Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Peter, on jest przepiekny....:crazyeye: powiedz jak dogaduja sie z Barim?
  2. Boze jaka chuda!!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(:-(
  3. Cudna suka!!! Piekna!!!! Ludzie pomocy za uratowanie zycia tej psicy nalezy sie dziewczynom szacunek... i wplaty!
  4. znam osobe ktora stosowala u doga ... zapytam :-) D
  5. Dziekuje Wam wszystkim.:calus: Filip mimo ze nie chodzi ozywil sie, spacerowal dziarsko w reczniku, praktycznie caly spacer razem z reszta psow, 20 minut, bo ja juz dluzej nie moglam, i tak mam bicepsy jak Papaj the Sailorman, zmierze obwod i podam oglosze konkurs kto ma wieksze, bo chyba nikt plci zenskiej procz miss fitness:evil_lol: natomiast Filip lezy teraz, i ma swiatelko w oczach. Nawet ziaje czasem, co oznacza ze sie rozluznil. Przez trzy ostatnie dni nie otworzyl pyska... o 17 kroplowka, dziekuje za kazda pomoc takze finansowa, bardzo sie przyda... tej faktury oczywiscie nie wzielam wczoraj bo ryczalam. Wezme dzis. Widzialam ze Filip ma na alarmowym nazbierane z aukcji allegro wiec troche na leczenie bedzie. D
  6. Filip napil sie wody, poszedl w reczniku na biodrach na spacer, choc nie plaza wokol, zrobil 2 x sioo na dworze, pod siebie juz nie sioosia choc nozki niewladne, ochoczo dzis szedl za reszta psow, nie to co wczoraj. mine ma odrobine rozpogodzona, przestal plakac i popiskiwac, nie jest az tak osowialy. Nawet do Berta warknal w przejsciu "ej mlody ja tu rzadze!! wciaz zyje i chodze, ekhem, nieco z pomoca ale chodze!!" Jutro pojade na kroplowke. Poleczymy nerki. Pomodlimy sie o cudowne srodki przeciwbolowe. Nie moge sie poddac, bo Filip sie nie poddaje, widze to. Wczoraj wygladalo ze sie poddal. Ale dzis juz nie... malutka iskierka tli sie w oczach. Nie moge jej zgasic...
  7. eee tam, 10 miejsc to sie zawsze przyda, wezme ze soba pare pieskow i konikow :evil_lol: moze nawet Hosie przemyce :evil_lol: Pan Bog sie za glowe zlapie co stworzyl....:lol: a jakby sie tak Hosia z Diana spotkaly... ciekawa jestem...:diabloti: co by razem narobily:razz: ROMENKA DO LOZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  8. Dzieki Bogu Peter ze wszystko sie udalo.:calus: troche sie martwilam jak dojedziesz am z tym psiurem, ale jak widze super:multi: nastepna duszyczka uratowana.
  9. romenka nie martw sie, od martwienia sie jestesmy my. Niektore z nas juz tak zaprawione w martwieniu, ze to prawie ich drugi zawod, na przyklad ja.:p Jak mi bedziesz sie przemeczac przyjade z moimi piecioma psami czterema konmi i kotem i wlasnorecznie poloze Cie do lozka:mad: Z powodu Filipa nie wyslalam Bonharenu, przepraszam. A u mnie we wsi poczty niet:shake: Posle zaraz jutro i we wtorek bedzie, poleconym. I mloda dostanie zastrzyki i sie jej poprawi. A jak Ty sie nie uspokoisz to Cie chyba do lozka przywiazemy...:diabloti:
  10. tak, mniej bialka i skladnikow mineralnych. Narazie ugotowalam ryz z kurczakiem (z przewaga ryzu) i odstawilam suche. (zreszta i tak go nie chce, dlatego gotowalam, nie kupowalam karmy dla nerkowcow). Powinien tez duzo pic, a nie bardzo chce. Wiec dostal duzo zupy ryzowo-kurczakowej.
  11. wiem, wlasnie dlatego jest to takie trudne....:shake:
  12. Narazie Filip zjadl ze smakiem kurczaka z ryzem. Jutro pojedziemy na ta kroplowke oczyszczajaca nerki. Filip narazie dostal nivalin i chyba cos tam jeszcze... ale metacam nie. Czy to jest "ludzki" lek? bo chyba mnie o niego pytali. Naprawde nie ma nic innego??:-( czekam na wozeczek. Mysle ze wszystko w rekach Boga, dajmy mu czas...
  13. :-( potrzeba mi czasu... staram sie zajac czymkolwiek innym ale to trudne...
  14. no i gdzie te zdjecia??? Jeczycie ciotki, narzekacie na brak domow, a zdjec nie ma :mad::mad::mad:
  15. Wyglada na mlodego psa... Filip jest juz mocno wiekowy. Z reka na sercu wet ocenia go na dobrze ponad 10 lat. Wrocilismy wiec z lecznicy. Bede pisac krotko i zwiezle, na nic innego mnie nie stac. Filip ma nerki w zlym stanie. Dlasze podawanie sterydowych srodkow przeciwbolowych spowoduje wzrost mocznika we krwi i w efekcie mocznice i zatrucie organizmu. Moze sie to stac nawet po jednym podaniu sterydu. Tak wiec zdecydowalam sie sterydu nie podac. Filip jednak cierpi bol. Wczoraj i dzis podano mu niesterydowe srodki przeciwbolowe. Na podane wczoraj zareagowal bardzo slabo, ale zareagowal. Przestal tez robic sioo pod siebie. Zobaczymy jak zareaguje na podane dzisiaj. Niedowlad nog nie pozwala mu chodzic. Licze na to ze w najblizszych dniach od andy czarnej dostane wozeczek dla Filipa. Jesli bol zmniejszy sie po lekach, jest szansa ze Filip pochodzi troszke z wozeczkiem. Dostanie kroplowki leczace nerki zeby usunac mocznik z krwi. (Tak czy tak jestem zdecydowana pojechac jutro na ta kroplowke) Jesli bol sie nie zmniejszy, Filip bedzie cierpial, na wozku czy bez. Bedzie lezal, i cierpial, nawet jesli wyleczymy mu nerki. Obecnych tu lekarzy pytam, czy znaja inne leki przeciwbolowe, ktore mozna podac Filipowi. Ande prosze o wozek. A was prosze o modlitwe, zebym miala sile i moc zmienic to, co zmienic moge,zebym umiala pogodzic sie z tym, czego zmienic nie potrafie, i zebym miala madrosc rozroznic jedno od drugiego, nie przysparzajac Filipowi bolu, a ofiarujac oparcie tak dlugo, jak dlugo to bedzie potrzebne. D
  16. wyniki sa kiepskie, ale nie tragiczne. Przez telefon dowiedzialam sie ze mocznik zamiast 50 jest 150 i jakies proby watrobowe tez zamiast 55 to 155, nie bardzo wiem co dokladnie, nie dotarlo do mnie, w kazdym razie nie jest dobrze,nerki nie sa w dobrym stanie zwlaszcza, ale nie jest tragicznie, i nie wiem dlaczego Filip tak sie czuje jak sie czuje...:shake: Lekarka nie chciala wiecej mowic, poprosila bym przyjechala z Filipem, o 15 bedzie nasz lekarz. No wiec pojedziemy na 15-ta...
  17. nie zrobilam bo nie mam adresu... Beniu jesli chcesz napisz mi adres.... ale nie mam opisu.
  18. No coz... Filip nadal nie je. Malo tego, dzis nie chce nawet napic sie wody!! A zawsze mial takie pragnienie...:shake: na spacer nioslam, i jestem zmartwiona, bo mam wrazenie, ze przednie lapy tez odmawiaja posluszenstwa. Nioslam tyl w reczniku, a wlasciwie trzymalam, bo on nie bardzo chcial isc, a przednie lapy uginaly sie jak guma i Filip kladl sie prawie na nich... jakby nie mogly go utrzymac. Jakby byl bardzo slaby.:-( wynikow jeszcze nie ma... dalam mu kromeczke ze smalcem, to zjadl, pomalutku, ale zjadl... Lezy w jednym miejscu, na boku. Z oka plyna lzy.... z bardzo smutnego oka..
  19. dziekuje... dziekuje ze nie jestem sama.
  20. Filip placze... leca mu lzy...czuje, ze boli go....:-( widze ze na bazarku cos sie dzieje, czy ktos mnie przelicytowal w temacie sukienki?
  21. dziadunio kochany, gdzie zniknales...
  22. Beniu ja mam zdjecia Filipa. Ze spondyloza...:-( chcesz? Moge Ci poslac... D ps. ale opisu nie mam...:shake: ps. wstap na watek Filipa...
  23. Dziekuje....dziekuje Wam. Niestety Filip nawet nie tknal miski. Nawet nie spojrzal na pyszniace sie na samej gorze smakowite kawalki kurczaka. Nic. Obojetnosc i smutek... :-(:-(:-(
  24. Jestem. Dopiero teraz wrocilismy. Mieli jakis nagly przypadek godzine czekalismy... Opowiedzialam o wszystkim, nietrzymaniu sioo, braku kupy, niechodzeniu, bolu, utracie apetytu... pani doktor podjela decyzje przeprowadzenia kompleksowego badania laboratoryjnego, pobrano Filipowi krew na rozmaite rzeczy, glownie pod katem nerek i watroby takze stanu ogolnego, (takze ten fosfor o ktorym mowila czarna anda) , Filip zostal zacewnikowany, pobrano mu sioo do badania a takze "wysikano" go do zera bo ma z tym wyrazny problem, sika z przerwami i malo. (czarna anda - czy nie mozna cewnikowac zamiast wyciskac??) Ponadto kazali mi odstawic rimadyl, podano Filipowi jakies zbojeckie trzy zastrzyki (ale nie steryd) w tym Nivalin (przeciwbolowy). Jutro kolo 10-11 pani bedzie dzwonic do mnie, jakie sa wyniki tych wszystkich badan, i podejmie decyzje o dalszym leczeniu. Uprzedzila mnie ze moze byc koniecznosc przywiezienia Filipa na dluga kroplowke. Nie chciala wydawac opinii ani wyrokow. Spytalam jej niesmialo, czy to jeszcze jest pomoc Filipowi... czy juz zadawanie mu cierpienia... powiedziala zdecydowanie ze porozmawaimy o tym jutro jak beda wyniki. Prosze modlcie sie razem ze mna... juz sama nie wiem o co... o to zeby Filip nie cierpial, i zebym ja umiala madrze postepowac...:-( Potem wnioslysmy Filka do auta i odjechalismy. Oczywiscie znow nie wzielam faktury... zawsze jak tam jestem jestem taj zajeta Filipem, a po wszystkim tak bardzo chce juz jechac z nim do domu ze nigdy o tym nie mysle. Na koncie AFN wisza pieniazki dla Filipa a pewnie ich nie dostane jak faktur nie posle za tamte poprzednie... za duzo mam na glowie, za duzo tego. Na szczescie Jula zdrowieje, dzis powiedziala: MAMA JESTEM GLODNA" i choc nic nie zjadla, sam ten fakt po dwoch dniach dzieciecej glodowki, potwornej goraczki i rzygania podniosl mnie na duchu....
×
×
  • Create New...