-
Posts
590 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by .Ania.
-
Dziś już minęły 3 tygodnie odkąd Pigwuni nie ma z nami :-(
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
.Ania. replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
Ależ one urosły. Cudne są :-) -
Patia, dziękuję za wstawienie Pigwuni :-). Dopiero jak dostałam zdjęcia Pigwy ze schroniska zobaczyłam jaka ona była tam okropnie smutna, a u nas pysio bez przerwy jej się śmiał... Te 3 ostatnie zdjęcia są moimi ulubionymi. Widać na nich jaka Pigwunia była szcześliwa. Szkoda tylko że była z nami zaledwie 10 miesięcy :-(
-
Ojej, Patia, ja nawet nie wiedziałam, że taki wątek jest założony. Genialny pomysł :-). dopiero tutaj widać, jak psiaki się zmieniają, a szczególnie ich wyraz pysia. Dziekuję za wstawienie Pigwuni. Ehh, znowu sie popłakałam... Swan, dziękuję bardzo, wiele osób się nie spodziewało że Pigwunia będzie znowu chora i to w tak niedługim czasie. Szczególnie że czuła się tak dobrze. Nawet ja .... Dlatego było to dla mnie tym większe zaskoczenie, że to wszystko tak szybko rozwijało i niestety tak nieszczęśliwie się skończyło :-(. Bardzo mi jej brakuje :-(, ale cieszę się też, że była ze mną choć te 10 miesięcy bo nie wybobrażam sobie, żeby Pigwa mogła tak cierpieć w schroniskowym boksie. Tam nikt by nie zauważył że ją coś boli...
-
Monia , a Twoja Malinka ma gdzieś wątek na dogo? Elu, Pigwie na prawdę nie schodził uśmiech z pyszczka :-(. Nawet na najdrobniejszy gest ona przybiegała szczęśliwa i z merdającym ogonem. To już ponad dwa tygodnie, a mnie jej nadal tak bardzo brakuje :-(
-
Nadia, a jak był mocz pobierany? Ja jak robię swojej suni badanie, czyli łapię do pojemniczka ;-), to bakterie wychodzą zawsze, ze względu na to, że nie ma sterylnych warunków. Natomiast do badania bakteriologicznego miała pobierany mocz przez cewnik i wtedy miała dopiero robiony posiew. Dlatego tylko ten drugi wynik był miarodajny.
-
Dziś mijają już dwa tygodnie od śmierci Pigwuni :-( [']
-
Arthroflex i Caniviton Forte 30 mają podobne działanie. Na mojego psa lepiej działa Caniviton. Ale w tej chwili kupuje w ludzkiej aptece preparaty z glukozaminą i chondroityną, bo są znacznie tańsze. Mój pies sterydy też dostaje już 9 miesięcy bez przerwy i znacznie lepiej po nich chodzi. Anielica, może jednak nie będzie tak źle. Mój pies ma 14 i pół roku, a od 3 lat co jakiś czas zdarzaja się takie momenty, że ja nie wiem czy on z tego wyjdźie. Ale jakoś żyje... i na razie ma się nie najgorzej. Choć tak jak mówię, często po domu jeździ tyłem zamiast sie podnieść. Na zewnątrz zdarza się, że upada. Czasem trzeba mu pomóc iść. Ale żyje, jest zadowolony, ma apetyt, tylko od nas to wymaga to trochę więcej pracy. Anielica, a co powiedział weterynarz, co jest Twojemu psu?
-
Ja dopiero teraz jak dostałam te zdjęcia zauważyłam jak Pigwunia bardzo się zmieniła. Była u nas takim radosnym psiakiem . Cieszyła się ze wszystkiego. Wystarczyło na nią spojrzeć a ona już machała ogonem, że ktoś zwrócił na nią uwagę. A jak się do niej cokolwiek powiedziało to zaraz podbiegała, żeby ją pogłaskać.
-
Malawaszka, bardzo mi przykro :-(. Trzymaj się...Boluś już szczęśliwy biega sobie po łąkach. Okropny ten wątek. Same nieszczęścia :-( Trzymajcie się Wszyscy i nie traćcie nadziei. Czasem tak bywa (choć niestety chyba bardzo rzadko :-( ), że jednak następuje poprawa...
-
A tutaj śmieszne zdjęcie Pigwuńki z września
-
To zdjęcie zrobiłam kilka dni przed zabraniem Pigwuni ze schroniska
-
Jagienko, jak możesz, to wyślij. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję - to jest mój mail: canam@wp.pl
-
O rany, Jagienko wielkie dzięki :-( Nie widziałam wszystkich tych zdjęć... moja kochana rudzinka...:-( Jaka ona strasznie smutna na tych zdjęciach. Koszmar. Pamiętam jak pierwszego dnia wychodziła ze schroniska, główkę miała w dół, nie za bardzo reagowała na człowieka. Pierwszego dnia w domu położyła się na kocyku i w ogóle z niego nie wstawała. Tak jakby nie chciała przeszkadzać. Cichuteńka taka. Dopiero następsnego zaczęła podnosić łapkę, żeby ją głaskać i merdać ogonem jak się do niej zbliżało. Cudeńko moje...tyle się wycierpiało... :-(
-
Kraków biedaki ze schronu w pilnej potrzebie Omar ma dom!!!!!!
.Ania. replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Tak, Omarek okazał się być cudownym, grzeczniutkim psiakiem. Wszystkie zabiegi zniósł ze stoickim spokojem. Trochę bał się wejsć do samochodu, więc go musiałam wnieść. A on chociaż spory nawet nie protestował Ale biedak był niestety cały pogryziony przez inne psy...:-(. Teraz mam nadzieję, szybciutko wróci do formy :-) -
Malawaszka, trzymaj się. Tak bardzo mi przykro :-(. Siedzę i ryczę...:-( Tak wiele naszych psiaków już odeszło na to wstrętne choróbsko...:-(
-
Ojej, Malawszka...trzymajcie się :-(. Musi być dobrze. Może to tylko gorszy dzień. Dzisiaj taka psakudna pogoda. Mój weterynarz zawsze mówił, że w takie dni przychodzi znacznie więcej starszych psiaków z dolegliwościami sercowymi i z nerkami... może jutro będzie lepiej. Trzymam mocno kciuki
-
To ja mam podobne pytanie jak cuciola. U mojego psa wszystkie badanie cała biochemia wyszła ok, oprócz właśnie fosfatazy zasadowej która jest podwyższona powyżej 300. Pies ma 14 i pół roku. Czy ktoś wie co to może oznaczać?
-
Oj trudno :-( Ja też ciągle ją widzę, wesołą, ciągle uśmiechniętą, jak przybiega na powitanie i aż próbuje podskakiwać z radości. Jak trąca noskiem i prosi o głaskanie. Jak siedzi w kuchni i czeka czy przypadkiem jakiś kąsek jej nie się nie dostanie. Jak chodzi za nami krok w krok oczekując ciągle pieszczot. Przypominam sobie jak udało jej się ukraść karkówkę i kiełbaskę z grilla, zupełnie niepostrzeżenie - spryciaż mały. Jeśli chodzi o jedzenie to ciągle kombinowała, jak tu coś dostać. Pierwsza wkładała nos do siatek. I te uszyska, które zawsze wszystko słyszały. I jej spojrzenie..., zawsze wydawało mi się że ona wszystko rozumie, co się do niej mówi :-( Bardzo mi jej brakuje...:-(
-
Dziś mija tydzień od śmierci mojej kochanej Pigwuni...:-( A mnie jest wciąż trudno uwierzyć, że jej już nie ma :-(