-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
romenka ten tekst byl w dziesiatke :evil_lol: Asia domestos nie pomogl, zastosowalam ACE za rada dziewczyn od kotow, ale to procz skutecznego zabijania zapachu niewiele dalo, Sunia po prostu podsikuje i bojetne jej jest czy tam juz wonia czy nie :-( jedyne lekarstwo to byloby posbyc sie Hosy. Albo Suni. Cavallo beda zdjecia, wedlug zyczenia, tylko nie dzis bo na twarz padam, wszystkich moich psow. A konie?:cool3: no i kot. razem daje nam to 9 stworzen. Plus Julia. Moze jednak zrobie zdjecie grupowe....
-
ale mogl przedtem byc w innym schro. Bog raczy wiedziec jakie sa jego losy. Jak rasowy to tatoo w uchu lub pachwinie. AQ jak schroo to gdziebadz, ale tez najczesciej tam.
-
Maurycy porzucony w lesie - nareszcie w NOWYM DOMU!!!!
Dorothy replied to g_o_n_i_a's topic in Już w nowym domu
sliczny. moze by mu allegro zrobic? -
niektore schrony tez tauuja swoich mieszkancow. To moze byc tatoo schronowe.
-
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie dzwon ja wszystko zalatwie. Jak porozmawiam zaraz bede wiedziec. Narazie dr Toczek w terenie :-) -
Oborniki Wlkp. Monia i Krecik. Dziś wieelki dzień! Jadą do nowego domku!
Dorothy replied to Hala's topic in Już w nowym domu
tylko ciekawe DLACZEGO -
Julia czy ona napewno nie jest chora???:crazyeye:
-
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zadzwonie dzis do Wojtka pogadam. D -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poniedzialek, sroda i piatek od 15 do 21-szej, czasem weekendy ale nie wiem ktore, to juz roznie. -
Nosek Kulfon z Buku - juz po operacji, ma już własny dom!
Dorothy replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
odpowiedz jest prosta i bardzo smutna., Bo ludzi nie wzrusza codziennosc. Ludzi wzruszaja WIELKIE DRAMATY. ciekawia NIEZWYKLE SYTUACJE porywaja SENSACJE chwytaja za serce KATASTROFYalbo TRAGEDIE a zwykla, mala, szara codziennosc, zwykle, niczym nie odznaczajace sie setki malych istnien w schronach cierpiace, odchodzace, placzace w zaciszu budy, umierajace z lglowa w misce, zagryzane anonimowo w tlumie psow- kogoz to obchodzi...:-( popatrzcie wokol- ludzie ogladaja TV- opowiadaja sobie z wypiekami jak to w dzienniku mowili ze bank okradli, napadli na dziecko albo kto kogos zastrzelil, a tuz obok, za sciana, czyjesc dzieci codzien sa maltretowane i wszyscy udaja ze nie widza, emerytka nie ma na leki i umiera powoli na serce, nikt nie zauwaza, stale pod bokiem dzieja sie male i duze tragedie i nic... Nikt nie widzi, nikt tez nie krzyczy o tym by otworzyc ludziom oczy. My krzyczymy o psach, Supergoga uratowala pieska z oderwanym noskiem- wiele osob sie dowiedzialo, i chce tego wlasnie pieska, ale TEGO, wlasnie tego, nie zeby pojsc do schro i zabrac jedno z tych tysiecy anonimowych ginacych istnien. To juz nie jest takie SPEKTAKULARNE, niestety... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
LALUNA stan Nirwany :evil_lol: nie wierze wystawilam Zosie na allegro co to za kudlatka podobna do Morgany co z nia siedzi?? Aga Ty bedziesz jutro w schro? Mozesz zajrzec co z Morganka? -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jasne jasne :cool3: dzis bylam z Sunia po sterylce do kontroli, wchodzi Wojtek i mowi: no tak, podjechalem pod lecznice, patrze auto z koniem, i zastanawialem sie przez moment, zeby tak dodac gazu i odjechac poki ta baba nie pojdzie, ale w koncu sie rozmyslilem :-D:-D:-D a ja na to -wiedzialam ze to sie kiedys tak skonczy ze zaczniesz mnie unikac:evil_lol: a tak powaznie- Wojtka w piatek rano nie ma. Jest dopiero po 15. Musze powiedziec ze najlepiej pasowaloby mi zeby isc prosto do niego. Ja i tak w lecznicy musze byc z Sunia do kontroli. Rozumiem jednak ze ze wzgledu na godziny pracy Oli inny termin jest niemozliwy? -
Sunia lepiej, juz sie nie trzesie, i nawet dzis kawalek podbiegla. Siedzi sobie w domu i jest bardzo zadowolona. Niestety mimo sterylki nadal podsikuje mi w domu :-( ma od poczatku taki zwyczaj, wedlug behawiorysty wynika on ze strachu i braku poczucia pewnosci siebie, Sunia jest najstarsza, najslabsza w stadzie, i choc bardzo chcialaby to zmienic (na poczatku bardzo gryzła się z Hossą probujac ją sobie podporzadkować, niestety Hossa jest mloda, wielka, silna, odwazna...) wiec dla dodania sobie pewnosci podsikuje meble, na zewnatrz sprzety, narozniki, ploty, auto, robi to jak pies, zadzierajac nozke. W domu to tragedia, jedna noc i kanapa obsikana, stolik obsikany, pufy obsikane.. dlatego teraz spi ze mna w spypialni gdzie nie ma odwagi tego robic. Jak dotad nikt nie znalazl na to rady :-( A Klusiek lobuziak dostal dzis bure od Berta, bo wladowal mu sie na legowisko w garazu (garaz otwarty, pieski sobie tam za dnia maja schronienie jak nie chca byc na podworzu. Bert iburzony opieprzyl go jak stary nauczyciel :evil_lol:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: bardzo fajny film, polecam -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z drugiej strony jak patrze na jej lapy i stawy sama przestaje byc optymistka:-( -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zobaczymy, Nie wyrokowalabym jeszcze, skoro nic nie wiemy. Ja co dwa trzy dni moge do schronu podjechac, zrobic zastrzyki, podac leki. Jesli to wystarczy to juz cos. Zobaczymy co powie wet, bubu badz choc troszke optymistka! Wiem ze to trudne ale mnie zycie nieraz sponiewieralo i wiem ze bez tego wlasciwie mozna od razu isc sie powiesic. MUSI byc dobrze!! -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to nie wiem, moze Ola nam powie jak sie zjawi.;) -
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
Dorothy replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
jak mozna...:-(:-(:-( -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja tam nie wiem, myslalam ze to konieczne skoro same mowilyscie o nocowaniu w lecznicy. Natomiast bubu skoro tak to uwazam Twoje debatowanie ze co bedzie jak sie dom nie znajdzie czy cale leczenie bedzie w lecznicy itd itp za niepotrzebne, tu nie ma co gdybac debatowac i pytac co bedzie gdyby. Trzeba wziac, zawiezc do weta, postawic diagnoze, rozpoczac leczenie, odwiezc do schronu i intensywnie szukac domu. Trudno! To jedyne co mozemy zrobic. Inaczej ona umrze a my nie skonczymy gadac pisac i gdybac. Dom moze sie nie znalezc i w ciagu miesiaca i co wtedy? Czy to oznacza ze nie mamy robic nic do tego czasu? Nie rozumiem. -
Kochana Rudka - odeszła szczęśliwa za TM ['] :(
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uwazam ze o wiele latwiej bedzie szukac domu czy tymczasu jak bedzie wiadomo, CO jej dolega, JAKIE sa rokowania, przewidywane leczenie, itd itp. Narazie nic nie wiadomo kompletnie, i prosimy ludzi o tymczas dla psa ktory nie chodzi i nic nie wiadomo, czy chodzil bedzie, czy nie, i jak to bedzie. Trudno sie dziwic ze nikt nie odpowiada. To wielka odpowiedzialnosc i ryzyko. Uwazam ze diagnoza i informacje co do rokowan i leczenia sa konieczne do dalszych poszukiwan, i trzeba to zrobic! -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:crazyeye: ja tez chce tak umiec. To chyba ma duzo wspolnego z wrozeniem. Na jakiej podstawie te wnioski ?? -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zobaczy sie, trudno mi powiedziec bo bede jechala z kolega jego autem z Janowa Podl. do Bielkska przez Wa-we, i niewykluczone ze juz z jednym psem. Trzy psy w passacie sedanie to moze byc klopot :-( Kombinuje jednak wczesniejszy transport i moze wtedy uda sie te dwa psiaki wziac, bede miala to na uwadze.