-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
jedno z moich najcenniejszych :-)
-
pociecha zadna :-( nowotwor tarczycy wymaga usuniecia tejze. I do konca zycia podawania hormownow. Ale czy podaje sie je psom? Czy sa wlasciwe leki? To droga terapia, wiem z autopsji ze chorowanie na tarczyce kosztuje :-( Biedna sunia, tak podgladalam ten watek ale teraz naprawde sie martwie o nia...:-(
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Dorothy replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
znowu klopoty z Malizna??:shake: -
Kilkugodzinne szczeniaczki wyrzucone jak śmieć ! !
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
smutne :-( moja kotka ma kocieta, ale to jest kolo Bielska Bialej, sam transport trwalby z 10 godzin, a jak?? czym?? czemu nie mozna pomoc, jaki ten los niespawiedliwy...:-( -
[']['] zawsze beda z nami :-( ja nie zapomne nigdy
-
Kilkugodzinne szczeniaczki wyrzucone jak śmieć ! !
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Basia a gdzie Wy jestescie? jakie one duze? -
Kilkugodzinne szczeniaczki wyrzucone jak śmieć ! !
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Basiu potrzebujecie czegos? Biedne maluchy, bez mamy bedzie im ciezko, moze mamka? -
Ta piekna sunia Bajka, dwa razy oszukana MA juz SWOJ UKOCHANY DOMEK!
Dorothy replied to Kora's topic in Już w nowym domu
a wiec sunia ma dwa watki? moze poprosic moda o polaczenie? -
goscie pojechali :-) nie bylo z nimi tak zle,ale bez komputera zyc nie moga :shake: slonce wylazlo, moze wysuszy troche to bloto. Libra przytyla na mojej diecie a lekarz mowi ze to niedobrze dla stawow:-( a ona taka glodna ciagle, nie mam serca jej wydzielac po pol miski... patrzy za mna proszacym wzrokiem. Powinna jesc karme light ale niestety nie bardzo moge sobie pozwolic na to, daje im taka hodowlana karme royala nazywa sie MC, a wszystkie lighty sa kosztowne.Mam na stanie 4 male kotki jakby kto chcial. 2 juz maja ewentualnych wlascicieli, maja narazie 3 tygodnie. Jak mi sie wreszcie naprawi aparat to zalacze zdjecia.
-
leje :placz: wszystkich lamie w kosciach, ja wspolczuje Librze. Caly dzien spi w budzie. Konie stoja na deszczu i one jedne wydaja sie byc zadowolone, im to sluzy, o wiele gorzej znosza upał i stada much, teraz maja swiety spokoj od owadów. Chronia sie pod drzewaami i zajadaja w najlepsze, podczas gdy dwunogi stloczone przy oknach wygladaja sloneczka....:shake:
-
dzieki Tobie, droga zachary, Libra bedzie wkrotce lepiej sie odzywiac ode mnie :loveu: posylaj jesli mozesz, pewnie ze ja bede smarowac, a o oliwie slyszalam ze dobra na siersc i skore tylko nie sadzilam ze dziala leczniczo przy dolegliwosciach. Kiedys dawalam oliwe mojemu Bertowi na poprawe siersci bo po jakiejs karmie Brit zrobila mu sie matowa zbrazowiala na rudo ( normalnie ma byc siwoblekitna) i wlos sie lamal. Oliwa faktycznie pomogla, oferowano mi tez jakis preparat za 100 zl w tabletkach ale nie kupilam ze wzgledu na cene. Bylam sprawdzic teraz, ciocia Liber drzemie w budce:-) na noc jak widac rezygnuje z podestu, musi sie jej budeczka podobac :-) zastanawiam sie nad zadaszeniem dla niej calego kojca na zime, tu jak popada snieg czy deszcz to tak ze w piety idzie. Jakby zamontowac jej tam jakis dach to mialaby sucho i cieplej...
-
nie, nie odpoczywa,mam gości, i jak zawsze troche roboty, a wieczorem jak juz mam czas usiasc to goscie oblegaja komputer gadajac porzez skype'a, a kiedy komputer zwalniaja to ja juz spie ze zmeczenia z glowa na stole, wiec tylko gasze i ide spac. Mniej wiecej dlatego chyba nie bardzo chcialam miec jakby zlotow i gosci- w kolko mam mycie naczyn, gotowanie, sprzatanie, odkurzanie, pranie poscieli, przewijanie, obwozenie po atrakcjach turystycznych itd, i wlasciwie to ze pomoga mi w stajni i czasem cos upichca jakos mnie nie ratuje, chyba zamiast tych extra prac gospodarczych wolalabym zwyczajnie robic to co zawsze. A tak boli mnie brzuch, nie spie po nocach, denerwuje sie jak kazdy samotnik ktoremu ktos najechal. Tylko cicho, nic nie mowcie moim gosciom. Libra po meloksamie od Zachary skacze jak mloda koza. Biega wesolo, jest duza roznica. Poprawila sie jej tez siersc po witaminach, choc nadal swedzi ja skora i ma lojotok. Budke wyscielilam jej sianem i od czasu do czasu rezygnuje z wartowni na podescie i idzie z luboscia delektowac sie swoim M2, wyraznie jest zadowolona. Kupy sprzatam z podworka jak zwykle, dwa razy dziennie i leza w najbardziej widocznych miejscach. Chyba musze przywyknac. Sprzata sie o tyle zle, ze mam wysypane drobnym tluczniem, i zeby nie wyniesc sobie w pola calego podworka to za kazdym razem obieram te kupy z podoklejanych kamykow. No a poza tym jakos leci. Marze o odpoczynku :Help_2:
-
rozmawialam z lekarzem o tym trzesieniu sie Libry- powiedzial ze przyczyna moga byc zaburzenia hormonalne- na przyklad przy niedoczynnosci tarczycy objawem czesto jest uczucie zimna, pozostale objawy takie jak problemy ze skora, jej nadmierne rogowacenie, utrata wagi itd moga wskazywac na problemy z tarczyca. Niestety w przypadku Libry moze to byc caly zespol dolegliwosci zwiazanych z wiekiem, zlym trybem zycia itd. Libra ma nadal liczne problemy ze skora- powracajacy swiad, luszczenie, lojotok na grzbiecie, rogowacenie na brzuchu- to powraca stale. Zamierzam kupic znow szampon u weta i ja wykapac, drapie sie znow i nie sa to pchly- sprawdzalam, poza tym jest swiezo polana sabunolem. Leczenie schorzen hormonalnych jest bardzo drogie i czasochlonne- badania analityczne krwi trzeba bardzo czesto powtarzac i sa one kosztowne- jeden komplet badan to ok. 100 zl. W zaleznosci od wynikow ksztaltuje sie dawki lekow i musi byc staly monitoring.
-
zachary wiesz ze to oznacza koniec pomocy dla kolejnych psow? Wiecej juz w chalupie nie wcisne ani tymczasow ani zadnych innych, zreszta taka Sonia drobinka ratlerkowata na dom czeka juz pol roku :-( wiec mam dwie takie gwiazdy niewyadoptowane.... co do Libry to najgorsze ze ona poglebia moja izolacje od spoleczenstwa, zamieszkala na podescie sila zadna jej stamtad nie ruszy, najczesciej spi na wycieraczce pod drzwiami, mimo ze obok we wnece ma koldre porzadna,no i wszelacy goscie z wahaniem podchodza do domu i boja sie wejsc na podest i zapukac, poniewaz nawet jak ona sie obudzi to patrzy wzrokiem nieugietym i z mina chlodna poszczekuje, a ludzie sie boja :evil_lol: a ja nie mam dzwonka :cool3: no znaczy oprocz Libry, nie mam dzwonka, takiego dzwoniacego normalnie, nie szczekiem, bo Libra to wydzwoni na szczekajaco nawet wizyte sarny na pastwisku, o ludziach wizytujacych nie mowiac.