Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Ania nie kracz, zwlaszcza przed swietami.:mad: Filipek sam dzis zszedl ze schodow!!! Prawda ze jest piekny? I coraz bardziej kochany, przestal cierpiec na cos w rodzaju autyzmu, ktory wykazywal wobec ludzi na poczatku, macha ogonem jak do niego mowie!!! Wczoraj zaczal, jak go odebralam z kliniki. Jak przyjechalam byl potwornie smutny i osowialy. Jak mnie zobaczyl, nie dowierzal, potem zamachal ogonem, potem sie podniosl i ozywil, i macha juz stale jak go wolam.
  2. [quote name='swan'] W tym wątku dostałaś masę rad, kierowania do osób, które znają się lepiej od nas i mają większe doświadczenie. Pomocy dosłownej również, choćby ten kontenerek czy transport Hoski. Uważam że teraz jesteś po prostu niesprawiedliwa. Rozumiem, że rady mogły okazać się nieskuteczne itd itp ale pisać, że jesteś z wszystkim sama, bez pomocy, a na dogo jest tylko albo towarzystwo wzajemnej adoracji albo nagonka, to ch....nie niesprawiedliwe:shake:[/quote] nie napisalam tak. Czy naprawde musze pisac tu wlasne cytatay? Jestem zmeczona, takze tym ze czytacie co chcecie, dociera do Was co chcecie, i piszecie potem glupoty. Moja uwaga ostatnia plus cytaty z mojego meza dotyczyly wypowiedzi Alfy i Zuzi i jej podobnych. Poza tym kontenerek zalatwia mi JEDNA OSOBA. reszta tylko pyszczy. Transport Hoski mial miejsce zanim zaczelay sie problemy z nia, ze wspomne. A po tym jak sie zaczely wszyscy sa glownie oburzeni moja bezradnoscia. Dabrowka masz racje, jestem koszmarnie zmeczona. W zwiazku z tym nalezy mi dokopac na dogomanii. Zegnaj dogomanio, i nie dowidzenia.
  3. taaa, i polykac gorzkie lzy rozgoryczenia.. bo choc poswieca sie zycie prywatne czas energie i serce dla czterech bezdomnych niegdys psow, to w trudnej chwili od Alfy i Zuzi i jej podobnych mozna sie dowiedziec, ze sie KRZYWDE robi psom. Nie, Alaa, na tym forum madrych i jeszcze madrzejszych nie znajdzie sie ANI JEDNA OSOBA ktora podejmie sie pracy nad Hoska czy wziecia jej do siebie, i pierwsza osoba ktora mi to wykrzyczala byl moj maz z typowo meskim realizmem powiedzial ponadto: "masz swoja pieprzona dogomanie i rozmaite panienki ktore cukruja sobie nawzajem, zobaczysz jak bedziesz miala problem zjada Cie jak psa" I co? i zjechaly. Dobranoc.
  4. [quote name='Alfa i Zuzia']Dorothy, odpuść sobie adopcje psów, proszę. Nie dajesz sobie rady, za bardzo je "uczłowieczasz", robisz im krzywdę. Proszę, więcej psów nie zbieraj.[/quote] kto jeszcze uwaza ze robie krzywde psom? zbieram podpisy pod ta teoria. D
  5. ja nie probuje Ci grozic, ja Ci groze. Zebys przestala jatrzyc na nie swoim watku. I wtracac sie w nie swoje psy i nie swoje problemy. Jak nie masz tu nic pozytywnego do powiedzenia to sie nie odzywaj. Albo napisz do gazety wyborczej. Czy ja sie wtracam jak gdzie kiedy Ty adoptujesz psy? Komu je oddajesz? W jaki sposob to przebiega? Nie. To Ty sie odczep ode mnie. Watek Moska moze jest zamkniety, ale jego sprawa dla mnie ciagle nie. Widze ze wszyscy sobie tam w Zorach od tego umyliscie rece. Dotrzymuj slowa?? bylas moze w harcerstwie ze mnie pouczasz czy jestes nauczycielka z zawodu?
  6. [quote name='Alfa i Zuzia']kiedy dawno temu pisałaś o problemach z psami przy okazji adopcji Mojżesza (która w końcu nie doszła do skutku-mniejsza z tym) oferowałam ci pomoc w rozwiązywaniu problemów z zachowaniem psów, podawałam namiary na fachowców-nie pamiętasz? Wolałaś cały czas w kółko pisać to samo - jakie psy niedobre zamiast działać. Teraz widzę że zaczynasz się ich pozbywać-znajdź im chociaż dobre domy.[/quote] nie dzialalam? jestes pewna? bylas przy mnie? trzymalas mnie za reke? dlaczego wypowiadasz sie o rzeczach o ktorych nie masz pojecia? jakim prawem? Jak osiagnelam zatem to ze suki nie walcza? nie zagryzaja sie? moze czarodziejska rozdzka? osiagnelam wiele, ale nie wszystko , nie umiem podolac Hosce w jej zapedach. Co to znaczy zaczynam pozbywac sie psow? Zuzia oddac Cie do sadu za znieslawienie czy obsmarowac za manipulacje? Pozbywam sie psow? Naprawde? Trzymaj jezyk za zebami... radze Ci. Jak mialam wziac Moska wtedy gdy suki sie gryzly, wrzeszczalas na mnie, ze natychmiast mam go zabierac bo obiecalam. To bylo odpowiedzialne? Byloby odpowiedzialne z mojej strony gdybym to zrobila? teraz rozwiazalam problem konfliktu suk i wzielam Filipa i pomagam mu, z tym ze nadal mam problem z Hoska. On narasta. Ale Tobie i tak to sie nie podoba, nadal zle. A mozesz masz zal do mnie cos? Nie zapomne Waszej reakcji na watku Moska, waszego linczu na mnie, nagonki. Okrutnej zimnej nagonki. Szkoda ze z rownym entuzjazmem nie zabralas sie do monitorowania stanu zdrowia Moska podczas jego pobytu w hotelu. to jest ostatnia moja wizyta na tym watku.
  7. Nie daje sobie rady, masz racje. Powyzszy cytat, ten z pila i krzeslem, jest cytatem z materialow szkoelniowych Pata Parelli, jednego z najznakomitszych jezdzcow i trenerow koni w sposob naturalny, metoda nazywa sie PNH i kazdy czujacy koniarz o niej slyszal. Parelli jest znany na calym swiecie z tego co robi. Nikt nie zarzuci mu braku profesjonalizmu. Ten cytat pojawia sie w zwiazku z sytuacja, gdy kon probuje odebrac nam przewodnictwo w stadzie i zaczac nami rzadzic. Jesli uwazasz, ze cytujac to tutaj udowadniam ze uczlowieczam psy i sobie nie radze, to zarazem twierdzisz, ze Parelli uczlowiecza konie i chyba tez sobie nie radzi? Radzi sobie, zapewniam Cie. Po prostu z niektorych rzeczy rezygnuje, niektore rozklada w czasie albo daje do zrobienia innym, bogaty jest stac go. Mnie jeszcze nie. Dlatego sie mylisz, nie uczlowieczam, psow, to bylo porownanie, tak zwana metafora, jesli wiesz co to jest.
  8. ten watek jest poprostu odbiciem mojej prawdy "na codzien". Latwo jest pisac slodkie slowka i ochac i achac, (widze ze ladne slowka ubrane w futerka przechodza na dogomanii znacznie latwiej, a gorzka prawda nie na tym jednym watku jest po prostu wycinana jako politycznie niepoprawna) trudniej jest zmagac sie z codziennoscia. Biorac Hosse rowniez nie wiedzialam ze jest wymagajaca i nie moze byc psem "jednym z wielu", i to takze nie moja wina, ze nie moge poswiecic jej tyle czasu, ile poswieca sie psu jedynakowi. Szukam jej takich ludzi o jakich piszesz, oni jednak przewaznie sa zainteresowani szczenietami, nie doroslymi psami. Potrzeba czasu.... Ja sadzilam ze biorac psa za posrednictwem niejako dogomanii, bede mogla tu zamiescic wszystko to, co w zwiazku z tym faktem nastapi. Widze jednak, ze poki jest slodko, wszyscy spragnieni sa nowych postow jak nowych odcinkow Mody na Sukces. Bija brawo i rozczulaja sie nad dobrym sercem oraz wspanialym domkiem. Jak zaczyna byc pod gorke, watki sie wycisza.... Bo zycie, jak napisala Kinga, to nie bajka. A dogomania to czasem bajka... wyciszmy i ten. Ja juz nie bede pisac.... D
  9. ten watek jest poprostu odbiciem mojej prawdy "na codzien". Latwo jest pisac slodkie slowka i ochac i achac, (widze ze ladne slowka ubrane w futerka przechodza na dogomanii znacznie latwiej, a gorzka prawda nie na tym jednym watku jest po prostu wycinana jako politycznie niepoprawna. trudniej jest zmagac sie z codziennoscia.) Biorac Hosse rowniez nie wiedzialam ze jest wymagajaca i nie moze byc psem "jednym z wielu", i to takze nie moja wina, ze nie moge poswiecic jej tyle czasu, ile poswieca sie psu jedynakowi. Szukam jej takich ludzi o jakich piszesz, oni jednak przewaznie sa zainteresowani szczenietami, nie doroslymi psami. Potrzeba czasu.... Ja sadzilam ze biorac psa za posrednictwem niejako dogomanii, bede mogla tu zamiescic wszystko to, co w zwiazku z tym faktem nastapi. Widze jednak, ze poki jest slodko, wszyscy spragnieni sa nowych postow jak nowych odcinkow Mody na Sukces. Jak zaczyna byc pod gorke, watki sie wycisza.... wyciszmy i ten. Ja juz nie bede pisac.... D
  10. to prawda, zycie z psami to nie bajka, coraz bardziej sie o tym przekonuje. Nie wszystkie psy to bobtaile z charakteru To tez do mnie dociera. Jednak zeby byl porzadek przywodca w stadzie musi byc jeden - JA. Wtedy kiedy wychodze psy TEZ powinny przestrzegac zasad. Inaczej swiat staje na glowie. Hossa jakby po cichu wciaz probowala odebrac mi to przywodztwo, usmiechajac sie przepraszajaco spaceruje wokol krzesla na ktorym siedze, z piłą za plecami, podcinajac co rusz ktoras noge jak odwroce wzrok. Paskudna baba.
  11. no wlasnie sie okazalo po ogoleniu do szycia ze to nie jest rana cieta, tylko szarpana, sa slady zebow i wielki krwiak :-( wet sie upiera ze to nie jest rozciecie od szkla, tylko rozszarpane. Hossa pewnie bronila zdobytego barszczu...
  12. Takie cos zrobila Hosia staremu kulawemu owczarkowi bez zebow. Brak zebow wyraznie widac na dolnym zdjeciu, popatrzcie na kiel. Jest go 1/3 kla... wszystkie zeby tak ma. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/255/cca56d8b477ecdd6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/300/275a47b15b371a4a.jpg[/IMG][/URL]
  13. Na przedostatnim zdjeciu widac szew....:-( wybralam takie malo drastyczne zdjecie , na ktorym widac tylko troche. To gorsze zdjecie wkleilam na watek Hosi;):diabloti: do osobistego portfolio wystepkow
  14. swan pisze co czuje, ma psy i tez wie co to za walka... no wiec Filip teraz odczuwa znacznie mniej bolu. Jest stale na najsilniejszych lekach przeciwbolowych jakie sa. Lekarz powiedzial ze mi nie powie jakie, bo jak ja tu napisze to mu przyjda milosnicy zwierzat oobic twarz. (Uprzedzony jest ostatnio mial problemy z Gaja i karpiami, bo pracuje w wojewodzkiej inspekcji weterynaryjnej, i Gaja urzadza rewolucje z powodu sprzedawanych na zywo karpi. ) W kazdym razie Filip dostaje bardzo mocne przeciwbolowe, dzieki czemu w ogole chodzi. Bez nich poprostu lezal i plakal. Obecnie robimy kuracje Bonahrenem ktora ma na celu poprawienie stanu kregoslupa, swan moze slyszalas o kwasie hialuronowym.. to taka ostatnia deska ratunku. Wielu psom, koniom i ludziom pomogla, choc moj wet nie leczyl nigdy psa w tak zaawansowanym stanie choroby. Dlatego jego rokowania sa bardzo ostrozne. Skoro mamy taka szanse, mamy lek, i ja postanowilam zaprzec sie i zrobic wszystko, co mozliwe, robie to. Filip ma 5 tygodni i 5 zastrzykow Bonahrenu przed soba. A potem bedziemy myslec co dalej... moze pojawia sie takie pytania jak w Twoim poscie, Swan, mnie sie one codziennie snia... budze sie mokra z potu i roztrzesiona :-( Wozek wg mojego weta to wyzwanie i dla p[sa i dla wlasciciela, czasem oboje moga nie podolac, i czasem po prostu to nie ma sensu...:-( Jednak kazda chwila gdy Filip chodzi, poszczekuje, cieszy sie, usmiecha po psiemu, jest ta chwila zapisana po stronie zyskow w bilansie jego psiego zycia. [SIZE=2]i tylko po to to wszystko robie, zeby te chwile byly. Jesli znikna, i bedzie tylko bol, nie bede miala wyjscia... Poza tym Ola wiesz, ze mam dlug do splacenia, dlug wobec jednego owczarka, ktoremu nie pomoglam:-( zaraz wkleje zdjecia najladniejszego ONka na swiecie;)
  15. taaa, przy mnie tez sie czolga. A to co robi robi ZA MOIMI PLECAMI i wtedy jak mnie nie ma, nie widze, wyszlam... Hosia rusza do ataku wtedy najgrozniejsze spojrzenia mozna sobie wsadzic. Pamietasz drogi mezu jak zastalismy zalany dom? Albo karton mleka rozpruty na podlodze? Zjedzona babke? Wylizany do czysta gar po zurku? slady lap na parapecie, zrzucone zparapetu kwiaty i potluczone doniczki, zerwana firanke? Itp itd? Nie pomogdy Twe spojrzenia... ale przeniesmy sie z tym na watek Hoski, to jest watek Filipa. D
  16. nie gniewaj sie Aga, za te niecne plany;) Mnie ta klatka uratuje od szalenstwa. Wlasnie sie dowiedzialam ze Filip nie rozcial sie na szkle, to sa rany szarpane, obok wielki krwiak. Filip byl sam w domu z Hossa, Sunia w kennelu Bert w sypialni. Hossa rzucila sie na niego prawdopododbnie jak przyczlapal do kuchni zajrzec co ona tam robi. Przyczlapal to wlasciwe slowo. I napewno nie on sie na nia rzucil, staruszek.Walczyla o buraki... zrobila mu straszna krzywe, staremu choremu psu.:-( Musi byc klatka albo nastepnym razem ja zrobie jej krzywde.
  17. Bedzie klatka. Inaczej nie podolam. Dziewczyny zalatwiaja, wczoraj dziuba napisala ze organizuje. Jestem jej bardzo wdzieczna. Dzisiejsza wiadomosc o pochodzeniu ran Filipa upewnila mnie w tej decyzji. D
  18. wrocilam z kliniki. Filip spi w narkozie, rana zaszyta. Dawke narkozy dostal minimalna, jak szczenie, a spi jak susel. Monitoruja go, narazie jest ok. Lekarz po ogledzinach stwierdzil, ze ta rana najprawdopodobniej nie powstala od przeciecia szklem. Jest obok wielki krwiak i slady zebow. Prawdopodobnie wiec jest to rana szarpana. Jedynym stworzeniem ktore moglo mu ja zadac byla Hossa... pewnie Filip zwabiony halasem przyczlapal do kuchni i byc moze chcial zajrzec do garnka albo co, wyglada na to ze to Hossa go zalatwila walczac o buraki. NIe moge, ludzie kochani, nie moge juz... Biedny Flip.:-( Hosska jest odizolowana. Filipek spi w klinice. Bobtaile siedza jak myszy pod miotla, one zawsze czuja ze nie jest dobrze. Dzis ponadto ostawiamy Filipowi zastrzyki i przechodzimy na tabletki, tez nie tanie ale nie bede musiala jezdzic do weta co drugi dzien tak jak dotad, mam tam troche kilometrow. Zostajemy przy Bonahrenie, reszta w rekach Boga...:-(
  19. :modla: bede ogromnie wdzieczna posylam pw
  20. dziekuje.....:calus: przyznam ze jestem zaskoczona jak malo "ON-kowcow" interesuje sie losem Filipa. Nie rozumiem tego... :-( Przeciez to ON-ek! Prawdziwy i piekny! Tylko chory...:-( Tu na dogo jest wiecej cieplych serc....
  21. Hossa jest jak ONka. Bardzo poprosze o ten transporter! Do kogo mam sie zwrocic?
  22. no wlasnie jak dlugo wytrzymam... boje sie tylko, ze jako osoba pozbawiona instynktu samozachowawczego (jesli chodzi o psy) to wytrzymam tak dlugo, az nie padne i nie rozsypie sie, ale to juz sie zbliza, bo fizycznie i psychicznie bliska jestem krachu, za duzo tego....:-(
  23. Jezu, to chyba najlepsza wiadomosc jaka slysze od dawna....
  24. Alaa sa na dogo osoby, ktore z oburzeniem przyjmuja wiesc ze szukam jej domu, i zarzucaja, ze o nia nie walcze juz... :-( Andzia69, trzymam mocno za corke.... i mimo wszystko wierze ze bonahren pomoze...:-( Joanna nawet to ze tu jestes to ogromnie duzo, bo wiesz, najgorsza ze wszystkiego jest SAMOTNA walka....:-( gdyby nie Wy,,,, byloby duzo ciezej, nie wiem czy podolalabym... Filipek lezy, poplakuje....:-( to tak jakby ktos wiercil mi dziure w sercu tepym narzedziem:-(
×
×
  • Create New...