 11 rano i wpuscilam je do przedpokoju na widok ich drzacych cialek. Skonczylo sie na tym ze zasikaly oba rozlozone dla nich kocyki, obsikaly szafki na buty i w tym posikanym sie godnie ulozyly. :ekmm::ekmm::ekmm: Takie juz sa, ech...:shake:
  16. dokladnie dokladnie. Pies na lancuchu majacy stróżowac. No ale jak i co on ma strozowac? zagadka. Pytalam jednego chlopa u nas na wsi. Popatrzyl jakbym zapytala któedy na Marsa...:shake: potrzeba ludzi uswiadamiac... tylko ze oni nie chca.... Basia mam wlasnie druga sunie bobtailice ale taka pozal sie Boze cale zycie ma problemy ze skora i sierscia, to wyciagnieta z niemieckiej pseudohodowli (a jakze:angryy:) staruszka po okropnych przejsciach, mocno psychiczna, musi mieszkac w garazu bo obsikuje mi wszystko, i ma cienka slaba siersc, widze ze jej tez zimno, zrobilam jej wdzianko z takiego becika dla niemowlat ale to bedzie przemakac jak popusci mroz, ubranko nieprzemakalne baardzo by mnie ucieszylo. Zaplace jak trzeba! Sunia jest chudsza, w klacie za lapkami ma jakies 73a w szyi tak luzno ponizej obrozy jakies 50 (bo wciaz nie wiem jak to mierzyc) jestesmy bardzo chetne na ubranka!!
  17. no i jak tu potem miec o ludziach dobre zdanie?? z wlasym zyciem sobie nie radza a co dopiero z cudzym:angryy: biedny Pajdek:shake:
  18. o rety takie malenstwo...:-(
×
×
  • Create New...