Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. [quote name='fandango']Dorothy, widocznie masz małe doświadczenie z kotami i psami. Jak pisałam wcześniej - kiedy byłam z meżem mielismy: bernardyna, owczarka niemieckiego, buldożka i jamniczkę. W domku oczywiscie... oraz zawsze 2-3 koty. NIGDY nie było sytuacji, że musiałam pilnować towarzystwo. Owczarek, ktory na spacerach ganial koty - kiedy przyniosłam kocie i polozylam mu po prostu na lapach - powachal, polizal i odtąd była wielka przyjaźń. Nie zgadzam się więc z Twoją opinią. A co do moich kotów - to jest specyficzna rasa, one mają zupełnie inne usposobienie niż tzw. dachowce:razz: [/QUOTE] co innego male KOCIE a co innego DOROOSLY KOT, do ktorego domu wprowadzono DOROSLEGO (prawie) PSA Psa ktory nigdy nie mieszkal z kotem. roznica jest zasadnicza. jak jej nie rozrozniasz to TY nie masz doswiadczenia, nie ja. poza tym to nie zalezy od rasy, ani psa ani kota. [QUOTE] Tak czy inaczej - pies będzie w naszym mieszkanku;-)[/quote] moze i decyzja zapadla, ale napewno niew sprawie Normana.:razz:
  2. [quote name='fandango'][quote name='Nikki - charciara']Fandango, a nie boicie się o koty??/quote] Nie, o koty na pewno nie - to jest kwestia wzajemnej akceptacji, wdrożenia do nowego stada i akceptacji nowego członka stada;-)) A?[/quote] niekoniecznie, ze tak powiem, a nawte sie nie zgadzam. mam wiele doswiadczenia z psami, mam ich 5, mam tez kota, i od roku nie ma zgody odkad sie kot pojawil. Nikt nikogo nie zagryzl, ale nie jest milo i przyjemnie, bo stale czuwam, i 2 psy tez stale czuwaja, lkiedy ja przestane czuwac.... Jak wychodze kot ucieka na gore, a gora jest zamknieta... Wszelkie wprowadzanie do stada jest daremne jesli pies ma zakodowane "polowanie". Tego sie praktycznie nie da zmienic, chyba ze twarda reka trenera na zassadzie ja tu rzadze. Ale jak Cie nie bedzie w poblizu- i tak pogoni... ale ja mam dom. A Ty mieszkanie. Nie widze kota i psa ktore sie nie dogadaly, w mieszkaniu....
  3. jestem, nie pojechalam do Janowa, mimo ze mam tu zastepstwo, poniewaz mialam 5 dni koszmarnej migreny i jestem tak padnieta ze sie wycofalam z wyjazdu, wole pospac we wlasnym lozku i pobyczyc sie przy wlasnych konikach. Do warszawy wyjezdzam w poniedzialek i pojade od strony Bielska/Krakowa, wydrukowala sobie z nawigatora z inetu opis trasy, bo nawigacji nie mam, wiec moze jakos trafie, a potem trase z lecznicy do Gamoniow i zstamtad do domu. Choc najlepiej byloby mi zeby Beata (gamon) sprobowala zalatwic transport i przywizla mi Morgane pod lecznice Garncarza, (strasznie sie boje ze sie w Warszawie pogubie :placz:) Beatko napisz czy to mozliwe. D
  4. nie pale, choinka., ale wpadlabym potowarzyszyc:cool3: a jak ja z tej warszawy mam wracac 370 kilometrow z swiezo pozszywana suka?? Czy to nie jest hmm, niehumanitarne?? poza tym koszt paliwa zrekompensuje to co zaoszczedzimy na taniej sterylce :-(
  5. ale nie bede musiala z nia do Warszawy jechac na ta sterylke??:placz:
  6. no to jednak jestem przy kompie sterylka?? w cieczce chyba nie wolno?? w kazdym razie zrobie jak tylko to bedzie mozliwe, mam samce w domu, wiec bede prosila o sciepe tak czy siak. sterylka 300 zl ale moze z 50 zl utarguje:razz:
  7. wypraszam sobie nie jestem wielka jestem calkiem zwyczajna :cool3: przecietnego wzrostu i tuszy :roll: romenko Klusior chyba nie osiagnal jeszcze nawet polowy swojego planowanego rozmiaru :placz: Ola NO WIESZ????:-o
  8. spokojnie. Ja to sie dopiero denerwuje!!!:help1: ale nic to. w razie czego pomozecie.
  9. dobra niewazne odwoluje, Lamia bedzie w wawie dopiero poznym wieczorem, W takim razie wszystko zostaje po staremu, jade autem w poniedzialek po Morgane. a gamonie spokojnie wykapia Morgane :-) Moka1 bede Cie w poniedzialek niepokoic telefonami gdzie jestem i dlaczego sie zgubilam:placz: d
  10. nic sie nie stalo ale jednak musze pojechac do tego Janowa, i w niedziele bede wracac, goscinnym samochodem, wiec wolalabym zeby jednak wykapano Morgane, facet sie zgodzil zeby zabrac psa, tylko jak zobaczy jakas kupke smierdzaca to nie wiem :-( ale to jest szansa aby Morgana jechala prawie w moich ramionach tzn cala droge bede ja obserwowac i siedziec obok. Natomiast poniedzialek moglabym pojechac pociagiem do Wawy z Klusiorem, wtedy osoba ktora tu zostaje te trzy dni z konmi bedzie w poniedzialek z Morgana, jest to kompetentna osoba, acz sprowadzona az z Krakowa. A jesli nie to musze w poniedzialek brac auto i jechac autem. D ps o ktorej Lamia bedzie w Wawie?
  11. Mala zmiana planow- moich! Gamon czy mozliwy odbior Morgany w niedziele wieczorem? moja kom 0693650666 od teraz juz nie bede miala dostepu do netu postaram sie odnalezc na watku namiary gamonia i znalezc numer. cala reszta bez zmian D
  12. nie wiem Laluna zadecyduj gdzie te pieniadze na co jest zapotrzebowanie na transport dla Lamia czy gdzie? zajrzalam i szok jaka organizacja kochane ciotki:multi: jutro bede tylko rano potem juz dlugo nie :-( ale mam telefony w razie czego. wypada ze bede sama jechala do Warszawy autem strasznie sie boje ze sie pogubie :-( jezdzac i szukajac Garncarza a potem gamonia a potem drogi powrotnej :placz: podly swiat, nikt nie chce ze mna jechac...
  13. Agata witamy w klubie mnie sie tez wydaje ze jak nie wkrocze i nie uporzadkuje od rana do wieczora to sie zawali.:evil_lol: ale tu sie nie wtracam akurat mam... klopty rodzinne, pogrzeb. :-( dlatego dziekuje Lalunie za trzymanie reki na pulsie Morgany :-) Aga moje dane na pw posylam, a wymiary moge opublikowac tutaj i tak nikt nie uwierzy:eviltong: nr buta 37:evil_lol: czy Laluna dzwonila do Moka1 zwolnic ja z urlopu w poniedzialek?? D
  14. bardzo duzo rozmawialam z moim wetem o tym, bo sama mam 3 suki. (w poniedzialek przyjezdza czwarta bieda...:roll:) -zaleta hormonow- nieinwazyjne podawanie zewnetrznie, zastrzyk i po krzyku -musza byc stosowane bardzo regularnie, spoznienie z zastrzykiem lub zapomnienie stwarza duze ryzyko wystapienia ropomacicza (a to jest czesto koniecznosc natychmiastowej sterylizacji dla ratowania zycia, no i ogrom lekow. Nieleczone ropomacicze to smierc.) -u suk w pozniejszym wieku ryzyko wystapienia ropomacicza mimo regularnego stosowania wzrasta. -wzrasta zagrozenie rakiem narzadow rodnych a przede wszystkim sutka i listwy mlecznej. -bariera hormonalna moze zostac przelamana. Mnie sie to zdarzylo. Sunia dostala cieczke mimo terminowego zastrzyku, bo u sasiadow pojawil sie nowy On-pies. -hormony mimo wszystko nie sa obojetne dla zdrowia, podejzrewa sie )acz nie zbadano) ze podobnie jak u kobiet wzrasta ryzyko chorob zakrzepowych, ukladu krazenia, watroby itd. To z grubsza tyle o hormonach. Jesli Sunia jest mloda masz kilka (-nascie) lat podawania hormonow, wiec warto przemyslec te zagrozenia.... zalety sterylizacji- zagrozenie ciaza zerowe, zagrozenie rakiem sutka listwy mlecznej bardzo spada (narzadow rodnych naturalnie nie wystepuje) nie obciazasz organizmu cieczkami, szczeniakami, urojana ciaza sie nie martwisz brak podwyzszonego zagrozenia chorob krazenia watroby itd do konca zycia masz wesolego zywego psa i zero problemow w TYM temacie. Oczywiscie jesli sunia ma slabe serce trzeba najpierw je wyleczyc, zminimalizowac jakiekolwiek ryzyko itd, to nie podlega dyskusji. Ja zaryzykowalam z moja SUnia choc ma juz 11 lat i bardzo strudzony organizm, z powodu tego przelamywania bariery i z powodu sutkow, lekarz stwierdzil obejrzawszy ze moze miec tendencje do nowotworzenia a hormony podawane sztucznie w tym wieku drastycznie podwyzszaja ryzyko raka sutka. Sunia przetrwala sterylke (zle ja zniosla, wymiotowala 24 h i byla bardzo slaba i obolala) teraz jest wesola i wszystko minelo, a ja mam spokojne sumienie. D
  15. Nikki - ja caly czas mowilam jajkach a nie o Twojej suni, a wyliczajac rozne upiorne mozliwosci ktore moga przydarzyc sie Twojej suuni od hormonow itd mialam na celu zachecic Cie do kastracji psa. To Mraulina sie koniecznie sprzeciwiala temu. (Hodoffca?) jestem za tym aby wykastrowany Norman trafil do Ciebie, wzbudzasz poza wszystkim tu naprawde wrazenie ze byloby mu fajnie. ale to nie moja decyzja. D
  16. Melise do DT oglaszac gdzie sie da, a ja przypomne ze wtrace ze nie wiem do konca jak wyglada plan co do Morgany. Agatko zle Cie zrozumialam. Monice (Moka1) kazalam wziac poniedzialek wolny!!! zabije mnie jak sie okaze ze nadaremno bedzie czekac na Morgane :placz:
  17. [quote name='Nikki - charciara']w takim razie wyjaśnijcie mi tylko jedno: skoro warunkiem adopcji jest sterylizacja, dlaczego temat skupił się na sterylizacji suni a nie obiektu adopcji, czyli Normana??[/quote] guzik prawda. Ja zaczelam od jajek Normana i na nich w ostatnim poscie skonczylam. Na kastracji Normana. No chyba ze postow nie czytalas, to powtarzam....
  18. [quote name='Nikki - charciara'] Dorothy, a kto Ci powiedział, że mam upór by ich nie sterylizować?? napisałam, że nie będę robić tego bez _wyraźnej potrzeby_ i że jeśli taka zajdzie, to prędzej cięłabym psa. [/quote] a posiadanie w domu pary NIE JEST wyrazna potrzeba?? [quote] napisałam też, że byłam u weta zapytać się o wszelkie mozliwe opcje. ale to już jakoś umknęło Waszej uwadze?? nie pasowało do obrazu krwiożerczego żądnego kasy hodowcy?? a pozatym tak się znacie na psach, sterylizacji itd. to czemu nikt nie wziął pod uwagę, że Saath sie do takowego zabiegu nie kwalifikuje jeszcze nawet ze względu na wiek [nie miała pierwszej cieczki] co wyraźnie pisałam?? no tak, ale bardziej istotne jest dla Was, by psu jajek nie ruszać, bo na wystawy nie będzie chodził. [/quote]nie upieram sie zeby sterylizowac sunie. Ale dlaczego nie wykastrowac psa? W czym TO Ci przeszkadza? zwlaszcza ze nie chcesz go wystawiac. nie pojmuje wiec w czym problem, ciach jajka i po klopocie.:shake: Masz dwa fajne psy i wszyscy sa zadowoleni. Nawet ja.:evil_lol:
  19. Agama a wiesz ile w schronach jest: owczarkow niemieckich bokserow jamnikow pudli amstafow pitbulli innych ras walczacych ktorych nie znam mastifow huskych i malamutow itd itd itd zapewne nieporownanie wiecej niz grzywaczy i sharpejow ogolem w Polsce w domach.
  20. ale ogloszenia w jakim celu Agatka? w celu szukania domu? jak mowila Laluna, nie wiadomo, jak bedzie przebiegal proces socjalizacji tego psa. Jak dlugo potrwa. Tydzien, miesiac, moze rok. Co ja powiem tym ludzion co do mnie przyjada/zadzwonia po Morgane? "nie ma kontaktu z otoczeniem. Nie wychodzi z budy. Nie chodzi na smyczy. Je tylko jak czlowiek zniknie z horyzontu. Nie porzyjmuje przysmakow. Byc moze zalatwia sie w domu. Boi sie wszystkiego. Nie toleruje zabiegow pielegnacyjnych.... itd itp." zastanow sie, czy to ma sens. Ja sobie zedre gardlo, opowiadajac te rewelacje sto razy, a nikt jej nie wezmie, poki nie zrobimy z niej w miare normalnego psa. Nie robcie mi niedzwiedziej przyslugi prosze...:shake:
  21. [quote name='mrowa23']momencik czy ja dobrze zrozumialam ze poinnismy zaprzestac hodowli psow rasowych na rzecz psow w schroniskach ktore potrzebuja domow? nie mowie o pseudohodowlach ale o normalnych hodowlach ktore nie sa nastawione na zysk ale na rase ?[/quote] uwazam ze ludzie powinni ograniczyc hodowle psow w ogole. takie jest moje zdanie. Za duzo psow sie rodzi, pomijajac warunki rodzaj hodowli cele itp itd jest to mnozenie ZYWYCH ISTOT bez potrzeby, dla ludzkiego ego. NADMIERNE. nie powinnismy zakazac. Powinnismy ograniczyc i dobrze kontrolowac. I zastanowic sie czasem PO CO AZ TYLE? TO SA ZYWE ISTOTY A MY NIE JESTESMY PANEM BOGIEM!!! To samo dotyczy antykoncepcji i rodzenia dzieci bez opamietania, ktorym potem rodzice nie sa w stanie zapewnic odpowiednich warunkow rozwoju. Nie dotyczy to jedynie najblizszego otoczenia, mam na mysli- globalnie. WEZMY WRESZCIE ODPOWIEDZIALNOSC ZA ZYCIE KTORE STWARZAMY!! osmielamy sie stwarzac....
  22. [quote name='Gacusiowa'] ja chciałabym tylko jeszcze raz poprosić, nie wkładajmy wszystkich hodowców do jednego wora... bo to bardzo krzywdzące...[/quote] Gacusiowa kochanie czytaj wszystkie posty ja z piec razy napisalam ze nie uogolniam i ze mowie glownie o zlych hodowlach, ktore zreszta ogladalam naocznie czy mam powiekszyc czcionke???
×
×
  • Create New...