Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Wrocilysmy z lecznicy. Leżymy z Libra a podlodze obok siebie, kazda na swoim kocyku. Libra oddycha szybko i ciezko. Spi... dzis mało spi, teraz udało jej sie zasnąć drugi raz w ciągu dnia. Przeważnie postękiwała i pojękiwała wiercąc się i nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Glaskam ja... dzieki sterydom trzyma sie jakos i zjadla dzis sniadanie, a moze nawwet zje kolacje, co oszczedzi jej kroplówki, ale ten kto dawal psu sterydy wie, ze poprawa po nich jest zludna i trwa moze dwa dni... Boli ja.. zebra nienaturalnie rozdete, brzuch twardy. W oddechu unosi sie cale ciało, pompuje z trudem. Zdecydowałam ze jutro o 13 zawioze ja do lecznicy. Dadzą jej narkoze i popatrzą co jest w środku i co można z tym zrobic... Jesli guz bedzie na wątrobie, po prostu nie wybudzą jej, Libra zaśnie... nie da się wyciąć guza z wątroby, wykrwawiłaby się... jeśli mozna zrobic cokolwiek lub guz jest gdzie indziej skad mozna go ruszyc, zrobią to. Wszystko w rękach Boga.
  2. wiem... czuje to... Libra cierpi, to nie jest tak ze ona moze bedzie cerrpiec, ona cierpi JUZ. dostaje zastrzyki ale w nocy jeczala, rano pojechalam po pyralgin w czopkach, dalam jej, pospala chwile potem budzi sie i pojekuje spogladajac raz po raz na swoj brzuch, wierci sie, steka, wydaje takie zduszone niskie dzwieki cichego narzekania, widze ze ja BOLI, nie chce nawet wyjsc na dwor, ten podorzowy kochajacy wolnosc pies, wychodzi siusia i wraca prosi wpusc mnie, potem lezy wzrok wbity w podloge i pojekuje... Jak dlugo tak? Pomimo to , pewnie na skutek wczorajszych zastrzykow, nie wiem, moze dostala steryd albo jakas pobudzajaca bombe, zjadla wczoraj cala miske i dzis przyszla do kuchni bo gotuje sie dla niej i zwabil ja zapach. Ale procz zainteresowania zapachem kurczaka nie ma w niej zainteresowania niczym... podkula lapy, patrzy na brzuch, ciasniej podkula lapy. A ja jestem bezradna. O 15 jedziemy do lecznicy na zastrzyki i rozmowe...
  3. jesli nie beda operowac guz moze peknac, a wtedy zadna morfina nie pomoze. Tego sie boje. I to jest juz tylko czekaniem na smierc. Jesli beda i nie uda sie wyciac guza to nie chca jej wybudzac, mowia ze obudzenie byloby skazaniem na ogromne cierpienie -rosnacy guz + rana pooperacyjna. Jesli sie uda wyciac na co jest te 10% i sie wybudzi, to bedzie to dar od Boga wiecie jakie to potworne uczucie? najchetniej tulilabym ja w ramionach jak dlugo sie da, cale dnie... Tymczasem musze zdecydowac ze oddaje ja jak najszybciej na stol operacyjny, ze mamy tylko 1 dzien,i przedtem utule ja mocno i to moze byc ostatnie pozegnanie z nia? I wiecej tulenia moze nie byc? Czy to jest do ogarniecia dla normalnego czlowieka??:-( Czy normalne ludzkie serce moze to zniesc???:-(
  4. Libra ma guza , prawdopodobnie zlokalizowanego na wątrobie, o średnicy ok 12 cm, wypełniony częsciowo płynem. (widac na zdjeciach duzy ciemny twór z krzyzykiem) Guz jest bardzo bolesny i chyba szybko sie powieksza (przez wypelnianie plynem) stad takie nagle wystapienie objawów w ciagu paru dni. Wiekszosc guzów-nowotworów watroby jest nieoperowalna (po wycieciu watroby jak wiadomo nie da sie zyc...) pozostawienie tego w takim stanie naraza Libre na cierpienia i smierc w meczarniach, istnieje tez duze ryzyko pekniecia guza i krwawienia do jamy brzusznej co wyklucza juz wtedy operacje (byl wlasnie w lecznicy dzis taki pies... 3% szans na przezycie) Libra ma moze 10% ze po operacji przezyje. Bez niej- nie ma ich wcale. :-(
  5. Libra dostala wczoraj jakies preparaty w zastrzykach przeciwbolowe, bo kolo 1 w nocy ból chyba troche przeszedł, uspokoila sie i zasnela (ja tez). Dzis rano mniej pojękuje, raźniej chodzi, napewno pomogla tez kroplówka. Nadal dużo śpi..
  6. Dziekuje Wam dziewczyny... no odganiam czarne mysli ale potwornie mi sie serce kroi jak slysze jak ona sie żali...:-( ona lezy w przedpokoju i tak postekuje, tak cicho nisko smutno pomrukuje z wysilkiem co jakis czas, patrzac z wyrzutem na brzuch. Masakra. Siedze tam na schodkach zamiast isc spac ale co to da? :shake: Przeciez to jej nie pomaga.Boze zlituj sie i okaz troche litosci dla nas...
  7. dziekuje za pamiec... :-) wlasnie z Krobielowa ukradłam rok temu Librę... wrócilyśmy w tej chwili z lecznicy. Libra dostała kroplówkę i serię zastrzyków znowu. Jest coś nie tak i lekarz uważa że to nie ma związku z chorobą szczeniaczka, ale nie chciał dziś nic mówić, widziałam że jest skonfundowany... Libra ma obrzmiały twardy brzuch zdużą bolesnością gdzieś w okolicy wątroby, na p[róbe ucisku tam usiłowała ugryżć na poważne lekarza. Przy parwo nie występuje taka bolesnośc i obrzmienie...:shake: Lekarz podejrzewa że tu nałożyło sie na siebie coś , prócz ewentualnej utajonej postaci parwo jest coś co powoduje bolesnośc brzucha i taki stan. Pobrano krew do badania.. Jutro o 18 idziemy na usg jamy brzusznej. Na moje uporczywe pytania lekarz powiedział tylko- Dorota, to stary pies, sama wiesz w jakim stanie tu przyszedł... to może być wszystko :-( Powiedzcie że będzie dobrze... strasznie sie martwie :-(:-( :-(
  8. dawno mnie tu nie bylo z powodu choroby wlasnej i moich psow tez :shake: mamy szpital domoowy. ogromnie sie ciesze ze takie wspaniale wiesci, Misiek w domu, dziewczyny jestescie kochane i niezastapione :calus: Zdjecia Miska piekne, tak sie ciesze ze ta historia zakonczyla sie happyendem. Wszystkiego dobrego Misio na nowej drodze zycia :calus:
  9. Lidan mnie tez Babcia wychowala i koronkowe majtki w zimie to grzech, balabym sie ze sie dowie :-) poza tym w stajni o tej porze roku d... naprawde marznie jak sie ja wypina szuflując w boksach do taczki. Musze miec cieplo w tylek zwlaszcza ze cos ostatnio chorowita jestem. Choc zapewne wiosna wsrod kwiatkow widok machajacej widłami Doroty w koronkowych majtkach zapewne spowodowalby gwaltowny wzrost mojej popularnosci na wsi. :diabloti: Librze kubraczek znow sie przydaje, spadł śnieg a ona biedna nie jest zupełnie zdrowa i wczoraj miała dreszcze i telepawke na calego. Zeby zachwycona kubrakiem byla to nie powiem ale mysle ze kwestia przyzwyczajenia... a zima zapowiadaja ma byc do konca lutego. Wiec jeszcze w nim pobryka..:-) Dzis znow jedziemy do lecznicy na kolejne zastrzyki, Libra duzo spi, wczoraj zjadla znow malenko... mam jednak nadzieje ze to ze spi oznacza ze sie regeneruje...
  10. tez bym wolała, ja nie umiem nosic takich majtek , na wsi sie takich nie nosi za zimno przy robocie w stajni :evil_lol: co innego jakies barhany albo inne cieple gacie. Ale wstazki i koronki? :-o :shake:
  11. no coz z rozmiarami tak bywa rzeczywiscie, nie wiem czemu tak jest, aczkolwiek tak czy siak zazdroszcze Ci dostawania takich prezentow bez wzgledu na rozmiar jaki maja :evil_lol:
  12. bede hopac :-) dziekuje :calus: skad Ty masz takie cudenka?? te majteczki hihi :loveu: zeby to moja babcia widziala :lol:
  13. ciocia Basia dziekuje :calus: Twoja dozywotnia obecnosc dodaje otuchy :-) no bo kto ma takie poczucie humoru jak Ty ? :diabloti: Kosmyczku dziekuje pieniazki wplyneły bardzo, bardzo gorąco dziękuje, podziekowalam tez na watku bazarkowym osobom ktore braly udzial. Bardzo sie pieniazki przydadza, w poniedzialek znow ide z Libra i znow zastrzyki, kupilam tez leki, bez Was bylabym bankrutem :-( i niestety pomaganie jakimkolwiek zwierzetom byloby niemozliwe. Ostro zastanawiam sie nad ograniczeniem wydatkow, i wciaz nie wiem co ograniczyc :-( nie ma juz co...:shake: Libra bez zmian, duzo spi, ale nie ma az tak wysokiej goraczki. Niestety wczoraj nie chciala jesc wiec cierpliwie siedzialam przy niej, lepilam kulki z ryzu z kurczakiem i wpychalam po jednej do pyska. Troche wepchalam, ale w koncu odwrocila sie ode mnie ogonem i wsadzilam morde w lapy, koniec. Trudno. Moze dzisiaj wiecej zje..
  14. jest troszke lepiej gorączka spadla, Libra wstaje spaceruje a nawet obszczekała jednego faceta co przyjechał w sprawie koni. ;) dziekuje Wam wszystkim za pomoc , za obecnosc, dobre mysli a Malgosi Markowi i Iwonie za pomoc finansowa na leczenie. Bez Was pewnie juz bym poległa, kocham Was wszystkich za dobre serca.
  15. piekne zdjecia, malutkie psie dziecko wycienczone ale dzielne, z tymi klapciatymi uszkami. Dziekuje Ci ze sie nia tak cudownie zajmujesz..:calus:
  16. ja tez ogromnie sie ciesze. W takim razie nie ponawiam allegro poki co (wlasnie sie skonczylo) Karmelku wspaniala wiadomosc :-)
  17. dziekuje :calus: Liber zjadla nieduza kolacje, troche ryzu z indykiem. Mam nadzieje ze to znaczy ze idzie ku lepszemu....
  18. Bylysmy w lecznicy Gorączka 40,5 st :-( Libra jest slaba, pokłada się, boli ją brzuch. Trochę postękuje. jednak jest zaszczepiona więc lekarz jest dobrej mysli. Dostała cala mase zastrzyków, musielismy ubrac kaganiec bo mimo goraczki probowala nas zezrec. Zastrzyki niestety bolesne wiec sie nie dziwie babuni, skad ona ma wiedziec po co to robimy? I tak pewnie sie cieszyla ze nie zabieramy sie za uszy:p co zazwyczaj ma miejsce w lecznicy. Trzymajcie bardzo mocno za moja Liberke zeby szybko wrocila do zdrowia. I sobie i jej zakupilam preparat Beta-Glukan, na poprawe odpornosci i szybka odpowiedz immunologiczna. Dla psow nazywa sie to Scanomune, ale kupilam ludzki jest identyczny tylko o polowe tanszy. Od dzis zazywamy, Libra mimo bólu brzucha wsunela z plasterkiem szynki. Bardzo kocham te babunie i mam nadzieje ze ona to czuje i szybko wyzdrowieje.
  19. Formica u mnie z pieciu SZCZEPIONYCH psow poki co jest tak : - 2 male i 1 duza suka nie jadly dwa dni i byly osowiale, teraz powoli jedza choc mniej - 1 duzy pies lat 7 wymiotowal 2 dni, mial biegunke, cztery dni nie ruszyl jedzenia, po antybiotykach jest prawie dobrze (je) - 1 duza suka (Libra) w wieku ok 14 lat, szczepiona w sierpniu, w niedziele wymiotowala nie jadla od poniedzialku, wczoraj wepchalam w nia troche, to dzis byla biegunka, przed chwila bylam w lecznicy okazalo sie ze ma 40,5 stopni goraczki, dostala zestaw roznych lekow, jutro mam byc znowu. na co zatem choruja? Ewidentnie nie jest tak ze NIC IM NIE JEST, chyba ze mi nie wierzycie to moge dostarczyc wypis od weta. Moze jak mowisz Formica, inny wirus, choc moj wet mowi raczej ze przechorowuja lagodniej (dzieki szczepieniu) parwowiroze. Widac co lekarz to opinia, ja nie jestem lekarzem, nie znam sie ale jestem podenerwowana... Bardzo sie ciesze ze malenka czuje sie lepiej, dzielnie walczy kochana....
  20. przyszly wyniki testów z niemiec. Mala ma na 100% parwowiroze. moje psy choruja, dzis z najstarsza i tylko raz szczepiona Libra musze jechac do lecznicy. Nie wiem jak Ty to robisz halbina ze Twoje sa zdrowe mimo parwo w domu :-(
  21. przyszly wyniki testów mam w domu wirusa parwowirozy musze pojechac z Libra do lecznicy dostanie jakies wspomagające zastrzyki. Reszta psów jakos sie trzyma. Libra najstarsza, i najmniej szczepiona :-(
  22. wet jest ostrozny w swoich wypowiedziach. Mowi ze regularnie szczepione na wirusowki psy NIE POWINNY zachorowac. Jednakze nie moze powiedziec ze NIGDY nie zachoruja, choc tylko szczepionka skutecznie chroni przed tym. Z drugiej strony nie wszystkie psy byly REGULARNIE szczepione, bo niektore sa u mnie od niedawna byly szczepione raz i wczesniej pewnie nigdy nie byly. Ponadto powiedzial ze przez szczepionego psa wirus moze przeleciec i moze to byc nieobojetne dla jego zdrowia (niedyspozycje zoladkowe) i moze on rozsiewac wirus mimo ze sam nie dostanie pelnoobjawowego parwo. Ja nie wiem nic NA PEWNO Basia. Jak mowie, bralam Malutka z informacja ze NIE MA parwo,a po trzech dniach mi powiedzieli ze testy moga nie byc wiarygodne. Skad mialam to wiedzec?? Bylo juz za pozno na cokolwiek zatem... I zaden wet mi nie chce dac slowa ze psy NA PEWNO nie zachoruja. Kazdy mowi ze szczepione psy z duza doza prawdopodobienstwa NIE POWINNY zachorowac . A ze nie jedza snuja sie i maja sraczke? To nie jest zatrucie bo nie zmienilam karmy, nic nie dodala, ani one nigdzie nie byly. Zbyt duzo zbiegow okolicznosci by bylo. Bert prawie wydobrzal i modle sie, by reszta tez. Z tym ze Bert od 7 lat jest szczepiony i jest po szczepionej matce. Sunia byla szczepiona od 2004. Morgana, Libra, Sonia- nie... dopiero odkad tu sa. a teraz sobie wyobraz ze w niedziele wieczor mi powiedziano ze Mala byc moze jeszcze ma nosowke!!! Omal nie padlam tam! I wysiadlam na ta wiesc oraz nagla informacje w poniedzialek o godz 21.30 ze mam ja zabrac zaraz do domu bo jednak w lecznicy zostac NIE MOZE!. A szanowna Budrysek z watku malej mi dowala ze wówczas tymczas - czyli ja - zawalil. Zycze jej tego stresu ktory przezylam i przezywam. Ale widac nauczyciele nie przejmuja sie cudzym stresem ,taki zawod :p wyobraz sobie jak sie czulam z wiedza ze bralam szceniaka bez parwo a po trzech dniach mi mowia ze parwo a moze jeszcze nosowka?? Zyc mi sie odechcialo. Modlic sie i czekac... i wyzdrowiec z grypy. Ponoc znow ida mrozy, moze wirusy zamarzna ;-)
  23. dziekuje i zapraszam :-) :multi: narazie straszliwie smarkam i kaszle, ale do poniedzialku powinnam troche wydobrzec i jakos wygladac, na dokladke moje dziecko ma dzis urodziny, ladny prezent od mamy, nieprawdaz? Na szczescie teraz jest na nartach, troche rozrywki...a potem zobaczymy. Ja ide lezec. Libra zostawia male brzydkie pomaranczwe koo i wyglada jakby bolal ja brzuch.. Wczoraj zjadla troche kolacji, ale widze ze srednio ja przyswoila.. mam nadzieje ze jest silna i upora sie z tym szybko :-(
×
×
  • Create New...