-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Wyjątkowo malutki Filutek tak długo czeka...- Krzesimów MA DOM!!!
Dorothy replied to Ala&Zetka's topic in Już w nowym domu
ojej, to moze ktos go pokocha?? jest przeuroczy! -
oj baby przestancie :Help_2: absolutnie nigdy nie twierdzilam ze moja uroda jest rewelacyjna, wiec prosze sie odczepic:obrazic: za chwile bedzie ze biednemu chlopu utrudniam prace i nie moze sie skupic na konskim zadzie bo sie skupia na czym innym :nono::nono::nono: to naprawde rzetelny pracowity czlowiek!! jak bedziecie tak kraczec to bede go przyjmowac we wlosienicy i worku na glowie.:diabloti:
-
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
zerwane wiezadla? amputacja? mozesz cos blizej opowiedziec? -
Wyjątkowo malutki Filutek tak długo czeka...- Krzesimów MA DOM!!!
Dorothy replied to Ala&Zetka's topic in Już w nowym domu
tez i sie kojarzy z krecikiem, maciupenstwo! urocze :loveu: krecinek malutki wazy pewnie z 4 kg... -
nie no zachary, przesadzasz :cool3: sek w tym ze lekarz przybyl sam niezdrow jeszcze bedac, kaszlal i cherlal, dlatego na niego czeklam 3 dni. Zastrzyki dal, obejrzal z grubsza, zadu nie ogladal, to bylo przy zarowce, poza tym to widac z bliska, z daleka wyglada jakby kon sie przypocil.Ja tez nad tym sie zadumalam dopiero przedwczoraj. Takze bron Boze miety nijakiiej do mnie nie wykazywal tylko rzetelnie usilowal pelnic obowiazki. ;)
-
No pierwsze dwa dni bylo kiepsko, chodzil jak po rozżarzonych węglach. W ogóle on bardzo ostrożnie chodzi a próba zginania dowodzi że bolą go stawy. Jednak teraz mam wrazenie ze jest lepiej, mysle ze glownie z powodu wypuszczenia ropy z kopyta. On bardzo boi sie moich koni :-( te osly ganiaja go po calym pastwisku, one uwielbiaja gonitwy i kazdy pretekst jest dobry. A niemlody zimnokrwisty konik nie rozumie o co chodzi do diabla?? Ucieka dosc wystraszony. Odgrodzilam mu zatem kawalek pastwiska osobny i stoi tam sobie z jednym z koni, a reszta po drugiej stronie pastucha. Niech sie biedny nie stresuje. Odkrylam tez ze ma zapalenie skory, na udach pod ta gesta sierscia :-( wiecznie tam mial wilgotne takie wielkie polacie siersci, jakby ie spocil, okazalo sie ze to wysiek ze skory, skora jest zmacerowana i przekrwiona, wysiek wychodzi na siersc po drodze przysychajac w charakterze gesto wysianych strupkow. Problem polega na tym ze do leczenia trzeba ogolic! Jak tu w zimie ogolic koniowi cale uda?? :shake: jego ta skora boli. Czekam znow na weta, niech choc poda cos droga dopaszczowa... ale nie wiem co... antybiotyk juz podal...
-
Potterku a gdzie u Was bedzie mieszkala/ Kojec buda?
-
ciekawe, moze schroniskowy? a czipa nie ma?
-
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
:cool3::cool3::cool3: nie watpie, tylko ze ja juz mam 5 psow:placz: -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Basia kocham jamole :loveu: Ty zrob zdjecia tej eterycznej nimfie , nigdy nie widzialam zeby ktos mial 15 cm w pasie, no chyba ze w czasach Scarlett O'hary i gorsetow :crazyeye: Pana Grzesia pozdrowic prosze od zespolu ciotek stuknietych:evil_lol: -
reszta w nowych domach :-) te biedniejsze, starsze poszly do adopcji. Te mlode zdrowe i skore do pracy sprzedalam za cene wykupu od handlarza (tylko w rece znajomych, a koniarzy znam sporo) z zastrzezeniem ze mam prawo pierwokupu gdyby chcheili sie pozbyc, a odzyskane pieniadze poszly na wykup nastepnych koni. Dwa siwe ktore wykupywalam razem z fundacja Viva wrocily do Vivy na pensjonacie. Jeden jest w Fundacji Tara. Dwa w tej chwili sa u mnie. :-)
-
no to to jest kompletie nienormalne. a co w przypadku kiedy ktos ma kota a chce adoptowac psa? Nie rozumie ten pan ze to konieczne, spawdzic? jemu nie zalezy na wydaniu psa? Moze trzyma je do wlasnej przyjemnosci??:angryy:
-
kierownik to balwan;] a jak chcialabym sie dowiedziec czy goni koty to jak mam to sprawdzic nie wypuszczajac jej z boksu? zapytaj go...:shake:
-
poniewaz Dolarek mial jechac na mieso, a jest tak kochany ze nawet handlarzowi bylo go szkoda i dal mi czas na poszukanie pieniedzy zeby go wykupic. Mysle ze to i tak palec Bozy, a nie nasze wlasne wybory, ten kon po prostu stanal mi na drodze, a ja mialam wybor- kupie go albo pojedzie do rzezni. I to jest moj wybor. A nie- ten kon czy inny... najchetniej ratowalabym wszystkie ale tego sie nie da, staram sie jednak pomagac maksymalnie wielu...przez moja stajnie przewinelo sie juz takich odratowancow z dziesiec...
-
zajrzal zajrzal... czy mozecie zabierac psy na spacer czy to odpada w tym schronie?
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
Dorothy replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jezu.. cioteczko... wspolczuje Ci strasznie... :-( to jest tragedia, kiedy chcesz pomoc a dostajesz taki prezent od losu... Boze... naprawde wspolczuje. Nie dziwie sie ze nie chcesz jej zatrzymac :shake: