jnk - bardzo dziękuję, tekst jest bardzo dobry, mam nadzieję, kogoś wzruszy los Pigwuni :-(
Lupe, ja mam nadzieję, że ona miała zrobione wszystkie konieczne badania. Ale nie wiem tego... Weterynarz schroniskowy powiedział tylko że nikt sie tej operacji nie podejmie, bo guz jest wszędzie i trzeba by wyciąć pół psa. Mówili że guz umiejscowił się w różnych tkankach i nie ma szans na wycięcie go w całości.
Nie jestem pewna, ale możliwe że to jest nowotwór sutka, przynajmniej tak to trochę wygląda, wydaje mi się że coś takiego wspomniał też wet.