-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
Dziadulek kaukaz z Korabiewic - za TM :(
joaaa replied to joaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziadulek się pokaże, może zobaczą cię ciotki kaukazowe.... -
Szejk wciąż szuka domu. Hide i Topaz już za TM.
joaaa replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
No właśnie nie da się pozawijać, bo rury są w ścianie i tam zamarzło. Trzeba będzie zrobić inaczej instalację, jest skopana, bo idzie po ścianie zewnętrznej, zamiast od razu wchodzić z piwnicy do mieszkania. Mam nadzieję, że spokojnie odmarznie, już jest cieplej. ;) -
U Tasmana wszystko ok. Czasami są małe przepychanki z psami, ale ponieważ Tasman nie ma szans, szybko go usadzają. ;) Mały wpada w histerię, ale ponieważ nie reaguję, to bardzo szybko się uspokaja i godzi się z tym, że nie on rządzi. Do mnie jest ok, czasami warczy, wtedy staram się zmieniać sytuację i uspokaja się. Kubraka jeszcze nie dostaliśmy.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
joaaa replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
No tak, niestety olbrzymy nie żyją zbyt długo... :( Zajrzyjcie, proszę do owczarka kaukaskiego, dziadulka z Korabiewic, , który jest u mnie w hotelu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/223161-Dziadulek-kaukaz-z-Korabiewic-szuka-domu.Prosi-o-wsparcie-na-utrzymanie-i-diagnostyk%C4%99[/url] -
Dziadulek kaukaz z Korabiewic - za TM :(
joaaa replied to joaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poprawiłam, już chyba ok. :) -
Dziadulek zabrany z Korabiewic przez Fundację "Dom Tymianka". Ile ma lat, nie wiadomo... Ale jest piękny, dostojny, ma wielką, piękną głowę o mądrym spojrzeniu. Jest bardzo spokojny i dobroduszny, ale ostrożny w kontaktach z człowiekiem. Tu jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/223161-Dziadulek-kaukaz-z-Korabiewic-szuka-domu.Prosi-o-wsparcie-na-utrzymanie-i-diagnostyk%C4%99?p=18641986#top[/url] [IMG]http://www.podbokserem.kylos.pl/zdjecia/_MG_5904.JPG[/IMG] [IMG]http://www.podbokserem.kylos.pl/zdjecia/dzek1.JPG[/IMG]
-
Dziadulek kaukaz z Korabiewic - za TM :(
joaaa replied to joaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jeszcze kilka zdjęć: A tu co myśli sam Dżin: ;) "W sobotę Ori razem z Panem Tymianka zawieźli mnie do nowego hotelu. "Pod bokserem" - głupia nazwa! Co prawda mieszkają tu cztery krótkopyskie , ale żeby zaraz na ich cześć nazywać hotel?!... Rozumiem, jakby nazywał się "pod owczarkiem", a najlepiej "pod owczarkiem kaukaskim", ale bokser?!! Twarz ma taką, jakby zderzył się ze ścianą, prawie wcale nie ma sierści, więc trzeba go ubierać i trzymać w domu. O pilnowaniu nie ma mowy, lata tylko w kółko i nosi patyki. To ma być pies?! Ale to to takie rozważania, trudno, niech będzie i "Pod bokserem". Najważniejsze, że tutaj jest inaczej niż wszędzie gdzie byłem. Mam wielką budę z przedsionkiem i dużo słomy. W drzwiach joaaa powiesiła koc, na początku nie wiedziałem, że mogę przez niego przejść, ale teraz już wiem, że nic mnie nie złapie, a koc zamyka się za mną jak ludzkie drzwi. I mam dużo jedzenia. Co prawda nie daje mi tyle ile mógłbym zjeść, ale coś gada, że to dla mojego dobra, żebym nie dostał skrętu, ani niczego innego. Jaki skręt, jak żyję, nie słyszałem o czymś takim, ale dobra, głodny nie jestem, chociaż nie pogardziłbym jeszcze odrobiną... Ale wiadomo, zdrowy pies zawsze może zjeść. Jeżeli mam dobre mieszkanie i dużo jedzenia, to wiadomo, że jako porządny pies muszę na to zapracować. Więc pilnuję, szczekam, patroluję. Dzielę się obowiązkami z dwojgiem kolegów, którzy mieszkają w budzie obok. Co prawda joaaa mnie wzięła, bo Ori powiedziała, że ja jestem cichy i zgodny. No bo po co miałem się wysilać, czego pilnować?... A teraz psom, które mieszkają w domu też muszę pokazać, że ja tu mieszkam. Co z tego, że mam siwą twarz, ale niejednemu jeszcze pokażę, gdzie jego miejsce! Dziękuję Ori i Dobrym Ludziom, że mogłem tu przyjechać z Korabiewic, bo nie wiedziałem, że tak może być. I tak nieśmiało zaczynam myśleć, że może kiedyś spotka mnie coś więcej..." -
Wczoraj u Dżekusia wyszło na usg, że ma guz śledziony wielkości głowy dziecka. Konieczna jest natychmiastowa operacja, bo jest zagrożenie życia. Koszty ogromne, już wydaliśmy prawie 800zł na leczenie i diagnostykę. Do tego koszty operacji i pobytu w szpitalu na SGGW, szacunkowo ok. 1500zł. Błagamy o pomoc finansową. Proszę, pomóżcie mu jeszcze cieszyć się życiem! Dokładniejsze info w ostatnim poście. Dżek-Dżin został zabrany z Korabiewic przez Fundację "Dom Tymianka" i trafił do mnie do hotelu. Ile ma lat, tego nie wie nikt. Zęby brzydkie, połamane, zapach z pysia też nieładny. Cały w dredach, chudy (może nie zagłodzony, ale na pewno z niedowagą min. 5kg), przykulony do ziemi, wycofany. Na skórze jakieś zmiany, strupki, część zadu nad ogonem prawie łysa. Podobno miał uczulenie na pchły, które zostało wyleczone. Pcheł na szczęście też już nie ma, bo nie drapie się. I jeszcze czarne uszy, i lekkie potrząsanie głową. I czasami lekkie pokasływanie. Na pewno wymaga porządnej diagnostyki, bo jest po wstępnych oględzinach u weta i zaszczepieniu na wściekliznę. Jeżeli będzie wszystko ok, to zostanie zaszczepiony na wirusówki i wykastrowany. Bardzo spokojny, przyjaźnie nastawiony do wszystkich psów w bezpośrednim kontakcie. Oczywiście psy za siatka należy psy obszczekać. ;) Do człowieka się garnie, ale ostrożnie, widać, że nie jeden raz oberwał. Nie lubi gwałtownych ruchów, czy jakichś narzędzi w ręku (grzebień, nożyczki). Może dziadeczek kogoś wzruszy, zauroczy. Może ktoś zechce dać mu dom na stare lata. A jeżeli nie dom, to chociaż pomoże w utrzymaniu i doprowadzeniu Dżina do stanu normalnego, tak jak na to zasługuje. To piękny, dostojny pies, o wspaniałej, wielkiej głowie i mądrym spojrzeniu. Wpłaty z dopiskiem Dżek-Dżin można robić na konto: 52 1090 1694 0000 0001 1684 9209 Fundacja "Dom Tymianka" Kołaki - Kwasy 8 06-406 Opinogóra Górna Zdjęcia jeszcze z Korabiewic: A to w pierwszym dniu przyjazdu do mnie:
-
Szejk wciąż szuka domu. Hide i Topaz już za TM.
joaaa replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że się tak nie odzywam, ale mam tak beznadziejny net, że nie ma co gadać. Raz łączy, raz nie łączy, a jak połączy, to zaraz wywali i tak w kółko... Mam nadzieję, że się poprawi. U Szejka wszystko dobrze. Dla niego taka pogoda to raj. Biega, bawi się, nosi patyki. Jak zwykle. ;) Ma teraz przepiękną, grubą i błyszczącą sierść. Przyszedł nadprogramowy worek karmy dla Szejka. Zresztą dzwoniłam do Doddy, zaraz jak przyszedł, bo myślałam, że to pomyłka. W domu za to zamarzła nam woda, musimy przynosić od sąsiadów. Byle do wiosny... Temperatura jaką osiągamy w pomieszczeniach to 15 stopni. Ale już się wszyscy przyzwyczaili. Byle do wiosny... :) -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
joaaa replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
ja też pamiętam... [*] -
Ja bardzo się cieszę, że nie jestem Twoim psem. ;) I ciekawa jestem jak taką metodę "porządnego wpier..." zastosowałbyś do psa wielkości np. doga. Albo do takiego Kastora, cc, który jest u mnie w hotelu. Pewnie nie miałbyś już ręki. Metody kija dawno odchodzą już do lamusa, wiadomo, że pozytywnym wzmocnieniem można osiągnąć dużo więcej i lepiej. To nie chodzi o to, żeby pies robił coś ze strachu przed nami, tylko, żeby nam ufał i wiedział, że opłaca się współpracować. U Tasmana przemoc wywołuje agresję, czyli im bardziej go zmuszasz, tym bardziej się wkurza.
-
Ale czego nie rozumiesz? ;) Pisałam jaka temperatura jest u mnie w domu (teraz jest już nieco lepiej, bo uzyskuję temperaturę ok. 17-18 stopni po południu, ale rano jest ok.12-15), a Ty sama napisałaś, że u Was miał cieplej. Więc miał prawo się przeziębić. Teraz i tak już się przystosował, bo przestał się trząść. Chyba, że pokasłuje z powodu serca, co też jest możliwe, bo kaszle bardzo rzadko.
-
Tasman chyba się przeziębił, bo trochę pokasłuje. Jutro Beam ma nam wysłać sweterek, ale to dojdzie dopiero w piątek, jak dobrze pójdzie. Jutro albo pojutrze będzie wet, to poproszę, żeby go osłuchał. Jeżeli chodzi o jego zachowanie, to właściwie już na mnie nie warczy, w żadnej sytuacji. Mogę go dotykać wszędzie jak leży mi na kolanach, mogę siadać na fotelu, jak on na nim leży, mogę go przesuwać (choć wtedy czasami coś poburczy ;) ). Zobaczymy co będzie dalej, ale na razie jest ok. Natomiast goopek, sadzi się do dużych psów. Mam na podwórku 3 duże psy i on szczeka i burczy na nie. A najgorzej jest jak stanie przed dziadkiem owczarkiem kaukaskim i przed samą twarzą mu ujada. A dziadek patrzy na niego zdziwiony, co to za maleństwo tak mu ubliża. Na szczęście nie robi tego samego do doga, bo pewnie by oberwał.
-
Do mnie się też nikt nie odzywał. :( Kurcze, gdyby nie był kotożercą i gdyby mnie było na to stać, to bym go zostawiła. Ale co za życie dla psa w boksie, bo nie mogę wpuścić go "na pokoje" ze względu na kota, nie mówiąc o małych i średnich staruszkach które mieszkają w kuchni. Ale z psami małymi jestem w stanie go dogadać, a z kotem nie podejmuje się, jednego kota już straciłam. No i jeszcze Feniks, mój dog, a z nim też raczej się nie dogada. No i proza finansowa. Nie jestem w stanie w tej chwili utrzymać 6 psa, gdyby moich czworo tymczasowiczów poszło do adopcji, to wtedy mogłabym pomyśleć. A on ma na prawdę wspaniały charakter, taki misiak, ale też trzeba wiedzieć jak się z nim dogadać.
-
U Kastorka wszystko w porządku, tylko zimno. ;) Wychodzi na dwór i szybko wraca, nauczył się od Mańki skakania na klamkę, więc jak zaraz słychać, że ma dosyć. Ćwiczenia na razie odłożyliśmy do cieplejszych dni, więc trochę ma luźniej. Stan finansów Kastora: za październik do zapłacenia 100zł za listopad do zapłacenia 500zł za grudzień do zapłacenia 500zł z styczeń do zapłacenia 500zł razem: 1600zł Muszę napisać, że już długo tak nie pociągnę, bo niestety, Kastor nie jest jedyny, który nie płaci. :(
-
No zdarzyło mu się zrobić koopę, raz w nocy/rano, a drugi raz w dzień, ale poszedł do drzwi, tylko nie zdążyłam zareagować i zrobił pod drzwiami. Siknął na powitanie ze dwa razy, a potem chyba nie. To znaczy mam dwa sikacze, więc nie jestem w stanie powiedzieć na pewno, który. Ale one są trochę większe i zostawiają więcej On woła, że chce na dwór, to znaczy ujada pod drzwiami.
-
No tak, ja właśnie mam joserę jagnięcinę z ryżem. Gotować mu nie będę, bo nie mam czasu. Mam nadzieję, ze jak się porządnie przegłodzi, to zacznie jeść karmę. Jak nie, to trzeba będzie kupić mu puszki. Jeżeli chodzi o jego zachowanie, to na razie jest ok. Jak zaczyna warczeć siedząc mi na kolanach, to bardzo szybko znajduje się na ziemi z chwilowym zakazem wchodzenia na mnie i na fotel. ;) Niestety, trochę chyba marźnie, bo od kilku dni nie mogę uzyskać większej temperatury w domu niż 15 stopni, a rano jest 9-10. Wczoraj wieczorem zakopał się w koce i tak przespał całą noc. A w dzień zwija się na fotelu i niestety, czasami się trzęsie. Może ktoś ma sweterek, który by pasował na niego. Ja mam wszystko większe.