-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Pudliczka Pusia miała być uśpiona .Ma dom . WROCŁAW
Dorothy replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
piekna siwiutka dama, jeszcze tyle moze dac! -
[URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img352/p1080806rw0.jpg/1/"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img521/p1080864zu4.jpg/1/"][/URL] [B][SIZE=3][COLOR=red]Pozostałe pieski niestety są zupełnie dzikie i bardzo nieufne.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=red]Potrzebne domy tymczasowe dla tych psiaków!!!!:([/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=red]Są w ciężkim stanie psychicznym:[/COLOR][/SIZE][/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/2569/p1080860zh0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img258/p1080860zh0.jpg/1/"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img380/p1080874ac4.jpg/1/"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img380/p1080875ot3.jpg/1/"][/URL] [SIZE=3]a co z tym psem?[/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE]
-
Śliczne mixy Owczarka Niem.- podrostki ( ok 6-9 mies.) Celestynów
Dorothy replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
cokolwiek to jest, jest ładne jak nie wiem co.:cool3: -
Zosi sie nie udało! Blagamy o pomoc, dług to ponad 2000!
Dorothy replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bede podnosic, sliczna rottka, jakie ona ma w ogole rokowania z powodu tych problemow neurologicznych? Skret zoladka jest paskudny i lubi nawracac, bedzie wymagala podwojnie troskliwego domu... -
no Marek nie zrobilabym tego zadnemu z moich koni. Dwa dni? 600km? najlepsze konie rajdowe robia w dwa dni 180 km. Chyba bym nie dala rady, ale przede wszystkim szkoda by mi bylo, nawet dawniej robiono zmiany koni przy takich wycieczkach i podrozowano dwa tygodnie, a na to nie moge sobie pozwolic :eviltong: Pozat tym zdecydowanie wole samochod albo pociag (w przeciwienstwie do wielu ludzi uwielbiam jezdzic pociagiem, na studiach zawsze w pociagu odsypialam, odpoczywalam, uczylam sie, same dobre skojarzenia, a ze mi czasem ktos zrzucil walizke na glowe albo usiadl na kolanach- coz, jak przygoda to tylko w pociagu...;) )
-
mareksy :calus: DZIEKUJE :loveu: Basiu nie, jeszcze zaden zwierz nowy za moja wiedza nie zamieszkal u mnie, choc otrzymalam juz pare ofert :cool3: bez mojej wiedzy mnoza sie myszy, a koty maja to w nosie:angryy: smieszna pogoda, na dole topnieje z gory sypie i zadymka, w efekcie pod nogami dziwna dosc grzaska konsystencja :razz: ale ja sie ciesze ze sypie, kocham biala zime i ze strachem mysle o roztopach.
-
Serduszko maleńkiej Emi przestało bić [*] ...2.03.2009r
Dorothy replied to Neczka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to takie szczenieta tak dlugo tkwia w schronie? myslalam ze szczenieta rozchodza sie jak swieze buleczki...:shake: -
ja dopiero teraz obejrzalam zdjecia. Musze przyznac- sa piekne, masz reke do zdjec, a wszystkie zwierzaki wygladaja na takie zadbane, szczesliwe i zadowolone, ze to prawie niemozliwe :-) kazdy ma czysciutko, grubo poscielone, jest czysciutki, grubiutki i az wieje sielanka :-) nawet ptactwo, za ktorym w osoistych kontaktach nie przepadam, wyglada uroczo i przyjaznie. szkoda ze tak daleko mieszkasz odwiedzilabym Was.
-
[quote name='Klaudus__'] Łatwo jest siedzić w domku przed komputerkiem i oceniać... Ciekawe czy którakolewiek z Nich jeździła dzisiaj jak wariatka za karmą dla Sary, czy siedziała i prosiła,żeby zjadła chociaż troszeczkę, czy sama gotuje i przywozi, że psinka chociaż troszkę do żołądeczka wrzuciła... kiedys w odwrotnej sytuacji (ja jezdzilam z chorym psem do lecznicy i nie spalam po nocach z nerwow a druga strona siedziala przed monitorem zimno skomentowala sytuacje) to Beata uciela moje slowa krotko - kazdy robi tyle ile moze, i temat dla mnie skonczony. Tak wiec Klaudusiu- kazdy robi tyle, ile moze. Nieprawda? I temat skonczony.
-
no to czekamy :-)
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='halbina'] A Cioteczkom sie chyba znudził juz wątek, bo odwiedziny coraz rzadsze... i coraz mniejsze grono podrzuca maleństwo...[/quote] eeee wiec zachodzi tu proporcja odwrotna- im rzadsze kupy tym czestsze odwiedziny, ergo, im kupy twardsze tym odwiedziny rzadsze? :shake: eee mysle ze nie, po prostu biometr mamy niekorzystny:cool3: zreszta przestanmy juz o tych kupach, co wejde to opis kupki jak w rozmowie swiezo upieczonych mamus - kazda sie chwali jaka kupke zrobilo malenstwo. Musisz nam pisac o innych osiagnieciach, na przyklad o detronizacji kota Byrona...:evil_lol: -
do czapeczek malo kto zaglada :-( ale pare sprzedanych co mnie cieszy bo dlug u weta taki ze mi pięty cierpną :-( Dolar już ciut lepiej, sam wstaje i dość raźnie sobie chodzi, choć jak stado idzie na koniec pastwiska to on zostaje i stoi przy stajni. To niecodzienne, u koni najsilniejszy z instynktow to instynkt stadny. Ale on chyba przywykł do samotnosci, wydaje mi sie ze nie mial konia do towarzystwa, bo po przyjedzie tu na jakis czas oszalal i biegal od konia do konia, wlazil na drugiego do zajetych boksow i caly byl rozentuzjazmowany towarzystwem. Teraz juz przywykl i chyba dlatego troszke je olewa :evil_lol: Jutro chyba znow bedzie lekarz dac nastepne zastrzyki, musze tez kupic mu lecznicza wcierke do nog Końskie maści Veredus - Sklep jeździecki EQUISHOP licze ze mu pomoze, wet wypowaiadal sie o niej bardzo dobrze :-)
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Dorothy replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
ciocia gameta kocham Cie za Balbine szczegolnie :calus: bedziesz miala Morganke 2 -
a czy on tam napewno dalej jest?
-
ONka mix młoda, piękna - czeka na dom u missieek - MA DOM
Dorothy replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Bardzo piekna :-) i smiesznie chowa uszka :-) -
Szkielet dobermana z grzybem...- nie pozwÓlmy mu odejŚĆ !!!
Dorothy replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
jesli podjerzewasz grzybice to znalezc DT nie bedzie latwo, wszyscy zapsieni a grzyb zarazliwy. A moze to tylko alergia na pchly? Albo cokolwiek? Mozna jakos pobrac mu zeskobine do badania? da sie go wziac do weta ktory by to zrobil?