Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. dziekujemy!!! :multi::multi::multi: sliczne rzeczy tam sa...
  2. hehe no wiesz mnie juz dawno z konskiego swiatka wywalili bo ja wlasnie bardzo ten, nieduzo spozywam napojow wyskokowych. Ale Wy za mnie mozecie, polecam sie na przyszlosc ja stawiam a Wy w mojej intencji:evil_lol: Aha Morgan jeszcze potrzeba zaszczepic na pozostale choroby, zbadac ta krew, no i sterylka. Takze zbieramy wolne datki;) a co do zarcia to hehe oszczedna jest, znow wyjela z miski kilka kawaleczkow co lepszych i wsunela, i na tym koniec. Oszczedna jest, nie powiem... wiekszosc zapotrzebowania na zywnosc realizuje chyba w formie trawy, nadal. I ani razu po tej trawie nie rzygala!:-o dobra, no, to milej imprezy...:sleep2:
  3. teraz widze dopiero jak Wy tu chlejecie na tym watku nalogi jedne :evil_lol: chlapnijcie tam moje zdrowko i Morgan, i pozostalych wszystkich stworzen zamieszkalych pod tym adresem...;)
  4. przepraszam Was, ale jestem wykonczona, mam tyle roboty, dopiero doczolgalam sie do kompa robota robota robota :grab: bylysmy u weta wet:-o jak zobaczyl Morgan trzesla sie jak osika, cala poczekalnia gapila sie na nas:-o psina gruba kluska, lysa i sie trzesie:cool3: ale ma pania.... Morgan dostala do pyszczka prosto drontal - czyli jest odrobaczona uszka wyczyszczone- cala kopalnia skarbow z 6-letnim stazem napsikana frontlinem- wyciagnelismy 6 kleszczy!!:-o (to po dzisiejszym spacerze) frontline byl energicznie wcierany w Morgane przez lekarza, ostrzegalam zeby byl subtelniejszy wszak to kobieta ale nie sluchal, az Morgana go napomniala robiac na niego HRRWRRRAUUUHAU bo juz miala dosc tych konskich pieszczot:evil_lol:. skora obejrzana wnikliwie - zadnych chorob, tylko baaardzo zaniedbana i odparzona. figa33- nie trzeba chyba nizoralu, wet stwierdzil ze za tydzien dwa druga kapiel i zostawic, niech sie goi, powietrze i slonce wystarcza. wiec dzieki za nizoral mysle ze to co mam starczy! Nic wiecej w zasadzie nie trzeba. Zeby w kiepskim stanie, ale narazie zostawiamy. za tydzien dwa zrobimy badanie krwi ogolne diagnostyczne. poza tym- wyglada ze jest z grubsza ok. brak apetytu narazie zignorowac- stres, natlok zdarzen, zmiana otoczenia, itd itp- i te robale, wszystko moze miec wplyw. Mam ja obserwowac. Chcialam jeszcze obrozke jej kupic zamiast tej schroniskowej, ale nie mieli a po sklepach nie chcialam jezdzic. Wzielam tez tabletki na odrobaczanie dla pozostalych psow- pratel. Razem zaplacilam 105zł. a teraz ide do wyra bo potem sie juz nie doczolgam....
  5. zaznaczam ze niektóre zdjęcia są nieostre bo przestałam nadążać za skaczącą, biegającą i kicającą w trawie jak zajączek Morgan :evil_lol: proszę zwrócić szczególną uwage na położenie OGONA, oraz wyczyniających dziwne figle USZU :multi: Morgan bardzo spokojnie i obojetnie odniosla sie do kotki, no i zgodnie z prawem rownowagi kotka stwierdzila ze nalezy sprobowac w takim razie porzadzic Morgan. Najpierw podrapala ja po grzbiecie, potem ofuczala, a teraz probowala zaczepiac Morgan lezaca pod moim krzeslem. No i miarka sie przebrala, Morgan zrobila wypad HHHRRWWRRRAAAUUCH i pokazala kotce zeby. Z bliska. Nawet oblamane i starte zrobily wrazenie. :evil_lol: i jeszcze Morgan wsrod stada na wspolnym spacerze: DZIEKUJEMY CIOCI FIGA33 ZA FINANSOWA POMOC DLA mORGAN! Mysle ze bedzie na odrobaczenie zaszczepienie i wizyte!! :calus: kochana ciocia. Podoba Ci sie nowa Morgan? ;)
  6. nie masz racji tu, Laluna, wiele osob przy pomocy dogo bierze psa i potem sobie z nim kompletnie nie radzi, a nie uzyskuje pomocy tylko dogomaniacy pastwia sie nad nim, szczuja i oburzaja sie ze sobie nie radzi, a konkretna pomoc za tym nie idzie. Sama przezylam to wiem. Mysle ze watek lub tez jakis artykul z takimi rzeczami ktore piszzesz jest ogromna pomoca. Przeciez jest nia dla mnie, a to nie moj pierwszy pies! A adptowane mam od trzech lat! Wielu problemow bym uniknela gdybym wiedziala jak sie zachowac! Mysle ze to co piszesz jest ZYCIOWO wazne. Ja to bede gromadzic, a potem jak udzielisz praw autorskich opracuje w formie poradnika i poprosze moda o powieszenie na dogo. I moge uzupelniac. Bo wiem ze dla Ciebie jakies tam prowadzenie watku to kolejne obciazenie. A co do Morgan... zaraz beda zdjecia z dzis:cool3: SZYKUJCIE SIE NA WSTRZAS:evil_lol:
  7. Laluna wiesz co otwierasz mi oczy. Mam nadzieje ze nas nie opuscisz, z Twoimi radami czuje sie pewniej :-) Musze kupic lancuszek, nie posiadam. Morgana nie atakuje ot tak, tylko jak lezala pod moimi nogami lub na moich kolanach. Czasem biore ja na chwile na kolana, drzy cala, sztywna, widac ze sie boi, a jednak jak podszedl Klusek to do niego z tych kolan skoczyla z pyskiem, na zasadzie wypad koles JA tu jestem:evil_lol: tak wiec mimo strachu pobyt na kolanach jest dla niej WAZNY Na spacery chodzimy z calym popieprzonym stadem ;-) Morgana znosi to dzielnie. Ppieprzonym bo goni szczeka szaleje biega rozrabia. No takie mam stado. A Morgana mimo to idzie dzielnie. Przychodzi na wolanie, reaguje na Morgan!:multi: Na podworku spoacerujemy i chodzi za mna. Wchodzi za mna do domu. Trzyma sie wciaz blisko. Z tym ze musze ruszac sie powoli, ostroznie, mowic spokojnie, bo kazdy ruch wywoluje lek i ucieczke pod stolik. Upadek kluczy, szurniecie, kichniecie, i Morgany nie ma. Ale stara sie przyjsc spowrotem jak opanuje strach. I jak jestem przy kompie nie siedzi pod stolikiem tylko cichutko wpelza pod moje krzeslo.;) Nadal nie je. Dzis nie zainteresowala sie jedzonkiem. Ani szyneczka. Ani kielbaska. Ani chlebkiem. Wzruszyl ja dopieo koci whiskas i wsunela pare kąskow, ale doslownie pare. nie wiem, sprobuje z kurczakiem i podrobami, zobaczymy. Ale nawet tabletki na robale nie mam jej jak podac, nic nie wezmie. A robale sa, widzialam w kupie.:shake: Dlatego dzis na kredyt jedziemy do weta, trudno, niech jej da sam srodek na robale, zaszczepi moze, nie wiem co z ta sterylka, na nia juz zupelnie nie mam kasy:placz: moze zastrzyk Depogeston? Sunia jechala na nich poki nie byla na tyle silna i zdrowa aby zrobic sterylke. Weszka frontline bylby wspanialy juz wyjelam Morganie 2 kleszcze po spacerach :placz: adres na pw
  8. no myslisz??? sprawa trudniejsza niz sie zdaje, bo kto zechce: -slepego wielkiego psa ktory bedzie niedzwiedziem? -gluchą ślepą starownike z padaczka ktora zalatwia sie w domu i nie ma na nia sposobu? -Hosse o ktorej kto czytal ten wie co to za pies? -Suni i Berta nie oddam, to moje dwa najpierwsze... pierwsze i drugie - nie widze chetnych:shake: a trzecia- powinna miec kogos kto rozwinie jej niezwykly potencjal i inteligencje, a tak stanowi kukulcze jajo w tym szpitaliku inwalidow i poszkodowanych. A poza tym zjada mi kota!:angryy: no i sa tez inne aspekty tej sprawy., A tak powaznie bardzo mi zalezy zeby w stadzie byla zgoda, chcialabym NIE ZEPSUC od poczatku, dlatego prosze o rade....
  9. o, razem pisalysmy. Nie poszlo jeszcze, ciotka, dopiero zaczelam. Trudno powiedziec ze poszlo i czy poszlo, bo ja wlasciwie tylko jestem i daje Morganie co moge. To raczej ona wychodzi ze skorupy... Nadal jest bojazliwa, z jedzeniem przy czlowieku nadal jest klopot, nie chce zadnego smakolyku, a teraz ledwo zjadla miesko z kolacji, ryz zostal. Mysle ze jedzenie to nie jest sposob na nia, ani cos na czym szczegolnie jej zalezy. I mysle ze wiele wyzwan przede mna. Ja tu tak sie zachwycam ale sa tez rzeczy ktore mnie niepokoja (jak to wyzej, mam nadzieje ze nie bedzie sie to nasilac, bo co jak kiedys Morgana skoczy do Juli ktora przyjdzie sie przytulic?) i nie wiem jak sie zachowac, i pewnie nieraz bede prosic o rade. Jednak jest zupelnie inaczej niz myslalam, liczylam sie faktycznie z kojcem , buda i miesiacami wyciagania psa na swiatlo dzienne (kojec in production, bedzie na inne psy, a buda to nie wiem, zdne moje do niej nie wlezie, za mala:evil_lol:...) balam sie ze nie dam rady, i dlatego moja radosc teraz. Ale praca to dopiero PRZEDE MNA. Bo to JEST pies schroniskowy, i takie tez ma nawyki. D
  10. ekhem poprosze ciocie Lalune o interpretacje siadam sobie, Morgana przytuptuje cichutko i uklada sie pod moimi nogami. Wlasciwie- miedzy nimi a fotelem, pod oslona nog... Podchodzi Bert, chce powachac Morgane zainteresowany- a Morgana niczym dziki zwierz wyskakuje na niego z zebami HOWHOWWRRRRWRRHOW Bert z przerazenia az przysiadl na zadzie, choc wazy 45 kg, no i probowal sie odgryzc, oczywiscie:evil_lol: co robic w takich sytuacjach? potem podeszla Sunia i bylo podobnie, slysze ostrzegawczy warkot Morgany z dolu...:shake: jak sie zachowac?
  11. osoby ktore byly zaangazowane w jej ratowanie nachetniej wysciskabym, wycalowala, do piersi tulila i podrzucala do gory. Dzieki tym osobom ocalalo zycie wspanialego, kochanego, spokojnego psa, milego i delikatnego, psa ktory pomimo ze tyle przeszedl stara sie nawiazac kontakt, uwierzyc, zaufac. Morgana jst wspaniala, i jesli ironizuje to tylko z powodu wlasnych watpliwosci ktore mna targaly, i strachu, ze agresywna, ze ugryzie...:shake: Nie czujcie sie urazeni, prosze, Laluna, (zreszta Ty ciotka wiesz;)) Aga, Matusz, cala reszta kochanych osob- dziekuje Wam. Absolutnie te drobne zlosliwostki nie sa skierowane personalnie do Was!! Nigdy w zyciu! Ocaliliscie jej zycie! naleza sie Wam podziekowania tez od niej, przekazuje!
  12. Klusiek niepododbny do zadnej rasy:roll: nie onek, nie rotek, nie labek, nie wiadomo co....:shake: ot , Klusiek:multi:
  13. Morgan wazy wiecej niz 10 kg ale czy to takie istotne? jeszcze jej nie wazylam. Ale mysle ze przysylajcie wszystko co sie da. Lamia czy oferta z karma aktualna?? Moze by weszka wziela jadac z Bono do Garncarza jesli ja bym nie jechala?? Morgan przychodzi do mnie!!:multi: Na spacerku jest super grzeczna! Po spacerku idzie prosto do drzwi i czeka po podworku chodzi za mna bez smyczy! Po drzemce popoludniowej zawolalam ja i otwarlam drzwi na taras (ktorego nie ma, tylko kupa kamieni pod oknem, ale co tam:evil_lol:) wstala, przyszla, wyszla na dwor ze mna, wysiusiala sie, i wrocilysmy do domu!! Weszla za mna!! A zreszta co ja sie tak ciesze. Ot, autystyczny pies....:roll:
  14. no tak. biedne te psy,a znam osobiscie conajmniej kilkudziesieciu dwunoznych ktorym sie powinno. Dla spokoju i bezpieczenstwa spolecznego. A takze by nie rozsiewali swoich parszywych genow po tym lez padole. Ot, takie moje aua... Powiedz mi co to zakupic na te kleszcze. U mnie normalnie koszmar, po kazdym spacerze wyjmuje psom po kilka!! Jeszcze zanim wleza w skore. Ale czasem nie znajde. A sa zabezpieczone!!! to co myslisz ze umawiac sterylke?? Ale na to juz calkiem nie mam kasy :-(
  15. czy bylabys laskawa nie krakac???:p mam dosc innych spraw na glowie, jeszcze mi wnukow brakuje:evil_lol:
  16. oj tak, Ola, no nie chcialam pisac szczegolow intymnych :evil_lol: ale TO TEZ, Klusek staje sie mezczyzna...:roll:
  17. az do teraz nie mialam znow netu:angryy: po prostu powoli mnie to wku.....place co miesiac za inernet droga radiowa a regularnie nie ma lacznosci, po godzine, dwie, pol dnia... co to do cholery jest to nie wiem, polska jakosc uslug:shake: Wiec Morgana spala w sypialni mimo smrodku, jakos wytrzymalam, nie spala w lozku tylko na kocyku obok. Wciaz ma taki odruch ze jak wstaje i ide w jej strone to wycofuje sie za fotel, w sypialni tez zlazila z kocyka i wpychala sie za fotel. A potem wygladaja stamtad dwie swiecace gałki :evil_lol: a jak sie polozylam to wrocila na kocyk ktory najwyrazniej uznala za swoj, i tak tez ja rano zastalam. Nie przeszkadzala jej Sunia (spiaca na drugim kocyku) i vice versa. Kapiel byla dopiero dzis kupilam jakis szampon Nizoralopodobny, pan zareczal ze to to samo tylko polskie, ale kosztuje 17 zl, i zuzylam pol butelki. Umylysmy wszystko oprocz mordki z wierzchu i nad oczami bo sie denerwowala, a tak stala i nie mialam zadnych problemow z nia , kapalam ja sama. Potem suszonko, potem spacer w sloncu, wiecie, ciagnela mnie na smyczy!! Szla tak rzesko i wesolo ze nie nadazalam. Po powrocie siadlam sobie a ona polazila po domu, i przyszla do mnie. I stanela i stoi.No to wyciagam reke... jeszcze wczoraj by uciekla , a dzis dala sie glaskac i drapac! Teraz znow lezy w azylu pod stoliczkiem, i patrzy nieufnie jak sie tam czolgam obok, najgorszy jest ten moment zblizania sie czlowieka. Jak sie juz jej dotknie, glaska, zalozy obroze- nie ma problemu. Ona sie boi PODCHODZENIA, tego momentu gdy czlowiek sie zbliza i NIE WIADOMO PO CO sie zbliza. Morgana nie chce jesc... Wczoraj zjadla kurczaka z ryzem dwa razy, a dzis juz ledwo liznela, i chodzi po kuchni i popiskuje. Jakby cos chciala. Ale nie chce! Zrobilam jej jajko-nie. Kawaleczek szynki na probe- nie! chlebek- nie. Suche- nie. No to ja nie wiem....:shake: zobaczymy wieczorem... z jednej strony ma z czego chudnac, ale z drugiej martwie sie... kolejne wydatki o ktorych nie myslalam a ktore musze poniesc- obroza na pchly i srodek na kleszcze do pryskania. Pomozcie, obroza bayera kosztuje sporo, a na wsi inne po prostu nie dzialaja...:shake: w ogole wizyta u weta nadciaga wielkimi krokami a ja mam do zaplacenia jeszcze zaleglosci za poprzednia wizyte... mysle tez o tej sterycle, jej tu cieplo dobrze bezpiecznie, pewnie szybko moze sie jej zdarzyc cieczka, kurcze :-( a z drugiej strony ledwo wyszla i od razu ciecie? niedobrze byc kobieta :-(
  18. Klusior to powoli robi sie taki paker ze :-o rosnie nie tylko wzwyz ale tez obszernie wszerz, zaczal szerzej stawiac tylne nogi i takie mu siehmmm, udla zrobily, ze wyglada naprawde jakby wyszedl z silowni:evil_lol: zdjecia beda spokojnie
  19. łazikuje po domu nie zrazona tym ze sa psy. Naprawde! Chodzi miedzy nimi! Nadal jest bardzo niepewna gdy sie zblizam, czmycha pod stoliczek lub za fotel, przypinam smyczke i zachecajaco gadam, wtedy wylazi, bo kocha spacery. Ale naprawde jak na 2 dzien w nowym domu.... wlasnie przelazla obok mnie i poszla do kuchni. Mijajac spiaca Hosse i Berta. Ona sie nie boi psow u mnie, tzn widac ze sie obawia ze ja zdeptaja, bo jest najmniejsza a one wariaty, ale nie boi sie ich o tak, jako psow. To naprawde odwazny kochany pies! Oczka swieca, to prawda! Lapie to ze dwie kropeczki jarza sie pod stolikiem wgapione we mnie;) Ach Morganko:loveu: ciociom gamoniom naprawde dziekujemy, odwalilyscie kawal dobrej roboty, ja nie wiem co by bylo jakbym obcinanie dredow i toalete musiala zaczynac od zera. Ogromna pomoc to byla :calus: Morganka dzis spi w mojej sypialni:oops:
  20. przysiegam, to ona....:multi: poznacie ja po smrodku, tylko szybko, bo juz tylko do dzis wieczor trwa promocja, potem idzie do kąpieli i sie skonczy....:evil_lol:
  21. no tak,w sumie masz racje. Ale ja mam watpliwosci co do tej sterylki w Warszawie i transportu suni 400 km po zabiegu. Ona nie jest mloda, jesli zniesie to tak kiepsko jak moja Sunia to wiesz :-(
  22. Laluna czy Ty aby nie jestes zbyt zachlanna na zmiany??;)
  23. widzi ale jak bede mogla to moze pojade z Wami? jedziecie autem? pisze jak bede bo mialam do Niemiec jechac na pare dni. Oczywiscie z Morgana...;)
×
×
  • Create New...