-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
KRAKÓW-Miniaturowa suńka, przywiązana do drzewa...ma domek :)
Dorothy replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Boze jaka ociupinka, moze allegro by pomoglo?? -
[quote name='erka']Gosia nie żyje....nie wiemy co się teraz stanie z psami.[/quote] Boze...:placz: i co teraz bedzie? Gdzie one sa? wciaz w tym mieszkaniu?? wiecie cos?
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
w razie odpuszczenia mozesz osobiscie przyjechac obic mi ryło, adres na mapie dogo:evil_lol: hurtowo nie wezme, nie mam miejsca, mam juz 5 psow, Morgana bedzie 6 i trudna.... :shake: niektorzy tu na dogo mowia- nie moge wziac psa, MAM JUZ JEDNEGO.... rozumiesz... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:D:D no mam 35 to dlugo jeszcze? narazie o 6 wstaje do koni a pobudki nocne mam o 4 ponoc godzina samobojcow:p -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bianka co Ty robisz na dogo o tej porze:crazyeye: Morgana wolaj o pomoc! Warszawa Ostroda pobudka!! -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kto poświeci Morganie 1-2 dni??? :modla: :modla: :modla: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
konto ponizej!! kochana jestes:multi::multi::multi: modlic sie jeszcze coby sie czlowiek wlasciwy znalazl do odebrania Morgany ze schronu.... Dorota Ingram Bank BZWBK Nr konta 85 1090 1740 0000 0000 7300 9038 pozdrawiam Dorota -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
szukamy ludzia ktory wyciagnie Morgane ze schro i dotransportuje nieco okąpaną do Warszawy 14 maja.... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Weekend ma sie ku koncowi a do Morgany dalej nikt nie zaglada :placz: -
Błagam, błagam, błagam.........Ostróda wzywa POMOOOOCY
Dorothy replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
ach wiec to jest ten piekny kawaler w kolczatce!! Faktycznie fajowy!! -
widac musial zaznaczyc ze to JEGO krolestwo i nikt mu nie bedzie mowil, a jak ktos ma watpliwosci to qoopa swiadczy sama za siebie. :evil_lol: moja kotka tez chyba cos przyniosla a moj maz choc rzadki gosc w domu domaga sie sterylki NATYCHMIAST jakos serca nie mam do tego:-(
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To prawda Bianka i dziekuje za poruszenie tego tematu. Wiele osob wciaz podrzuca watki piszac lzawe hasla ze jak to, nikt nie przygarnie slicznej/slicznego itd itp, a jak juz ktos przygarnie to slad po tych osobach ginie i przygarniajacy zostaje sam jak palec. W sytuacji posiadania 5 psow wydatki naprawde urastaja niebotycznie, i to nie jest tylko wyzywienie (ja na karme wydaje min. 500 zl miesiecznie!!!! ktos o tym pomysli? watpie) czy powazne leczenie na ktore zbiera sie na dogo, ale takze wizyty u weta z byle powodu (a tu dziura rozerwane na drucie, a tam zapalenie ucha, albo kaszel, albo sraczka, albo zaparcie, albo Bog wie co...) obroze antypchlowe (45 zl za sztuke po znajomosci u weta) 5 sztuk, Frontline na kleszcze butelka 40 zl starcza na wszystkie psy na 1 miesiac, odrobaczanie co kwartal razy piec sztuk i nie sa to ratlerki, wiec po kilka tabletek na leb, plus te wszystkie srodki czystosci do mycia szorowania i sprzatania, bo chyba nie trzeba mowic JAK BARDZO tyle stworzen brudzi. Jak sobie to podsumowac to urasta niezla sumka, z ktora czlowiek z dobra dusza zostaje sam, i procz ciezkiej pracy z tym calym stadem musi jeszcze glowkowac skad wziac co miesiac ten tysiac zlotych, abstrakcja!! Ja siedze po nocach i dłubie w Photoshopie, obrabiam zdjecia i robie grafike, ale i to jest malo, wierzcie mi, nie mowiac o tym ze w nocy bym sie chetnie wyspala biorac pod uwage ilosc obowiazkow w dzien (mam tez konie i w dzien pracuje z nimi, ale jeszcze nikt nie zyl jak lord z pracy 3 koni, nie da rady, a one tez jedza,sciolke zuzywaja, brudza...). Dlatego bede bardzo wdzieczna za kazda pomoc dla Morgany, za pomoc w kosztach nie tylko zakupu budy transportu itd ale tez utrzymania. Dziekuje BIANKA jeszcze raz za ten temat. Co do Morganki bede stawac na glowie by moc wziac ja 14 -go ale przypominam potrzebny jest ktos z Warszawy, kto w niedziele ja z Ostrody zabierze, wykapie, ostrzyze choc odrobine i w poniedzialek mi przekaze. Bez takiej osoby- klapa, jak pisalam dla mnie wyprawa do Ostrody jest niemozliwa. Pomozcie! Dla mnie mozliwe jest wiele rezczy jak widac, wiec TO nie powinno byc az tak bardzo niemozliwe dla kogos... Morganka czeka.. D -
dziekuje Wam!! musze donieśc że Klusiek wyrósł z obroży :evil_lol: wczoraj go miętosiłam i obszukiwałam za kleszczami, to plaga, obroża i frontline nie pomagaja :placz:) i tak wsunelam palce pod obróżke a tam CIAAAASNO:placz: no wiec Klusiek nie ma obroży lata goły :evil_lol: ponadto jest WIEKSZY OD SUNI :crazyeye: czekam kiedy przerosnie Berta...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morganko jeszcze tylko kilka dni... -
Owczarka długowłosa - przywiązana do drzewa w lesie ma dom :)
Dorothy replied to Negri's topic in Już w nowym domu
sliczna! dostojna! czemu ludzie to robia???:placz: -
Pokochaj mnie, tak mocno, jak ja kocham Ciebie
Dorothy replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
alez to sliczna sunia, a cieplo i radosc zycia bija od niej na odleglosc!! Zaloze sie ze dlugo na domek nie poczeka, slodziutka pluszaczka! Matusz wielkie dzieki!! -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
straszne. :-( wydaje mi sie ze kazdy pies ma inna wrazliwosc, sa takie co poradza sobie ze zlym traktowaniem, przetrwaja, odplaca agresja, zobojetnieja, ale sa tez wrazliwe istoty psie co przezywaja tak gleboko kazdy bol ze prawie umieraja psychicznie...:-( Morgana pewnie taka jest, taka jak i moja SUnia, delikatna jak kwiatuszek, wrazliwa, i tak strasznie doswiadczona... Bianka Twoja Kropka jest mlodziutka mysle ze sznase na "wyzdrowienie" sa spore, choc pewnie zawsze bedzie delikatna. Nie wiem, ile zajmie zdrowienie Morgany, jak pomysle o tych 6 latach w budzie to mi sie lzy cisna do oczu :-( 6 lat strachu, odretwienia, samotnosci, trwania w oczekiwaniu na najgorsze...:shake: Oby udalo sie ja wyciagnac z tego stanu, wierze ze Laluna pomoze. Matusz co mam przestac przeciez dzieki Tobie swiat ja zobaczyl, i dzieki Tobie ma szanse wyjsc stamtad. W poniedzialek 14 maja mam wizyte z niewidomym psem w Warszawie. Jade pociagiem bo moje auto strasznie duzo pali (takie gorskie, no, nie szosowe to jest auto, w koncu w gorach mieszkam). Paliwo wychodzi 2x drozej niz pociag. Ale jak pomozecie zrobic zrzutke na paliwo plus znajdzie sie ktos kto w niedziele wezmie Morgane, wykapie, zawiezie do Warszawy i w poniedzialek bede mogla ja stamtad zabrac, to jest szansa ze za tydzien ona bedzie w nowym domu. Pomyslcie, co kto moglby pomoc...