-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jakby to powiedziec... pierwszy raz slysze o jakiejs umowie adopcyyjnej. Zadnej takowej mi nie zaproponowano ani nie dostalam, gdybym dostala dawno bym odeslala. To chyba w rekach AFN lezy, zeby mi ja przyslac do podpisu? I czemu Fundacja AFN nie zwrocila sie z tym do mnie tylko uzywa Mateusza jako adwokata?? Intersujace.:p Ostatnio wszyscy maja problemy z komunikacja i zalatwiaja wszystko przez posrednikow:p -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czarne chmury wisza nad gorami poki co :-( Morda nauczyla sie drzec morde, hmm, brzydko brzmi hehe mianowcie Mordzian rozwija talenty w zakresie stróżowania, i każdy niepokojący hałas komentuje szczekaniem :-) A nie daj Boże żeby ktoś zapukał, no pogadać nie można bo Mordzian zagłusza :-)) Ponadto dzis ze spaceru wszystkie wrociliśmy przemoknięte i Mordzian uznała za słuszne udać się na kanapę celem wysuszenia:diabloti: trzy razy wołałam groźnie MORGANA a jak ja tak wolam to ona wie ze cos nie teges, więc złaziła, a potem znów hop, i dawaj ryć w poduchach i kocu....:evil_lol: -
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
Dorothy replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
tak, i po 24 godzinach wypuszcza go , mała szkodliwość społeczna czynu. Zobaczycie. A po rozprawie dostanie 100 godzin pracy spolecznej za kare. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pada nadal, z przerwami :-) rozerwany dren meliracyjny ktory utworzyl wczoraj gejzer i fontanne tryskajaca z ziemi na pol metra zrobil dziure ma pol metra wglab, musialam to pozastawiac zeby tam zaden piesnie wpadl, normalnie jaskinia :-( musze wolac ratunku w jakiejs spolce wodnej nie ma sily poza tym bez zmian, grzezawisko Morgana zaprasza Tofika do zabawy, mowie Wam cudowny widok, Mordzian krecąca dupka i robiaca przysiupy :loveu: -
Bo Wy ciagle tylko myslicie ze "jak nie bedzie padalo pojedziemy do Doroty" :cool3: a podswiadomosc nie zna slowa NIE podobno i heh:shake: Katastrofa Aga, po prostu zalewisko. W Bielsku prawie powodz. Nic, najlepsze jest to ze na portalach pogodowych (zagranicznych ale bardzo szczegolowych nawet konkretnie Bielsko-Biala znalazlam) ma PADAC DO CZWARTKU :placz::placz::placz: chyba sie zastrzele:flaming:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
troche zalalo :-( trzeba przeczekac strumyk wylal, wybilo studzienke, gejzer w drenu melioracyjnego rozerwanego pod ziemia na srodku ogrodu... najbiedniejsze konie, dzis sterczaly w stajni pierwszy raz w tym roku :-( w tym potopie po prostu nie moglam ich puscic, z łąki zostaloby bagnisko. A My z Morgana mimo to staramy sie nie poddawac... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzieki! genialny link! przydac sie moze :-) dzis Mordzian.... zachecala nowego kolege do zabawy:multi::multi::multi: z energia mlodej damy (wszak kobietom wieku sie nie liczy) przyskakiwala, przysiupy robila, poszczekiwala, krecila sie w kolko niczym w oberku:crazyeye: kolega tez zrobil :-o a ja to dopiero zrobilam:crazyeye::crazyeye::crazyeye: potem troszke sie pobawili!!:cool3: SUPER, nie widzialam takiej Mordzian, zapewne chodzi o wielkosc kolegi, sa z Mordziana w tym samym rozmiarze) co do Tofika, bo tak sie on nazywa (gdzies w archiwach dogo bedzie jeszcze pewnie watek z kwietnia 2006) to calkiem mozliwe, ze operacja nie bedzie konieczna, tylko zaordynuja mu leki. Niestety oba stawy biodrowe ma po urazach, w jednym sruby w drugim amputowana glowka kosci udowej) wiec lekarz mowi ze takie objawy moga towarzyszyc mu do konca zycia i nie sa zwiazane byc moze z przeszkadzaniem srubek. Zdjecia jada do konsultacji a byc moze ze nasz kawaler wroci do domu z torebka rimadylu (dzis dostalam dla niego) i inych lekow bez operacji. Narazie- nieh dotrzymuje towarzystwa Mordzian. Ktora nota bene wlasnie wlazla na kanape z westchnieniem i uwila gniazdko na moim kocu.:shake: Łobuz :diabloti: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oj ciocia. Przeciez moglas zadzwonic, sama bym podjechala :-( -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na to wyglada, ale w sumie wsrod tych tanszych karm niby ma najlepsza opinie, pytalam o Boscha i Acane, odradzano mi, chyba ze Bosch ten drogi. Nie wiem, nie mam zadnej znajomej hurtowni, narazie mam zapas royala club po 100 zl za worek, mam 3 worki, na 3 tygodnie, a potem nie wiem, juz postanowilam ze gotowac bede bo moge kupowac takie swinskie tchawice z krtania i kawalkiem pluc, za 4 zlote mam na 1 dzien plus paczka ryzu to i tak wychodzi mniej niz suche tylko ze ja mam dodatkowa robote bo gotowac to musze w garze omal na pranie, i dlugo, a kuchenke mam zepsuta i dzialaja tylko 2 palniki, wiec czasem zamiast obiadu jest kanapka bo nie bylo na czym robic :-) no i czasu duzo wiecej to zajmuje. I pamietac trzeba bo nie stoi gotowe za drzwiami do nasypania, i jak zapomne nastawic to psy jedza o polnocy.:mad: ale za to one to gotowane uwielbiaja.:loveu: -
[quote name='figa33']tak , dużo przeszedł, ale jak coś potrzebujesz to daj znać , a gadaniem ludzkim się nie przejmuj, bo tyle ile Ty robisz dla zwierząt to mało kto potrafi.[/quote] tylko ze ja potem w poduszke rycze i jestem rozzalona, i nie umiem sie nawet bronic przed tym :-( wyslucham, spuszcze glowe, pojde, poplacze w domu, nie umiem sie klocic ani gardlowac, a bardzo szkoda moze czasem...
-
a gdyby ktos byl chetny- przyjmuje gryzaki naturalne dla Klusiego. Znaczy Klusiek przyjmuje. Uszy, kostki. gryzaczki ze sciegien, kurze lapki... pozera to z zapalem, ma to duzo wapnia ktory mu jest potrzebny, tylko ze pies duzy to i gryzaczkow trzeba duzo. Jakby ktos chcial mu zrobic prezent to on bardzo chetnie :-) ja mu kupuje jak tylko mam za co, a on mimo to od jakiegos czasu ogryza mi w garazu na przyklad stojaca tam plyte gipsowa :evil_lol: moze dlatego ze gips na lapie sie skonczyl??:cool3:
-
kropelek mam ci ja jeszcze po flaszeczce :-) to male oczk prawie zniknelo, ale to wielkie nie chce przestac rosnac, jest bardzo duze :-( obserwuje go i poki co nie boli go, ale boje sie o to oko :-( ono jest takie troche wylupiaste, i w zwiazku z tym jak on gdzies stuknie glowa ( a stuka, nieuniknione) to najczesciej wlasnie tam, i czasem widac jak ma obdarte lekko tuz nad tym okiem, albo tuz obok... Boje sie, ze moze ta galke uszkodzic albo co, i cos sie stanie :-( rozmyslam nad usunieciem go jednak, ale to znow operacja, znow bol, ten pies juz tyle wycierpial...:shake:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Acha a WRACAJAC DO MORDZIAN bo przeciez to jej watek, Mordzian po zeskrobinie stwierdzono nadal istnienie grzyba na skorze i kupilam w lecznicy szampon specjalny do kapieli co 3 dni przez 4 tygodnie. Tani nie byl, a pewnie butelka nie starczy, oby tylko pomogl, Mordzian drapie sie niemilosiernie i po prostu musimy kapiele zrobic, a tu zimno i plus 6 u mnie :-( brrrr Aniu za bazarki wplynelo, mam calosc kasy na sterylke bardzo Wam wszystkim dziekuje, to co jest ponad bedzie na szampony grzybkowe, a termin sterylki ustalimy jutro, bo mam tego biedaka ze srubami i najpierw wolalabym go zoperowac i po tygodniu oddelegowac do domu. Za niego dostane na kredyt i potem sie bede martwic. Moze jego panstwo co uzbieraja, jutro sie dowiem ile to ma byc. O zbiorkach pienieznych juz nie wspomne nigdy bo jak pisalam na watku Klusiora ponoc komus sie to nie podoba ze ja tu zbieram cokolwiek.:shake: No tak, w sumie psy sa moje.... W dodatku moja starenka bobtailca drastycznie schudla, wyglada jak szkielet, lekarz bardzo zmartwiony, kazal jej kupic royala energy (200 zl za worek na miesiac) i wykonac serie badan, rzeczywiscie Sunia wyglada zle... Zreszta wszystkie schudly, i zastanawiam sie, czy przypadkiem nie po karmie Brit ktora daje im od 3 miesiecy:-( wyraznie wszystkie sa w gorszej kondycji...a przeciez bylo lato ladne, zadnych deszczow chlodow bagnistej pogody itd...:shake: Robi sie chlodno i duze psy powoli wracaja do domu mieszkac, co Mordzian bardzo nie odpowiada, dzis malo nie odgryzla Bertowi glowy, z takim szumem na niego skoczyla jak przyszedl sie popiescic, eeech, mimo moich napomnien uwaza ze naleze tylko do niej:roll: Jest baaardzo waleczna, a powiem Wam ze im wiekszy pies, tym wieksza jej walecznosc. Do Toffiego ze srubkami nic a nic nie skacze, tylko obwarkuje. -
przywyknac trudno, trzeba skorupke zrobic powod niecheci do mnie to pewnie zawisc:-( Mam konie. I wszyscy uwazaja mnie za bogata paniczke. A ja z 5 psami dziele sie jedzeniem, nie jem miesa zeby miec na karme,a one jedza 4-5 workow 15 kg suchej karmy miesiecznie,a gnoj wyrzucam sama i sama pracuje przy koniach, i sama wszystko robie w domu bo nawet chlopa nie ma. Ale i tak z daleka ladnie wyglada- ma se babka dom konie i zyje jak w masle. A ze zapierdalam przy tym zeby nie umrzec z glody tego nie widac bo nie nosze szyldu MAM DOSC JESTEM WYKONCZONA,.Mam zespol ciesni nadgarstka, mdleja mi rece, mam reumatyzm, wieczne migreny, a plot ogrod kwiaty i sernik mam wylacznie dzieki tescim ktorzy czuja sie mocno zobowiazani za nieobecnosc tatusia:p coz, ludzie sa zawistni :-( jak ta lekarka, jak inni. Tu tez na dogo doszly mnie sluchy ze ktos sie na mnie szykuje bo ja pieniadze na Morgane i Klusiora zbieram. Jaaasne, pojade se za nie na Hawaje :p takim osobom polecam pogawedke z moim wetem, nr tel na priwa, na temat moich zwierzat, ponoszonych na nie wydatkow itd itp.:shake: a zmieniajac temat: Klusiatko bylo dzis u lekarza, lapka boli jeszcze w miejscu gdzie kosc byla peknieta, czy tez odlamana, choc sam staw barkowy zagoil sie pieknie. Dostal zastrzyk przeciwbolowy i przeciwzapalny i na 12 dni dostalam dla niego tabletek przeciwbolowych. Ponadto lekarz zalecil Arthoflex dla niego, butelka za 90 zlotych. Nie mialam kasy bo wzielam tez dzis do szczepienia 3 moje psy, ale wzielam ten arthoflex na kredyt. Jakos zaplace, i juz zadnych zbiorek robic nie bede skoro sa tu tacy co uwazaja ze ja nieuczciwie.:-( Ale w ten sposob moje pomaganie psom bede musiala ograniczac chyba czasem, bo mimo najsilniejszych staran kasy nie wydobede spod ziemi, moge dac prace i zapal i dobre checi. Ale o oszustwo nie chce byc podejrzewana, to upokarzajace.:shake: Dzielny byl Klus u lekarza a potem a w drodze powrotnej postanowil jechac na fotelu pasazera i balam sie hamowac coby na szybe nie polecial, co hamowanie to go trzytmalam, probowalam go zepchnac wielokrotnie ale co tam, nie ma mowy, wygladal jakby sie chcial porozgladac, a przeciez nie widzi. A na siedzeniu ztylu byl piesek z gwozdziami w lapce a w bagazniku dwa bobtaile. Niczym cyganski tabor. Chlodno sie robi Klusiek i reszta przenosi sie powoli do domu spowrotem, ach jaki Klus szczesliwy mowie Wam :-) jak sie wyciagnie na podlodze to siega od kuchni az po przedpokoj.:evil_lol:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no/// ale wiesz... kiedys to sie moze zarabialo...8) a teraz sie klepie bide na wsi w Polsce :eviltong: z wlasnej woli oczywiscie, ale jednak. Te ceny mimo wszystko u mnie tez powoduja palpitacje. A chlopak od psiaka zarabia w Niemczech wlasnie 1500 euro miesiecznie, na tamte warunki zebracza pensja, a teraz ten brak auta- jezdzi pozyczonym i czesc pensji idzie na zaplacenie wynajmu... ja tam ich rozumiem. To tak jakby tu na 3 osobowa rodzine z psem i w wynajetym mieszkaniu zarabiac 1500 zlotych. Bo oni nie tylko zarabiaja w euro ale tez wydaja. Zobaczymy co powie jutro wet. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dopiero jutro bedziemy wiedziec, dzis piesek nie byl na czczo a trzeba g niestety troche znieczulic bo sie miota pod rtg. Koszt nie wiem jaki bedzie ale nie sadze zeby wiecej jak 200 zl, no przeciez to nie jest jakies bardzo skomplikowane?? Niemcy maja takie ceny, poprostu. Ja trzy lata temu za leczenie bobtaila chorego na babesjoze ( z Polski przywiozl:-( ) za pobyt w klinice tydzien, z transfuzja krwi, zaplacilam 1000 euro. Musialam wziac kredyt na to i splacalam. Jak widze ceny poszly w gore, skoro za taka operacje 1500...:shake: paranoja jakas. Psiaczek wystraszony, wyploch, ale do mnie przychodzi, z tym ze boi sie moich psow, natomiast z Morganka sie w domu dogaduja. Jest wielkosci jamnika szorstkowlosego, wiec z Mordzian stanowia urocza pare. Albo raczej stanowiliby gdyby Mordzian zechciala, ale ona go ma w nosie. :-) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mam nadzieje ze moj wet tez nie zawiedzie, jest dobry i ma tez przyjaciela chirurga w razie czego. Dzis sie okaze, idziemy na 19ta. w wypisie z tamtej operacji jest uwaga lekarza ze sruby moga w przyszlosci powodowac dyskomfort i wymagac usuniecia, jak pies dorosnie. Mam nadzieje, ze to tylko to, i nic wiecej...:shake: na zdjeciu to takie dwa dlugie haczykowato zagiete gwozdzie , rzeczywiscie dluugie -
W-wa, śliczny, mały kudłacz Jordan błąkał się ....ma dom!
Dorothy replied to paros's topic in Już w nowym domu
bo chyba pani Joasia nie chce go wydac, skoro wciaz zainteresowanym podtyka inne pieski...