Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. jak zwykle nie pomyslalam :oops: ale w sobote wyjezdzam. Na tydzien!!:multi: sama nie moge w to uwierzyc...
  2. powody są dwa- po pierwsze jest smutna rzeczywiscie, bo ja jestem smutna. Po tej chorobie jestem bardzo slaba, a juz jestm sama, pomocy nie mam, i glupie sprzatniecie boksow kladzie na lopatki. Nie mowiac o atrakcjach typu kamien przed stajnia. Chodze przybita i tyle. Druga sprawa- ona na tej kanapie byla NIELEGALNIE. Normalnie to wchodzi jak JA LEZE, kiedy ją zawolam. A od czasu do czasu wpada na pomysl ze ot, tak, wlezie sobie na kanape. Wlazi i w napieciu wpatruje sie we mnie. Albo w podloge. A ja wtedy mowie znaczaco - MORGANA.... i Morgana predziutko zlazi. na pierwszym zdjeciu- wlazla i jest zadowolona ze wlazla :-) a ja czailam sie za rogiem i ja przylapalam na tym zdjeciu juz sie pokapowala ze widze i wpatruje sie w podloge :-) a tu na straży drzwi balkonowych. Zwróćcie uwagę na czystość owych drzwi :p na lapie Mordzian sie podpiera, choc oszczednie. I zaczelka mi sie poszerzac w partii zeber :-( chyba przez to ze malo spacerujemy przez ostatni czas w porownaniu z tym co przedtem ... Nie wiem moze jakas lajtowa karme? Narazie jej gotuje .. CIOCIA FIGA JAK BYLO NA WCZASACH?
  3. no powiedzcie ze ta maskotka dalej w tej klatce???:crazyeye:
  4. myslisz ze to ta sama suka?:-(
  5. o rany :-( ona jest sama w klatce? nie wiadomo jak toleruje inne psy? biedna, z padaczka ma male szanse...
  6. a co tak naprawde dolega jej lapkom? Czy to problem z kregoslupem? Czy jest jakas diagnoza? Czy stan sie pogarsza? Czy mozna to leczyc? Skąd to się wzielo?
  7. jestem jestem...tylko ledwo chorowac skonczylam, to mi przywiezli dwie wywrotki tlucznia pod stajnie zalatwione na lewo, i pan to koparka tylko wrzucil bo nie mial miejsca tam zeby to porzadnie rozprowadzic, i ja wczoraj caly dzien... lopata, grabie, taczka, wiadro, i dawaj te kilka ton tłucznia na gladko na placu. Sama... Efekt- polamany kregoslup, niemoznosc spania z bolu oraz na rekach bąble od sztyla, niektore pęknięte.:-( nie mialam sily pisac. Za to na pocieszenie zalaczam dowody, jak to niektore pso-osoby wędrują z budy na salony, i na tychze salonach rozpychaja sie po kanapach :evil_lol:
  8. CO do diabla z tym Nelsonem? Czy on ma cos nie tak? Taka przytulasta kupa futerka, moze zaniedbanego, ale czy to jego wina???:-(
  9. gdzie te fotki....
  10. czy Jordan nadal u pani Małgosi w klateczce? :-(
  11. a dlaczego nie moze zostac dluzej tam gdzie jest? Nie urwiemy ani dnia??
  12. ja bym tym ludziom tego szczeniaka nie oddała. O szcenie z parwo trzeba bardzo dbac, a oni chyba nie chca...:placz:
  13. prowadzisz jakies rozmowy z tym panem?? Odezwal sie?
  14. Shipku, tyle dla Ciebie zrobiono, nie odszedles bezimienny i zapomniany. [']['][']
  15. bedziemy zagladac, ale skad dowiemy sie co u niego slychac??? Czy mzna prosic EMIR o wiadomosci?? Krociutkie, jak on sie czuje... ja tez jestemz Bielska, dowiedzialam sie o owczarku od mojego weterynarza od ktorego go zabral patrol EMIRa, bardzo chce wiedziec co z biedakiem :placz:
  16. przepraszam nie mam sily przebijac sie przez watek, jaka to miala byc operacja?
  17. mam, inaczej wszystko by sie zawalilo. Ja nawet herbaty nie umialam sobie zrobic :-(
  18. nie... dzis swieto... w dodatku strasza mnie ze skoro mam tyle zwierzat to to moze jakis robal... nie przechodzi mi od tygodnia...:placz:
  19. A ja juz chwalilam Boga za to ze owczarek znalazl sie w klinice i jest leczony:placz: Boze gdzie Ty jestes...
  20. z przeziebieniem to ja treningi odbywam i pracuje :shake: to jest duzo gorzej bo to jest brzuch, zatrucie, nie wiem co, od tygodnia mdlosci,okropny bol brzucha (innych przypadlosci nie bede opisywac :puppydog::tard:) i towarzyszaca temu jak zazwyczaj koszmarna wrecz słabosc... Juz wczoraj myslalam ze lepiej ale nie, dzis znow:placz: spalyscie kiedys na dywaniku w lazience zwiniete w klebek nie mogac dojsc do lozka i nawet sie nie wybierajac, bo po co, zeby zaraz wracac? No wiec takie atrakcje mam.:shake: Mordzian stara sie mnie dzielnie podtrzymywac na duchu, ale bywa ze nieudolnie... niestety do tego mam strasznie nos wyczulony kazdy smrodek powoduje mdlosci, no a Mordzian na te przyklad udaje sie do ulubionego strumyka na dzialce i wraca z lapkami utytlanymi szlamem i blotkiem. Niegdys nie zauwazalam, teraz ten zapach powoduje ze lece z mdlosciami wiadomo gdzie, obrzydliwosc, i tak tu tulic Mordzian??:-(
  21. zyjemy... ale co to za zycie... jestem chora... nie mialam nawet sil wstac z lozka, dowlec sie do komputera, a zwierzaki sie nie pytaja jak sie czuje tylko trzeba je oporzadzac. Na inne rzeczy brak sil...:shake:
×
×
  • Create New...