-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
przeciez te n watek jest dopiero drugi dzien. Czemu juz pogrozki ze pojdzie do schronu?? Nam praca nad znalezieniem domu tez zajmuje troche czasu. Sami tu wszyscy jestesmy zapsieni, ja mam 6!! trzy z nich mialy byc tymczasem!! i nie odwoze ich do schronu choc nie jest mi latwo. Trzeba by wkleic zdjecia na ten watek... szczeniora szybko ktos przygarnie :-)
-
Morganka dobrze. Za 2 tyg planuje sterylke... szczerze mowiac nie daje rady juz, miesiac temu skonczyla cieczke i to byl koszmar, mam zniszczone wszystkie drzwi... Mordzian stale przy mnie, ze wzrokiem krucho, z wechem nie wiem co jest ale wsrod ludzi jak jestem podchodzi do kazdego bardzo blisko traca nosem az znajdzie mnie, obawiam sie ze tez srednio. Niestety najbardziej nielubia sie z Libra. Pozostale spoko, A Morgana tak samo charakterna, musze je izolowac bo sa awantury a obie zażarte i nie popuszcza. Morgana zawsze warczala na psy wokol mnie, a Liber uwaza ze jak tak, to zaraz w dupsko trzeba użreć i zaprowadzić swoje porzadki. Musze uważać, bo niby dwie stare babcie ale jak sobie wejda w droge, co sie z trzy razy zdarzyło, to trudno je rozdzielić.
-
ani jednego telefonu, odezwala sie dziewczyna ktore zaoferowala ewentualny DT dla Libry, jednak wydaje mi sie ze przerzucanie Libry z DT do DT na stare lata to chyba nie zrobi jej dobrze. Nie wiem moze przesadzam, jak myslicie? Narazie Liber nie sprawia problemow, nie narzekam. Fakt mam duzo zwierzakow ale wolalabym zeby to byl DS. DS szukam tez ciagle dla Soni, moze mi ktos pomoze bo sama juz nie wiem, moze ktos ze znajomych Waszych szuka malego mlodego piesia uroczego, allegro stale jest i nic... tu watek malej Soni http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101635&goto=newpost
-
Libra jest kapitalna. Dzis przyszedl w odwiedziny milosnik psow. Jeden z tych co to lubia psy, glaskaja wszystkie i tarmosza, zaprzyjazniaja sie i w ogle, poklepuja je po zadkach. No wiec wszystkie moje daly sie wytarmosic a Libra zrobila delikatny unik, jednak gosc niezrazony nadal klepal ja po glowie, wiec odwrocila leb i blyskawicznym ruchem bardzo DELIKATNIE ujela w zeby jego reke i odsunela ja z wyrazem oczu "nie klep mnie nie przepadam za tym stary" Facet nic nie zauwazyl dalej ja tarmosi po glowie wiec ona odsunela sie pokazala kawalek kła, obeszla go, powąchała mu nogawki, spjrzała się na mnie pytająco. Ja mówię Libra w porzadku i delikatnie machnelam reka z lagodnym wyrazem oczu. Spojrzala na goscia przeciagle i ignorujac jego cmokanie poszla ulozyc sie w cieniu. :diabloti:
-
dziekuje za zaproszenie :-) dramatu nie ma, tylko Dorotka moze nie dozyc konca roku. Ale co tam :-) Przedwczoraj wrzucilam na strych 3,5 tony siana w kostkach. Znaczy ze jeszcze niezle sie trzymam. Niestety nadal pozostaje ofiara wlasnego uwiazania i plany wakacyjne maluja sie nastepujaco- dom, dom , dom.... Ciotka Liber dzis oszczekala nastepnego goscia , ktory osmielil sie wejsc na podworko. A jak ja odeslalam na miejsce, wyjaśniwszy że gość jest znany i w porzo, to odwróziła się, ruszyła, uzarła w dupe wałęsającego się jej i kręcącego pod nogami Berta ( samiec 5 lat 45 kg) i poszła spać na swoją wycieraczkę. To sie nazywa charakter.....
-
nie no, co prawda to prawda, Libra wygladala jak stary wytarty strzep przygnieciony do ziemi ciezarem przezyc, a teraz faktycznie jest naprawde wieksza i wyzsza :-) Odroslo futro, a psychika faktycznie podniosla ja o dobre 20 cm:cool3: prawie z niej owczarek, uwazam ze jest naprawde ładna. punkt G na kostce? hmmm, no latwiej by bylo niektorym pokazac gdzie tez to on jest:evil_lol:
-
ale wpierw musze poszukac watku, przezylam dwie awarie kompa i teraz korzystam z nie-swojego nic tu nie mam pochowane, moze w subskrybcjach na dogo bedzie.. witam stary skład a juz myslalam ze ekipa klubu G sie rozsypała,,,,:placz: Babcia Liber wzbudza strach ale kino mowie Wam przyjechal facet i chowal mi sie za plecami tak sie jej bał, a ona na tych swoich dreptajacych nozkach za nim zeby go powachac, hihi, prawie gonili sie w kółko, na koniec mówie mu SPOKOJNIE to emerytowany stróż, już zwolniony z funkcji, a on na to- żeby pani widziała jak ona tu szczeka jak Pani nie ma- najgłośniej z wszystkich, i najgroźniej stara sie wyglądać :evil_lol: Znaczy Liber odpracowuje czynsz :loveu:
-
Rozliczenie- wplaty od 21 maja. Han&Dom 50 zl jola rz 20zl agusia-zet 25 zl zachary 200zl Poker 50 zl elza-milicz 100zl z allegro- 287 minus wystawienie aukcji dwa razy po 12 zl = 263 zl razem wplaty 708 zl wystarczy z naddatkiem na majowy rachunek, juz nie powinien byc taki wysoki jak poprzedni, dokupilam tez frontline- Libra jako alergik nie ma prawa miec pchel opakowanie rimadylu i szampon nie wiem ile to bedzie do rachunku dowiem sie jak dostane ten majowy, WSZYSKIM WAM GORACO DZIEKUJE :calus: :calus: :calus: :multi: W SPRAWIE RIMADYLU lekarz mowi ze ten rimadyl jest o tyle lepszy ze ta chondrityna sie lepiej wytwarza w stawach i costam costam, ma nie tylko klasyczne dzialanie przeciwbolowe ale i przeciwzapalne oraz "lepiejsmarujace" w stawach. Rzeczywiscie Libra bez lekow nie bardzo funkcjonuje, zaruca jej doopka :-( i widac ze ma problem, po rimadylu jest duzo lepiej (dostaje codziennie w tej chwili) ale i tak porusza sie caly czas tak,jak to okreslila moja mama- jakby chodzila po rozżarzonych weglach. I tak wlasnie jest,wiec lekow jej nie oszczedzam. Czesc pieniedzy jesli zostana- przekaze na zakup karmy dla seniorow z problemami stawowymi, narazie wraz z reszta je Bosch MyFriend, niestety przy tej liczbie psow nie bardzo moge sobie pozwolic na lepsza karme do tego dodaje jej caniviton ktory zostal mi po ktoryms psie.
-
[FNiZ] Łódź - morelowa pudliczka! Już w swoim nowym domu!!!
Dorothy replied to jola od jadzi's topic in Już w nowym domu
Jola od Jadzi prosze jeszcze raz namiary na pania na maila pilnie. Zostalam bez komputera, skasowano mi wszystko z twardego dysku to jakas paranoja ale nie mam nawet archiwum gg :-( -
JEST dokladnie tak jak piszesz. I nie skreslalabym Libry w odniesieniu do dzieci. Jak kazde zwierze ktore jest a/stare b/ po przejsciach, Libra chce i potrafi NIE DAC SIE zepchnac na dalszy tor. Obserwuje to wsrod moich koni. Klacz ktora jest najbardziej poszkodowana zdrowotnie i ma zrujnowane od pracy nogi rozgania konie, stawia sie i jest nieslychanie waleczna jesli chodzi o miejsce w stadzie. Walczy niczym lwica na swych chorych nozkach o kazda lepsza kepke trawy, miejsce kolo szefa itd. Takie zwierzeta sa poniekad zdesperowane, poniewaz czuja instynktownie, ze utrata wysokiego miejsca w hierarchii stada moze sie rownac utracie zycia... utrata przywilejow dla starego chorego zwierzecia, ktore samo nie zapoluje i nie przetrwa poza stadem - to utrata jedzenia, miejsca do spania, utrata szans... Wiec ja osobiscie rozumiem Libre i absolutnie nie nadawalabym jej miana agresora czy psa ktory gryzie. To co robi jest normalne, i pewnych rzeczy trzeba ja nauczyc po prostu, nie miala okazji zbyt duzo przebywac wsrod ludzi, bez lancucha i wiezienia. Dobrze byloby gdyby znalazl sie ktos kto tez to ZROZUMIE. Wlasciwie nie ma sensu dawac jej komus kto tego NIE ZROZUMIE. Liber to fajny pies i uwazam ze ona sie stara zyc z nami razem. A na pocieszenie powiem ze dzis Jula prowadzila z łąki Libre do domu trzymajac za obroze i Libra szla bardzo grzecznie. Tak ze te zeby pokazala wtedy gdy sytuacja byla wyraznie stresowa.
-
Libra pokazuje pazury. Dzis po zjedzeniu swojej miski poszla zajrzec do Bertowej. Bert- bobtail 5 lat, 45 kg zywej wagi, samiec w pelni sil. A Libra wlazla mu w miske, wiec on na nia warknal, a wtedy ona z jazgotem sie rzucila i byla ostra choc dzieki Bogu krotka wymiana zdan. :p Poza tym moje dziecko wchodzilo do domu a Libra tez sie wepchala miedzy jej nogami, Jula probowala przytrzymac ja za obroze i Libra... potraktowala ja jak Berta. Albo jak szczeniaka. Krotki gardłowy szczek pokazanie zebow i zamach paszczą. NIE URGYZLA ale wyraznie ostrzegla ZOSTAW MNIE.
-
[FNiZ] Łódź - morelowa pudliczka! Już w swoim nowym domu!!!
Dorothy replied to jola od jadzi's topic in Już w nowym domu
przepraszam auto mi sie sypnelo dopiero dzis odbieram i bede mogla zalatwic wizyte :-( niestety mieszkam 15 km od Bielska. d -
No wiec ciotka Liber podbija moje serce kazdego dnia. :loveu: Lazikuje sobie, jak tylko wyjde nie odstepuje mnie na krok, lazi za mna, a dzis przeszla sama siebie, bo zwijalam stare pastwisko i rozstawialam nowe, to jest razem jakies 5 km spacerowania (zwijanie podwojnie tasmy wyjmowanie slupkow rozstawianie gdzie indziej rozwijanie podwojnie tasmy itd) a ciotka Liber z jezorem do ziemi za mna. Po jakims czasie zakapowala ze moze zamiast lazic to klasc sie i miec mnie na oku, ale naprawde jak tylko znikalam to za mna. Zal mi sie jej zrobilo, wiec wkoncu zaprowadzilam ja do domu, i poszlam dalej stawiac , za chwile patrze ciotka Liber kłusuje zarzucając tyłem, przecisnela sie przez niedomknieta furtke,ani myslala zostawic mnie tam na tym niebezpieznym pastwisku bez nadzoru:evil_lol: Poza tym ma kochany pysiek. Jest mila, tylko goni koty i male psy i to bez żartów, wtedy nagle zapomina że ja stawy bolą. :cool3: Nie odchodzi od domu, i od czlowieka, no nie dalej niz na 20 metrow, ale nie ma najmniejszego zamiaru uciekac. Ponadto Liber spi na wycieraczce, co juz pisalam, i miejsce to zalatwila sobie jakos bezkrwawo:roll: Poza tym spi w budzie!! Mowie Wam jak sie ucieszylam jak zobaczylam jak wylazi stamtad przeciagajc sie z lubością. POZA TYM JEDZIE NA RIMADYLU CALY CZAS NIE MIALA KIEDY ZAJECHAC DO WETA ZAPYTAC O TAMTE LEKI. postaram sie moze dzis.
-
wyczyszczenie zebow nic nie da, poniewaz sa pozolkle same w sobie i polamane. Poza tym sam sposob chodzenia tego psa swiadczy dobitnie o jej wieku. Ona chodzi jakby miala pampersa miedzy lapami z tylu, przy czym jedna tylna lapa przy kazdym kroku robi taki wykręt w stawie nieco na zewnatrz na bok, jakby miala kaktusa pod brzuchem. No a reszty dopelnia siwiutki pysk i głuchota... Nie moge ukrywać jej wieku. Ten kto ja wezmie musi byc w pelni swiadomy tego ze ma problemy ze stawami, ze czasem cierpi i potrzebuje lekow, ze nie slyszy, ze jest stara. MUSi to wiedziec. Nie wybaczylabym sobie gdyby Libra skoczyla znow na lancuchu albo w schronisku. Dlatego jesli ktos sie znajdzie kto pokocha Libre, ten dowie sie ode mnie prawdy, prawdy i calej prawdy. Inaczej nie zgodze sie na adopcje.
-
no dzis wyszlo szydlo z worka. Duze psy sa ok- moze ona wie ze juz by nie podolala. Ale male psy to przekaska. Podejdzie i normalnie w zeby za kark i żre!!! Moje male psy sa przyzwyczajone do tego ze sa bezpieczne a nawet memlane przez te wieksze, wiec dzis byl zgrzyt bo wyciagalam malego psa Librze zzacisnietych szczek, a ow maly pies trzasl sie i wytrzeszczal oczy w niedowierzajacym skomleniu RATUNKU CO SIE DZIEJE
-
Dziekuje Wisełko :calus: niestety Liberka mnie niepokoi, dzis poranny spacer zakonczyla 50metrów od bramy, potem zawrocila, poszla do bramyy, polozyla sie kolo furtki i wyraznie dala mi do zrozumienia NIE GNIEWAJ SIE JA NIE MOGE. :-( Za dnia dużo leży, w kojcu ma wysypane grubo piaskiem, który przyjemnie chłodzi w cieniu lub grzeje w słońcu, widze że lubi tam leżeć, mimo że kojec to jednak więzienie, zostawiłam go otwarty i ona chętnie tam śpi. Moje psy tez chętnie włażą tam, chyba dobre miejsce:-) Martwie sie o nią. Jesli teraz tak dokuczaja jej stawy co będzie jesienią? Czy ktoś, kto ją zaadoptuje będzie podawał jej systematycznie leki? Nie są tanie... Bez leków- zwyczajnie będzie cierpiała. :shake: To naprawdę staruszka Stareńka staruszka.... '