-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
przypuszczam ze caly ruch jakiego on w zyciu zazywal to byl ruch naprzod po prostej drodze plaskiej, z wozem uczepionym za zadkiem. A teraz łaka, trawa, nierownosci, a ostatnio tak zdradliwa dla koni- gruda, czyli jak konie rozdepcza podczas odwilzy ziemie robi sie bloto, glebokie dziury,a potem jak to zamarznie to pozostaja twarde jak skala dziury i grudy. Bardzo nieprzyjemne, a dla konia ktory nigdy po tym nie chodzi:shake: inne konie radza sobie znakomicie z wszelkimi nierownosciami, Dolar jak widac nie...
-
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
Dorothy replied to iwop's topic in Już w nowym domu
no moze i znamy ale nie z Kielc, :p dziewczyny a pod naciskiem ta bula boli? -
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
Dorothy replied to iwop's topic in Już w nowym domu
zeby zdiagnozowac zmiany tkanek miekkich trzeba zrobic usg. Tylko musi byc dobry diagnosta. ja tez bym sie wstrzymala z rehabilitacja poki nie ustapi obrzek...:shake: -
No gotowane warzywa moge jesc prawie wszystkie, cos sie dzieje w procesie gotowania, ze gotowane mnie nie uczula. Wiec zupy jak najbardziej :-) Z owoców moge jesc wlasnie banany i pomarancze, widac nie sa pryskane w procesie wzrostu tym czyms na robale co jablka, zreszta nie ma robala ktory przez skorke przegryzalby sie w pomarancze lub banan. Winogrona tez moge jesc. Ale na przyklad brzoskinie juz uczulaja. A po kiwi normalnie lece do klo mam mdlosci jak nie wiem. Moge jesc wszysytkie owoce sezonowe ktore sie szybko psuja one nie sa konserwowane ani pryskane-agrest maliny truskawki porzeczki, jablka sliwki gruszki z drzew ktorych nikt nie pryska, np od sasiada z ogrodu. Warzywa po ugotowaniu przewaznie sa ok, ale bywa ze i to nie pomaga. Ale za to moge jesc pomidory, kapuste i ogóry kiszone wiec tym nadrabiam. Takze nie jest zle, tylko musze uwazac. Rozmawialam z wetem znow, wiec usg mozna zrobic dopiero jak zejdzie obrzek, czyli czwartek piatek. Wtedy przyjedzie z aparatem i zrobimy.Po moich ogledzinach próbach i testach wyszlo ze Dolar zerwał ścięgno :placz: dla konia to ogromnie powazna kontuzja, wezcie pod uwage ze kon dzwiga na kazdej nodze jakies 100 do 150 kg. Na tej z zerwanym sciegnem tez...:-( lekow zadnych na to nie ma- jak przy zlamanej nodze, musi sie zrosnac...:shake: Z zalecen lekarza- ogolic noge troche,(przeciez on ma ogromne szczoty na nogach, tam futro ma dlugosci 20 cm!) i robic oklady na noc grubo z glinki chlodzacej i wcierki z masci heparynowej, pozwalac tylko na ograniczony ruch w stepie, pocieszac glaskac i czekac na weta....:-(
-
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
Dorothy replied to iwop's topic in Już w nowym domu
niedobrze. Dlaczego wet nie wie czemu jest obrzek kolana? Moze jest uszkodzona torebka stawowa? Albo jakis ropien w srodku? :shake: wstawcie tego rtg moze tam co widac biedny Misio, ale wiecie co?, jest PIEKNY :loveu: -
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
Dorothy replied to iwop's topic in Już w nowym domu
andzia69 na watku Erki pisalas o naszym Misiu? martwie sie :-( -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
ja tez zagladam co u malej -
CIESZYN - malutki KARMELEK - ZNALAZŁ SWOJĄ RODZINĘ!!
Dorothy replied to Morgan:-)'s topic in Już w nowym domu
Karmelku mysle o Tobie intensywnie...biedaku. Taki ladny pies. -
ech no tez jestem zla, wet zalatany to fakt, łamie sie zeby zaczac awaryjnie dzwonic do innego, ktos mi podsunal telefon, ze jest niedaleko Bielska inny facet tez niezly. Wrocilam teraz od koni nie wiem co Dolar zrobil w ta noge ale boli go, odciaza ja i cierpi:-( caly czas daje mu preparat na regeneracje ukladu ruchu silny, ale lekarz moglby dac srodek przeciwzapalny... przeciwbolowego nie mozna bo koniowi nie wolno biegac z urazami konczyn i sie nie daje, bo jak nie czuje bolu to uszkadza bardziej..:shake: gameta po rozen to czasem z rozpaczy bym siegnela na te stara torbe, ja jej tu dobrze robie plynem na uszy a ona na mnie z zebcami!! Co prawda co drugi ma a co drugi ulamany, to klapnac umie i jak walnie z paszczy to rece opadaja. :p co do witaminek ja nie moge jesc marchwii, ani zadnych warzyw korzeniowych, ani jablek ze sklepu nawet, jestem uczulona na srodki ochrony roslin i nawozy sztuczne, od razu puchne, marcheweczka mozna mnie na tamten swiat wyslac. Raz omal tesciowa mnie nie wyslala, bo wpychala mi suroweczke, ja mowie nie moge bo te nawozy, a ona wpycha dalej i oklamala mnie ze to od sasiada z ogrodka marcheweczka ekologiczna, bo uwazala ze moja alergia to fochy. Tylko jej synowie maja prawo do prawdziwej alergii, ja nie.:p Tak wiec lyknelam suroweczki i zaczelam puchnac, usta gardlo przelyk krtan... dusilam sie sina bylam , w koncu mi uwierzyla, przezylam ale od tej pory nie tykam ZADNEJ marchewki. :shake:
-
Niewidomy owczarek niemiecki - już znalazł swoje miejsce na świecie
Dorothy replied to asika5's topic in Już w nowym domu
zachary moge tylko rzec - howgh !! czy jak tam indianie to zapisywali. I wszystko jasne.... trzymam kciuki zeby Erni byl szczesliwy. Jestes kochana i dzielna ze wytrzymalas napiecie i nerwy. -
no Dolar paskudnie kuleje, wet nie dotarl, a ja ledwo powlocze nogami :shake: strasznie zle sie czuje... pakuje dzis paczuszki bazarkowe i idzie mi kiepsko, nie gniewajcie sie :modla: dojda napewno.... Libra lepiej ale walczymy na smierc i zyie o te cholerne uszy, mowie Wam, masakra, jak ta baba umie histeryzowac, no awanture robi jakbym ja na rozen nabijala:mad:
-
Maupa4 ja tez opiekowalam sie sparalizowanym psem, przez dobre 3 miesiace paraliz od pasa w tył wraz z brakiem kontroli potrzeb fizj. ONkiem, wiec sporym psem. Wynosilam go i mylam. Leczylam. Odszedl mi na rekach. Wiec nie traktuj mnie z gory, jakbym nie miala zielonego pojecia o czym pisze. Przeciwnie, to bylo dwa lata temu a mnie do dzis sni sie jego wzrok...:shake: wiec WIEM cos o tym.:p I nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze ZADNE srodki przeciwbolowe nie znosza takiego bolu calkowicie, jedynie pozbawienie przytomnosci przez srodek narkotyczny lub wprowadzenie w spiaczke farmakologiczna. OWSZEM, on caly czas CIERPI. Podanie zastrzyku tylko LAGODZI bol:p i gdzie ten DT?
-
sliczna malutka:loveu:
-
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
Dorothy replied to iwop's topic in Już w nowym domu
hej cudowne anioly, wspaniale opiekujecie sie Misiem :calus: co z ta moja stowa, gdzie mam poslac, potrzebna? jej Misio ma sie jak w raju, a tyle ogloszen napewno zadziala :multi: -
Karilko...dziekuje :-( ze swojej strony dodam apropos yorka- jest an dogomanii przesliczna mloda maltanka, biala jak snieg, urocza, szuka domu, jest po porazeniu lap. miala paraliz, teraz juz chodzi jedynie ma problem z zalatwianiem sie, nie trzyma potrzeb. I co? I domu jakos nie ma... :-( a ona MA lapy i CHODZI sama.
-
zaglada. Ale szczerze mowiac nie umiem wykrztusic slowa nie wiem co napisac:-( mysle o przyszlosci tego psa, o tym jego cierpieniu pomaputacyjnym, rehabilitacji,inwalidztwie,na ktore nikt nigdy nie jest gotowy, o tym ze nie ma go kto przez to poprowadzic, i pewnie mnie zlinczujecie, ale nie wiem, czy chce, zeby przez to przechodzil....:-( sam, gdzies w schronie, nie ma szans. Jest spory, noszenie go i wozeczkowanie wymmagac bedzie sily i poswiecenia. Kto to bedzie robil? Zwlekanie z decyzja to przedluzanie bolu, okropnego bolu... wiec co pisac? :shake::-(
-
jest niedobrze, powiedzialabym nawet, kiepsko. Dolar kuleje na dwie nogi, bardzo go bola, przypuszczam ze pobrykal na pastwisku a jest slisko, przednia boli nawet przy dotyku, w lewej kulawizna w stawie tym koslawym:-( dzis ledwo wyszedl z boksu, szedl jak paralityk, na lace tylko stal, a teraz w boksie porusza sie z taka ostroznoscia, stawia nogi jak na rozzazoenj blasze :placz::placz::placz: bolesnosc jest wyrazna i to w obrebie sciegna nie stawu, wiec nie pomoze tylko rtg, do diagnozowania sciegien uzywa sie usg, a aby zrobic usg trzeba ogolic noge do lysa, nie wiem czy lekarz sie zdecyduje, zapowiadaja ochlodzenie i snieg, on nie moze miec golej skory na pecinach bo poodmraza, kolko sie zamyka, narazie czekam na weta i jego decyzje ale wieo wystarczajaco duzo o konskich kontuzjach, by sie martwic:-( Napewno konieczne bedzie podanie niesterydowych lekow przeciwzapalnych a jesli nie pomoze to i sterydow. Niestety konia trudno zmusic zeby sie polozyl, a niestety jak ma chore nogi to BOI sie klas bo boi sie ze nie da rady wstac (tak tak, starsze i chore konie nie klada sie ze strachu ze nie wstana...) jak go naklonic do odpoczynku? Wyobrazacie sobie stac cale doby na bolacych jak cholera nogach i nie moc sie polozyc?? Strasznie mi go zal. Macalam mu te sciegna, ledwo co czuc przez ta gruba siersc (ma szczoty dlugie na 20 cm) ale po prostu zaczal wyrywac mi nogi a to oznacza silny bol. Martwie sie:-( musial miec na maxa przeciazane nogi ze tak sie dzieje. Pewnie to byl powod, ze sie go pozbyli...:shake:
-
no i ciocia Basia miala racje jak zwykle. Libra wczoraj dostala specjalne gotowane, takie z makaronem, odrobina kaszy, marchewka i oczywiscie miesko, no i wymiotla tak ze prawie zrobila dziura w misce :mad: a ja sie tu zamartwiam o jej zdrowie:razz: poza tym przyszly kubraki i jak podladuje aparat to porobie zdjecia, sa fajne, juz przymierzalam, najsmieszniej wyglada malenka Sonia no i musimy przyzwyczajac, ona z przerazenia w tym kubraku cala sie trzesla a potem wpelzla pod krzeslo i tam dygotala. Ona ma uraz do obrozy i smyczy, dlugo trwalo zanim zaakceptowala i nie kwiczy. Poawilysmy sie troche dostala smakolyk i zdjelysmy, trzeba czasu i nauki. Morgana przywykla, Libra popatrzyla na mnie jak na debila po czym odleciala na ogrod wygladajac jak chrzaszczyk w granatowym pancerzyku :loveu: za marchewke tez dziekujemy ciociu Basiu :calus: wyszlo 16 kg! :multi: