-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Oborniki Wlkp. Monia i Krecik. Dziś wieelki dzień! Jadą do nowego domku!
Dorothy replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Boże, jakie wzruszające... to nawet ludzi czesto gesto nie stac na taka milosc. Kochane zwierzaczki... tylko czemu bez swojego domku....:-( -
do schroniska dla zwierzat w Myslowicach, ktore cieszy sie bardzo zła sława...:-( azyl w Zorach jest tylko "przejsciowy-chwilowy"
-
ciocia GreenEvil :calus::calus::calus:
-
właśnie:p Kobold oczywiscie ze nie bylam u lekarza. Wczoraj byl u mnie weterynarz u koni i przygladal mi sie krytycznie, pytalam go czy nie ma jakiejs konskiej dawki na takie dolegliwosci ale nic nie chcial mi dac :shake: A Klusiek jest przekochany i ma bardzo niesforne uszy, wciaz jedno przerzucone przez glowe na druga strone na przyklad, uroczo wyglada :-) No i lapy nadal ma gigantyczne w porownaniu do reszty psa mimo ze jest juz wielkosci Suni! Zreszta widac na zdjeciach, jaki wielki... i taki ciapus przy tym, jakby tych lap uszu i wszystkiego mial za duzo, za dlugie, i w ogole nieposluszne. Slodziak.
-
Nosek Kulfon z Buku - juz po operacji, ma już własny dom!
Dorothy replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
ciocia Supergoga ma serce wielkie czerwone i gotowe pomiescic nieskonczona ilosc dusz- jak tramwaj. Dzieki CI za ocalenie takiego slicznotkowego noska... Najbardziej smutne ze on do schronu bedzie musial wrocic - z tym zeszytym noskiem :-( zeby choc tymczas!! Zrobmy cos!! -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
Dorothy replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
jak mozna??? jak mozna podniesc reke na takiego tyciego maluszka??:placz: zabilabym sk.... golymi rekami:placz: Wacus jak dobrze ze cie juz ciotki stamtad wziely.... -
Dzis znow nic nie narobione, choc wczoraj kaluza jednak byla tyle ze nie znalazlam jej tak od razu bo byla na dywanie. Dopiero potem w nia wlazlam :-( ale dzis czysto. poza tym Klusiek jest kochany, tylko ja nie umiem sie juz niczym cieszyc, wciaz jestem chora i zammiast lepiej to jest gorzej, i codzien wychodze sprzatac stajnie karmic i puszczac konie itd i chyba umre zanim mi sie cos poprawi, wieje lodowaty wiatr ktory codzien pogarsza mi stan oskrzel i wysokosc goraczkii:placz:
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
no coz, czasem tak jest w zyciu ze same klody pod nogi. Ja tez czekam na nowe wiadomosci -
Jezu....:placz::placz::placz: a drugi szczeniak? dlaczego one wszystkie naraz pojechaly?:placz: czy Kenza tez chca wywiezc?kiedy? a szczeniak?
-
powialo rzeczywistoscia....:shake: zwlaszcza wiejska... u mnie na wsi to pies ma szczescie jak sie o niego wlasciciel az tak troszczy zazwyczaj jak pies chodzi na baby to sie go po prostu... w leb i do lasu no co bardziej cywilizowani nekaja weterynarza, moj wet ma z tym wiecznie problem i wiecznie z takimi idiotami sie kloci ze nie uspi... Tak wiec Rex bezjajeczny potrzasajacy pustym workiem, masz szczecie chlopie ze masz Czarodziejke....
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
[quote name='Hund']Dorothy!! ale mam nadzieję że nie zamierzasz Klusiora zamienić na Kilera :)!![/quote] :shake: cóż za niegodne insynuacje.... :placz::placz::placz: gigi dziekuje za zaproszenie, skorzystam oczywiscie;) -
chyba sie poplacze, dawno mnie tak nic nie rozbawilo :evil_lol: Rex przeszukujacy wory.... :rotfl: wszystko zalezy od kastracji. Czasem nacina sie owe wory i wyłuskuje niejako jajka a reszte zostawia, na przyklad koniom nawet często sie nie zaszywa nacięc. I faktycznie zostaja wory, ktore z czasem nieco sie obkurczaja. Inny sposob polega na calkowitym usunieciu worów wraz z jajkami i zaszyciu. Zalezy wszystko od tego jak bardzo wet chce sie z tym bawic, jaki jest cel kastracji, powod, w jakim wieku jest zwierze itd. U koni to wiem, ze lepiej owe wory zlikwidowac i czysciutko zaszyc ale czesto wetom sie nie chce bo i tak sie zagoi, u psow pewnie podobnie....
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
sluchajcie ja mam zapalenie oskrzeli wiec wizytowac gigiego dzis nie bede, natomiast rozmawialam z nim juz jakis czas temu nt owczarka, wiem ze poszukiwal, bo odszedl mu psiak, i ze tamta suczka tez jakos poszla w inne rece bo gigi byl daleko itd, i malo znany na dogo... troche smutne, ze az tak sobie nie ufamy, czasem psy ida w rece ludzi zupelnie nieznanych i nikt nic nie mowi.... Ja ze swojej strony zobowiazuje sie do "nadzoru" nad gigim i ewentualnego odebrania mu piesa jak bedzie cos nie tak. Slyszales gigi??:mad: ze mna nie ma zartow, mnie nawet konie sluchaja :evil_lol: a mam ich 4. Tak wiec zobowiazuje sie zajrzec do gigiego jak tylko ozdrowieje i wysciskac psa. W razie czego moge go zabrac na tymczas. Ale mam nadzieje ze nie bedzie takiej potrzeby. D -
w zyciu nie uwierze ze ma to jakiekolwiek znaczenie dla psa dla faceta z pewnoscia :evil_lol: ale nie dla psa
-
biedny... :-( rozumiem ze zostaje i nikt nie bedzie chcial sie go.... pozbyc? nie znam Waszego azylu.... A Tofi znajdzie domek! spoko spoko...
-
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
Dorothy replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
gdybym byla blizej sama bym po niego pojechala juz zaraz:placz: ma taka slodka mordke... -
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Dorothy replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
ja tez jestem z Bielska-Bialej jakby co. D -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
Dorothy replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Jezu Saskia dzieki Bogu... ratujcie go!:placz: zeby tylko zdazyc... -
spokojnie Iwonka bedziemy reklamowac :-) a tamten kudlaczek bez oczka? znalazl domek?