-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekujemy Ci Joanno wraz z Filipem OGROMNIE :calus: Kazdy grosik wazny. Procz bonahrenu Filipek dostaje niestety silne zastrzyki przeciwbolowe (drogo :-() i rimadyl (tez drogo :-() ale dzieki temu go nie boli, dzieki temu chodzi, a wszystko to DZIEKI WAM KOCHANE CIOCIE I WUJKOWIE :Rose::Rose::Rose::calus::calus::calus: bez Was to ja bym sie tu chyba zalamala, zaplakala, i strzelila sobie w leb. Nie wiem co czuja ludzie, ktorzy nie moga pomoc cierpiacym bliskim z powodu braku pieniedzy,moge sobie jednak w tej chwili wyobrazic taka sytuacje, taka bezradnosc, podziwiam ich ze zyja walcza i maja sile, i dziekuje Bogu ze mam Was wokol, tylu wrazliwych czujacych kochanych ludzi. Tyle serc. To cudowne. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oby tak bylo!!!:multi: Bardzo bardzo bym sobie tego zyczyla :-) -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
do licha, przepraszam, wujku:oops: :lol: tak, wujkow malo, mam na ten temat swoje zdanie,dlaczego tak jest, ale zachowam je dla siebie:cool1: Filip pomyka po swojemu, po ostatnich zastrzykach przeciwbolowych jest nie najgorzej, chodzi na spacerek i daje sobie rade, pysio mu sie usmiecha, co widac na zdjeciach :multi: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla wszystkich kochanych cioć studium Filipka ;) FILIP ZADUMANY a teraz: FILIP USMIECHNIETY i jak go nie kochac?? Ja kocham. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekuje Wam. :oops: Czasem jak czytam to sobie mysle - to chyba nie o mnie. Ta wytrwalosc w walce... przeciez kazdy chyba zrobilby to samo. Dla przyjaciela, dla drugiejj istoty. Choc jak czytam inne posty, mysle ze moze jednak nie... I moj lekarz tez wczoraj opowiadal mi, jak ludzie postepuja z psami w takich sytuacjach, w roznych sytuacjach. Zdumiewajace, jaki brak szacunku do Zycia, wielkiej tajemnicy... Dla mnie nie ma alternatyw, jakichs rozwazan czy warto, po co, dlaczego, po prostu siadam patrze na Filipa i usmiecham sie do niego. Chcialabym moc usmiechac sie tak jak najdluzej. On zas usmiecha sie do mnie, albo po prostu sie gapi tymi duzymi orzechowymi oczami i tak sobie siedzimy. Kieruje sie sercem i rozumem, rzadkie polaczenie, nie dam Filipowi cierpiec, ale tez nie wypuszcze go z objec poki bedzie chcial tu zostac. Wczoraj dostal silne zastrzyki przeciwbolowe i dzis lepiej sie czuje, latwiej mu sie chodzi. Czesciej sie usmiecha;) Pozdrowienia dla cioteczek. D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Forum owczarek szwankuje, trzeba probowac kilka razy w ciagu dnia sie tam dostac, chyba im serwer nawala, mnie sie tez tak dzieje odkad tam pisze :-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mimo wszystko Filipowi udalo sie dzis odbyc samodzilny spacer. Przypuszczam ze musi dostac kolejny zastrzyk "bombe" przeciwbolowa, bo widze w jego oczach bol. Dzis mamy kolejna wizyte. Nie wiem, czy bonahren przyniesie skutek. Narazie jest jak jest... Nie wiem czarodziejko czy moze byc pogorszenie po podaniu leku, ja juz nic nie wiem...:-( smutkiem zaczelam dzis dzis dzien, od postu na owczarku... http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=9876&TPN=7 jak wytlumaczyc komus, ze kradnie sie kazdy dzien, zeby tylko dac jeszcze troche milosci choremu psu??:-( nie wiem...:shake: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jutro bedzie 4 zastrzyk..... -
[quote name='DomTymczasowy'] Jesli sa jakies pytania- oto moj adres [EMAIL="cron@goldfish.com.pl"]cron@goldfish.com.pl[/EMAIL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img95.imageshack.us/img95/6113/lena1nh7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img95.imageshack.us/img95/4864/lena2zo9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/4598/lena3km6.jpg[/IMG][/URL] adres strony Klubu Charta: [URL="http://www.klubcharta.zkwp.pl"]www.klubcharta.zkwp.pl[/URL][/quote] LENKA JESTES BOOOOOOOOOOOOSKA!!!!!!!!!!!
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
znow nioslam Filipa, wyszedl sam, ale za bramka nogi odmowily posluszenstwa. Nie udalo sie nawet porzadnie zrobic sioo. Polozyl sie, i lezal, patrzac na mnie ze skulonymi uszami... widac bylo, jak bardzo mu trudno pogodzic sie z tym ze nie umie wstac. Musialam go podniesc i zaniesc do domu na rekach....:-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mysle ze tego mu nie brak. Wciaz go glaskam, pieszczot ma pod dostatkiem, przytulam ile moge, nauczyl sie juz troche przyjmowac to bez skrepowania, poza tym on czuje, ze jest WAZNY. Mysle ze to duzo dla niego. Dzis praktycznie w domu nie wstawal, ale wyniesiony na dwor jakos sobie kustykal zeby zrobic sioo, a poranne koo bylo nawet bez wywrotki i na jeden raz. Jednak ogolnie nie jest dobrze, powiedzialabym nawet, ze tydzien temu- bylo ciut lepiej....:-( bardzo bym chciala zeby bylo lepiej.... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem, moze sie myle, ale mam wrazenie ze jemu sie pogorszylo po naswietlaniu lampa....:-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
w piatek odpisze dokladnie wszystkie namiary z tego opakowania ktore dostalam dla Filipa, ono jest w lecznicy w tej chwili. Wtedy podam Peter, ok? -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czy bedzie potrzebna recepta na ten Bonahren? -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mysle ze przede wszystkim poczytaj dokladnie watek, tu jest wlasciwie wszystko, co wiem o tej chorobie, kazda moja wizyta u lekarza byla dokladnie relacjonowana, opisalam mozliwie najbardziej szczegolowo przyczyny przebieg choroby i ew. leczenie, nic wiecej ponad to co jest w moich postach niestety nie wiem, bardzo Cie prosze nie mam sily pisac tego wszystkiego od nowa, jestem dzis strasznie przygnebiona:-( jak przeczytasz i bedziesz miala pytania - zawsze odpowiem, obiecuje, lub wypytam mojego weta i odpowiem po konsultacji. Spondyloza to straszna choroba. Jesli wykryta zostala u Twojego psa stosunkowo w e wczesnym stadium, jest duza szansa na zatrzymanie jej. Cofnac powstalych zmian sie nie da, w zadnym stadium. Flip trafil do mnie w stadium bardzo zaawansowanym, leczenie trzeba bylo zaczac co najmniej dwa lata temu, jak nie wiecej:-( pilnuj leczenia swojego psa, i pytaj, moze bede mogla pomoc. Dzis jednak mam ochote tylko plakac:-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie umiem o tym myslec.... a lzy naplywaja mi do oczy gdy patrze na jego smutna mordke... dzis jest bardzo smutna. Nie wiem, moze bardziej go boli... prawie sie nie rusza, lezy w jednym miejscu. Jest osowialy....:-( Wciaz go glaskam, mowie do niego, siadam obok... ale czuje bijacy z niego rozdzierajacy smutek. Moze dlatego, ze ciezko jest psu, ktory traci sprawnosc, nie moze wyjsc, nie moze wstac normalnie, nie umie sie zalatwic... co czulby w takiej sytuacji czlowiek? Upokorzenie, smutek.... Moze uczlowieczam Filipa, ale wydaje mi sie, ze on to wlasnie dzis czuje..... :-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie jest dobrze. Filip ma klopoty z chodzeniem, choc udalo sie dzis wyjsc na spacerek, to pokonanie schodow nie bylo mozliwe. Natomiast na spacerku duzy problem sprawia zrobienie koo...:-( bo trzeba przykucnac, a jego biedne lapy nie sa w stanie utrzymac go w tej pozycji. Proba zrobienia koo konczy sie przewroceniem sie i dokonczeniem na lezaco, lub dokonczeniem podczas nastepnej, a potem jeszcze nastepnej proby.... Chodzenie jakos wychodzi, choc widac, z jakim trudem przednie lapy przejmuja trud ciagniecia calego ciala, a tylne zaledwie podpieraja bezwladny zad. Postaram sie nagrac to na komorce i zamiescic filmik. Jest mi go bardzo zal, stale siedze z nim na podlodze i go glaskam. A on wpycha mordke pod pache... Widze, ze jest mu ciezko, ciezko wstawac, ciezko chodzic. Boje sie, zeby sie nie poddal....:-( Staram sie umilac mu zycie jak moge. Bonahren napewno pomogl troche, ale nie umiem powiedziec zeby wiele. Tym bardziej ze po drugim zastrzyku bylo lepiej, a po trzecim teraz jest gorzej, gorzej niz bylo jeszcze tydzien temu. Ja juz sama nie wiem, rozpaczliwie szukam jakiejs pomocy dla niego, ale wiem, ze juz nic wiecej zrobic nie mozemy.... pozostalo modlic sie, moze BOG bedzie dla nas laskawy, i da mu jeszcze troche czasu, wlasnie jemu, ktory ma domek i moze sie nim jeszcze nacieszyc..... Filip dostaje caly czas homeopatyki.... D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie jest dobrze, Filip ma klopoty ze wstawaniem i utrzymaniem rownowagi. O samodzielnym pokonywaniu schodkow nie ma mowy. Nie wiem co sie stalo....:-(:-(:-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nati dziekujemy za zyczenia, niestety prawda jest taka ze Filipek nigdy nie bedzie chodzil jak inne psy :-( oby jak najdluzej w ogole CHODZIL. Niestety okazalo sie ze Filip byl z wszystkich naszych zwierzakow najbardziej przerazony tym, co dzialo sie w sylwestrowa noc :-) panicznie bal sie wystrzalow, nie bylo mowy o wieczornym wyjsciu, nie chce wyjsc z domu nawet teraz, choc minelo poludnie. Jak go znioslam, natychmiast podjal ucieczke do domu. Koo i sioo odbylo sie w domu... niestety. Filipowi bylo bardzo wstyd, to bylo widac, jak zeszlam rano nawet nie czekal pod bramka jak zwykle, zawsze tam stoi i popiskuje, dzis zawstydzony lezal pod drzwiami, a jak sie odezwalam smutno popatrzyl na swoja koo lzaca obok i wsadzil pysk miedzy lapy. Mysle ze dla takiego psa jak Filip fakt zalatwienia sie w domu jest upokarzajacy, i chyba nie uczlowieczam go, naprawde wygladal jakby mu bylo bardzo wstyd. Poza tym Filip placze za mna, jak tylko ide na gore popiskuje. Chyba tak naprawde nigdy nie zaznal milosci czlowieka. Nie do konca tez umie przyjmowac pieszczoty, jak go glaskam wyglada jakby nie wiedzial gdzie sie podziac, postekuje, to wpycha leb pod pache, to wsadza sobie miedzy lapy, to sie kladzie na bok, to podnosi, widac ze jest skonfundowany:roll: -
HA HA HA i jeszcze raz HA :roflt::roflt::roflt: to sie nazywa pobozne zyczenia, ale dz\iekujemy z calego serca dzis Hosia wypuszczona na sioo udala sie prosciutko do.... wora ze smieciami wystawionego wczoraj na zewnatrz:evil_lol: a ciocia Bunia z racji czesciowej gluchoty jako jedyna olala kompletnie fakt sylwestrowych wybuchow :lol: i jako jedyna nalezy dzis do psow wyspanych i wysikanych :cool3:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Filip nie sikal od rana :-( do niego niepodobne, zazwyczaj posikuje z piec razy dziennie na spacerkach :-( reszta tez trzyma, ja nie wiem....:shake: