Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. juz zaczyna sie robic niemilo, zimno i wilgotno, nic przyjemnego dla psa takiego jak Saba... :-(
  2. pies wymaga operacyjnego wyjecia srub z nog. Mysle ze potem moze wrocic do swoich wlascicieli, nie bylo mowy o tym ze nie (Jezu bardzo bym sie rozczarowala :-( ) ich po prostu na ta operacje nie stac bo ledwo zbieraja na czynsz, a ja czuje sie odpowiedzialna za Toffika, bo to ja go im wyadoptowalam w zeszlym roku. I obiecalam im wtdy ze gdy bedzie cos potrzeba z tymi jego lapkami to pomoge. Mam zdjecia tych gwozdzi w nozce, moge zamiescic, mam jego dokumenty pooperacyjne z kliniki, gdzie jest zaznaczone przez lekarza ze moga wystapic klopoty z tymi srubami, takze mysle ze nie bedzie problemu medycznego.
  3. dzis leje jak z cebra, jest 8 stopni, najwiekszy optymista nosi nos na kwinte, ja wciaz poplakuje za kotem mam tez w domu kolejnego psa... nie wiem co zrobic, moze podpowiecie, poltora roku temu znalazlam domek dla psiaczka potraconego powaznie przez samochod, psiaczus byl maly, mial srubowane tylne lapy, i wyleczony pojechal do moich znajomych. Teraz psiaczek ma dwa lata i zaczely mu dokuczac sruby w nogach, kuleje, utyka, czasem nagle zaskuczy, zatrzymuje sie i nozka w gore i placz, po schodach wchodzi i schodzi na 3 nogach, wiec znajomi poszli do lekarza, a mieszkaja w Niemczech. Niemiecki lekarz uznal ze pewnie trzeba wyjac srubunek bo moze przeszkadza i zasunal im kosztorys na 1500 euro :-o (operacja, pobyt w klinice, leki itd) a oni sa pod kreska, ona nie ma pracy, on rozwozil paczki busem i tego busa miesiac temu im ..w Polsce ukradziono:angryy: sytuacja bardzo trudna, a pies wymaga pomocy. A ja wlasnie u nich bylam pare dni... Wiec nie myslac wiele wsadzilam psa w auto i przywiozlam do siebie, piesio jest kochany grzeczny, lapka naprawde mu dokucza, dzis zabieram go do lecznicy zrobic rtg i postanowic co dalej, obawiam sie tylko ze koszty tez moga nie byc male... :-(( :shake: myslalam o jakiejs aukcji, czy nowym watku, ale on w zasadzie nie jest bezdomny... nie wiem sama :-(
  4. PEDIATRA opryskliwa i niemila, w zyciu bym do niej z dzieckiem nie poszla... przyszla tu do mnie krzyczec, ze jej mąż ma uporczywe biegunki bo moje konie zatruwaja jej studnie GLEBINOWA :-o zastanawiam sie czemu go nie leczy na brzuch a siebie- na glowe....:shake:
  5. Peter ja od wczoraj nie moge sie uspokic, dzis juz nawet komisja i kontrola mi nie zaszkodzila, bo serce to jedna wielka dziura, wciaz lzy sie leja:-(
  6. zebyscie wiedzieli ta kobieta poonoc stale wydzwania do gminy i sklada donosy ze ja JESTEM UCIAZLIWA ale sie dowiedzialam dlaczego bo ona chciala kupic ziemie rolna na ktorej mam pastwiska wydzierzawione, przemianowac na grunt budowlany sprzedac i ubic interes na tym ale sie wygadal gminny geodeta ktorego o rade pytala, jak t najszybciej i najsprytniej przeksztalcic, i ludzie sie zwiedzieli i nie chcieli sprzedac a mi na pastwisko dzierzawia za darmo i ją szlag trafia a jej interes kolo nosa przeszedl, bo nawet jak cos kupi i przemianuje, to kto kupi dzialke budowlana kolo stajni i pastwiska i koni? dlatego stara sie mnie stad kobieta wykurzyc.. wiadomo, ze jak nie wiadomo o co chodzi... to chodzi o kase...:shake: przykre... i obawiam sie ze ona nie da mi spokoju....
  7. i niech mi ktos powie ze zwierzeta za soba nie tesknia :shake: Zosia wciaz siada przy oknie, patrzy w dal, miauczy, nawoluje. Obchodzi wszystkie kąty, szuka... idzie na dwór woła głośno... to było jej adopcyjne dziecko, dawala mu nawet sie ssac...:-(
  8. Mój Aga, moj pies, a wlasciwie suka, z ktora od dawna mialam rozne przeboje,mialam przez nia wiele klopotow bo przelazila ploty, kradla zarcie, pedzlowala mi szafki,ganiala ludzi na ulicy wylazac za posesje, ale nigdy nikogo nie ugryzla, a koty po prostu- gonila. Jestem zalamana totalnie:-( Zabila go lamiac wszelkie zakazy, przeskoczyla plot,(mam przod domu- psi- oddzielony od tylu domu-kociego) zignorowala moj wrzask, wolanie, i fakt ze zagonilam ja spowrotem na podwórze, wyskoczyla znowu, na moich oczach go dopadla, jak dobieglam bylo za pozno, kotek umieral mi na rekach :placz::placz::placz: nie moge, nie umiem zapomniec, Zosia, moja kotka ktora sie nim opiekwala jak matka, cala noc chodzila szukala plakala glosno i miauczala, ja tez plakalam... wiem ze to zwierzeta, instynkt, ale.. nie umiem...:shake:
  9. watek upadl nisko...:-( wrocilysmy, Morgana wypoczeta i zadowolona staje juz na lapce caly czas choc nieco utyka, lapka jest nieco przekrzywiona w bok (sama stopka) i pazury scieraja sie pod kątem. Jutro jedziemy do weta na ogledziny. ja niestety zaraz po przyjezdzie musialam odwalic kupe zaleglej roboty, ponadto dzis przezylam kontrole sanitarno-weterynaryjna naslana mi przez sasiadow z powodu zwierzat, poniewaz nadal niektorym tu bardzo przeszkadzam, a moje konie o psach nie mowiac to juz w ogole. Czemu ludzie sa tacy? :-( sami nic dobrego nie robia, a pod innymi kopia dolki.. ta osoba ktora na mnie doniosla i wydzwaniala do gminy to nie zadna wsiowa baba tylko pani lekarz pediatra....:shake: trzesie ją na moj widok... a wczoraj pies zabil mojego rudego koteczka:placz: mam zalobe, nie moge przestac plakac, nie umiem zapomniec. Umieral mi na rekach z przetraconym karkiem, nic juz nie moglam zrobic, dlugo tulilam stygnace rude cialko...:-( czemu jest tak ciezko czasem...:-(
  10. Klusior ma sie dobrze. Troche jeszcze kuleje, ale nie jestem w stanie zabronic mu ruchu. Ja mam sie gorzej, ale trudno. Dopieka mi zlosliwosc i zawisc sasiadow ktorzy nasylaja na mnie kontrole ( za duzo zwierzat) dokucza mi bol rąk, a wczoraj pies zagryzl mi mojego malenkiego kotka ['] bardzo to przezywam...:-(
  11. jakie maluszki biedne...:-(
  12. grubas podhalan do gory, wspanialy psie ! niechze Cie ludzie ogladaja!
  13. [LEFT]po prostu SLABO SIE ROBI czytajac na co stac naszych braci bliznich, to jest zwyczajnie nie do udzwigniecia dla mnie czasem:-( Dlaczego on ma rane na lapce, na przedniej czy tylnej? jaki jest duzy?? [/LEFT]
  14. [LEFT]a mnie oburza tekst ze ogloszenia na doggo sa bez zgody schroniska. Po co do cholery ciezkiej jest to schronisko, zeby kolekcjonowac psy, cieszyc sie i zacierac rece z powodu ich rosnacej ilosci i krecic nosem na pojawiajace sie domy? Czy komus sie tam w dupie nie poprzewracalo? Pelnia spoleczna funkcje opieki nad bezdomnymi zwierzetami a ich priorytetem powinno byc oddawanie zwierzat do adopcji! Kolejne schronisko ktore zapomnialo po co istnieje??? Paranoja. Wkurza mnie takie podejscie. Calujcie mnie po pietach i proscie o zgode na oglaszanie zwierzat...:shake: NIENORMALNE. [/LEFT]
  15. Właź na górę grubasie. Ciocia Dorocia czuwa.
  16. jego oczko- nie wyglada dobrze, cos z nim jest? biedak taki zrezygnowany,...
  17. no tak, az sie na dogo roi od ludzi, ale u Ciebie nikt nie byl, biedaku :glaszcze::glaszcze:
  18. co tu powiedziec procz tego, ze mial wiele szczescia ze trafil na dobrych ludzi.... :calus:
  19. a inne pieski jak traktuje, tez tak pokojowo? czy lapka juz zoperowana? albo moze jakis termin jest wyznaczony?
  20. niedobrze... dlaczego z tego robi sie tajemnice???
  21. a jednak, a jednak... :calus: (mam na mysli ten nowy tytul...) malo mam mozliwosci pisac tu cos ale stale jak tylko sie dorwe do kompa zagladam...:calus: pozdrowienia od ciotki Dorotki ktora sie wczasuje, usciski dla Frytki
  22. betinko a kiedy bedzie cos wiadomo co z jej lapami? Moze mozna jej pomoc jakos, ale trzeba cos wiedziec... Ile ona ma wlasciwie lat? Czy ktos sprawdzal jak zyje z innymi duzymi sukami? I z psami w ogole? To w koncu kaukaz, jakby nie bylo...
  23. Bedzie niedlugo ;-) Morgana z Dorothy na wakacjach "zagramanica" come soon!!!:cool3:
×
×
  • Create New...