-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na szczescie nie. to ludzie u ktorych trzymalam konie trzy miesiace. I zabralam bo... staly wciaz na wlasnych kupach, kupy mialy przyklejone do brzuchow, grzyw, ogonow, trociny staly obok w workach i jak sobie poscielilam to bylo. A jak nie to nie :-( i tak dalej. Ja mam konie w Godziszce. To w strone Zywca. D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przyjete (przeprosiny) :calus: a Rufus...:glaszcze: tylko czemu zawozicie akurat do kretynki to nie rozumiem...:shake: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dobra dobra, biedny Rufus :-( czy ten wozeczek dostaniemy?? wiem ze u mnie nie ma warunkow, i wiem ze Filip moze nie dac rady (on nie ma zanikow z przodu, tylko slabe lapy chyba od tych nerek jest slaby, albo ciag dalszy spndylozy. ale do niedawna na nich posuwal zwawo:-( ) ale niestety wbrew temu co o mnie sadzisz UPARLAM SIE ZEBY SPROBOWAC ps. gdybym dostala sie w lapy takiego psychologa jak ty chyba poslalabym sie szybko do piachu:smhair2: psycholog-żyła:-o (ciotka nie przejmuj sie to byl zart) -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='czarna anda']Dorota wozek jak najbardziej - prosilam cie pare razy o zmierzenie Filipa - a sformulowania typu - przyslij lepiej ten wozek sa iscie ni ena miejscu hmm poslalam pm z wymarami??? trzy dni temu :-o dl od lopatki do guza biodrowego 65 cm dl od guza do konca nogi 55 cm, ale na lezaco, inaczej zmierzyc sie nie da. ja widze, wiesz... jak sie ma psa 13 lat, on zaczyna chorowac, Ty go leczysz, codzien obserwujesz, jestes pomalu psychicznie przygotowywana na ciezar, jaki masz udzwignac. jesli bierzesz do siebie psa ktory ma chodzic i za miesiac dwa zniknac z Twojego zycia, a okazuje sie ze jest kaleki, zostanie na zawsze , a najblizsze miesiace beda pasmem wyrzeczen i opieki nad nim, co spada na Ciebie jak grom z jasnego nieba, a pies jest Ci zupelnie obcy, to tak, jakbys musiala nagle wszystko rzucic i zaopiekowac sie obcym czlowiekiem z ulicy bo przyszedl polozyl sie i powiedzial ze nikt go nie chce.:crazyeye: Co bys zrobila?? Ja TEZ mam swoje zycie. Liczne plany. Mialam je tez na grudzien styczen luty... jestem instruktorem, sedzia jezdzieckim, mialam poumawiane kursy, szkolenia, zawody, na ktorych mialam byc. W styczniu, w lutym.... Nie pojechalam, co wiaze sie z niemilymi dla mnie konsekwencjami. Nie pojechalam bo nie bylo ani jednej osoby ktora zostalaby w przedostatni weekend z lezacym Filipem. NIKOGO. Zorganizowalam wczesniej opiekunke do 4 psow i dziecka, ale zostania z kalekim psem ktory w dodatku gryzie odmowila. Podobnie nastepny weekend, trening umowiony juz dawno, zwaznymi osobami a ja nie moge na nim byc, i bede pewnie musiala zaplacic mimo ze nie bede. To Cie Andziu nie obchodzi, prawda?? wiem... kogo mam? moj maz jest 860 km stad. Przyjezdza raz na 3 miesiace. ODwiedziny mojej mamy i taty wypadaja raz na miesiac i zdarzyly sie akurat poniewaz Julia miala 8 urodziny i przyszli do niej zlozyc jej zyczenia. Na codzien nie przychodza prawie nigdy. Oboje pracuja zawodowo w Katowicach, 70 km stad. ja mieszkam SAMA w domu z 5 psami i DZIECKIEM mam tez pod opieka 4 konie. sama odsniezam, sama sprzatam, sama chodze spac. nawet jak byla budowa bylam sama. Kto Ci powiedzial ze mam jakakolwiek pomoc od kogokolwiek? Skad wyciagnelas takie wnioski??:crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie wiem, czy taka znaczna. Moja praca odbbywa sie w stajni (nauka jazdy opieka nad konmi) co w sytuacji gdy mam Filipa powoduje liczne nieobecnosci oraz w domu (tlumaczenia) co wcale nie tak bardzo ulatwia sprawe bo sie skupic nie moge. bez komentarza....:shake: -
Ludwik- ma najlepszy dom na świecie!!!!!!!!!
Dorothy replied to Ania+Milva i Ulver's topic in Już w nowym domu
mamy go na oku, a moze nawet domek sie znajdzie, w sprawie ONka z Ligoty dzwonilo pare osob a pies byl tylko jeden. ;) O ile jutrzejsza gazeta nie sprzatnie nam go sprzed nosa. A wlasciwie Peterowi, bo to on tu rzadzi ONkami z ogloszenia. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i dodam jeszcze jedno. Jak dlugo mialas swoja Ande? mnie przywieziono Filipa 2 miesiace temu. Mial byc zdrowym niezbyt starym psem, na tymczasie, az znajdzie nowy dom, na chwile u mnie zostac... wiesz? to nie jest normalna codzienna sytuacja, w jakiej nagle sie znalazlam. poslij lepiej wiec ten wozek. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czarna anda czytaj ze zrozumieniem dobrze? NIE W SENSIE jest w srodku zdania i oznacza NIE TRAKTUJE TEGO W TEN SPOSOB. wiec bardzo Cie prosze. A co do Twojej Andy, poruszala sie choc na wozku. Filip nie ma wozka i czekam wciaz, czy mi go poslesz, to po pierwsze, a po drugie, mam wielka nadzieje ze zdola sie na nim poruszac, gdyz teraz ma problem poruszac sie na przednich lapach. Ale moze jednak. POZA TYM JESTEM OBURZONA moje informacje sa pod publike? ktore mianowicie? wyrazam sie krotko i zwiezle, poczytaj moje posty. Nie robie z siebie meczennicy i nie oczekuje poklasku. Pisze bo mysle ze kogos to tu obchodzi co slychac. Co to znaczy pod publike? Wkurzylas mnie. I wiesz? Ja sie tu juz w ogole nie odezwe. Moj lekarz mial racje - wez Ty dziewczyno przestan pisac na tym watku bo Cie zawsze jacys skrytykuja, cokolwiek zrobisz, zobaczysz. moje informacje przewazaja nad motywacja pomocy.... wiesz, poplakalam sie. ja caly swiat przekonuje wokol, ze to co robie ma sens. A Ty twierdzisz , ze nie mam motywacji do pomocy?? Zabolalo, anda, zabolalo mnie to... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to nie pierwsza taka istota w moim zyciu Czarodziejko... -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Dorothy replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
ja czekam na zdjecia tamtych nowych. Tymczasow dla nich pewnie niet? -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wyobrazcie sobie czlwieka sparalizowanego od pasa w dol poruszajacego sie na wozku inwalidzkim, nie kontrolujacego potrzeb fizjologicznych. Nadzieja na poprawe u takiego czlowieka jest mniej wiecej taka sama jak u Filipa. Tak, Czarodziejko, dobrze to ujelas, wiesz, zastanawialam sie nieraz, po co mnie to spotkalo... dlaczego, i nie w sensie "za jaka kare mi ten krzyz na plecy" ale "czego mnie to ma nauczyc?" -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Licze na to. Wierze, ze intuicja i serce mnie nie zawioda. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
lekarz twierdzi zdecydowanie ze poprawy nie bedzie. Uwazam ze w tej chwili Filip nie cierpi jakos bardzo- fizycznie. Stan jest podobny do stanu sparalizowanego czlowieka. Prosze to sobie wyobrazic. Jednak jesli pogorszy sie stan nerek lub innych organow wewn. - wtedy to mozliwe ze bedzie cierpial. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Filip chce zyc.... Mimo swego stanu cieszy sie kazda chwila ze mna, czeka na smakolyki, mruczy z zadowolenia gdy go drapie, oczy mu swieca. Nie cierpi raczej, dostaje leki przeciwbolowe. Cierpi moze psychicznie, ze nie moze biegac, tesknie patrzy za psami. Natomiast nie wyglada na psa, ktory blaga - ulzyj mi, chce odejsc. Zachowuje sie jak niepelnosprawny czlowiek na wozku, ktory probuje mimo wszystko zyc... Bardzo trudno mi podjac decyzje. Bardzo trudno dlatego, ze to pragnienie zycia widze w oczach Filipa kazdego dnia. I kazdego dnia boje sie, czy jesli podejme decyzje, nie podejme jej o ten jakis czas- za wczesnie? O te kilka glaskow, o kilka pieszczot, ktore moglabym mu jeszcze dac, kilka przysmakow, ktore moglby zjesc, kilka chwil z nim, ktore moglabym jeszcze spedzic... I daje, glaskam, karmie, i nie umiem powiedziec - juz, kochany, koniec. Bo on nie ma w oczach rezygnacji. D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czarodziejko... Filip nie wstaje. Nie ma zupelnie czucia w tylnych lapach. Jest sparalizowany... Nawet postawiony na czterech lapach wywraca sie zadem. W domu lezy i ja go odwracam z boku na bok zeby nie dostal odlezyn. Prowadze go na spacer trzymajac pod brzuchem przeciagniety recznik, i niosac go w tym reczniku, tylne lapy nad ziemia (inaczej kaleczy je sobie o ziemie). Od paru dni jednak przednie lapy tez sa slabe i spacer to jakies 10 - 20 metrow od domu i spowrotem. Z wieloma przystankami na odpoczynek. Siku zrobic jest trudno, bo musze popuscic recznik, a wtedy Filip sie wywraca, wiec rekami trzymam po bokach za biodra. Po przyjsciu do domu wali sie na kocyk i dlugo odpoczywa, widac ze to go wyczerpuje. Byc moze ma to tz zwiazek z kiepsko funkcjonujacymi nerkami i nienajsprawniejsza watroba, ze jest slaby. Nie trzyma sioo i lezy na przescieradle nieprzemakalnym. Caly czas zmieniam mu reczniki ktore podkladam pod brzuch, bo siku nieustannie sie saczy. Kupe robi raz na 3 dni, bo jelita nie funkcjonuja dobrze, zapewne takze z powodu zaburzen czucia i przewodzenia nerwowego. Obawiam sie Czarodziejko, ze brykac Filip bedzie juz tylko w snach...:-( Nie wiem, czy wy do konca zdajecie sobie sprawe, jaki jest jego stan...:shake: -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Dorothy replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
moze!! czekam na zdjecia!! z babka spotkam sie w weekend ale jakby byl obsuw czasowy ze zdjeciami to poczekam. co jest szczeniorowi, cos zarazliwego? -
Cudowne Szczeniaczki znalezione w lesie już w domkach!!!
Dorothy replied to escalade74's topic in Już w nowym domu
wysylam na pw. Jak myslisz co wyrosnie z Kluseczka? Duze? Male? Podobne choc troche do owczarka??:razz: -
Cudowne Szczeniaczki znalezione w lesie już w domkach!!!
Dorothy replied to escalade74's topic in Już w nowym domu
[quote name='escalade74']Pełno zdjęć kluska ma znajoma u której jest Klunio, Klunio jest cudowny i taki fajnie ciapkowaty...Dzięki[/quote] czy nie mozna by od tej znajomej tych zdjec kilka dostac? Trzymam za ostatniego malucha!! -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Dorothy replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
czy Mona jest jeszcze? albo jakas ONkowata istota szczeniakiem bedaca? -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zyjemy jakos, choc nie jest nam latwo...:-( -
Cudowne Szczeniaczki znalezione w lesie już w domkach!!!
Dorothy replied to escalade74's topic in Już w nowym domu
pixie napisalam do asiaf1 priva, natomiast mnie podoba sie klusek osobiscie ;) jak duzy jest teraz?? i ile ma? macie tylko 1 zdjecie? chcialabym miec co pokazac. powodzenia w jutrzejszym lapaniu malucha -
Cudowne Szczeniaczki znalezione w lesie już w domkach!!!
Dorothy replied to escalade74's topic in Już w nowym domu
zatem to ten ciemniejszy? pokaze kluseczka pewnej pani, ktora szuka szceniaczka w typie ON , choc ona raczej szuka suczki, ale kto wie.