Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. O rany baby czy Wy litosci nie macie???:crazyeye: 400 km w upale w jedna, 400 km w druga po ciemku, myslalam ze zdechne. Dzieki Peterowi i temu ze pozyczyl mi auto to w ogole przezylam.:p bo moim autem to bym odpadla chyba w okolicy Piotrkowa. Serdeczne podziekowania dla figi za prowadzenie!!! Jestescie kochani. Bylam zmeczona i jazda z mapa na kolanach i jednym okiem w mapie a drugim na drodze to by bylo naprawde meczace. Pozatym etopiryna dziala cuda:multi: Dziekuje tez gamoniom, Aga za pyszne kanapki :calus: uratowaly mi zycie. Oraz za wstepne zabiegi pielegnacyjne dokonane na Morganie. Odczepcie sie od mojego nosa, dobra??:cool3: Nie mowie ze smierdzi, no zalatuje, lepiej??? Morgana cala droge przejechala z przodu w miejscu nog pasazera. Z poczatku z lebkiem wbitym w drzwi. Potem niesmialo podniosla i zerkala jednym okiem. Kolo Piotrkowa zerkaly juz oba oka, przed Czestochowa postanowila odwrocic sie główka do mnie. W Siewierzu czekal Peter i wrocilam do swojego auta, (Peter wykazal wielkie zrozumienie w sprawie zapsienia samochodu i zapachow tamze :evil_lol:) W moim aucie Morgana siedziala z glowka przy dzwigni zmiany biegow a ja cala droge ja mizialam. W pewnym momencie nawet wykazala chec przelezienia - chyba pod moje nogi :-o ale jej nie pozwolilam. Klusiek cala droge grzecznie lezal, wiec nie miala problemu z dwoma psami. Pod domem polazikowala po podworku, w domu wlazla do kennela, napila zjadla i zasnela. Rano znalazlam ja za fotelem, i tam chce mieszkac, kennel juz jej nie interesuje. Tylko fotel w saloniku , za nim jest tak kątek i szafka. Polazila po ogrodzie, zjadla pol kilo trawy, wlazla do strumyka w bagnistym miejscu i musialysmy myc lapy. Grzecznie pozwolila. Brana na rece troche sie denerwuje (czuje jak serduczko wali) ale pozwala na wszystko, na noszenie, mycie lapek, glaskanie. Teraz ciekawie wyglada zza fotela. Napewno kiepsko widzi. Potyka sie, schody stwarzaja maly problem, wpada czasem na to i tamto w ogrodzie. Wydaje mi sie ze wymaga konsultacji okulistycznej, szkoda ze wczoraj sie nie udalo za jednym zamachem. Zabkow przednich siekaczy brak, kly starte i oblamane. Jest gruba jak foczka, zdecydowanie za gruba jak na swoj wzrost, taka baryla, trzeba zrobic badania, moim zdaniem to moze swiadczyc o jakiejsc zdrowotnej niedyspozycji. To nie jest pies do budy w zadnym razie i mieszkac tam nie bedzie. Wymaga to jednak zonglowania psami u mnie, bo Morgana obawia sie ich. Po prostu natychmiast sie wycofuje, a ja jdnak chce zeby poczula sie pewnie a nie siedziala wiecznie pod fotelem. Pki co psy sa na dworze, pogoda ladna, wiec nic im nie jest, Morgana w domu. Dzis skonczymy zabiegi, jutro moze odwiedzimy weta, wet chyba padnie natwarz i zacznie mnie omijac szerokim lukiem, :evil_lol: rozumiecie, co rusz przynosze cos nowego i niekoniecznie jest to rasowe zdrowe szczenie. :diabloti: zazwyczaj jest albo stare i slepe i gluche albo tylko slepe albo spralizowane albo chore na padaczke albo wszystko naraz albo jeszcze cos, wiec on wciaz pyta kiedy bedzie cos mlodego i zdrowego. Narazie wybaczcie musze odpoczac i zajac sie Morgana. CO do obowiazkow prosze bez zlosliwych komentarzy bo caly dzien spedzam przy zwierzakach.... buziaki D
  2. Jezu jak sie ciesze!! wlasnie wyjezdzam, juz sie nie moge doczekac!!!! Morganko to juz niedlugo!!! bedzie lozeczko i kanapka i pieszczoty, budka to chyba zostanie na lzdobe ogrodu albo dla niegrzecznych pieskow:cool3: dziewczyny jestescie kochane!!!!:multi:
  3. Peter kochany facet sluchajcie nie moglam uwierzyc, on pozycza mi swoje auto!!!:multi: :calus: zona nie widzi cicho:cool3: starczy kasy na paliwo z tego co dziewczyny wplacilyscie tak sadze, auto Petera mniej pali, choc to benzyna. rozlicze wszystko jak wroce. To juz jutro!!! Trzymajcie kciuki!!
  4. Jezu jakie dobre wiadomosci!!! Wspaniale. Morgan z gowienkiem na kolanach Lamii:evil_lol: Lamia dostaniesz order, jeszcze nie wiem jaki ale cos wymysle :razz: wspaniale, mowie Wam, az mi sie serce raduje:multi: Budka juz gotowa i do polowy pomalowana, ale nie bede plakac, jak pozostanie niezamieszkana :cool3: bo kojec tak czy siak niegotowy. Wymoszcze jej zatem kennelik w domu, w kuchni, i przykryje, zeby sobie z niego mogla patrzec jak sie krzatam po domu. Ale sie ciesze...:loveu: no wiec Peter rzyeczywiscie, kochany chlop pozycza mi auto i od Siewierza jade normalnym samochodem (nie przyznalam sie tu ale mam tylko zimowe oopony bardzo miekkie, a to i niebezpieczne, i droga hamowania dluzsza,i opony sie scieraja, i koszt paliwa wiekszy..., a na letnie nie mam kasy :shake:) wiec kochany Peter zaoferowal zamiane aut na 1 dzien :calus: ponadto figa33 pilotuje nas od Zdrojowej :calus: gajowa dziekuje za pomoc, jestes kochana, ale mysle ze nie bede musiala Cie fatygowac, a jesliby co to bede nekac Was telefonami, warszawiacy:razz:
  5. hura !!! hurrrra!!!!:multi: dzieki Bogu!!! od smrodu jeszcze nikt nie umarl!!! NIech zyje Morgana i ciotki!!!:multi::multi::multi:
  6. przede wszystkim trzeba zrobic gloszenia ze zdjeciem i porozwieszac!!! Jak sie zgubil to moze ktos za nim placze.... romenka Ty to masz szczescie...
  7. spiesze doniesc ze budka dla Morgany wlasnie sie produkuje!!:multi: Jeden uczynny pan sie zgodzil i robi, rozliczymy sie potem...
  8. no... ja juz tez se dawno stad poszlam, a jak zobaczylam ze watek zaczyna prowokowac w temacie orientacji seksualnej ("no co no co, moze macie cos naprzeciw??") to wywalilam galy, co to ma do rzeczy i Normana... :crazyeye: ludzie, homo czy hetero, czy w ogole anty (jak ja :razz:) co ma piernik do wiatraka.... eeeech zycie...:roll: Norman do domu!!
  9. Nikki ja nigdzie w moim poscie nie napisalam ze musisz ratowac kundelki lub ze ich nie kochasz a Ty walisz mi wyklad czego to w zyciu nie dokonalas, a co dokonalas, i jak Cie zycie skopalo mnie tez skopalo, ale czy to tu ma jakies znaczenie? nie urodzilam sie wczoraj a moim zyciorysem moznaby obdarzyc z cztery osoby.... i co z tego? to nie ma znaczenia. dlaczego ludzie nie umiecie czytac tego, co jest napisane, tylko czytacie to, czego nie ma i powstaje w Waszej wyobrazni? I robicie z tego potem dyskusje? Napisalam: [B]DLATEGO....(tu dokladny opis dlaczego) ... RODZXI SIE W NAS GORYCZ. wyjasnilam skad w nas (a w zasadzie we mnie) pojawia sie czasem gorycz przy czytaniu takich watkow.[/B] i tylko to mialam na mysli i nic wiecej. po to, abys Ty, lub ktos inny zastanowil sie CZEMU w nas czasem narasta zlosc. I to wszystko. Jak bym chciala napisac co innego to bym napisala. Czy to oznacza ze zabraniam Ci adoptowac borzoja? Nie. Wrecz przeciwnie, jestes dla mnie najlepsza kandydatka na pania dla niego i gdyby lavinia zrobila glosowanie, glosowalabym na Ciebie. Ja tylko odpowiedzialam na zadane lub nie zadane ale wiszace w powietrzu pytanie "dlaczego jestescie takie zjadliwe." zastanowilam sie nad tym, i napisalam. No chyba ze tu sie nie pisze swojego zdania tylko przyklaskuje innym :angryy: Fandango jako dom dla borzoja mi sie nie podoba. Tez moje zdanie i nikt nie musi sie z nim zgadzac. Bianka1 - dlaczego nie ma takiego ruchu na watku mojej Morgany, po ktora jade w poniedzialek? Bo jest nierasowa, trudna, niezsocjalizowana, smierdzaca, skoltuniona, 6 lat nie wychodzila z budy, zamiera na widok czlowieka, i najpierw trzeba jej dac siebie, zeby ona byc moze cokolwiek oddala. A moze nie odda i nigdy jej nie przywrocimy swiatu? bo z nia bedzie TRUDNO, wzbudza strach i litosc. a ludzie generalnie lubia zeby bylo ladnie, kolorowo, pachnaco, piesek na czerwonej smyczce przemierzal radosny park z pileczkka w pysku i swiecilo slonce. I zyli dlugo i szczesliwie , w stylu hollywodzkim. Ja to przezylam na dogo, nieraz. A jak sie nie uda... zlinczuja cie, zjedza z butami, spala, i pojda hopac inne watki i na innych pisac a jaki ladny piesiuncio gdzie twoj domeczek.... ja jestem tu tylko dlatego, ze czasem potrzebuje pomocy ludzi zeby pomoc psom. I nie mam juz zludzen, i nie martwie sie brakiem ruchu na watku....:shake: bo nie licza sie slowa, slowa to smieci. Slowami wszyscy wycieraja sobie geby. NIc nie kosztuja, a niektorym zastepuja realny swiat. Licza sie czyny, poznacie ich po czynach, wiec nie martw sie Bianka bo ruch na watku jest czy go nie ma to guzik znaczy, wazne ze jakies istnienie ocalimy znow...
  10. pokasuj tez to co wyslane figa33 pomysle co z tym dojazdem. W sumie chcialam jechac dolem, przed Jankami skrecic w prawo chyba na Piaseczno nie pamietam, sprawdze, i z tamtej strony do gory. Jutro napisze. D
  11. odnosnie gorzkich slow na watku, ktore tu padly z ust dogomaniakow- nie wiem, nie oceniam wypowiem sie JA, o sobie przyznam, ze bardzo boli mnie serce za kazdym razem, gdy po rasowca, a juz zwlaszcza rzadkiego lub modnego, ustawiaja sie kolejki, bija sie omal, dokuczaja sobie i licytuja, podczas gdy tysiace kundelkow umiera w biedzie, zostaje zagryzionych, rozszarpanych na kawalki, umiera z glodu, chorob, w nedzy, w calkowitym zapomnieniu i ignorancji ludzkiej... odchodza cicho i w bolu, nie potrafia sie skarzyc, czy to ich wina ze urodzily sie pod zla gwiazda, bo bez rasy? dlaczego wiekszosc ludzi lubi tylko to, co ladne? rasowe? markowe? sprawdzone? cechowane? zlote? firmowe? z metka? rozpoznawalne? maly smutny zabiedzony kundel tez ma dusze....:-( ale kogo ona obchodzi. Tylko to powoduje rozgoryczenie , wiesz, Nikki. Zwlaszcza, jak takich kundli ogladamy w schronach setki, tysiace, patrzymy jak zdychaja rzucone w kat, porozrywane, zaglodzone, chore, z lbem w misce, albo w wymiocinach, obesrane przez inne psy, ponizone i bez zadnej nadzieji... Ogladamy to, Nikki, wiele z nas to oglada. Nie mozemy wziac ich do domu, bo mamy juz po kilka psow... staramy sie im pomagac w schroniskach, ale za malo nas, a ich za duzo... serca nam umieraja z kazda psia smiercia, z kazdym zapomnianym przez Boga i ludzi istnieniem... Modlimy sie nocami Boze gdzie Ty jestes? dlaczego nic nie robisz?? szukamy im domow, wiemy jakie maja charaktery, nieraz sa wspaniale, oddane, wierne, kochane, lagodne, mile, czule, delikatne.. ale to ludzi nie obchodzi, oni ustawiaja sie w kolejce do ladnej rasy, "ktorej wzorzec znaja...:p" i wiesz, wtedy serce bardzo boli,bo kolejny meldunek na dogo, Misiek zagryziony... szczenieta odeszly na nosowke... suczka padla przy porodzie... Bruno ma gangrene... Lisek po 12 latach w schronie raka i umiera lezac na srodku boksu... a tam kolejka do yorka, borzoja... a Misiek odchodzi oblepiony wlasnymi odchodami i ropa, bo nie jest zadnym z nich. Ty tego nie wiesz. My wiemy. To rodzi gorycz. :-(
  12. ps. Figa33 czy to oznacza ze przyjedziecie pod klinike?? super by bylo:multi:
  13. Pirat znajdzie prawdziwy dom, prawdziwego pana, nie martwcie sie. Czuje to. a co do "milośników":angryy: jakiejs tam rasy...... czy to pierwszy raz na dogo....:shake: nie pamietacie suni york o ktora omal sie nie pobito, podczas gdy mnostwo nieduzych zabiedzonych kudlaczkow proponowanych bijacym sie osobom przeszlo bez echa, bo "to nie york"?? przeciez ludzie tacy są... ale nie wszyscy. bedzie dobrze. Piratek znajdziesz dom. :calus:
  14. Morgane bedzie mozna zobaczyc u mnie, zapraszam wszystkich chetnych jak tylko psica sie troche oswoi z nowa sytuacja. D
  15. czyli jaka?? nie wiem jaka jest Pola. figa33 przyjechalabys na Zdrojowa mnie popilotowac czy cos???
  16. przeszkadzaja mi ludzie, ktorym wszystko przeszkadza:angryy: chetnie bym ich... usunela. Co tu robic???:placz:
  17. ja moge allegro. moge tez bazarek, z kasa krucho ale cos fajnego moze sie znajdzie.
  18. ON JEST W SCHRONISKU NA LANCUCHU , KOCHANA.:angryy:
  19. czy wiadomo co to za choroba skory? czy wymaga izolowania od innych psow? czy to moze tylko alergia na pchly...
  20. Ambra chyba ma kontakty! Napisz do niej pw!! przepiekny!! ratowac go!!
  21. moka1 trzymaj sie dziewczyno nie zabieraj dziecka do innego ksiedza, chyba ze masz zaufanego. komunia juz jutro i kolejny eksperyment moglby mu zaszkodzic. Ja bym machnela reka i zajela sie psychika dziecka, zalagodzeniem stresu i smutku. I wytlumaczyla, ze ksiadz tez czlowiek, i nie kazdy jest taki. Rzeczywiscie mieliscie szczescie. Ja znam przypadek gdy taki wypadek skonczyl sie tragicznie...:-( trzymaj sie jutro , wszystko bedzie ok, myslimy o Tobie! :calus:
  22. :evil_lol: spoko. przerabialam z moim koniem wariatem 1 poziom PNH Parellego dzieki czemu przestal byc koniem histerykiem na z miane z koniem zabójcą. Mysle ze do psow mozna sporo odnieść. czy ja moge tez ja zamiast do budy to do kennela? nie mam jeszcze budy. Kennel mam ten chyba najwiekszy metr dlugosci. Sunia w nim mieszkala, tez przykrywalam go kocem. I mieszkala w domu. Co o tym myslisz? Morganko juz sie nie moge doczekac.... A co do pilotowania na Zdrojowa dojade, to jest latwo niedaleko SGGW , tam bywalam na hodowli koni i w stajniach. Ale ze Zdrojowej do gamon...:shake: wcale nie jest tak obok, nawigator pokazal mi 9.63 km jakimis setkami uliczek :placz: wolalabym mimo wszystko oszczedzic sobie tego.
  23. nie mam pojecia, znamy sie jakby to powiedziec, z lecznicy ;-) i nie widujemy sie poza tym. Mozesz do niej zadzwonic mysle ze nie bedzie protestowac co do zdjec :-) a dlaczego do 50-tki ??? Boze drogi :placz: mam dopiero 35...
  24. ale Wrocław znam. Po Warszawie nigdy nie jezdzilam autem. Ale jako pasazer tak- i wiem (wybaczcie warszawiacy) jak to jest- zjedziesz nie tu gdzie trzeba, zastanawiasz sie- a wszystcy trabia, wybrazaja, zdenerwowanie wzrasta z kazda minuta, w koncu siasc i plakac. Na kawe nie bede siadac bo ja musze zrobic spowrotem 400 km. A nie lubie jezdzic w nocy, mam kiepski wzrok i astygmatyzm i to mnie meczy. dlatego tak dla mnie, egoistycznie, jakby komus zalezalo zeby mi ulatwic zycie, to ja bym chciala zeby mi przywiezc Morgane. Nie sadze zeby Morgana przyzwyczaila sie do mnie w godzine Beata, cos Ty. O ile w ogole wylezie z kontenera. Klinika Garncarza jest na Zdrojowej.
×
×
  • Create New...