Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Boże, jakie wzruszające... to nawet ludzi czesto gesto nie stac na taka milosc. Kochane zwierzaczki... tylko czemu bez swojego domku....:-(
  2. do schroniska dla zwierzat w Myslowicach, ktore cieszy sie bardzo zła sława...:-( azyl w Zorach jest tylko "przejsciowy-chwilowy"
  3. ciocia GreenEvil :calus::calus::calus:
  4. no bede musiala pojsc do lekarza bo pomalu nie daje rady z codziennymi obowiazkami :-( a tak spi Klusiek , zeby nie bylo ze jakis zestresowany tu jest albo co :cool3: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/187/9f47505970c86648.jpg[/IMG][/URL]
  5. właśnie:p Kobold oczywiscie ze nie bylam u lekarza. Wczoraj byl u mnie weterynarz u koni i przygladal mi sie krytycznie, pytalam go czy nie ma jakiejs konskiej dawki na takie dolegliwosci ale nic nie chcial mi dac :shake: A Klusiek jest przekochany i ma bardzo niesforne uszy, wciaz jedno przerzucone przez glowe na druga strone na przyklad, uroczo wyglada :-) No i lapy nadal ma gigantyczne w porownaniu do reszty psa mimo ze jest juz wielkosci Suni! Zreszta widac na zdjeciach, jaki wielki... i taki ciapus przy tym, jakby tych lap uszu i wszystkiego mial za duzo, za dlugie, i w ogole nieposluszne. Slodziak.
  6. ciocia Supergoga ma serce wielkie czerwone i gotowe pomiescic nieskonczona ilosc dusz- jak tramwaj. Dzieki CI za ocalenie takiego slicznotkowego noska... Najbardziej smutne ze on do schronu bedzie musial wrocic - z tym zeszytym noskiem :-( zeby choc tymczas!! Zrobmy cos!!
  7. jak mozna??? jak mozna podniesc reke na takiego tyciego maluszka??:placz: zabilabym sk.... golymi rekami:placz: Wacus jak dobrze ze cie juz ciotki stamtad wziely....
  8. Dzis znow nic nie narobione, choc wczoraj kaluza jednak byla tyle ze nie znalazlam jej tak od razu bo byla na dywanie. Dopiero potem w nia wlazlam :-( ale dzis czysto. poza tym Klusiek jest kochany, tylko ja nie umiem sie juz niczym cieszyc, wciaz jestem chora i zammiast lepiej to jest gorzej, i codzien wychodze sprzatac stajnie karmic i puszczac konie itd i chyba umre zanim mi sie cos poprawi, wieje lodowaty wiatr ktory codzien pogarsza mi stan oskrzel i wysokosc goraczkii:placz:
  9. no coz, czasem tak jest w zyciu ze same klody pod nogi. Ja tez czekam na nowe wiadomosci
  10. no topojechal do Myslowic czy do domu? Jezu zczenie w Myslowicach umrze za tydzien na wszystkie psie choroby:placz::placz::placz:
  11. Jezu....:placz::placz::placz: a drugi szczeniak? dlaczego one wszystkie naraz pojechaly?:placz: czy Kenza tez chca wywiezc?kiedy? a szczeniak?
  12. powialo rzeczywistoscia....:shake: zwlaszcza wiejska... u mnie na wsi to pies ma szczescie jak sie o niego wlasciciel az tak troszczy zazwyczaj jak pies chodzi na baby to sie go po prostu... w leb i do lasu no co bardziej cywilizowani nekaja weterynarza, moj wet ma z tym wiecznie problem i wiecznie z takimi idiotami sie kloci ze nie uspi... Tak wiec Rex bezjajeczny potrzasajacy pustym workiem, masz szczecie chlopie ze masz Czarodziejke....
  13. [quote name='Hund']Dorothy!! ale mam nadzieję że nie zamierzasz Klusiora zamienić na Kilera :)!![/quote] :shake: cóż za niegodne insynuacje.... :placz::placz::placz: gigi dziekuje za zaproszenie, skorzystam oczywiscie;)
  14. chyba sie poplacze, dawno mnie tak nic nie rozbawilo :evil_lol: Rex przeszukujacy wory.... :rotfl: wszystko zalezy od kastracji. Czasem nacina sie owe wory i wyłuskuje niejako jajka a reszte zostawia, na przyklad koniom nawet często sie nie zaszywa nacięc. I faktycznie zostaja wory, ktore z czasem nieco sie obkurczaja. Inny sposob polega na calkowitym usunieciu worów wraz z jajkami i zaszyciu. Zalezy wszystko od tego jak bardzo wet chce sie z tym bawic, jaki jest cel kastracji, powod, w jakim wieku jest zwierze itd. U koni to wiem, ze lepiej owe wory zlikwidowac i czysciutko zaszyc ale czesto wetom sie nie chce bo i tak sie zagoi, u psow pewnie podobnie....
  15. sluchajcie ja mam zapalenie oskrzeli wiec wizytowac gigiego dzis nie bede, natomiast rozmawialam z nim juz jakis czas temu nt owczarka, wiem ze poszukiwal, bo odszedl mu psiak, i ze tamta suczka tez jakos poszla w inne rece bo gigi byl daleko itd, i malo znany na dogo... troche smutne, ze az tak sobie nie ufamy, czasem psy ida w rece ludzi zupelnie nieznanych i nikt nic nie mowi.... Ja ze swojej strony zobowiazuje sie do "nadzoru" nad gigim i ewentualnego odebrania mu piesa jak bedzie cos nie tak. Slyszales gigi??:mad: ze mna nie ma zartow, mnie nawet konie sluchaja :evil_lol: a mam ich 4. Tak wiec zobowiazuje sie zajrzec do gigiego jak tylko ozdrowieje i wysciskac psa. W razie czego moge go zabrac na tymczas. Ale mam nadzieje ze nie bedzie takiej potrzeby. D
  16. w zyciu nie uwierze ze ma to jakiekolwiek znaczenie dla psa dla faceta z pewnoscia :evil_lol: ale nie dla psa
  17. kochana Lupe a suczka jest po prostu PRZEUROCZA! ta wesola mordeczka!!! przesliczna...
  18. biedny... :-( rozumiem ze zostaje i nikt nie bedzie chcial sie go.... pozbyc? nie znam Waszego azylu.... A Tofi znajdzie domek! spoko spoko...
  19. gdybym byla blizej sama bym po niego pojechala juz zaraz:placz: ma taka slodka mordke...
  20. ja tez jestem z Bielska-Bialej jakby co. D
  21. Jezu Saskia dzieki Bogu... ratujcie go!:placz: zeby tylko zdazyc...
  22. póki śmierć nas nie rozłączy... a co potem???:placz:
  23. spokojnie Iwonka bedziemy reklamowac :-) a tamten kudlaczek bez oczka? znalazl domek?
×
×
  • Create New...