Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Bosz jakie cudo. Jemu sama dobroc patrzy z pyska...
  2. podniose, halbina pewnie w szkole a mała spycha z fotela Byrona :evil_lol:
  3. o matko. I gdzie go wcisnac?? :shake:
  4. coz, jak opiekowalam sie sparalizowanym Filipem to mialam w domu w sumie 6 psow. A za oknem w stajni przydomowej 5 koni. i dziecko. i mieszkam sama. Mysle ze nie w tym rzecz, nie w liczbie psow. Ale szanuje Twoje stanowisko i umiejetnosc szczerego postawienia sprawy. dziewczyny sadza ze to zbyt duze ryzyko i szanuje ich stanowisko, to one opiekuja sie Sara. Tyle mojego. bubu oczywiscie nie mialam na mysli ze nie uprzedzalyscie kobix o stanie Sary, prosze mnie zle nie rozumiec. mialam na mysli ze za malo jest o jej stanie zdrowia na watku. Ktos kto czyta watek i chcialby jej dac DT ma byc moze kiepski wglad w rzeczywisty stan rzeczy. To zapewne mialo miejsce w wypadku kobix.
  5. jak ja bedziesz tak pieczolowicie karmic to za chwile bedzie zrzucac Byrona z fotela :evil_lol:
  6. piekne madre teskniace za czlowiekiem oczy....
  7. pudelki to takie madre psy! Musi ja ktos pokochac i to szybko.
  8. rozumiem kobix, ja juz mialam dwa takie tymczasy dozywotnie ktore zakonczyly sie tym ze pies odszedl po ciezkiej walce o jego zycie,a raz to byl ONek Filip ktory przyjechal do mnie jako niby prawie zdrowy a konczyl zywot na wpol sparalizowany i z mocznica... codzienne kroplowki wizyty w lecznicy zmienianie podkladow zastrzyki 3xdziennie to cos co znam dobrze. I jest to prawda- pies z niewydolnoscia nerek to pies wymagajacy czegos wiecej niz kocyk i miska, to tez trzeba uswiadamiac ludziom, ktorzy biora takiego psa. Mnie przy Filipie nie uswiadomiono, zabralam go a potem umieralam razem z nim, przezywajac kazdy dzien jak traume. Uprzedzajcie ludzi, nie robcie im tego. Z drugiej strony wiem ze sa ludzie ktorzy zdecyduja sie wziac tak ciezko chorego psa i walczyc o niego. I ja do nich naleze, szkoda ze nie moge pomoc. Ale nie jestem chyba jedyna..
  9. O RETY to chyba masz ciasno! jestes kochana! a ja zapraszam na bazarek z czapeczkami dla nas, doroslych link w podpisie :-)
  10. niebo... watpie :shake: tez mysle ze spotkamy kiedys wszystkie nasze bratnie dusze ktore odeszly...i mam nadzieje ze nie sa to tylko pobozne zyczenia. A to oznacza ze przywita mnie tam niezle stadko..
  11. to oznacza ze weseleje z kazdym dniem :-)
  12. o rany kury uratowane od smierci :razz: swietna historia.
  13. dziekuje za piekne wspomnienie o Liberce :-) dzis drukowalam to zdjecie, łzy popłynęły...:-(
  14. oczywiscie, tylko zmieniam na nowe bo wraca z zasniezonymi :-) zakladam suche i w nich spi. Przewijam go jak dzieciaka ;)
  15. no teraz wieczorem bylam karmic koniki i Dolar wstal sam. Zobaczymy rano... mam do Was prosbe... dostalam na bazarek dla zwierzat czapki... udalo mi sie dzis zrobic bazarek z tymi dla dzieci, dla doroslych jutro. Czy moge prosic o podrzucenie go czasem...:oops: http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowa-kolekcja-czapek-dla-dzieci-piekne-132120/#post11844815
  16. on bardzo chce na dwor, moje wszystkie konie wychodza, konie potrzebuja ruchu. Jak moje zostawiam to po dwoch dniach probuja rozniesc mi stajnie na kopytach, to niestety sa konie goracokrwiste a nie zimnokrwiste malotemperamentne pociagusy. Niestety Dolar dostaje hysia jak zostaje w stajni a inne wychodza, juz omal nie rozwalil drzwi pare razy, on nie rozumie czemu zostaje.. poza tym w stajni tez jest zimno, wiesz, stajni sie nie ogrzewa, temperatura tam i tak oscyluje kolo zera najwyzej przy tych mrozach..
  17. no coz, kon to tylko narzedzie pracy dla ludzi, narzedzie ktore sie psuje.... dzis znow Dolar nie umial wstac :bigcry::bigcry: znow pomagałam. Mysle ze temperatury mu szkodza, u nas wnocy było minus 17 stopni. Teraz jest chyba z minus 7 lekarz daje nadzieje na poprawe pod warunkiem ze nie kon bedzie uzytkowany i bedzie leczony... wiec nadzieje mam. Ale straszny jest widok gmerajacego nogami leżącego konia z przerazeniem w oczach (dla konia niemoznosc wstania to natychmiastowy stan zagrozenia, psychika tego nie wytrzymuje) owijam mu nogi polarowymi bandazami- ma takie jakby grube skarpety jak wychodzi na dwor, moze to choc troche ochroni przed zimnem.
  18. przepiekny pies. Na zdjeciu doopka jeszcze ogolona, chyba mu wieje chlodem ;)
  19. ona jeszcze odzyje, tli sie w niej iskra skoro biega za patyczkami, bedzie dobrze!
  20. mysle ze tak, chyba sie kochaly troche dwa staruszki płowe...:-( Dolarek wystawiał głowe i chrapami dotykał Libry głowy. A ona mościła się u jego drzwi na kupce siana...to było piękne... dwa starmoszone przez ludzi zwierzaki na emeryturze spotkały się w parku jesieni na ławeczce życia... wet właśnie był, obadał dokładnie nogi Dolara, i powiedział że ten koń miał ciężkie zycie. Na pęcinach ma mnoóstwo zgrubień i blizn na ścięgnach, nogi były wielokrotnie przeciążone, ścięgna ponadrywane. Przedtem prawdopodobnie koń długo stał w jednym miejscu o czym swiadczuyl stan kopyt- stal w stani na lancuchu i czekal na handlarza. Jak spadł śnieg i Dolar zaczął wkładać wysiłek w chodzenie po nim (mimo wszystko jest to dużo większy wysiłek niż chodzenie po trawie) a i wsiadly na niego dzieci- nogi nie wytrzymały. Za dużo, za szybko na zbyt sterane życiem nogi. Lekarz powiedział że będzie lepiej, ale ten kon nigdy juz nie bedzie pracował. Emerytura- ławeczka, park, spacery i troskliwa opieka. Wszystko to mu zapewnie. Dostal zastrzyki w żyłe i nastepne dwa dostałam zeby zrobic jutro i pojutrze. Musi byc lepiej trzymajcie kciuki za najkochanszego najcieplejszego konia pod sloncem. On juz nie musi pracowac, ale chcialabym zeby jak najdluzej sluzyl swa kudlata szeroka kochana piersia do przytulania, wyplakiwania, pocieszania i obdarzania nas cieplem. :-)
  21. nie wiem co mozna zrobic zeby pomoc Dolarowi. Jesli to starosc i zwyrodnienia- to mozna tylko podawac suplementy, leki przeciwzapalne i usuwac ból. Na starosc nie ma lekarstwa...:shake: ale mozna polepszyc komfort jego zycia. Wciaz czekam na lekarza...
  22. to prawda, zawsze mam w pamieci jej usmiechniety pysio :-) tesknie za nia...:shake: dzis mialam przykra niespodzianke rano, poszlam do stajni a Dolar... lezy :-( myslalam ze po prostu lezy bo spal, ale zaniepokoilo mnie ze nie wstaje a wokol ma strasznie zmereszone poslanie i gole odkryte deski. On nie mogl sie podniesc... ciezko oddychal i byl przerazony:-( nie potrafil stanac na nogi! Myslalam ze kolka, bo byl caly spocony i dyszal, stekal, ale zalozylam mu kantar, otwarlam drzwi i probowalam pomoc,w koncu wspolnymi silami udalo sie, wstal, ale nogi trzesly mu sie z wysilku, przestepowal z nogi na noge i wygladal jakby mial spwrotem sie przewrocic. Okropny widok :-( Dzwonilam do lekarza , przyjedzie kolo 14tej , rozmawialismy przez telefon, lekarz przypuszcza ze on ma klopoty z wszystkimi stawami, zaniedbanie , przepracowanie plus starosc... a zima robi swoje, jest mroz, konie chodza po sniegu, konie z takimi dolegliwosciami zle reaguja na zime i na zmiany pogody...:shake: lekarz da mu w zastrzykach srodki przeciwzapalne, przeciwbolowe i zobaczymy. Strasznie mi malego zal...
×
×
  • Create New...