-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Julia dlaczego ona sie trzesie? Stres i strach czy jest chora??? Blagam wyciagnijcie ja...:placz::placz::placz:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bianka bylas u wróżki czy sama kladziesz karty??:cool3: -
Iwona, IWONA!!!! ja sie rzadko odzywam, choc caly czas czytam, ale teraz to juz cierpliwosc mi sie skonczyla, czy ja mam przyjechac do Warszawy i przelozyc Cie przez kolano i sprac tylek??? Dziewczyno TY JESTES NAJWAZNIEJSZA, nie Diana nie Roma nie Dzikuska i nie caly swiat. Blagam Cie wyluzuj, zadbaj o siebie, psy przezyja, nic im nie bedzie, a Ty/ Co z Toba?? Jestes sama!! Bedziesz coraz mniej sprawna a na koniec uziemiona!! Mozesz naprawde sprowokowac porod i stracic dzidziusia!! Rozumiesz?? Misiu blagam Cie zadbaj o siebie, wysypiaj sie, przestan biegac, ja nie wiem, jest tam kto z Warszawy zeby Iwone przypilnowal???:placz::placz::placz:
-
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
w Medvecie moze zostac napewno jesli tylko nie halasuje w nocy ( w co bardzo watpie) bo na gorze maja malutkiego dzidziusia. Jesli bedzie cicha napewno zalatwie z Wojtkiem zeby zostala. Przemyslcie to!! -
rzeczywiscie, jedno spojrzenie na nia, i lzy poplynely mi same....:-(
-
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
aha, no to nie pomoge, myslalam ze do Medvetu, tam mam, jakby to rzec, znizki, otwarte konto, i tak dalej....moznaby cos wymyslec i juz z nia pojechac. Ale Bady nie znam. -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
gdzie ja wieziecie, do Medvetu? -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ola co z tym diagnozowaniem, bo nie moge sie doczytac, dogo mi nie chodzi, jakies plany co do rtg czy cos? Mozna ja wziac ze schro i zawiezc do lecznicy na rtg? Ja moge to zrobic i zaplacic rtg. Dobrze byloby zeby bylo wiadomo jakie sa rokowania, diagnoza, dalsze leczenie... -
LEOŚ-nie miał nic. teraz nie ma już jego... NIE ŻYJE
Dorothy replied to nata od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz::placz::placz: czasem tez juz nie mam sil, siedze przy tym monitorze, pod nogami piec ogonow wyciagnietych z tragedii, a tam kolejne zycie zgaslo i bol rozdzierajacy dusze, dlaczego nie udalo sie pomoc/./....:placz: -
dziekuje za troske bardzo to mile jest :-) dzis nigdzie nie poszlam - Sunia. zobaczymy co przyniesie jutro... A Klusiek znalazl sobie bude:cool3: schowal mi sie, szukam, laze, wolam, nic. W koncu cos zaszemralo pod schodami-a tam jest tylko zbiornik wody i bezpieczniki pompy wodnej- patrze a on wcisniety daleko pod schody lezy se rozwalony o Bozym swiecie nie pamieta i spi....
-
bede szukac, niewykluczone jednak ze bede musiala jechac sama. Choc na poczatku CZarna Anda oferowala pomoc, zagadam do niej. U lekarza ech, no, ten tego, nie bylam :oops: ale juz lepiej tylko tak kaszle ze jak zaczne to konca nie ma i pluca wisza na agrafce:-( Jak ja sobie daje rade?? Sama nie wiem. Powiem szczerze ze ostatnie dni przetrwalam glownie dzieki pomocy 2 chlopaczkow ze wsi 11 i 15 lat, ktorzy codzien przychodza, spotykaja sie z Jula albo i nie, blizszy cel wizyt jest mi nieznany bo jak Juli nie ma tez siedza, i zawsze pytaja co pomoc, ostatnie najtrudniejsze dni pomagali mi sprzatajac stajnie, noszac wode koniom, rozrzucajac siano itd bo dla mnie dzwiganie widel bylo podan sily:-( bardzo mi pomogli. Czesto tez przychodza i siedza u mnie, bawia sie z Julka i jej kolezanka w gluchy telefon.pomidora i inne zabawy, czytaja konskie gazety, ogladaja niemieckie gazety, i widze ze dobrze sie tu czuja. Przychodza tak juz od miesiaca i nigdy nic sie nie stalo, ale juz jakas wsiowa "zyczliwa" dusza doniosla mi, ze mam uwazac bo moze mi cos zaczac z domu ginac, a w ogole ten starszy na wagary chodzi, a ten mlodszy to nie wiadomo, itd, a ja mam wrazenie ze wies zazdrosci ze oni sobie tu tak po prostu czuja sie jak u siebie w domu, no bo ja na wsi nadal jestem "nowa" "dziwna" "taka jakas inna" no bo z Niemiec przyjechala (kretynka, wszyscy by chcieli tam WYJECHAC) ma 5 psow, konie, wszystko to sama ciagnie, nie wiadomo z czego i jak, i w ogole CIEKAWOSC ICH ZZERA. Chetnie by pewnie przyszli pogadac ale nie potrafia sie odwazyc, ale zeby az dzieci szkalowac... Ten starszy to sie z panny urodzil, nie ma ojca, skandal na wsi, do dzis o tym gadaja, a zlosliwe dziewuchy wiejsckie za nim wolaja taty nie masz ty sieroto, to se pomyslcie jaka to wies i jakie chlopak mial zycie..:shake: i jeszcze mi z niego zlodzieja robia:angryy: A w ogole wczoraj moja Sunia miala sterylke, bardzo zle ja zniosla, ma juz 11 lat, wymiotowala mi cala noc i trzesla sie, i plakala z bolu, tulilam ja i dawalam zastrzyki, tabletki, ech, szkoda slow. To bardzo poszkodowana zyciem sunia i slabiutka, wczesniej nie mozna jej bylo zrobic sterylki ze wzgledu na ogolny stan. Teraz lezy slabinka w domu i wzdycha a ja nie wychodze zeby byc z nia. Klusiek na dworze, bo natychmiast zaczal ja zaczepiac po swojemu...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bardzo dobry recze glowa;) ps. napisalam do Perfi z zapytaniem kto jezdzi z Wa-wy, moze sie odezwie. Ona miala jakis kontakt. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
istnieje tez mozliwosc dpostarczenia Morgany do Krakowa badz katowic., stamtad moge ja odebrac wlasciwie zawsze, wiem ze ktos jezdzi stale warszawa Krakow, tylko nie pamietam kto, musze spytac Perfi, chyba ze wiecie... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czy jest mozliwosc zabrac ja z Ostrody do Warszawy i przetrzymac na DT jakis niedlugi czas? najpozniej bede w Warszawie 13 maja i moge ja zabrac. Mam tu tak na 95% mozliwosc DT i mozliwosc zadbania i socjalizacji. Jeszcze ja sprawdzam ale sadze ze to bedzie mozliwe, jesli tylko Morgana nie gryzie i nie jest agresywna. D -
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
na ktorym osiedlu mieszkacie? -
czesc kochane dziewczyny, ostatnio jestem raczje zasmarkana niz dzielna, choc staram sie nie poddawac :-) planuje niedlugo wyprawe do Warszawy do tego doktora od oczu, Garncarza poszukuje chetnej osoby z warszawy ktora odebralaby mnie z dworca z Kluskiem i zawiozla tam oraz z wpowrotem na dworzec. Moze ktos zna taka osobe... termin jeszcze nie jest ustalony bo do samego dr Garncarza trudno sie dostac, ale trwaja negocjacje :-) Klusiek rzeczywiscie piekny wszyscy sie nim zachwycaja :-) jednak gdy slysza ze nie widzi zapal opada... :-( ot, zycie
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
dzien dobry jak tam nasz owczar?? :loveu: -
[quote name='florida_blue']gamoń a gdzie mieszkasz?????? musimy sie liczyc z tym, ze nie znajdzie szybko domu, ale mysle, że nastepny tymczas po miesiącu to mniejsze zło niż jej pobyt w schronisku - no bo kto weźmie ślepego psa???[/quote] eee tam, nie przesadzajcie, ja mam dwa slepe i nie narzekam, a takich jak ja pewnie jest wiecej :cool3: test polega na tym samym co u czlowieka, linkow nie mam. Trzeba ja wziac w ustronne spokojne miejsce, najlepiej w pomieszczeniu. Najpierw sprawdzic czy zrenica reaguje na swiatlo, poswiecic jej w oczy latarka i zobaczyc zy sie zrenica zweza. Ponadto jak juz bedzie uspokojona (po prostu niech sie polozy, spokojnie rozmawiac obok niej zeby sie rozluznila) i probowac zblizac do jej oczu cos co nie pachnie jak ludzka reka, zeby wykluczyc i eksperymentu zmysl wechu, np kartke, gazete itd. To sie da wyczuc, po kilku-kilkunastu minutach mozna z duzym prawdopodobienstwem stwierdzic czy pies widzi.
-
to ze oczy wygladaja normalnie nic nie znaczy. Zacma i zamglenie zrenicy to tylko jeden z powodow slepoty, oprocz tego moze byc mnostwo powodow takich jak niedorozwoj nerwow wzrokowych, albo samej galki ocznej ale nie na zewnatrz tylko np dna oka itd itp, alebo wrecz samego osrodku wzroku w mozgu. Koniecznie trzeba zrobic jej test na wzrok.
-
piekny pies. Nie widac po nim, ze jest taki zastraszony. Wspanialy! Mądre oczy! Cudo...
-
ja tez sie zdziwilam dlaczego Oktawia pisze ze dom z malymi dziecmi odpada, wspominajac zdjecia Saby z rozowymi majtkami na glowie i inna garderoba w roznych konfoguracjach, tudziez korale itd, oraz opisy wspolnych zabaw i radosci mozna wnioskowac ze Saba jest absolutnie cierpliwym opiekunem dzieci.