Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. przypuszczam ze taka metoda by zadzialala, tylko jest problem ze mna, mianowicie jestem strasznym samotnikiem i w ogole z zalozenia nie lubie imprez, spędów, spotkań.Wpraszanie sie lub zapraszanie obcych ludzi to dla mnie katorga, nie umiem sie wczuć w role. Ja sama, samotna baba idąca zaprosic na piwo i grila obcych facetów to cos, czego w zadnych, najsmielszych snach nie jestem w stanie sobie wyobrazic. Po prostu nie dam rady i kropka. I druga strona medalu- ja, samotnie mieszkajaca obca baba, zapraszam na piwo tuytejszych chlopw.... wtedy mam widly w plecy wbite przez wszystkie tutejsze baby. I spalona chalupe i wywoza mnie ze wsi jak Jagne na taczkach. zaprosic baby wraz z chlopami? Nie przyjda. A nawet jakby- nie podolam- ja sama zapraszajaca na impreze jakies tutejsze szychy- nie, po prostu nie jestem w stanie. Ja nawet wlasnych urodzin nie urzadzam. Taka juz jestem i koniec. Wole moje zwierzeta, z nimi nie mam problemu nawet jesli jest ich dwadziescia. TAK, JESTEM NIENORMALNA.
  2. zalazlam im za skore tym, ze przyjechalam tu z niemiec. To bylo wczoraj najglosniej przeciw mnie wykrzyczane. "Przyjechala se z niemiec taka i se mysli" nie wiem co se mysle, mysle ze wolno mi tu zyc, natomiast oni chyba tak nie mysla, ta wies jest ICH. I oni beda decydowac komu tu wolno zyc, a komu nie. Ten moj sasiad u ktorego pase konie tez ma wieczne przewaly, jezdza mu po jego ziemi quadami, rowerami, traktorami pod samym nosem, na jego dziace tej nieogrodzonej, łąkowej części. Wiec zagrodzil tam, zebym tak konie pasla, bo on placi co rok koszenie tego. Ale ludzie uznali ze zagrodzil im "ich droge" ktora sobie przez jego pole robili. To oboje jestesmy juz na cenzurowanym. A wiecie czemu on? Bo jego dziadek byl w wermachcie i byl... protestantem. Jego babcia byla z tej wsi, i za "takiego" wyszla. I tu mieszkali. Ale on zginal na wojnie. Koniec, lincz. Babcia cale zycie cierpiala a jej dzieci nie mogly sie na wsi budowac, zyc im nie dali. Sasiad wrocil na "babciowizne" bo dostal dom w spadku. Wies od 10 lat ma uzywanie a facet ma przesr... mimo ze jest trzecim pokoleniem. Poszedl 3 lata temu na studia- prawo administracyjne, jak mu przez stojacy dom puscila rada gminy pas zieleni ekologicznej (grunt gdzie nie wolno nawet upraw rolnych, nic). Wysądzil sie i decyzje cofneli, bo sami wczesniej wydali zezwolenie na remont i przebudowe walacej sie chalupy, i 50 letni chlop-studiuje prawo, na zebraniu rady gminy powiedzial- dziekuje wam, mieszkancom wsi, zescie mi pomogli podjac taka decyzje zebym sie ksztalcil. Tylko mi to na dobre wyjdzie. A Wam niekoniecznie :-D
  3. dziekuje jestes kochana :calus: pewnie ze cos!! nawet bardzo cos!!! dla mnie kazda zlotowka ma wartosc, jestem oszczedna osobka poza tym i mam szacunek dla pieniedzy w kazdej postaci, choc specjalnie tam do nich nie jestem przywiazana bo wazniejsze sa inne rzeczy :-)
  4. nie to nie jest smieszne i to nie jest komedia czuje sie zaszczuta czuje ze chcialabym zabic okna i drzwi deskami, boje sie tych ludzi, na mysl o wyjsciu jutro do sklepu dostaje mdlosci moze to poczatki schizofrenii a moze koniec mojej wytrzymalosci....
  5. uciekly mi konie. Wszystkie 6. Cos je sploszylo, pognaly droga asfaltowa do Bielska. Biegly pare km. Potem sie rozdzielily, trzy udalo mi sie zlapac a trzy pobiegly dalej. Jacys ludzie dwa zamkneli w ogrodzie, jeden biegl ulica. Przyjechala policja pytala co zamierzam. Po 4 godzinach udalo sie sprowadzic wszystkie. 20 osob stalo smialo sie i wyzywalo mnie od idiotek, krzyczac ze zachcialo mi sie koni, to mam. 4 osoby pomogly, z czego po dwie zadzwonilam, trzecia to bylo dziecko sasiadow, a czwarty- mechanik z pobliskiego warsztatu chlopak ze Szczyrku z konmi wychowany w domu. Zrobil sie korek, policja patrzyla i pytala co zrobie, ludzie wrzeszczeli zebym ruszyla dupe i ze jestem idiotka, konie sie szarpaly, te trzy polecialy droga nastepne 5 km...Ostatnie konie sprowadzalam z mechanikiem z warsztatu ktory zlapal dwa z nich, a gdy dojechalismy do domu, okazalo sie ze stoi tam oczywiscie policja. Zostalam przesluchana, ukarana mandatem, a policjant mi powiedzial, ze jak stal pod moja brama i czekal, to pare osob z sasiadow specjalnie przyszlo zapytac co zrobilam ze policja, i opowiadali mu barwnie ze ja to w ogole jestem przestepca, mozne nawet zlodziej, ze mam psy, procz tych koni, one biegaja po ulicy, nie da sie przejsc (dawno nieprawda zaden pies nie biega) i dobrze ze przyjechali policja, powinnimnie ukarac tez za to, i tak dalej. Policjant popatrzyl- "nie lubia tu pani"- mowi.... wiecie co? mam dosc zycia. Naprawde dosc.
  6. no coz, to juz jest naprawde bardzo stary pies. Bardzo, bardzo stary. Zebyscie widzieli jak ona chodzi. Jak te dziadunie z balkonikami co tak ciezko przesuwaja nogi- ona ciezko stawia te łapy i niewiele je unosi. Pewnie że szybciej nimi przebiera troche- ale zupełnie inaczej niz zdrowy młody pies. Nie ma sprężystości krokó, jest takie ciężkie człapanie. Człap-człap-człap-człap- idzie Libra. Pysk tez caly siwy zebów nedzne resztki... ze starowinkami tak bywa, ze niedomagają. Ps. wiecie ze nadal NIKT nie zadzwonil? powoli oswajam sie z myślą że ona tu zostanie.... (mam nadzieje tylko że mimo to od czasu do czasu pomożecie jak bedziemy w potrzebie finansowej, bo to przy tak wiekowym psie studnia bez dna....)
  7. a czy wiadomo czemu jemu brakuje siersci? Co to za chorobsko go dopadlo?
  8. alez oczywiscie ze nie mam problemu z szukaniem. Po prostu kupa na srodku podjazdu rzuca sie w oczy tak ze az boli, i to nie tylko mnie sie rzuca. Sasiadowi tez co akurat przyszedl. Albo znajomym. Nie mam juz preparatu na stawy :-( Libra ma znow gorzej z uszami, bardzo ja bola, a nie daje sobie czyscic , nie wiem co poczac, chyba znow wet? :shake: szlachetny kamien?? czuje sie raczej jak zwiedle ziółko :p ale wlasnie byla straszliwa burza wraz z piorunami, huraganem ktory wyslal moje krzeselko ogrodowe gdzies w odlegle rejony, morzem wody siekącej prawie w poziomie, oraz błyskawicami. Może roślinnośc troche ożyje? bo ja czy ożyje to nie wiem....
  9. nic narazie, ale ja sie slabo staram przez ten zoladek, dzis znow mnie zgielo :-( Libra raczej lezy w cieniu,upal ja meczy, dzielnie rano podrepcila na pastwisko ale z powrotem miala klopot, jezor do ziemi, ciezki oddech i ledwo podnosila lapy. :-( a niesc sie jej nie da, ona ma schize na punkcie lapania jej, czy to za obroze, czy jakkolwiek, jak sie probuje ja zlapac, polozyc, podniesc, obrocic- natychmiast klapie zebami, wije sie, wywraca na plecy, przypada do ziemi z wyrazna histeria. Ona sie boi, ktos jej musial robic krzywde. Jest wielki klopot wsadzic ja do bagaznika, to samo robi, rozplaszcza sie, klapie zebami, przylega do ziemi. Poza tym podworko mam obsrane regularnie bo cocia Liber uwaza ze najlepiej jest zrobic kupe na samym srodku podjazdu, jedna, druga trzecia, a jak tylko sprzatne, leci robic nastepna. Znaczy terenik czy co??:cool3:
  10. tez slyszalam... wlasnie zakupilam zraszacz bo juz prawie nie mam trawnika.... pustynia...
  11. wszystko dobrze!!! zanosimy modly o deszcz! jak sobie przypomne jak cala jesien zime i wiosne klełam jak szewc na widok kolejnego deszczowego dnia to sobie mysle jakie to życie pełne niespodzianek:evil_lol:
  12. tak Malgosiu dzis przyszla pancerna koperta ponoc, mama byla zaskoczona :-) bo ja podalam Ci adres mamy myslalam ze prelew poslesz a w bankuadres mamy funkcjonuje. Wiec mama dostala koperte pelna darow Bozych Malgosiu bardzo goraco dziekuje!!!!Jutro sobie odbiore!!
  13. nie ma nawrotu tylko jestem slaba strasznie i tak sie snuje, parno duszno goraco wcale nie ulatwia egzystencji :-) Libra zrobila dzis włam do domu,zwiedzila pietro glosno trzaskajac pazurami (ona tak troche wlecze lapy, chyba z powodu reumatyzmu, i strasznie tymi lapskami lomocze po panelach) po czym poszla na gore, wlazla na lozko, zwiedzila je, zlazla, weszla pod deske do prasowania, wywalila ja na siebie, niezrazona niczym poszla do lazienki, przeszukala wanne, zajrzala do pralki, powachala mydlo na polce, a potem za Chiny ludowe nie chciala dac sie sprowadzic na dol. Normalnie musialam ja wlec za obroze po schodach
  14. to cudownie!!! a Libra dzis lepiej juz, odpoczynek plus gotowany ryżyk zrobily swoje, wieczorem zwawo dreptala za mna na pastwisko :-) a przedtem dwie godziny wiernnie kibicowala mi jak sprzatalam stajnie. Znaczna poprawa:-)
  15. dzieki :-) Libra łazi na chwiejnych łapach ale poszła ze mna wyprowadzić konie, obie lazłyśmy jak sieroty ledwo przebierając kończynami i wspierając sie mentalnie. W dodatku upał niemożliwy więc wróciłam mokrzuteńka a Libra zziajana. dzis robimy sobie wolne od roboty i leżymy na kanapie oraz w cieniu ;)
  16. przepraszam, dla odmiany mnie scielo, grypa jelitowa, ledwo zyje wiec z Libra lepiej, dostala zastrzyki, lekarz stierdzil stan zapalny zoladka, najprawdopodobniej zmiana karmy (od 3 dni psy dostaja cos innego niz przedtem, i ogolnie rzecz biorac niechetnie to jadly) ktora spowodowala podraznienie zoladka. Dzis Libra dostala tylko porcje gotowanego ryzu, jutro to samo i w poniedzialek do kontroli. I w sumie lepiej z nia, bo juz chodzila troche a nawet poszla ze mna na pastwisko poraz pierwszy od dwoch dni. Mysle ze moze w tej karmie bylo cos uczulajacego, ze az tak zle zareagowala, bo przeciez inne tez dostawaly to samo. Musze ta karme wywalic, to jakas hiszpanska jest czy wloska, i kupic to co przedtem. Ide leczym MOJ brzuch dla odmiany...;]
  17. niestety Libra wyraźnie cierpi, zwymiotowala dzis po 18 tej... wczorajsza niestrawiona karme!!! taka papkę. Ma wyraźne objawy bólowe brzucha. Chodzi z grzbietem sztywnym, przy próbie dotykania kurczy się, spina brzuch i ucieka albo sie przewraca i przylega do ziemi. Jestem poważnie zmartwiona, widac ze BARDZO ją boli. Nie tknęła jedzenia. Probowalam dac jej no-spe w kawalku kilelbasy- nie tknela. musialam wsadzac jej ta no-spe na sile do pyska. Lezy zwinieta z podkulonymi lapami. Cierpi. Jutro zaraz rano jedziemy do lecznicy:-(
  18. Serduszko z tego co wiem nie jest jakies najgorsze, jest troche powiekszone, niestety z racji wieku i zlego trybu zycia, i na to wplywu nie mamy. Gorzej z Morgana ona ma wade serca i w tych upałach boje sie o nia, ledwo dyszy, dzis robilismy EKG Morganie, nie jest zbyt dobrze..
  19. Nie wiem co sie dzieje, czy temperatury czy jakies przesilenie, Libra ledwo łazi, nie chce na spacer, leży tylko... strasznie sie o nią martwię :-( jak schodzi z podestu ze swojej kołderki i chodzi po podwórku to ledwo przebiera łapami:-( wyglada na bardzo zmeczona i taka jakąś obolałą...:shake:
  20. mieszkalam w Niemczech 7 lat, z psami. Utrzymanie zdrowych psow tam jest drogie (karma, szczepienia, podatek od psa- ja placilam 40 euro rocznie od sztuki) itd. A LECZENIE psa- dziewczyny leczenie mojego psa na babeszjoze kosztowalo mnie 1000 euro kredytu!!! Tam nie ma wizyt z chorym psem ponizej 50 euro!! Czytalam cennik,( a tam obowiazuje cennik urzedowy nakladany przez urzad weterynaryjny i kogostam jeszcze) zwykle Untersuchung, czyli badanie i diagnozowanie,kosztuje od 32 euro! Nie bierzcie nawet pod uwage opowiesci "bede pozyczac od znajomych" taki pies jak Mop to w Niemczech skarbonka, kazdy zastrzyk, kazda wizyta to dziesiatki euro! Ten pies szybko skonczy tam na psim cmentarzu, przeciez co chwila podajecie mu jakies leki!! Druga sprawa- czlowiek bez pracy nie ma w Niemczech szans na adopcje psa. Po prostu schronisko przy adopcji wymaga zaswiadczenia o dochodach, zaswiadczenia o posiadanym mieszkaniu (jakie jest duze) itp itd. To jest tez powod dla ktorego setki psow z Polski znajduja tam domy- MY nie pytamy czy tego kogos stac na psa. Wysylamy psa z Polski i basta. Czy to jest madre? Nie wiem. Moze lepsze od schronu w Polsce. Ale niejednokrotnie obraca sie przeciwko psu. Nigdy nie wydalabym Mopa bezrobotnej osobie. No chyba ze ma jechac na wlasny drogi pogrzeb, bo tak sie to skonczy. Ten pies niestety wymaga nakladow finansowych do konca zycia, inaczej bedzie ono bardzo krotkie i skonczy sie nagle... wiem smutne to co pisze, i nie niesie pocieszenia. Ale chce tylko zeby byla jasnosc, ze Niemcy jako dom adopcyjny nie zawsze oznaczaja jutrzenke nadziei i szczyt szczescia.
  21. uszy rzecz u Libry juz przewlekla. Dlatego jest glucha, ponoc ma juz zrosty w kanalach sluchowych od ciaglych zapalen. Alergikiem tez jest silnym ale zeby stwierdzic na co to trzeba by zespolu lekarzy chyba i armii srodkow do robienia testow. Nieraz ludziom trudno zdiagnozowac na co maja alergie... Karme Libra dostaje stale ta sama, wiec nie od karmy, mleka jej nie daje, nie daje psom w ogole bo miewaja po nim straszna srake. Nie wiem, chyba juz to jest urok Libry, jej wieku i jej dolegliwosci. Gosia a ja tez musze na poczcie odbierac...?? Oby nie bylo tych tam. czekajacych:cool3:
  22. uszy rzecz u Libry juz przewlekla. Dlatego jest glucha, ponoc ma juz zrosty w kanalach sluchowych od ciaglych zapalen. Alergikiem tez jest silnym ale zeby stwierdzic na co to trzeba by zespolu lekarzy chyba i armii srodkow do robienia testow. Nieraz ludziom trudno zdiagnozowac na co maja alergie... Karme Libra dostaje stale ta sama, wiec nie od karmy, mleka jej nie daje, nie daje psom w ogole bo miewaja po nim straszna srake. Nie wiem, chyba juz to jest urok Libry, jej wieku i jej dolegliwosci. Gosia a ja tez musze na poczcie odbierac...?? Oby nie bylo tych tam. czekajacych:cool3:
  23. huehuehue nie moge, naprawde???? dzieki :calus: aha a ten tlum facetow przed poczta co sie mial klebic??
  24. kolejna babunia oddana na starośc do przytułku, przecież to sie serce kroi :-( z charakteru wiadomo coś? widze że na inne psy kompletnie obojętna....:shake: w ogóle chyba deprecha....:-(
×
×
  • Create New...